Ciekawostki statystyczne – Finały Konferencji, Game 5

MIAMI HEAT 90:93 INDIANA PACERS (3-2)

– Pacers w świetnym stylu uciekli Heat spod noża i seria trwa dalej. A przecież rzucili w pierwszej połowie tylko 33 punkty i przegrywali różnicą jedenastu.. Wtedy nastąpił przełom. W samej trzeciej kwarcie Indiana rzuciła aż 31 punktów, a potem mecz należał już tylko do Paula George’a. W całym meczu miał 37 punktów (15-28 FG, 6 stl), ale aż 31 z nich zdobył po przerwie, w tym 21 w czwartej kwarcie. W pierwszej połowie trafił 3 z 9 rzutów (0-4 3pt), w drugiej – 12 z 19 (5-10 3pt), w tym 8 z 10 w czwartej kwarcie (3-5 3pt). Gdyby nie on, jedną serię mielibyśmy już z głowy.

– Ostatnim graczem, który zdobył 37 punktów w elimination-game przeciwko obrońcom tytułu, był Dirk Nowitzki w 2006 roku. Wcześniej sztuki tej dokonał Karl Malone w 1998 roku i… to by było na tyle, jeśli chodzi o ostatnie 46 lat. Dalej – w ostatnich 15 edycjach play-offs jeszcze nikt nie zdobył tylu punktów w czwartej kwarcie meczu „o życie”. Poprzednimi rekordzistami byli Dirk (2009) i Dwyane Wade (2010) z 19 punktami. Indiana gra z Miami w play-offach już trzeci rok z rzędu, ale George jeszcze nigdy nie rzucił przeciwko nim tylu punktów.

– Po przeciwnej stronie był LeBron James, który zdobył tylko 7 punktów w 24 minuty (5 fauli) przy skuteczności 2-10 z gry. Jeszcze nigdy w swojej karierze nie miał tak małej liczby punktów w meczu play-offów. Wcześniej tylko raz zdarzyło mu się zdobyć ich mniej niż 10 – miało to miejsce w słynnych Finałach 2011. Heat mieli szansę, żeby skończyć serię już dziś, ale z tak grającym Jamesem było to bardzo trudne. Trudne, ale nie niemożliwe, co było zresztą widać podczas meczu. W statystykach też – z LeBronem na parkiecie Miami było +1, bez niego -4. Z drugiej strony – James na 9 przypadków jeszcze nigdy nie wygrał meczu PO, w którym zdobył nie więcej niż 15 punktów.

– Pod „nieobecność” LeBrona 20 punktów i 10 zbiórek zanotował Chris Bosh (mógł mieć 23 punkty..), 18/8/7 dołożył Dwyane Wade, a sześć rzutów za trzy trafił Rashard Lewis. 15 celnych trójek Miami w tym meczu to ich wyrównany play-offowy rekord klubu. Jednocześnie Heat oddali tylko 8 rzutów wolnych, co jest ich najgorszym wynikiem w meczu, w którym Wielka Trójka zagrała w pełnym składzie.

– Statystyka, która nadal jest aktualna, ale może okazać się całkowicie nieprzydatna – Heat na 9 ostatnich meczów w Indianie wygrali tylko dwa. Oni jednak mają ten atut, że kolejny mecz rozegrają na własnym parkiecie i w przypadku zwycięstwa nie będą już musieli wracać do Indianapolis.

OKLAHOMA CITY THUNDER 89:117 SAN ANTONIO SPURS (2-3)

– Piąty mecz, piąte zwycięstwo gospodarzy, piąty blow-out. To lepsza wiadomość dla Spurs, którzy mają w tej serii przewagę własnego parkietu. Już na 100% nie powtórzy się rok 2012, kiedy to Thunder z 0-2 zrobili 4-2. W tej serii trzy mecze w San Antonio Spurs wygrali 17, 35 i dziś 28 punktami. Uwaga, bo wszyscy o tym zapomnieliśmy – to siódme kolejne zwycięstwo Spurs u siebie różnicą min. 15 punktów. Jest to najdłuższa tego typu seria w historii play-offów NBA. Sześć takich wygranych z rzędu mieli Lakers w 1985 roku i Jazz w 1996 roku.

– Thunder po trzech meczach w San Antonio są więc 80 punktów na minusie. Gdyby tak to się skończyło, byłby to najgorszy plus/minus w meczach na wyjeździe w jednej serii Finałów Konferencji w historii NBA. Na razie „rekordem” jest -69 Mavericks przeciwko Lakers w 1988 roku.

– Po dwóch pierwszych porażkach w San Antonio jedyną nadzieją Thunder był Serge Ibaka. Jak będzie teraz? Dziś mimo obecności Ibaki Spurs trafili w pomalowanym aż 71% rzutów, wygrywając tą statystykę 40-36. To pierwszy w tym sezonie mecz pomiędzy tymi drużynami, w którym to Ostrogi zdobyły więcej punktów z trumny. Był to najgorszy mecz także dla samego Ibaki, który jeszcze ani razu w tym sezonie nie zablokował tylko dwóch rzutów graczy Spurs.

– Nie wiem po co, ale gram jeszcze w Drive to the Finals. Przyznam, że się przestraszyłem i wziąłem Tony’ego Parkera (12/4/4). Błąd. Powinienem był wziąć stary’ego, dobry’ego Timmy’ego Duncana. TD miał 22 punkty i 12 zbiórek w pół godziny gry. Dobrą opcją, kto wie czy nawet nie lepszą, był wybór Manu Ginobiliego, który miał 19 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst. Trafił aż 7 z 9 rzutów i miał +15 w 21 minut.

– Dla Oklahomy 25 punktów zdobył Kevin Durant, a 21 miał Russell Westbrook. Co mógłbym jeszcze napisać? Mecz szósty już jutro.

Najlepsi

punkty: George (37)

zbiórki: Hibbert (13)

asysty: Wade, Westbrook (7)

przechwyty: George (6)

bloki: Ibaka (2)

straty: Wade (6)

3pt: Lewis (6)

FT: Westbrook (7)

minuty: George (45:04)

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *