Play-offs 2014: zapowiedź serii Toronto Raptors – Brooklyn Nets

Konia z rzędem temu, kto wytypuje poprawnie wynik tej serii. Raptors w sezonie zasadniczym prezentowali się równiej i zasłużenie wywalczyli trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Nets za to po słabym początku przebudzili się i od nowego roku prezentowali bardzo wysoki poziom.  W sezonie zasadniczym był remis 2-2. Więcej atutów wydają się mieć gracze z Nowego Jorku. Z drugiej strony jednak to Toronto ma przewagę parkietu i prawdziwą strzelbę w osobie DeMara DeRozan. W dobrej formie jest również rozgrywający Raptors Kyle Lowry, który będzie miał naprzeciwko siebie niekojarzącego się z żelazną defensywą Derona Williamsa.

I. Toronto Raptors

1. mocne strony

  • Ten team jest zwyczajnie bardzo solidny. Kiedy patrzy się na statystyki zespołowe Raptors, nie widzimy ich w pierwszych piątkach (na 5 miejscu są jedynie w kategorii % celności rzutów wolnych). Ich obrona jest klasyfikowana pod koniec pierwszej dziesiątki, atak również. Po prostu mamy przed sobą zbalansowaną i dobrze ułożoną drużynę.
  • Obwód w osobach DeRozana i Lowry’ego (więcej o tym w match-upach)
  • Bardzo dobry back-up na pozycji nr 1 w osobie Greivisa Vasqueza. Vasquez bardzo często bywał prawdziwym x-factorem. W ogóle nie pęka w końcówkach i jest zabójczy w crunch time.

2. słabości

  • Słaba obrona w pomalowanym. Jeżeli miałbym określić  jakąkolwiek cechę w drużynie Raptors jako słabośćbyłaby to bardzo mała liczba bloków. Ani Jonas, ani Amir nie są nawet przyzwoitymi blokującymi, a w dodatku dość często mają problemy z przewinieniami.
  • Ławka Raptors na tle ligi jest całkiem przyzwoita. Nie może się jednak równać z Nets, co będzie szczególnie widoczne, gdy pojawią się problemy z faulami (a pojawią się, bo są w tym względzie na 2 miejscu w lidze).

II. Brooklyn Nets

1. mocne strony

  • Doświadczenie. Sam Paul Pierce rozegrał niewiele mniej meczy w play-offach od wszystkich zawodników drużyny Raptors. Mamy w Nets kilku graczy, który wygrywali serie decydując o nich.
  • Głębokość składu. W tej dziedzinie Nets są najlepsi w NBA. W zasadzie przynajmniej 10 graczy Nets z powodzeniem biłoby się o miejsce w rotacjach w każdym zespole NBA.
  • Wymuszanie strat. Obrona Nets oparta jest na sprawnie działającym systemie przekazywań krycia (ponieważ Livingstone, Johnson i Pierce są podobnego wzrostu taki sposób jest wskazany). Gracze Nets są w czołówce Ligi w wymuszaniu strat i przechwytach.

2. słabości

  • Defensywne zbiórki. O tym już co nieco pisałem. Nets w tej dziedzinie są na szarym końcu Ligi. Amir Johnson i Jonas Valanciunas są dwójką wysokich nie odpuszczających i walczącą na ofensywnej tablicy. Dodatkowe posiadania dla Raptors mogą okazać się zabójcze. W zasadzie jest to jeden z nielicznych elementów, w których widać tak dużą dysproporcję między drużynami.
  • Tempo gry. W tym elemencie Nets bardzo się poprawili w trakcie sezonu, jednak wciąż zdarza im się grać bardzo statycznie. Wtedy najczęściej muszą sobie radzić grając liczne izolacje. To nie wychodziło w pierwszej części sezonu i nie ma prawa wyjść w play-offach. Jeżeli Raptors uda się spowolnić grę Nets, będą mieć bardzo ułatwione zadanie.

Kluczowe match-upy

1. DeMar DeRozan vs Shaun Livingstone

Myślę, że osobą najczęściej kryjącą DeRozana będzie Shaun Livingstone. W zasadzie jako jedyny może nadążyć za młodym strzelcem z Toronto. W przypadku gdy nie będzie szło Williamsowi być może będzie musiał kryć Lowry’ego, a wtedy pilnowaniem DeMara zajmie się zapewne Joe Johnson do spółki z Kirilenką. Livingstone nie jest tak bardzo potrzebny ekipie z Brooklynu w ofensywie więc w całości może skoncentrować się nad pilnowaniem lidera Raptors. Czy się to uda? Myślę, że celem jest trzymanie DeRozana poniżej 25 punktów. Każdy mecz 30+ będzie faworyzował Toronto, bo podwajany DeMar potrafi dzielić się piłką (średnia 4.0 asyst mówi sama za siebie).

2. Kyle Lowry vs Deron Williams

Lowry to dla mnie był zawsze taki typ jeźdźca bez głowy. Tymczasem w tym sezonie ograniczył jeszcze bardziej liczbę strat zachowując przy tym agresywny ciąg na kosz. Kyle średnio wjeżdża 4.4 razy pod kosz i trafia w ponad 53% przypadków. Łamie tym obronę przeciwników przez co Ross (39%), Novak (43%), Patterson (41%) czy Vasquez (39%) mogą oddawać rzuty zza łuku z czystych pozycji. Na nieszczęście Nets Deron nie jest specjalistą od defensywy. Paradoksalnie najlepsze co D-Will może zrobić to grać bardzo agresywnie, bo jedną ze słabości Lowry’ego jest spora liczba fauli. Nad swoim przeciwnikiem góruje dość znacznie warunkami fizycznymi i ewentualna gra pod faul jest jak najbardziej możliwa.

3. Terrence Ross vs Joe Johnson

Joe Johnson trafia zza łuku w tym sezonie z 40.1% skutecznością. To typ zawodnika, który wchodząc w swój rytm jest nie do zatrzymania. Czy uda się spowolnić go Rossowi? Raptors będą również próbować niższego składu z Lowrym, Vasquezem i DeRozanem. Wtedy naprzeciwko JJa stanie zapewne DeRozan. Niezależnie od układu Johnson może być prawdziwą zmorą Raptors.

Nasz typ:

Marek Miłuński – Niewątpliwie doświadczenie i nazwiska przemawiają za drużyną z Nowego Jorku. Kevin Garnett, Paul Pierce zdobyli już po jednym pierścieniu. Joe Johnson, Deron Williams i Andrei Kirilenko to prawdziwi ligowi wyjadacze. Gdy dodamy do tego grającego swój najlepszy basket w życiu Shauna Livingstona oraz prawdziwych energizerów z ławki – Marcusa Thorntona, Alana Andersona, Mirzę Teletovica i Andray Blatche’a – głębią składu Nets biją wszystkie teamy w NBA. Tam po prostu nie ma słabych punktów poza jednym – deska. Chyba właśnie z tego powodu Nets uciekali w końcówce od serii z Chicago Bulls, bo w tej dziedzinie Toronto też nie zachwyca. Amir Johnson i Jonas Valanciunas potrafią co prawda walczyć na atakowanej tablicy, ale Kevin Garnett do spółki z Masonem Plumlee powinni mimo wszystko zminimalizować przewagę Raptors w tym względzie. Kluczową dla przebiegu serii będzie dyspozycja dwójki Lowry – DeRozan. Jeżeli defensywie Nets uda się znaleźć optymalne rozwiązania na parę obrońców drużyny z Kanady, to Raptors będą mieli ogromne problemy z punktowaniem. A że w ataku Nets ograniczyć się nie da, bo praktycznie 8 graczy może rzucać po 20 punktów w meczu, to Nets są dla mnie sporym faworytem serii. Muszę jednak przyznać, że inne scenariusze są jak najbardziej prawdopodobne. Może okazać się, że Raptors broniąc własny parkiet wygrają serię 4-1, ale również prawdopodobne jest zastopowanie pary obrońców Raptors i łatwe 1-4 dla Nets. Ostatecznie stawiam na 4-2 dla Nets.

Paweł Kołakowski: Dla mnie jest to najciekawsza seria na Wschodzie. Oba zespoły powoli nabierały rozpędu i szkoda, że jedna z nich będzie musiała zastopować już po pierwszej rundzie. Moimi faworytami są Nets, którzy mają bardziej doświadczony skład, a także znacznie ciekawszych rezerwowych. Paul Pierce i Kevin Garnett okażą się bezcenni w trudnych momentach, ale najwięcej będzie zależało od D-Willa, który będzie toczył ciężki bój z Kylem Lowry. Uwaga na Patricka Pattersona, bo to może być prawdziwy energizer z ławki Raptors.

Element zaskoczenia przemawia jednak bardziej za graczami z N.Y. W swym rosterze mają 10 graczy, którzy mogą seryjnie zdobywać punkty. Czyni ich to jeszcze bardziej nieprzewidywalnymi dla rywali. Jason Kidd może dowolnie rozkładać siłę w ataku swego teamu. To bardzo duży plus.

Toronto natomiast przekonuje mnie swoją bezwzględnością i wręcz bezczelnością. Fajny dynamiczny basket, gdzie a to Lowry rzuca trójki z ponad 8 metrów, a to DeRozen czy Ross dunkują nad głowami rywali, a to Amir Johnson  łapie nagle większość piłek po koszem, albo wybija je z rąk atakującym graczom. Wkurzające prawda?

Myślę jednak, że Brooklyn jest zbyt doświadczonym zespołem, żeby dać się zdeprymować takim wydarzeniom. Co więcej, oni tez potrafią je świetnie prokurować i nie będą stali z założonymi rekami i patrzyli jak Raptors ich ogrywają. Nic z tych rzeczy.

Oby ta seria trwała jak najdłużej, bo wierze, że dostarczy nam sporo zabawy. Jednak zwycięzcą raczej będzie ekipa z Nowego Jorku.

 

 

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

3 komentarze

  1. Ross pisze:

    Ma ktoś może sposób na to darmowe LP, żeby nie podawać tego numeru konta? Albo, czy ktoś kto już podawał numer nie miał problemów z późniejszą rezygnacją z LP?

  2. marek pisze:

    Spokojnie możesz podać numer karty kredytowej i na godzinę przed końcem darmowego okresu, zrezygnować. Robiłem tak już kilka razy.

  3. brooklynite pisze:

    Blad w nazwisku – Livingston

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *