Pewna wygrana Spurs i awans do finałów konferencji

Kiedy w drugiej kwarcie Tony Parker opuścił parkiet ze względu na uraz ścięgna udowego, Blazers mogli jeszcze wierzyć, że pokonają Spurs bez ich najlepszego zawodnika. Okazało się jednak, że – no Parker, no problem. Kawhi Leonard, Danny Green i Patty Mills przejęli ten mecz i wysłali Portland na ryby.

Pierwsza kwarta była jeszcze wyrównana, ale zmęczona pierwsza piątka Blazers, która musiał grać długo wobec słabej postawy ławki rezerwowych, osłabionej jeszcze kontuzją pachwiny Mo Williamsa w drugiej nie dawała już rady i goście przegrywali już nawet 15 punktami.

Udało im się jeszcze zejść na minus 7 przed startem drugiej połowy, ale trzecią kwartę Spurs zaczęli od runu 13-2 i szybko powiększyli przewagę do 18 oczek. Gospodarze cały czas utrzymywali kilkunasto punktową przewagę, a kiedy przez pierwsze cztery i pół minuty ostatniej ćwiartki ograniczyli Blazers do tylko 4 oczek, podczas gdy sami zdobyli ich 18 i zrobiło się nagle plus 28 było już wiadomo, że to koniec. Kilka chwil później Terry Stotts i Greg Popovich wprowadzili na boisko rezerwowych, którzy dokończyli mecz.

22 punkty zdobył dla San Antonio Leonard, trafiając 9 z 15 rzutów, w tym 3 trójki i aż 5-krotnie kradnąc piłkę rywalom. Po jednym z takich przechwytów w trzeciej kwarcie od razu pognał na kosz rywali, przecisnął się między dwoma obrońcami Portland i wsadem umieścił piłkę w koszu.

Poza tym Spurs byli z nim na parkiecie plus 23. Podobnie zresztą jak z Greenem, który również rzucił 22 oczka, trafiając 9 z 13 rzutów, w tym 4 trójki i zbierając 9 piłek. 18 punktów z 17 rzutów dodał zastępując Parkera Mills, a 16, 6/13 z gry zanotował Tim Duncan.

Dla Blazers 21 punktów z 21 rzutów i 10 zbiórek zapisał na swoim koncie LaMarcus Aldridge, ale nie będzie mógł tej serii zaliczyć do udanych, po tym jak był dobrze kryty przez Taigo Splittera. 17 oczek, 7/18 z gry i 10 asyst dołożył Damian Lillard, 14 punktów zdobył Wesley Matthews, 12 Robin Lopez, a 10 Nicolas Batum, który zebrał do tego 12 piłek.

Po raz kolejny jednak goście dostali niewiele od swoich rezerwowych – tylko 8 punktów. To był największy problem Blazers w tej serii i jest to zadanie dla zarządu na lato, by ją wzmocnić, ale także dla rezerwowych, którzy są jeszcze młodzi, by podnieść swój poziom gry do następnego sezonu.

San Antonio wygrało całą serię pewnie i bez większych problemów, wchodząc na swój najwyższy poziom i przez ani jeden mecz w tej serii nie pozostawiając złudzeń, kto awansuje dalej, do następnej rudny.

Teraz czeka ich finał konferencji z Clippers albo Thunder i jeśli w tej serii dojdzie do mecz nr 7 to finał zachodu rozpocznie się dopiero w środę. Dużo czasu dla Parkera, by dojść do siebie.

Portland Trail Blazers – San Antonio Spurs 82:104 (19:19, 25:32, 19:26, 19:27)

Liderzy zespołów:

Punkty: Aldridge 21 – Leonard, Green 22

Zbiórki: Batum 12 – Green 9

Asysty: Lillard 10 – Splitter 7

Przechwyty: Batum, Lillard, Barton 1 – Leonard 5

Bloki: Aldridge, Barton 1 – Duncan, Green, Diaw, Mills 1

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

14 komentarzy

  1. kond pisze:

    i tak zajebisty sezon dla Blazers, nikt nie wierzyl ze beda nawet w PO, jako ich kibic jestem dumny i czekam na wiecej za rok ;D

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Ja tam akurat wierzyłem :) i przed sezonem miałem ich na 7 miejscu na Zachodzie, gdzie pewnie by skończyli, gdyby nie kontuzja Marca Gasola i kilka głupich przegranych Warriors na własnym parkiecie. Niemniej racja – bardzo dobry sezon Blazers, szczególnie Aldridge’a, ale też Lillarda i pozostałej pierwszej piątki. Gorzej było z rezerwowymi. Zobaczymy w jaki sposób rozwiążą ten problem latem.

    • Behemot pisze:

      Nie mają wielkiego manewru na lato bo spada tylko kontrakt Williamsa. Muszą szukać wymian, mam nadzieję, że Oshley coś wyczaruje.

  2. Mr. Cental pisze:

    Wg mnie PTB grali zdecydowanie ponad możliwości. Sam ich dałem na 10 miejscu. Uważam jednak, że Lillard i Aldridge (i Batum) to trochę za mało nawet na drugą rundę w przyszłym roku. Ich system był zaskoczeniem zwłaszcza na początku sezonu oraz dla McHale’a :) Bez solidnych wzmocnień będą walczyć właśnie o pozycje 7-10, bo konkurencja na zachodzie nie śpi.

  3. realista pisze:

    Brawo Spurs. Spodziewałem się 7-meczowej rywalizacji z niekoniecznie zwycięstwem San Antonio, ale okazało się, że było lekko, łatwo i przyjemnie.
    Ciekawe czy Danny Green na dobre „odpalił” czy znowu kilka najbliższych meczy będzie miał kiepskich?

  4. amon pisze:

    Blazers,dziękuję za świetny sezon. W pazdzierniku się tego nie spodziewałem,a tu 2. runda playoff po 14 latach. Mam nadzieję,że następny sezon będzie lepszy.Wielkie wyzwanie stoi przed GMem w przerwie letniej,bo ani draftu,jak również nie ma kim pohandlować)….Gratulacje dla Spurs,świetna seria. Teraz im będę kibicował,no i niech będzie- Wizzards również( oby jak najdłużej)

  5. amon pisze:

    Ale jak mają szukać wymian?
    Leonardem,Claverem i Freelandem? Nie chciałbym ruszać S5+ Robinson,Barton. Wartość C.J.-a dużo mniejsza,niż potencjał. Szkoda go oddać za byle kogo. Nadzieja na rynku wolnych agentów.Może ich (Blazers)postępy i możliwość gry z Aldridgem i Lillardem skusi kogoś wartościowego? Nie orientuję się- kto będzie do wzięcia? Może ktoś mnie oświeci?

  6. kond pisze:

    wiem ze nie mozliwe ale gdyby w Blazers z ławki wchodził taki Diaw i Mills to mysle ze to blazers wygrywało by teraz sobie na lajcie 4:1 z Sas ;)
    Mega szkoda ze Drummond sprzątniety sprzed nosa ( 9 pick) i został Leonard, który jest beznadziejny i nic nie wrózy sie to sie zmieni. Wyobrazcie sobie: Drummond, Aldridge, Batum, Mathews, Lillard i na ławce taki wchodzący walczak jak Robin Lopez…

  7. amon pisze:

    Kond…zbyt piękne. Zastanawiałem się wtedy,po co Pistons Drummond.Mieli Monroe.Zobaczymy,co teraz wymyśli Olshey. Nazwiska Leonard nawet nie wymieniajmy,proszę. Bust bust bust,do tego sprawia wrażenie tępego,coś jak Bargnani

  8. lucero pisze:

    Gortat jest do wziecia :) na szczęście zbyt drogi

    Dzięki PTB za sezon, Lilardowi za euforie akurat w pokoju hotelowym ( mala pobudka dla innych he he ) i chcemy wiecej za rok :)

  9. kond pisze:

    Gorti lepiej niech zostanie w Wizz, widac ze tam sie dobrze czuje, a zespol tez bedzie z roku na rok tylko lepszy. A ja jako fan Blazers wolalbym nie widziec sztucznej naglej Blazermani tylo i wylacnie z powodu naszego jedynaka

  10. amon pisze:

    Dokładnie…nagle wszyscy by byli fanami TrailBlazers …i to wieloletnimi podobno. W polskim sejmie sprzeczaliby się,jaka jest polska nazwa naszej drużyny:)):-):d

  11. amon pisze:

    Aha…Qcin,jeśli to przeczytasz,to dawaj PTB w GbGMem. Podejrzewam,że się niezle spocisz przy Blazers:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *