Sixers i Bulls próbują przesunąć się wyżej w drafcie

Parafrazując klasyka – nie samymi finałami żyje człowiek. Podejrzewam, że dla zespołów, które skończyły już sezon trwające w tej chwili finały nie są jakoś specjalnie ważne i zeszły na drugi plan. Dla nich istotniejszy jest zbliżający się draft czy też lato, kiedy będą mogli podpisywać umowy z wolnymi agentami.

Swoją drogą to ciekawe, czy zawodnicy oglądają finały Spurs-Heat? Czy np. taki Kevin Durant siedzi sobie przed telewizorem z smutną miną myśląc, że przecież tam mogłem grać ja. Ja mogłem teraz zdobywać punkty i prowadzić Thunder do pierwszego mistrzostwa w historii.

Wracając jednak do głównego tematu. Większość drużyn, a szczególnie ich zarządy, mają teraz na głowie inne rzeczy niż finały. Poszukiwanie trenera, decyzje, którego z zawodników chcieliby by pozyskać latem czy też kogo wybrać w drafcie.

Od tej ostatniej może zależeć przyszłość niektórych organizacji, na co najmniej kilka następnych lat. Może nawet kilkanaście. Doskonale wiedzą o tym w Philadelphii, którzy chcieliby właśnie teraz pozyskać gracza, który byłby ich twarzą i liderem przez następne sezony. Tym kimś wg nich jest Andrew Wiggins.

Fakt Sixers, którzy wybierają z numerem trzecim mogą poczekać, aż Kanadyjczyk spadnie do ich picku, ale nie mają pewności, że tak się stanie. Nie mogą przewidzieć, czy na Wigginsa nie zdecydują się wybierający przed nimi Cavs i Bucks. Nawet pomimo pojawiających się doniesień, że zarówno pierwsi, jaki i drudzy najbardziej skłaniają się w kierunku Joela Embiida. Tutaj jednak wszystko zależy od stanu, w jakim są jego plecy.

Niemniej nawet jeśli plecy centra miałaby się jak najlepiej i Cavs postawiliby na Embiida to jest jeszcze zespół Millwauke, i nie wiadomo na kogo by się zdecydowali – Wigginsa czy też Jabari Parkera. Gdyby to zależało ode mnie postawiłbym na Kanadyjczyka.

I choć sam fakt wyboru Parkera nie jest jeszcze przecież taki zły, to i tak management Philly podpytuje drużynę z Ohio o możliwości pozyskania ich pierwszego numeru. W zamian byliby w stanie oddać swój trzeci numer i pewnie musieliby coś jeszcze do tego dorzucić. Sixers nie mają jednak zamiaru dokładać do tej transakcji jeszcze swojego 10 picku, który dostali od Pelicans. Są za to skłonni oddać Thaddeusa Younga.

Co powinni zrobić Cavs? Mogliby oczywiście się zamienić, wziąć pick nr 3, ale czy warto brać do tego jeszcze Younga? Hmm, nie wiem. Do tego Embiid mógłby nie dotrwać do numeru trzeciego i Bucks mogliby go sprzątnąć sprzed nosa Cleveland. Ci zostaliby wtedy z Parkerem, co też nie jest najgorszą opcją, ale wg ekspertów potencjał tamtej dwójki jest większy.

Chyba raczej pozostałbym przy swoim numerze 1 i poczekał na decyzję lekarzy o stanie pleców Embiida. Dopiero wtedy mógłbym pomyśleć o ewentualnych ruchach.

Przechodząc dalej nie tylko Sixers chcą się przesunąć w górę draftu. Myślą o tym również w Chicago, które chciałby dodać do składu jakieś strzelca, mogącego grać na pozycji nr 2. Wtedy Jimmy Butler mógłby przejść na trójkę.

Bulls mają do dyspozycji picki nr 16 i 19 i wg doniesień zza oceanu skierowali swoje zainteresowanie w stronę Denver Nuggets, które będzie wybierać z numerem 11. Gdyby udało im się dokonać takiej transakcji władze Chicago najbardziej skłaniają się ku jednemu z dwójki Gary Harris lub Nik Stauskas, przy czym są bardziej przychylni postawić na tego drugiego.

Jak na razie te doniesienia to tylko plotki, więc należy patrzyć na nie trochę z dystansem, niemniej nie można wykluczać, że w dniu draftu dojdzie do kilku ciekawych ruchów i to nie tylko ze strony wymienionych wyżej zespołów.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

6 komentarzy

  1. lenin264 pisze:

    Cavc na to pójdą to idioci :)
    wymienią się pickami to idioci :D

    • Woy pisze:

      w tekście nie ma ważnej uwagi, Cavs za #1 chcą #3 i #10 Sixers. Szóstki natomiast chcą oddać #3 (by mieć Wigginsa, Bucks biorą Parkera mając Sandersa na C i odpuszczają Embiida – > stąd te testy medyczne) oraz dorzucić Thada Younga. Nie wiem czy gra nie jest warta świeczki i proponowałbym jeszcze zostawić Hawesa umiejącego gracz jako 4 i 5 (czyli przy Embiidzie i niedawnym koledze Youngu).

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Wydaje mi się, że jest :P „I choć sam fakt wyboru Parkera nie jest jeszcze przecież taki zły, to i tak management Philly podpytuje drużynę z Ohio o możliwości pozyskania ich pierwszego numeru. W zamian byliby w stanie oddać swój trzeci numer i pewnie musieliby coś jeszcze do tego dorzucić. Sixers nie mają jednak zamiaru dokładać do tej transakcji jeszcze swojego 10 picku, który dostali od Pelicans. Są za to skłonni oddać Thaddeusa Younga.”

    • Woy pisze:

      zagmatwałeś to Dawid, z mojego punktu widzenia. Cavs odpowiedzieli Sixers #3 + #10 i możemy rozważyć propozycję. Younga nie chcą, gdyż mają T.Thompsona.

  2. no brainer pisze:

    Ohio to nie stan, to stan umysłu :)

    Cavs jest fatalna organizacja, MAx dla Irvinga no fucking way, zbustowali wybory z poprzednich draftow ( Thomson, Bennet- poki c o hiper bust, Zeller role player nie powinnien isc tak wysoko ) wiec nie zdziwie sie ze nawet jak by wzieli najwiekszy dostepny talent( Wiggins Embied) to taki nieoszlifowany diament, spartaczyli by cos, nie wydobyli by tyle potencjalu, co inne kluby -SAS by zrobili z Wigginsa super team playera, Super gwiazde, a w Cavs sie tylko zmarnuje

    Ta organizacja jest toksyncza, jej wlasciciel pozjadal wszystkie rozumy chce sam o wszystkim decydowac( Hej Dolan ty tez wszystko wiesz najlepiej),

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *