Chris Paul Show w Oklahomie, spacerek Clippersów.

Chris Paul musiał być świeżo po seansie Django. Niewolnik Sterlinga, zwolniony ze smyczy chce się najwyraźniej odpłacić swojemu właścicielowi tytułem mistrzowskim. Mistrzostwem, które miliarder rasista będzie oglądał na League Passie.

Chris Paul był tak gorący podczas pierwszego spotkania z Oklahomą Thunder, że IPCC dodała go do listy przyczyn globalnego ocieplenia, a my możemy odetchnąć z ulgą, że spotkanie nie odbywało się na Biegunie Północnym, bo widok z naszych okien przypominałby ten z powodzi w 97′ .

Chłopaki z Oklahomy najwyraźniej nie kupili Płyty Cegiełki od Hey, bo wciąż nie potrafią zrozumieć, że nic, naprawdę nic (a już na pewno nie Brooks) nie pomoże, jeśli oni sami nie pomogą Durantowi w zdobyciu mistrzostwa, od którego łatwiejszy zdaje się być spacer po tęczy w ołowianych butach.Wake up Oklahomo, na ryby przyjdzie jeszcze czas.

G1 było zupełnie bez historii. Pardon, było historią małego Krzysia Pawła, który zrobił z Oklahomy jesień średniowiecza trafiając 12 z 14 rzutów (w tym 8/9 za trzy) . Dokonał tego w 28 minut, sprawiając że siedzący na ławce Kevin Durant w niczym nie przypominał Durantuli, a raczej gimnazjalistę, któremu przed chwilą zabrali kanapkę z plecaka. Smutne, ale Durant wyglądał jak Carmelo Anthony.

carmelo-on-bench

Bezradność Oklahomy w stosunku do niewolniczego duetu Paul-Griffin była tak ogromna, że aż szokująca. 69 punktów, które Clippersi rzucili Thunder w 1 połowie spotkania jest rekordem organizacji z Oklahomy, co pewnie najbardziej cieszy fanów Supersonics.

Mecz od pierwszej minuty był jednostronny, nie mogło być inaczej skoro CP3 trafił pięć rzutów zza łuku podczas pierwszej kwarty w tym ostatni na niespełna 3 sekundy przed gwizdkiem, którym wyprowadził gości na prowadzenie 39:25.

Przewaga na poziomie 15 punktów utrzymywała się przez całą drugą kwartę i Oklahoma ani na chwilę nie była w stanie zbliżyć się do Clippersów, który bezproblemowo dowieźli wysokie prowadzenie do końca pierwszej połowy. Świetnie w tej części spotkania grali rezerwowi z Los Angeles, Crawford, Granger oraz Collison okazali się za szybcy dla obwodowych Thunder, raz za razem wjeżdżając pod kosz Thunder i pewnie trafiając czy to layupy czy rzuty wolne.

W trzeciej kwarcie dwoił się i troił Russell Westbrook, ale to było zdecydowanie za mało dla rozgrywającego Clippers, którego dzielnie wspierał Blake Griffin (23 punkty) dzięki czemu goście zwiększyli prowadzenie do 26 punktów (78:104) i sprawiając, że czwarta kwarta była równie interesująca co spotkania Orlando z Bostonem w RS.

Clippersi trafili w nocy 55% swoich rzutów, w tym 52% zza łuku czym totalnie zdominowali gospodarzy. Również ławka rezerwowych Oklahomy zaprezentowała się ze słabej strony, dość powiedzieć, że poza Durantem(25 punktów, 4 zbiórki), Westbrookiem(29 punktów, 4 asysty, 6 strat) i Ibaką (12 punktów, 6 zbiórek) żaden gracz Oklahomy nie mógł popisać się dwucyfrową zdobyczą punktową. Fatalnie wypadł Caron „Mr AirBall” Butler, który nie pomylił się tylko jeden raz w swoich 7 próbach rzutowych.

Ktoś musi wytłumaczyć Steve’owi Adamsowi, że na obecnym Royu Hibbercie nie ma się co wzorować, bo 0 punktów i 4 zbiórki to niezbyt imponujący wynik jak na 20 minut gry (0 oddanych rzutów nieco tłumaczy te liczby).

Po stronie Clippers dobrze z ławki sprawdzili się Jamal Crawford (17 punktów) i Collison (5 punktów, 4 asysty) którzy trzymali wynik gdy CP3 siedział na ławce.

Pierwsze spotkanie między Clippers i Thunder zakończone wynikiem 122:105 rozczarowało jeśli mamy w pamięci pierwszą rundę PO, bo najbardziej emocjonującym momentem spotkania było kopnięcie Griffina przez Ibakę (gdyby Serge grał w Memphis to pewnie 2 mecze obejrzałby z trybun). Clippersi przejechali się po Oklahomie, a kierowcą czołgu był Chris Paul, który z 32 punktami i 10 asystami pokazał swojemu vis-a-vis z Thunder ideał do którego powinien dążyć.

Clippersi zdobyli przewagę parkietu, cenny atut w dalszej rywalizacji pomiędzy tymi ekipami. Czy Oklahoma podniesie się z kolan na które została rzucona przez Chrisa Paula? Czy Brooks zrozumie, że w koszykówkę gra 5 osób w jednej drużynie, a nie 2? Czy Thunder przestaną bronić na obwodzie jak Pistons? Czy Reggie Jackson przestanie rzucać jak JR Smith w serii z Indianą przed rokiem? Czy Chris Paul będzie w stanie powtórzyć taki występ w kolejnym starciu? Odpowiedzi na te i inne pytania poznamy już niedługo, póki co 1:0 dla Clippers.

 

 

Qcin

Fan słodkich buziek, miseczek DD, dobrych słodyczy i darmowych alkoholi. A! No i Utah Jazz skoro już musimy o NBA...

15 komentarzy

  1. cynik pisze:

    Myślę, że Clippersom będzie łatwiej niż z GSW. Obstawiam 4:2 dla LAC. Powiem więcej, widzę ich w wielkim finale.

  2. amon pisze:

    Qcin is back!! Mgr Qcin??

    • Qcin pisze:

      mam dzisiaj pierwszy raz wolne odkąd pamiętam, więc musiałem się trochę przypomnieć ;)

  3. VDL pisze:

    Kat jak ich malo:D Ale Ariza tez dzis popis dal:) 7/10FG i 6/6 za 3:D do tego 6 zbiorek, 2 asysty i bez straty :D

  4. Mr. Cental pisze:

    dzisiaj wygrałem na zwyciestwach wizz i clips – przelicznik 8 :) Chyba muszę zaczać obstawiać wiecej niż1 pln :D

  5. Qukel pisze:

    Rzadko mam okazję oglądać CP3, ale jeśli już mi się to zdarza to obok jego nazwiska zazwyczaj pojawia się określenie „clinic” :) To była czysta przyjemność oglądać kolejne trójki gościa będącego na codzień typem pass-first. Z drugiej strony w OKC zależało tylko Westbrookowi, Durant jak dla mnie zasypany gruzem/doniesieniami o faktycznym uznaniu go MVP.

  6. monty pisze:

    Bezradność Thunder w obronie jest przerażająca! Ktoś tu pisał, z drogich komentatorów, że Ibaka to wybitny obrońca (sic!): nawet na skrócie ze spotkania widać, że Serge biega bez głowy. Paul wchodzi jak w masło w pierwsza linię, mija kolejnych zawodników, a Ibaka odprowadza go jak dziecko do przedszkola :-). Jeśli Durant nie zagra kilku meczy życia (tak, to nie żart), a Westbrook będzie gubić mniej niż 4 piłki na mecz, to może nie będzie 4-0.

  7. Robak pisze:

    Najlepsze podsumowanie meczu: widzieliście Westbrooka uczestniczącego w naradzie drużyny? Hehe 5 metrów dalej na ławeczce sobie usiadł. A i tak był niby najepszym graczem OKC na boisku… Szkoda, że tylko drużyna przegrała;) Wniosek? Drużyna jest bliska rozsypki jak Indiana i po sezonie może pożegna trenera i Westbrooka (coś mi się zdaje, że on chciałby mieć „swój’ team jak brodacz i wyjść z cienia Duranta zamiast zostać Pippenem i wygrać parę pierścieni z Kevinem).

    • Mateusz pisze:

      Też właśnie na to zwróciłem uwagę. Pełna olewka kolegów i trenera. A z drugiej strony też nikt nie zainteresował się Westbrookiem i tym gdzie jest.

  8. Mariusz pisze:

    Nie oglądałem spotkania, ale takie recapy rekompensują to z nawiązką ;)

  9. hades pisze:

    Jak by Durant miał kogoś takiego jak Wade a nie Westbrooka by było pewnie lepiej w OKC. Cóż oni odpadna z LAC nie mają tego składu tam potrzeba wzmocnień albo może Durant odejdzie

  10. decos20 pisze:

    Wymienić Westbrooka za Holidaya i dodać może jakiegoś solidnego strzelca typu 3 and D(może Carter? o ile się nie mylę kończy mu się kontrakt) i myślę, że OKC wyjdzie na tym dużo lepiej niż na Westbrooku który jak nie rzuci 5 trójek w meczu na marnej skuteczności to uznaje mecz za nie udany. Koleś gra jak samolub a we dwójkę nikt jeszcze mistrzostwa nie wygrał, i nie wygra. A czasami w Oklahomie aż się prosi o jakieś zagranie catch and shoot w wykonaniu Sefaloshy(który rzuca 2 razy na mecz sic!) Tak długo jak KD i Westbrook będą łącznie rzucać po 50 razy na mecz tak długo OKC nie przejdą nawet 2 rundy na mocnym zachodzie

    • knyppo pisze:

      Popieram w 100%! O tym fakcie mówiłem już ostatnio i w każdym kolejnym meczu widać to że Russ i KD grają swoją piłką a reszta kolegów swoją! Szubarga by lepiej rozgrywał :D

  11. Szerszeń pisze:

    Na moje OKC latem musi dzialac. Tak jak wspomniał Robak Westbrook chyba chciałby mieć swój team. Ciezko Mi na szybko wymyslic czysto hipotetyczna wymiane. Za Rondo ? Rondo z Durantem to byłby swietny duet. Do tego wiecej pozytky byłoby z wysokich oraz Sefoloshy.

    Wiadomo,że jeszcze są Lakersi czy NYK. Jednak Ci pierwsi nie maja za bardzo co zaoferowac. Knicks zas maja zbyt naładowany budzet.

  12. Cosmo111 pisze:

    Ode mnie leci wieeeeelki szacuneczek dla Westbrooka, bo koleś ma ultramocną psychikę….
    Co by się nie działo w Oklahomie scenariusz jest ten sam. Thunder wygrywają – ach, ach, patrzcie jaki ten Durant jest zajebisty, Thunder przegrywają – wina Westbrooka (za dużo rzucał, za dużo tracił, za mało asyst i Bóg wie co jeszcze…). Koleś dziś zanotował 29pkt z 14 rzutów, dla porównania taka ławka zagrała jak stado juniorów, takiego Jacksona by wóz z węglem wyminął, a tu co niektórzy i tak mają największe pretensje do Russela… Wymiana z Bostonem? Jako kibic Zielonych biorę to w ciemno, nawet mogę podziękowania na piśmie wysłać. Bo na taką, a nie inną grę Westbrooka ma też w dużej mierze wpływ trener, a tu niestety Thunder mają kompletnego idiotę. To Brooks pozwala na takie, a nie inne granie swojego rozgrywającego, to Brooks nie potrafi nauczyć ekipy żadnej taktyki, więc jak nie idzie szybki atak i ich jump-shooting offence to gra siada i wreszcie to Brooks nie potrafi nijak zareagować na to co się dzieje na parkiecie, nie ma charakteru. Dajcie tam trenera z jajami i porządnym systemem gry, który oszlifuje te talenty, a nie będzie się bezmyślnie gapił jak się marnują….. Wtedy pogadamy, jakim naprawdę graczem jest Westbrook…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *