Clippers dostali blowout w Game 4, mamy 2-2

clippers-warriors

Może Warriors nie spuścili, aż tak wielkich batów jakie dostali w Game 2, ale zwycięstwo to zwycięstwo. Wojownicy wyrównali stan serii i jadą do Los Angeles, żeby zdobyć kluczową dla losów tej serii wygraną. Clippers są ogarnięci skandalem i na pewno w jakiś sposób wypowiedzi Sterlinga zadziałały na ich psychikę. LAC muszą się pozbierać, bo w tym meczu byli o dwie klasy gorsi od swoich rywali i przegrali 118-97.

Przed spotkaniem gracze gości, w ramach protestu, ściągnęli koszulki z logiem Clippers i rozgrzewali się w czerwonych dresach bez loga. Siedzieli w nich też na ławce, tak jakby nie chcieli się przyznawać do tego w barwach jakiej drużyny grają. Słowa Sterlinga musiały zasiedzieć im w głowie i przez tą całą aferę mogą wylecieć w pierwszej rundzie, a potem drużyna może się rozwalić. Bo Clippers wciąż potrzebują wzmocnień, żeby powalczyć o tytuł w kolejnych sezonach, a żaden szanujący się koszykarz nie przyjdzie do drużyny, której właścicielem jest rasista. I w ten o to sposób Donald Sterling może zabrać szanse swojej drużyny na lepsze lata. Brawo.

Bohaterem meczu był Stephen Curry, który zdobył 33 punkty, zebrał 7 piłek i rozdał 7 asyst. Steph rozpoczął spotkanie od 5/5 za trzy, skończył z 7/14 zza łuku, ale było w tym meczu wiele momentów, kiedy Clippers nie mieli kompletnie pomysłu, ani szans go zatrzymać. Wchodziły mu trójki przez ręce, udało mu się dogrywać podania na milimetry będąc podwajanym. Gdy Stephen jest w transie to nie da się go zatrzymać i tak było też wczoraj.

Najmocniejszym wsparciem Curry’ego okazał się być Andre Iguodala, zdobywca 22 punktów i 9 asyst. David Lee zdobył 15 punktów i zebrał 6 piłek, tyle samo oczek dorzucili też Klay Thompson (do tego miał 5 zbiórek i 5 asyst) i Harrison Barnes z ławki.

Mark Jackson postanowił zmienić swoją piątkę w tym spotkaniu i wystawił small-ballowy line-up. Draymond Green wyszedł na „czwórce”, a David Lee został przesunięty na pozycję centra. Jermaine O’Neal trochę sobie odpoczął i zagrał tylko 10 minut wychodząc z ławki. Taka zmiana pierwszej piątki była jak najbardziej dobrym ruchem Jacksona, bo Draymond dał świetne minuty i bardzo dobrą obronę na Griffinie, a Warriors byli z nim +33 na parkiecie. Przed spotkaniem z pomysłem zmiany piątki miał wyjść O’Neal, idąc za tym co powiedział w wywiadzie Jackson.

„That’s going to be our lineup. I think it gives us a great chance. … Blake Griffin is playing at an extremely high level, but he made him work. And I give a lot of credit to Jermaine O’Neal. I was thinking about making the switch, and Jermaine came up to me and said, ‚Coach, what do you think about starting somebody else and bringing me off the bench?'”

Co prawda, Blake zagrał dobre spotkanie z 21 punktami i 6 zbiórkami, ale już tak nie szalał jak w wygranych przez Clippers spotkaniach. Za to najlepsze spotkanie w serii zagrał Jamal Crawford, autor 26 punktów. Strasznie zawiódł za to DeAndre Jordan (0 punktów, 6 zbiórek w 25 minut gry).

Chris Paul wciąż ma problemy ze ścięgnem udowym i to zdecydowanie widać. CP3 uzbierał 16 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst, ale brakowało mu pewności w pick’n’rollu i nie krył już tak świetnie Curry’ego jak miało to miejsce w poprzednich meczach. Sporo się nagadaliśmy o Sterlingu i jego wpływie na serię, ale prawdziwym decydującym czynnikiem dla jej losów może być właśnie kontuzja Paula.

Warriors zabili dzisiaj rywali ich własną bronią – kontrami. 27 punktów z kontr zdobyte przez gospodarzy to najwięcej przeciwko Clippers zdobyte przez jakąkolwiek drużynę w tym sezonie. Za to goście w odpowiedzi zdobyli tylko 8 punktów po kontrach, a Warriors bardzo dobrze powstrzymywali rywali w tym elemencie gry.

Wojownicy nie czekali zbyt długo, żeby rozprawić się z rywalami i od razu rozpoczęli kanonadę rzutów dystansowych. Curry zdobył 17 punktów już w pierwszej kwarcie i trafił w niej 5 trójek. Warriors co chwilę wyprowadzali kontry, a Oracle Arena szalało. Pierwsze 12 minut skończyło się na 24-39 dla gospodarzy i to ustawiło ten mecz. Warriors wyglądali na pewnych zwycięstwa w kolejnych kwartach, nawet zagrali dwie izolacje na Hiltona Armstronga, już w drugiej kwarcie.

Clippers jeszcze próbowali gonić rywali, ale za każdym razem, gdy zbliżali się na niebezpiecznie bliską odległość, Warriors pewnie odpowiadali i wracaliśmy do dwucyfrowej różnicy. Skończyło się na 118-97 i mamy remis w tej serii. Przy 2-2 w serii zawsze Game 5 jest drugim najważniejszym meczem i absolutnej większości przypadków zwycięzca 5-tego meczu jest też zwycięzcą serii. Game 5 w noc z wtorku na środę o 4:30.

6 komentarzy

  1. NiKlaus pisze:

    szkoda tego meczu LAC , wg mnie cała niby afera rozdmuchana , to że ten właściciel ma prywatne zdanie o czarnoskórych osobach to jego sprawa , gdyby to powiedział publicznie to można się do tego przyczepić , płaci wszystkim na czas niezależnie od koloru skóry , to że coś tam powiedział o byłym ZAWODNIKU LA LAKERS nie upoważnia nikogo by poddawać mecze czy go zawieszać , ps nie wiem jak NBA może zawiesić właściciela , nie może wejść do swojej hali na mecz ?

  2. saturn pisze:

    Od samego początku wiele osób obstawiało łatwe zwycięstwo LAC, a ja uważałem, że będzie 7 meczy. Wojownicy bardzo lubią grę pod presją, a CURA jak zawsze błyszczy formą w PO. Niewątpliwym osłabieniem jest brak Australijczyka. Gdyby Wojownicy mieli solidnego centra na środku, to bym zaryzykował, że LA wcale nie mają przewagi. Niestety pod koszem mają dziurę, bo weteran O’Neil mimo, że ostatnio gra ciut lepiej, to już nie stanowi takiej zapory pod koszem jak powinien.
    Nie mogę się już doczekać następnego meczu.

  3. Skitour pisze:

    @autor – czytales moze wczesniejszy artykul Woy’a na temat pana Sterlinga?
    Jesli nie, to tu jest koniec posta :)
    Ale jesli tak, to wyjasnij prosze zdanie: „żaden szanujący się koszykarz nie przyjdzie do drużyny, której właścicielem jest rasista”. W swoim artykule Woy wyraznie napisal, ze ten pan jest znany ze swoich rasistowskich pogladow (cokolwiek to znaczy), a juz w 2009 roku byl nawet za to skazany. Wszyscy koszykarze Clippers przychodzac do klubu (po tym roku na pewno), byli tego swiadomi (w tym gwiazda – Paul), a jednak podpisali kontrakty i jakos nie polemizowali (przynajmniej na tyle glosno bym to uslyszal :) ).
    Dlaczego tym razem mialoby byc inaczej?
    (Bo jak na razie wniosek z tego zdania jest taki, ze sie nie szanuja i zrobili to dla pieniedzy … z czym w sumie sie zgadzam :) )
    pozdrawiam

    • Łukasz Siemański pisze:

      Ale wtedy ta sprawa nie została tak rozdmuchana jak teraz. Kto o tym mówił wtedy? Teraz mówią o tej sprawie takie legendy jak Magic (swoją drogą to jego propozycja kupienia Clippers cholernie śmierdzi), Jordan, Kobe czy LeBron. Były wtedy jakieś konferencje komisarza na ten temat, potępiali go w Inside the NBA, mówili, że nie ma miejsca dla Donalda Sterlinga w lidze? Nie, dostał wyrok i na tym się skończyło. Oczywiście, sprawa może ucichnąć, ale na chwilę obecną zrobił się spory syf. Może trochę przesadziłem, ale ta sprawa dla Clippers nie wygląda ciekawie i oni na prawdę mogą stracić szansę na grę o najwyższe cele przez głupotę właściciela.

    • Skitour pisze:

      @autor – jesli dobrze zrozumialem problem wg. Ciebie nie lezy w tym jaki gosc jest i co zrobil, ale w mocy protestu. Czyli innymi slowy gosc moze sobie byc rasista, wszyscy o tym wiedza i nikomu to nie przeszkadza, dotad, dopoki media tego akurat nie naglosnia – wtedy zaczyna sie okropne oburzenie i moralne protesty … W sumie to tez jest ciekawe – jak gosc dostal wyrok, czyli cos naprawde zrobil, to nikogo to nie obeszlo, ale jak cos powiedzial, to zrobila sie straszna afera, nie wspominajac juz o tym, ze zostala opublikowana prywatna korespondencja/rozmowa pomiedzy dwojgiem prywatnych ludzi, co juz stawia dalsze wydarzenia w bardzo watpliwym swietle …
      Chetnie bym to rozwinal, bo lubie takie analizy, niemniej jest to jednak zupelny offtop, wiec chyba nie ma po co ciagnac tego tematu :) Dodam tylko, ze (chyba nie bylo to Twoim zamiarem :) ) utwierdziles mnie w przekonaniu, iz te protesty zawodnikow (szczegolnie Clippersow) nie sa wcale moralnie lepsze od postawy wlasciciela :)
      pozdrawiam

    • Łukasz Siemański pisze:

      Wtedy rozeszło się to po kościach, teraz może to już może mieć poważniejsze konsekwencje. Zawodnicy wiedzą dla kogo grają i to już właściwie ich problem, niech oni walczą ze swoim sumieniem :)
      Ta sprawa, która wyszła teraz strasznie śmierdzi i boli mnie, że w to wszystko jest zamieszany jeden z moich ulubionych graczy – Magic. Johnson przewija się przez całą aferę, z nim pojawiło się zdjęcie tej całej kochanki Sterlinga, on rozpoczął krucjatę przeciwko właścicielowi Clippers, a teraz stawia się w roli wybawcy i chce odkupić drużynę.
      Również pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *