Ciekawostki statystyczne – Play-offs 2014, dzień 25.

WASHINGTON WIZARDS 102:79 INDIANA PACERS (2-3)

MARCIN GORTAT. W meczu o życie Polak rozegrał swój mecz życia. Zdobył 31 punktów (rekord kariery) i zebrał 16 piłek, trafiając 13 z 15 rzutów z gry. W 36 minut z nim na parkiecie Wizards byli lepsi od Indiany aż o 35 punktów. W pewnym momencie trzeciej kwarty miał na swoim koncie tyle samo zbiórek, co cała drużyna Indiany.

– W poprzednich dwóch meczach Gortat miał na swoim koncie 6 punktów i 13 zbiórek. Dziś już po pierwszej połowie miał 17 punktów i 11 zbiórek. To drugie 30/15 w tych play-offach, pierwsze należało do LaMarcusa Aldridge’a. Ostatnim graczem Wizards z taką linijką był Moses Malone, który dokonał tej sztuki w 1987 roku. Nikt jednak w całej historii ligi nie miał przy tym tak wysokiej skuteczności, jak 86,7% Gortata. Poprzednim rekordzistą w tej kategorii był Dwight Howard (2009, 84,6%). Poza tym, ostatnim graczem z 30/15 w tak krótkim czasie gry był Kevin Garnett (2004). Oczywiście cały czas mówimy o play-offach.

– Wizards wygrali tablice.. 62-23. To nie jest możliwe, prawda? Ostatni raz tak miażdżąca przewaga na tablicach w meczu play-offs miała miejsce w 1971 roku (Hawks +41 z Knicks). Dzisiejsze +39 daje Czarodziejom trzecie miejsce, rekordem wciąż pozostają 43 zbiórki różnicy między Celtics a Warriors w 1960 roku. Dla Pacers 23 zbiórki to oczywiście antyrekord klubu.

– Gortat Gortatem, ale swój najlepszy mecz w play-offach rozegrał także John Wall, który miał 27 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst (11-20 FG).

– Wizards są w tych play-offach 5-1 na wyjeździe i 1-3 u siebie. Następny mecz rozegrany zostanie w Waszyngtonie i paradoksalnie może to być lepsza wiadomość dla Indiany, która jest w tych PO 4-1 na wyjeździe. Ale to tylko liczby, liczby nie grają.

LOS ANGELES CLIPPERS 104:105 OKLAHOMA CITY THUNDER (2-3)

– Pozwólcie, że nie odniosę się do tej kontrowersyjnej końcówki. Nic nowego nie napiszę, szkoda, że taka sprawa przyćmiła świetny występ Gortata. Fakty: Thunder zakończyli mecz runem 17-3, w tym 8-0 w ostatnich 40 sekundach spotkania. Oklahoma przerwała dziś nietypową serię trzech porażek w G5 rozgrywanych u siebie. Clippers w swojej historii przegrali wszystkie osiem Game 5 przy stanie 2-2.

– W poprzednim meczu to Thunder stracili sporą przewagę, teraz role się odwróciły. Ostatnią serią, w której w aż dwóch meczach doszło do come-backu z min. 13 punktów, było Dallas-San Antonio w 2003 roku.

Russell Westbrook zdobył 38 punktów, to jego trzeci najlepszy wynik w PO w karierze. Miał 5 zbiórek, 6 asyst, 11-23 z gry i 14-16 z linii. Kevin Durant obudził się dopiero w końcówce, a w całym meczu miał 27 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst (6-22 FG, 12-12 FT). Tylko oni byli w double-digits.

Blake Griffin zanotował 24 punkty i 17 zbiórek, Chris Paul dodał 17 punktów i 14 asyst, choć pewnie długo będzie myślał o tej końcówce. Jamal Crawford zdobył 19 punktów, ale trafił tylko 9 z 22 rzutów. Na marne poszedł za to świetny występ Matta Barnesa, który zdobył 16 punktów, trafiając 4 z 5 trójek, i zebrał 10 piłek.

Najlepsi

punkty: Westbrook (38)

zbiórki: Griffin (17)

asysty: Paul (14)

przechwyty: Paul (4)

bloki: Nene, Griffin, Ibaka, Barnes, Adams (2)

straty: Paul, Wall (5)

3pt: Barnes (4)

FT: Westbrook (14)

minuty: Westbrook (43:09)

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *