Thunder rozstrzelani w San Antonio, Spurs prowadzą 2-0

Półtorej kwarty, tylko tyle wytrzymali gracze Thunder próbując ograniczyć wczorajszych gospodarzy. Po tym okresie grała już tylko drużyna Spurs, która urządziła sobie kolejny raz mały trening strzelecki i ostatecznie przez całą czwartą kwartę na boisku mogliśmy oglądać głębokich rezerwowych.

Drużyna Stan I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Oklahoma City Thunder (2) 0 26 18 18 15 77
San Antonio Spurs (1) 2 24 34 33 21 112

Wnioski ze spotkania

  • Po tym, jak OKC dobrze rozpoczęli mecz (agresywny Durant) i dość długo utrzymywali się w okolicach remisu wydawało się, że ten mecz może być dużo bardziej wyrównany niż G1. Nie był. Gdy przez dwie pierwsze kwarty drużyna Popovicha miała problemy ze skutecznością z gry, to skoncentrowała się na wymuszaniu fauli i trafianiu wolnych (w całym meczu 21/23 przy tylko 5/10 Thunder). To pozwoliło nie tylko na przeczekanie naporu rywali, ale także na popsucie ich rotacji (wkróce wszyscy wysocy mieli problemy z faulami i na PF musiał grać Durant lub Perry Jones). Sprytna, dojrzała koszykówka.
  • Scott Brooks zmienił strategię defensywną swojego zespołu. Po tym jak w G1 Thunder zostali zamordowani przez wpuszczanie rywali w pobliże obręczy, tak dzisiaj jego podopieczni mieli bardziej skoncentrować się na obronę w pomalowanym, kosztem ewentualnych rzutów z dystansu. To działało tylko przez około 16-18 minut. Potem gracze Spurs zaczęli szybciej dzielić się piłką i przede wszystkim trafiać wspomniane trójki (Danny Green – 7/10). W tym momencie już było wiadomo, że taktyka wzięła w łeb, ponieważ przyjezdni zaczęli psuć rotacje próbując jednocześnie domykać strefę poszkodową i dobiegać do strzelców na obwodzie dając się minąć, a wiecie co potem się dzieje jeżeli gracie z SAS.
  • Goście nie otrzymali zbyt wiele od dwójki swoich liderów. Durant i Westbrook zdobyli solidarnie po zaledwie 15 punktów (6/16 z gry, 0/4 z dystansu). Pierwszy po dobrej otwierającej kwarcie zupełnie zniknął. Drugi był jak zawsze bardzo agresywny, ale też niezwykle nieskuteczny (7/24 z gry, 1/5 za trzy, 0 rzutów wolnych). Dawno nie widziałem obu tak bezradnych i to pomimo tego, że np. Kawhi Leonard przesiedział większość pierwszej połowy z powodu problemów z faulami. O ile dla Russa to był jeden z wielu meczów, za które zbiera cięgi od dziennikarzy (sporo złych rzutów, trzeba to uczciwie przyznać), tak od MVP ligi trzeba wymagać więcej.
  • Jeżeli miałbym szukać pozytywów w obozie Thunder, to jest kilka – na ławce rezerwowych. Bardzo dobry mecz zagrał Steven Adams, nieźle (choć nierówno) prezentował się Caron Butler. Dobre minuty dali w końcu Reggie Jackson i Jeremy Lamb.
  • Nie zdziwię się, jeżeli na G3 Brooks znów zamiesza składem. Ciekawym pomysłem byłoby moim zdaniem przestawienie do S5 Butlera, Duranta bliżej kosza i Adamsa (dużo bardziej mobilny) kosztem Perkinsa. W ten sposób w podstawowym składzie byłoby zdecydowanie więcej mocy w ataku, ławka mogłaby wykorzystać doświadczenie Perkinsa i mini-przebudzenie Lamba wraz z kreatywnością Jacksona. Dodatkowo, jeżeli Thunder chcą dłużej powalczyć w tej serii to moim zdaniem powinni w tej chwili przejrzeć kasety z serii Spurs z Mavericks. Bez Ibaki ich defensywa powinna przypominać to co zaplanował Carlisle (przekazywanie, ustawienie i wymuszanie trudnych rzutów kosztem prób przechwytów, dobieganie do strzelców na obwodzie). Tylko w ten sposób mogą w tej chwili ograniczyć ofensywą maszynę z San Antonio.
  • Co u SAS? Po staremu. Dobre zawody zagrał Parker (10/17 z gry, 22 punkty, 5 asyst), po którym nie było widać już kłopotów zdrowotnych (zagrał tylko 28 minut, teraz dostanie jeszcze dodatkowe 3 dni na podleczenie nogi). Przyzwoicie Duncan (lekko senny, ale 14/12 wykręcił). Nieźle zmiennicy – zwłaszcza Diaw i Ginobili. Dwóch graczy dostanie jednak osobny akapit.
  • Tiago Splitter – myślicie, że napiszę o jego obronie, nie? Nie tym razem. Brazylijczyk był wczoraj niezwykle istotnym elementem ataku. Nie tylko dlatego, że zdobył 9 punktów, ale także (a może przede wszystkim) za 4 odnotowane asysty i jeszcze kilka, które pojawiłyby się gdybyśmy liczyli je również w sposób znany z hokeja. Tiago świetnie współpracuje z Duncanem (na tym etapie sezonu to może być najlepsza para wysokich w lidze – West i Hibbert są zbyt nierówni), obaj potrafią ściągnąć na siebie podwojenie (zwłaszcza, gdy pilnuje ich niższy gracz) i fantastycznie spod tego podwojenia wyjść podaniem.
  • Danny Green – przebudzenie edycja kolejna. Obrońca Spurs gra w tym sezonie falami. Potrafi zaliczyć świetny mecz, by potem zupełnie zniknąć na 2-3 następne. Jeżeli jednak Thunder będą mu wciąż zostawiać tyle miejsca na obwodzie to czekają ich spore problemy. Green w tej chwili poza defensywą znany jest tylko z trafiania trójek. Gdy trafi 1-2 to już wiadomo, że na tym się nie skończy (Belinelli dla przykładu potrafi trafiać i pudłować na zmianę, Danny wydaje się mieć tylko dwa tryby „ice cold”, albo „on fire”).
  • Statystyki:
    • Zbiórki: 53 – 38 na korzyść Spurs (tego się było można spodziewać)
    • Bloki: 7 – 3 (sam Splitter miał tyle co cała drużyna Thunder)
    • Punkty w pomalowanym: 54 – 42 (to tyle, jeżeli chodzi o wyciągnięcie tego elementu przez Brooksa)
    • Rzuty z dystansu: 9/23 SAS przy 2/20 OKC
    • Straty i punkty stracone po nich: 12 i 8 straconych przez San Antonio do odpowiednio 14 i 21 zespołu z Oklahomy
  • Co wiemy po G1 i G2 i jak dalej będzie przebiegać seria? Reggie Miller z uporem maniaka przypominał o WCF sprzed dwóch lat (Spurs prowadzili 2-0 by przegrać 2-4). Problemy w tym, że w Thunder grali wtedy Ibaka i Harden. Teraz ich nie ma, a drużyna Brooksa wygląda na lekko bezradną. Mecz numer trzy może być decydujący. Jeżeli SAS go wygrają to skończy się na 4-0, albo na tzw. gentleman sweep (4-1 – jak z PTB, gdy zespół Stottsa zagrał na maksa nie chcą w ten sposób kończyć swojego sezonu). Jeśli natomiast Thunder się przegrupują i zagrają na fali entuzjazmu swoich kibiców to będzie czekać nas jeszcze trochę emocji.

Boxscore

Thunder: Collison 2, Durant 15, Perkins 2, Westbrook 15 (5zb, 5ast), Sefolosha 0, a także Jones 2, Butler 9, Adams 9 (8zb), Jackson 8, Fisher 2, Lamb 13, Roberson 0

Spurs: Duncan 14 (12 zb), Leonard 4, Splitter 9 (10zb), Parker 22 (5ast), Green 21, a także Baynes 4, Bonner 0, Diaw 11, Ayres 2, Mills 0 (5zb), Joseph 6, Ginobili 11, Belinelli 8 (7zb)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

48 komentarzy

  1. cynik pisze:

    „Marność nad marnościami i wszystko marność”. Tak bezradnej OKC dawno nie widziałem. I nie można wszystkiego tłumaczyć brakiem Ibaki. Stołek pod Brooksem robi sie coraz bardziej gorący.

  2. Mateusz pisze:

    Brak systemu, brak wyniku. Niestety widać, że w sezonie zasadniczym talent dwóch zawodników wystarcza, ale na playoffy to już mało.

  3. Barzay pisze:

    to co 4-2 OKC?

  4. Barzay pisze:

    w ogóle Danny Green to musi być ciężki dla trenera bo np. z Miami na przestrzeni kilku z dni z tylu trafionych 3 w Miami nie trafiał prawie wcale, na przestrzeni kilku dni można nagle przestać być w formie?

  5. Qukel pisze:

    Przykro patrzeć na tak grające OKC. Z pewnością będą mieli teraz ciężej, ale to PO, więc nie powinno się och skreślać.

  6. Robak pisze:

    Westbrook is back! hehe Wrócił stary dobry Russs i wróciły problemy Thunder… Wiem, że ostatnio zyskał trochę fanów bo przyhamował, ale nie wierzyłem w tą przemianę – Westbrook taki już jest i koniec. Na dodatek wyraźnie widać, że ma problem z oddaniem pozycji lidera drużyny Durantowi mimo, że Kevin jest duuuużo bardziej od niego utalentowany. Thunder wygląda mi już na drugą Indianę – ten zespół rozchodzi się w szwach. Nie zdziwię się jeśli po sezonie trener wyleci i dojdzie do wymiany Westbrooka. Brzmi jak science-fiction ale tak naprawdę jest nieuniknione i prędzej czy później tak się stanie. Widać wyraźnie, że Russ chce mieć „swój” zespół a nie siedzieć w cieniu Duranta. To nie jest typ „Pippen-like” a Durant jest wyraźnie „Jordan-like” więć Ci gracze muszą się jak najprędzej rozstać. Westbrook był dziś 7-24, a Durant 6-16. Russ naprawdę?? Oddałeś 8 rzutów więcej niż MVP i najlepszy strzelec NBA od lat! Kto na to pozwala…

    • Mateusz Babiarz pisze:

      1) Nie po to Thunder oddali Hardena, by teraz transferować Westbrooka.

      2) Kevin był dzisiaj poza grą, nikt inny nie chciał rzucać, Russ musiał coś robić, ale jego decyzji rzutowych w 5-6 sytuacjach nie wybronię i tak.

      3) Paradoksalnie kontuzja Ibaki może uratować moim zdaniem pozycję Brooksa

    • Robak pisze:

      Z Hardenem była podobna sytuacja, bardzo podobna. Jemu też nie pasiła rola 6-mana, on czuł, że może być gwiazdą i mimo, że nie jestem jego fanem – od odejścia gwiazdą jest… I ma swój zespół. Domyślam się, że dokładnie tego chce Russ. A ja uważam, że mogą oddać Russa – po prostu wymienić go na innego gracza tego kalibru („gwiazdę”) tylko bardziej pasującego do Duranta, grą i charakterem. Pewnie połowa czytelników mnie zniszczy ale ja bym wymienił Wesbrook-Rondo i wszyscy byliby zadowoleni…

    • GPRbyNBA pisze:

      Robak – to by była ciekawa opcja ale chyba nierealna.

  7. Lebion pisze:

    Nikt nie wspomniał o tym, że w Thunder właściwie mało przydatni są już dwaj gracze pierwszej piątki-Perkins i Sefolosha. To również przez nich ta gra się nie klei już tak jak kiedyś, kiedy funkcjonowali w systemie po prostu lepiej. Jeżeli wziąć pod uwagę, że trzeciego zawodnika stałego pierwszej piątki również nie ma czyli Ibaki to mamy obraz tego co czeka OKC czyli jak pisałem 4:1 dla Spurs. Chłopcy Popovicha są jak elementy znakomitej maszyny. Młodzi z Thunder bez tej potrzebnej iskry w PO są skazani na pożarcie w ultra zespołowej grze przestrzennej Spurs. Naprawdę dobrze się ogląda taką grę.

  8. Triple eX pisze:

    Dla mnie OKC od dawna jest drużyną ciężką do oglądania. Wyglądają jak drużyna z lekcji W-Fu gdzie nauczyciel rzuca gałe na parkiet i mówi, że mogą sobie poklepać. Zero systemu… idźcie i grajcie… no i grają… w sumie tak na pałę, bez pomysłu… bez planu. Ofensywa to Durant i Westbrook no i tyle… grają chłopaki co potrafią najlepszego i tak jedzie ten wózek. OKC ma jednak zbyt mało atutów, żeby chociaż powalczyć w tej serii z maszyną tak dopracowaną jak SAS. Tutaj faktycznie przydałby się trener z wizją zespołu i wymiana Westbrooka na jakichś dwóch porządnych zawodników… powinno to być dość łatwe bo przecież uchodzi za wielką gwiazdę.

    BTW. ktoś wie co tam Russ krzyczał do KD pukając się w głowę? Bo wyglądało na to że się zagotował na Duranta?

    • Robak pisze:

      Dla mnie to jest nie do pomyślenia, że Russ pozwala sobie na takie rzeczy zwłaszcza gdy sam gra jak dupa. Dlatego uważam, że nie mogą grać razem…

    • Triple eX pisze:

      Ale nie wiemy co krzyczał. Może tylko motywował Duranta krzycząc „Kevin! FOCUS! FOCUS!”. Stąd moje pytanie ;)

  9. hades pisze:

    Zero zaskoczenia OKC to nie jest drużyna na mistrza zresztą mają Westbrooka a ten jest załosny niech go wymienią jak tak bardzo chce być liderem. Durant to w OKC bez dobrych wzmocnień może pomarzyć o mistrzostwie jak by miał takiego partnera jak Wade to by to wyglądało inaczej ale on ma partnerów takich co chcą być gwiazdkami w drużynie

  10. Sasoo pisze:

    Zgadzam się z Robakiem. Wygląda na to, że czas superduetu OKC powoli dobiega końca. Razem nie dadzą rady zagrać całej serii na poziomie umożliwiającym im pokonanie tak ułożonych drużyn jak SAS czy Heat. Po sezonie wymiana Westbrooka jak najbardziej możliwa. Czy z Celtami? w zasadzie dlaczego nie?

  11. Bart pisze:

    Pewnie parę punktów KD i RW by dorzucili gdyby nie odpoczywali podczas 4 kw. na ławce :) Swoją droga Westbrook potrzebował 29 min. na oddanie 24 rzutów.
    SAS za to grają efektywnie i efektywnie, może bez wielu indywidualnych popisowych zagrań, ale dzielenie się piłką miodzio :) Jako fanowi SAS milo się to ogląda, mam nadzieje że zamkną serie w 4-5 meczach i poczekają na przeciwnika w finale.

  12. saturn pisze:

    SAS to teraz znakomicie poukładana maszyna, wygląda na to, że trafili z formą w najważniejszy fragment sezonu. POP myśląc o swoich weteranach raczej będzie chciał doprowadzić do 4:0 maksymalnie 4:1, żeby chłopcy odpoczęli przed zabawą z Miami.
    Fajne w ich grze jest to, że nie ma się na kim skoncentrować w obronie. Dlaczego? Bo oczywiście oprócz akrobaty Parkera (dla którego mam coraz większe uznanie) to jest tam jeszcze 5-6 facetów, którzy zdobywają regularnie punkty. Mają spokojnie 8 wartościowych zawodników. A ilu mają w Oklahomie?
    Moim zdaniem Oklahoma może teraz wygrać jedno spotkanie, będzie to ich łabędzi śpiew na koniec sezonu. Patrząc na obie przegrane… litości 35 pkt różnicy!!! to na więcej ich chyba nie stać. Jak pisałem, nie ma ani Martina, ani Brodacza, ani Ibaki.

    Aż się dziwie, co piszę, ale pomysł kolego Robaka wymiary Westbrooka na Rondo bardzo mi się podoba. Rondo potrafiłby ująć grę w jakieś ramy. Na pewno by na tym skorzystali Big-Mani z Oklahomy. Może Perk by chociaż miał statystyki na poziomie 10 i 10. A Westbrook miałby własny zespół, gdzie z młodymi uczył by się walczyć o PO.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Tylko, że pomysł z wymianą Westbrook – Rondo ma jedną zasadniczą dziurę.

      Nawet ze zdrowym Ibaką i zakładając, że z Rajonem wszystko będzie ok to w S5 byłyby (patrząc na bieżący skład) 2 opcje w ataku. Durant i po 0.5 Ibaki i Rondo. Jak to się odbija na grze widać teraz (też dwie opcje – Durant i Westbrook). Zabierasz jumper Serge’a i penetracje Rajona (on nie ma pewnej ofensywy) i KD musi robić hero-ball żeby wygrywać. To za mało.

      Co do odpoczynku SAS – spokojnie, oni są wypoczęci po RS, a w PO nie grają też więcej niż 30-35 mpg (mówię o liderach). To Heat / Pacers będą bardziej zmęczeni jeżeli rzeczywiście dojdzie do takich finałów.

    • Robak pisze:

      Skoro rzuciłem ten karkołomny pomysł wymiany Rondo-Westbrook to pozostaje mi go bronić… Oczywiście, że wymiana Westbrook-Rondo to nie jest odpowiedź na wszystkie problemy Thunder i nie robi z miejsca z nich kandydata do tytułu (nie są nim również teraz) ale bardziej dobry początek zmian. Po prostu jeden do jednego ta wymiana ma sens z wielu powodów o których już wspomniałem, Kevin i Russel po prostu do siebie nie pasują! a że obydwaj są nieźli to jakoś to idzie, ale na mistrza nie ma szans. Trzeba ich rozdzielić. Z tym, że to nie jedyny problem Thunder i trzeba zrobić kolejne ruchy dalej. Może któryś z redaktorów pokusi się o kompleksowe propozycje (jak już odpadną…) Qcin wywołuję do tablicy:)

    • Sasoo pisze:

      wobec powyższego nie znalazłem lepszej wymiany za ceglarza. Nie wiem do jakiej drużyny on by pasował i jeszcze żeby się salary zgadzało. Może z cavs za Waitersa i Jacka, choć w sumie dublowaliby pozycję z Irvingiem. Słabo to wygląda jakby sie tak zastanowić.

    • GPRbyNBA pisze:

      Po wymianie Westbrook – Rondo
      Rondo jak niedawno czytałem jest rozgrywającym który najczęściej trzyma piłkę. Jak to się ma do Duranta?
      Jednak Rondo jest takim zawodnikiem który potrafi uruchomić graczy których Westbrook nie uruchamia. Wysocy prawdopodobnie zdobywali by po jego podaniach znacznie więcej punktów.
      Przy Rondo nie było by duetu czy tercetu. Była by możliwość że każdy kto znajdzie się na dobrej pozycji dostanie piłkę do rzutu.

  13. Mr. Cental pisze:

    Też mi się wydaje, że Rondo to nie jest odpowiedź na problemy Thunder. Chyba że OKC chcieliby bardziej przemeblować pierwsza piątkę, np Perk i Thabo out (Thabo i tak pewnie odejdzie) i np Adams i Afflalo lub inny Stevenson in. Ja wymyśliłem wymianę Russ-Rose, ew. dorzucić Butlera jakby zdrowie nie wypaliło. Lub za Derona Williamsa, tylko Nets nie bardzo mają co dorzucić. Fakt jest taki, że OKC gra co raz gorzej z sezonu na sezon (wiem że to też „zasługa” kontuzji, ale one są częścią sportu) i bez zmian się nie obejdzie. Biorąc pod uwagę, że wolni agenci się tam nie pchają, to pozostają wymiany a tu tylko jedno nazwisko warte uwagi (Kevin nie do ruszenia) – czyli Westbrook.

  14. Hogofogo pisze:

    Przy takiej grze Spurs w piątce OKC mogłoby grać 2 Ibaków i wiele by to nie pomogło. I tak Thunder by przegrali.

  15. Qcin pisze:

    nigdy nie rozumiałem obwiniania Westbrooka o całe zło jakie spotyka Oklahomę (a zwłaszcza Duranta) z prostego powodu- to absolutne top3 rozgrywających ligi i nie zgadzam się z poglądami jakoby był strasznym ceglarzem.

    Ten mecz mu nie wyszedł, ale kto jak nie Westbrook dał awans OKC do finału konferencji? Durant, który w tych PO rozegrał 3 dobre spotkania, czyli mniej niż Russell w samej serii z Clippers?

    Bez jaj, z Westbrookiem to powoli zaczyna być tak jak z Waitersem- wygrywamy czyli Irving/Durant grali bosko, przegrywamy czyli Waiters/Westbrook są beznadziejni.

    Jasne, że się zdarza że brak mu chłodnej głowy i gra jak szalony, ale taki jego urok- tą nonszalancją często robi różnice i wygrywa mecze.

    Problemem OKC nie jest Westbrook tylko Brooks, który całą grę opiera na dwóch graczach i ich indywidualnych umiejętnościach. Nie potrafi natomiast wykorzystać całej reszty- nie najgorzyszych przecież- graczy.

    Lamb w tym sezonie już powinien być na poziomie Hardena z 2011, a jest Reggim Jacksonem z 2013.

    Reggi Jackson powinien być mini Westbrookiem a jest wciąż Reggim Jacksonem.

    Ibaka podczas PO służy(ł) tylko do bronienia, podczas kiedy bardzo rozwinął się w ataku, ale jak się nie pozwala mu praktycznie rzucać to nic dziwnego, że miał fatalną skuteczność.

    Problemy można wymieniać dalej, był pewien czas kiedy widziałem ich w roli faworytów do mistrzostwa, ale potem się ocknąłem, że ze Scottem Brooksem? Bez szans, to jest przecież Vinny del Negro bis.

    Tak czy owak, pozbywanie się Westbrooka to byłby strzał w stopę dla OKC, a słabe występy przeciwko Spurs niech was nie dziwią, Pop ma do dyspozycji 3 z 10 najlepszych obrońców tej ligi- Leonard, Green, Splitter- to jest broń na którą mało kto ma odpowiedź- wygrać z nimi 1 czy 2 mecze da się, ale w serii do 4 zwycięstw jest o to piekielnie ciężko.

    Za bardzo uwierzono, że Durant w PO będzie grał na tym samym poziomie co podczas RS- a to jest zwyczajnie niemożliwe- w RS większość zespołów broni na 80% możliwości, nie tylko dlatego, że gra na 100% jest zbyt wymęczająca organizm, ale również po to by nie odkrywać wszystkich kart przed rywalami – oczywiście są wyjątki jak Bulls czy Pacers, bo ci grali na 100% w każdym meczu no i mamy teraz efekty- Chicago odpadające w 1 rundzie, Pacers które skończy serię 1:4 z Miami a w finale konferencji jest tylko dlatego, że dla NBA to było korzystniejsze niż awans Atlanty (brak zawieszenia dla George’a na G7).

    No i tyle, Westbrook jest kapitalny i jak OKC będzie chciało się go pozbyć, to Utah Jazz przyjmą go z największą rozkoszą.

    • Wi-Fi pisze:

      Można by jeszcze dodać,że Tony Parker czy Chris Paul też są PG, którzy dużo rzucają i sporo wchodzą w pomalowane i nikt się ich nie czepia.

    • Damian pisze:

      1.Również uważam, że Westbrook mimo swojej niewątpliwej głupoty boiskowej to najlepsza z MOŻLIWYCH opcji OKC(o czym już wcześniej pisałem żeby nie było). Po prostu nikt z lepszych graczy tam nie przyjdzie, a najlepszym rozwiązaniem jest zmiana trenera, na takiego który będzie miał odwage żeby ściągnąć RW z parkietu bądź pozowli mu odpocząć w kolejnym meczu, kiedy będzie oddawał głupie rzuty.
      2. Z tym że to Russel gra lepsze PO to chyba jednak poleciałeś…. Różnica polega na tym że 30 pkt KD już na nikim nie robi wrażenia. Oczywiście same statystyki nie oddają wszystkiego, ale ja teraz przejrzałem staty z każdego meczu PO… i jednoznacznie wychodzi, że Durant ma na koncie więcej lepszych meczy niż Russel.
      Jedyną różnicą jest to ile wymaga się od Kevina a Russa, gdyby zmierzyć ich tą samą miarką to jednak wciąż Durant gra lepiej od Westbrooka, a obraz słabego RW jest rozmyty poprzez takie akcje jak szalony rzut za 3+1 z Memphis, przechwyt game 5, czy rzekomy faul przy rzucie RW również w game5.

      Podsumowując: tak, Russela powinno się wymienić za inną gwiazdę…tylko, że nie dostaniesz za niego gracza na takim poziomie, nie wspominając o tym że ta gwiazda na 100% nie przyjdzie do thunder jako FA.

    • Qukel pisze:

      Westbrook jest ceglarzem, chyba że źle pojmuję to słowo ;) Garść statystyk potwierdzających to stwierdzenie.
      Russ w tych PO rzuca 42% z pola i 27% za trzy (przy czym jest to średnio 5 prób/mecz, co robi kolosalną różnicę przy podobnej skuteczności np. Wade’a – ten jednak średnio oddaje nie wiele ponad pół rzutu/mecz). W porównaniu do wywołanych Paula i Parkera wypada słabo. Rzucają oni odpowiednio 47%/49% z pola i 46%/33% za trzy (CP3 5 prób/Tony 1 próba).
      Wjazdy w pomalowane. 51% oddanych przez RW rzutów pochodzi z pomalowanego, skuteczność to 48%. Paul – również 48% skuteczności, jednak było to jedynie 37% wszystkich oddanych rzutów. Parker natomiast oddał z pomalowanego 47% swoich rzutów, jednak pobił na głowę 2 poprzednich graczy – trafił 58% rzutów z tego obszaru.
      Oczywiście często przyczyną takiej, a nie innej dyspozycji strzeleckiej jest taktyka trenerów (można więc założyć, że w innej Westbrook sprawowałby się lepiej), jednak statystyk się nie oszuka (zakładając, że nie popełniłem szkolnego błędu).

  16. hades pisze:

    jak Durant chce mistrza to OKC musi dokonać zmian jakiś strzelec sie przyda dobry ktoś pod kosz i PG bo Westbrook on chce być gwiazdą to Milwauke czeka tam by był :D

  17. AntekNBASTAR pisze:

    Tak wymieńcie Russa na Rondo, to Durant by chyba musiał sam po 50 pkt zacząć rzucać.Nie mówiąc już o upadku chemii w zespole, wtedy OKC by straciło za rok ważną kartę przetargową w negocjacjach z Durantem o nowy kontrakt

    • Robak pisze:

      Właśnie o to chodzi, że tej chemii już tam chyba nie ma… Widziałeś jak Russel krzyczał do Duranta pokazując na głowę? Durant nawet na niego nie spojrzał, to było wymowne, przecież bankowo to słyszał, był blisko i byli praktycznie sami. Gdyby byli kumplami to by sobie to wyjaśnili wtedy, pogadali… A tu NIC, nawet się nie zatrzymał. 50 pkt by nie musiał rzucać bo dobry rozgrywający uruchomiłby cały zespół do punktowania. W dobrych zespołach to normalne, że kilku 5-6 graczy ma double digits.

  18. Mateusz Babiarz pisze:

    Dodam jeszcze tylko tyle, że wsadź Westbrooka w odpowiedni system i do dobrego trenera, a po pół roku połowa osób, które teraz chce go wywalić z OKC będzie pisać „Jak można go było oddać za taki bezcen, GM do wywalenia!”.

    • GPRbyNBA pisze:

      Właśnie po to są wymiany. tu nie pasuje to gdzie indziej będzie. Jeśli maja go tu besztać to moze w Bostonie przywitaja go z otwartymi ramionami.

  19. DarekZKA pisze:

    Skoro nie mogą się dogadać z Westbrookiem do tego kto ma być liderem drużyny to z tej mąki chleba nie będzie, bo zawsze stanie coś na drodze . Niestety teraz tak jest i sytuacja powtarza się co roku , a to że dotarli do finału konferencji zawdzięczają indywidualnym umiejętnością KD i RW + solidną ekipą. Zapewne po tym sezonie nie nastąpi wiele zamian licząc ,że w końcu uda się zdobyć upragniony tytuł.

    Teraz trochę takie fantastycznego gdybania ( chodź zawsze jest cień szansy :-) )

    Durant po przyszłym sezonie odchodzi do swojego rodzinnego Waszyngtonu i tam tworzy ekipę z Wallem , Bealem ( Ci akurat nabiorą po kolejnym sezonie cennego doświadczenia) + Gortat ( o ile zostanie) i Nene i mamy ekipę walczącą o mistrza, gdzie niekwestionowaną gwiazdą byłby Durant.
    Ciekawa opcja, oczywiście fantastyczna trochę ,ale luźno pogdybać można.

  20. Adrian89 pisze:

    Qcin dzięki za komentarz bo czytając te poprzednie komentarze miałem wrażenie że inne PO oglądam. Russel do tej pory to jeden z najlepszych zawodników PO – a część chce go wymieniać , gratuluję pomysłu :) A już pomysł z Rondo ciężko nawet komentować. Okc sporo punktów zdobywa w kontrach a Rondo lubi często potrzymać sobie piłeczkę pokozłować.

    Co do trenera to ja nie wiem gdzie włodarze OKC mają oczy, Brooks to śmiem twierdzić najgorszy trener w tej lidze odkąd nie ma Del Negro- ale obaj blisko są. Swoją drogą zazdroszczę mu roboty za to że krzyknie parę razy Defense , i po meczu powie że nasz obrona była słaba dlatego przegraliśmy( czasem powiem że atak nie funkcjonował ).

    Ale Qcin co do zawieszenia George to proszę Cię… Naciągane jak cholera by to było.

  21. Triple eX pisze:

    To może inaczej… ja nie twierdze, że Russ jest zły, ale wydaje się że między nim, a Durantem iskrzy i to wszystko może runąć. Jeżeli któregoś z nich miałbym wybrać to postawiłbym bez zastanowienia na Duranta. Faktycznie wymiana go na Rondla jest niezła, ale uważam że OKC może wyciągnąć coś jeszcze od Bostonu. Może nawet udałoby się wyszarpać duet Rondo-Bradley, a jeżeli nie to Rondo-Bayless z całą pewnością. Do tego podpisać wolnego Gortata i mamy na serio niezłą drużynę. Niewątpliwa gwiazda jaką jest KD do tego super PG typu first-pass, który nie ma ciśnienia na bycie super strzelcem co udowadniał grając u boku Bostońskiego Big3 – Rondo. Mamy Gortata, który może być spokojnie 2/3 opcją ataku co bardzo mu się podoba, do tego dodałby sporo świetnych zasłon i niezłą obronę. Mamy jeszcze Ibakę, który też nie ma zapędów na bycie gwiazdorem, a dzięki Rondo mógłby wejść na wyższy poziom w ofensywie, a do tego wszystkiego jest świetnym obrońcą i dokłada regularnie swoje punkty na dobrej skuteczności. No i na dwójce mamy albo świetnego obrońcę Thabo albo niezłego strzelca Baylessa (ten mógłby pełnić rolę 6th mana), a jest jeszcze lepiej jak mamy Bradleya… wtedy Thabo na ławkę. Wszystko powinien składać jednak trener z głową.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Przegrali mecz 35 punktami i powinni się przytulać i przybijać piątki? Kaman, gdyby tak było to wtedy byłby problem.

    • Triple eX pisze:

      To nie tak. Już wcześniej pisałem, że nie wiemy co tam dokładnie krzyczał Russ, ale wyglądało to tak jakby po swoim słabiutkim meczu wyładowywał frustrację na Durancie, że ten zagrał słabo. Prawda jest taka, że obaj dali ciała, więc lepszy byłby nawet ostry dialog niż darcie się jednego na drugiego. Wszyscy wiedzą, że Westbrook chce być liderem, a Durant mu to blokuje więc po co tkwić w tej patowej sytuacji i czekać aż któryś odejdzie za darmo jako FA? Myślę że trzeba stanowczo na kogoś postawić, albo dorzucić im drugą piłkę. Dodatkowo jest w tej grupie która uważa, że kiedy RW był kontuzjowany do Durant grał znacznie lepiej i rozwinął skrzydła.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Absolutnie się nie zgadzam z ani jedną postawioną przez Ciebie tezą. Gdyby tak postępowali jak sugerujesz to np. powinni byli wywalić Jamesa z Heat po tym jak parę sezonów temu zrobił bumpa Spoelstrze.

      Gość ma emocje. To dobrze.

      Widziałeś przemowę Duranta o MVP? Rzeczywiście, z Russellem biją się o piłkę i się nie nienawidzą.

      Gra osłabiona drużyna. Obaj liderzy dali ciała. Traktujmy ich równo, a nie wywalmy Westbrooka bo jest rozgrywającym i powinien po przejściu połowy oddawać piłkę ulubieńcowi wszystkich – Durantowi.

    • Triple eX pisze:

      Widziałem całą przemowę Duranta ale zastanawiam się ile w tym wszystkim kurtuazji. Ja nie stwierdziłem nigdzie, że między nimi jest źle z całą pewnością… ja mam tylko takie przeczucie… najlepiej powinien wiedzieć to trener, który jest blisko tego wszystkiego. Jeżeli jednak o piłkę w jednej drużynie walczy dwóch zawodników to co z resztą? Kto tak gra? Sytuacja jest taka, że trzeba wiedzieć czy Russ chce grać w jednej drużynie z Durantem i być jednak tą drugą opcją. Jeżeli nie to i tak odejdzie po zakończeniu kontraktu i drużyna zostaje z niczym.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Pytanie tylko, czy musi być jasny podział pierwsza i druga opcja? Kto tego chce? Kibice, dziennikarze i… nikt inny.

      Durant szybko dojrzał. Teraz chce wygrać tytuł. Nie zrobi tego bez prawdziwego wsparcia innej gwiazdy.

      Wystarczy spojrzeć – w mistrzowskich Heat James i Wade grali zamiennie jako liderzy, tak samo w Spurs (Duncan i Parker) czy Celtics (Pierce, Garnett).

    • Triple eX pisze:

      OK. W tym momencie w zasadzie ciężko mi się z Tobą nie zgodzić… tylko w takim razie znajdźmy trenera, który:
      1. Rozezna się w sytuacji czy RW i KD chcą grać razem, jeżeli tak to super.
      2. Pozwoli grać z piłką Russowi bo to on jest PG, a Kevina nieco ograniczy z kozłowaniem.
      3. Zapanuje na Russem i jego zapędami do ceglenia, czyli przekona że jak nie idzie to nie nawala bez sensu i przekonanie, że ma dookoła siebie partnerów. Bo RW podać potrafi tylko, że często nie chce.
      4. Dobierze lepiej resztę drużyny i wprowadzi jakiś system gry.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Ok, to odpowiem tak. Jeżeli Fisher rzeczywiście chce trenować i chce go nawet Phil Jackson to bym na niego postawił.

      Był rozgrywającym, który wiedział kiedy zejść w cień, a kiedy wziąć na siebie ciężar gry.

      Grał w systemie trójkątów Jaxa, a tutaj można to odtworzyć (Westbrook – Durant – Ibaka).

      Jest typem robotnika i ma szacunek u zawodników.

      Nie wydaje mi się, żeby bał się też podejmować odważne decyzje (włącznie z sadzaniem gwiazd na ławce po złych zagraniach a’la Popovich).

  22. lolo pisze:

    Dorzuce swoje 2 grosze.
    Widze 2 nurty w tej dyskusji – albo winny jest Westbrook albo Brooks.
    Zgadzam sie, ze Brooks nie potrafi zaskoczyc Popa absolutnie niczym, ale nie wiemy tez jak wyglada przygotowanie do gry innych zawodnikow. To on jest na treningach i widzi ich prace i to on uklada pod to taktyke – w poprzednich latach byl uwazany za solidnego fachowca, nawet COTY, wiecnie spieszylbym sie z jego wyrzucaniem.
    Aczkolwiek rozumiem argumenty o slabym systemie – moze to i prawda. Ale do systemu trzeba tez odpowiednich zawodnikow.
    Westbrook z kolei – wyrzucanie go z OKC to modne ostatnio, ale nikt nie pamieta juz ze 1) jest najlepszym kumplem Duranta, 2) ma mentalnosc boiskowego zabojcy, 3) penetruje trumne jak zaden inny ”karzel” ligowy, 4) jego fatalny FG przeplata sie z meczami na poziomie MVP, a poza tym pamietajmy ze FG na poziomie 35% to cos co pojawialo sie i u Czarnej Mamby i Melo, i paru innych gwiazd, ale nikt ich za to nie wyrzucal.
    Ja bym wine podzielil pomiedzy mimo wszystko Ibake (jego brak), Brooksa i Duranta. Kevin zagral slaby mecz, ma przecietne playoffy jak na SWOJ poziom, a na dodatek jezeli chce byc sila tego zespolu to powinien umiec ulozyc Westbrooka tak, zeby ten mu sluzyl w ataku, a nie przeszkadzal, czy nawet prowadzil go za niego przez wieksza czesc meczu. KD najwidoczniej pasuje Westbrook w attack mode i takie sa tego konsekwencje.
    Ale takiej sily jak RW0 sie nie pozbywa i koniec.

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Pod tym się podpiszę z jednym zastrzeżeniem – jak lider chce piłkę to wymusza dogranie do siebie (wysoki), albo sam po nią wychodzi. Durant potrafi sam sobie wykreować pozycję (wystarczy pól zasłony). Mimo tego wczoraj głównie się ukrywał. To nie Westbrook mu nie podawał, ale Durant wyglądał jakby nie chciał piłki poza pierwszymi minutami.

  23. Robak pisze:

    Z ust mi to wyjąłeś. Oto chodzi! Rusz nie jest złym grającej po prostu nie pasuje tu już.

  24. RipCitizen pisze:

    Jestem zdegustowany faktem notorycznego nieodgwizdywania kroków Parkerowi, Ginobiliemu i Belinelliemu. Zwłaszcza wejścia pod kosz tego pierwszego są w większości z 3-4 krokami. I nie jest to drobienie,trudne do wychwycenia.Facet sadzi bezczelnie cztery susy i wszyscy są szczęśliwi. Takie sprzyjanie Spurs po prostu psuje tę dyscyplinę. Nie będę wysyłał linków.Wystarczy włączyć dowolny mecz.Zwłaszcza serie z Blazers i Thunder.. Z Memphis sędziowie gwizdali kroki i były normalne zawody. Pozdrawiam

    • Mateusz Babiarz pisze:

      1) lol

      2) w większość to tzw. euro-step, który nie jest błędem kroków

      3) w NBA nikt nie odgwizduje kroków

      4) gwiazdy (takie jak James, Durant czy Parker (Manu też ma u sędziów ten status)) mogą zawsze więcej – u nich większość błędów to nawet nie kroki, ale podróże z piłką w dłoniach

      5) w każdym meczu są 2-3 błędy kroków, które sędziowie puszczają / przegapiają – po prostu trzeba to zrozumieć (każdy, kto kiedyś sędziował wie o co chodzi), że gdy gość wchodzi po kosz nie możesz się jednocześnie patrzyć na stopy, dłonie, pozycję rywala i piłkę

  25. RipCitizen pisze:

    Kroki są gwizdane jako travels. Tylko ekipie Spurs pozwala się na taką nieprzepisową grę. I to nie na skalę 2-3 w meczu-jak Mateusz sugerujesz. Parker gra tak każde wejście-także te, które kończy asystami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *