Playoffs 2014: Zapowiedź serii Indiana Pacers – Atlanta Hawks

Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, kiedy myślę o pojedynku tych drużyn w playoffach to to, czy ktoś oprócz mnie będzie to w ogóle oglądał. Nie ma co się tutaj zbytnio oszukiwać. To zdecydowania najgorsza i najmniej medialna seria, a do tego mająca najmniej smaczków, podtekstów i większych historii. Może poza jedną – czy Indiana Pacers ma już sobą ten wielki kryzys, który ich dopadł w końcówce sezonu regularnego?

W sezonie regularnym

8 stycznia: Pacers – Hawks 87:97

4 luty: Pacers – Hawks 89:85

18 luty: Hawks – Pacers 98:108

6 kwietnia: Hawks – Pacers 107:88

Obie drużyny spotykały się 4-krotnie w tym sezonie i obie wygrały po dwa spotkania. Najbardziej rzuca się w oczy ostatni pojedynek Indiany i Atlanty, w którym to koszykarze Indiany zdobyli tylko 23 punkty w pierwszej połowie. To był mecz, w którym Pacers oficjalnie sięgnęli dna. W pierwszych 24 minutach gry trafili tylko 7 z 35 rzutów z gry, a do przerwy przegrywali 32 oczkami – to zresztą wyrównany rekord organizacji największej przewagi, z jaką przegrywali do przerwy, ale nie ma się tu czym zbytnio chwalić.

Nikt z Indiany nie grał dobrze w tym meczu, a kwintesencją ich beznadziejności był występ Roy’a Hibberta, który w 9 minut, jakie spędził na parkiecie zanotował 0 w praktycznie wszystkich kategoriach statystycznych. 0 punktów, zbiórek, asyst czy też bloków. 0/5 z gry. 1 strata. Do tego Pacers byli z nim-19, co było drugim najgorszym wynikiem w zespole. Hibbert grał tak słabo, że w drugiej połowie Frank Vogel ani na chwilę nie desygnował go do gry.

Z drugiej strony nie można zapomnieć, że Atlanta miała tego dnia bardzo dobry dzień. 56,2 proc. z gry, 44,4 proc. za trzy (tylko Elton Brand nie oddał w tym meczu rzutu zza łuku). Wygrana walka na tablicach. Wszyscy zawodnicy zapisali na swoim koncie punkty i wszyscy byli na plusie. Nie chce umniejszać tutaj zwycięstwa Hawks, bo wygrali wtedy zdecydowanie, ale taki mecz już się nie powtórzy.

Jeśli chodzi o pozostałe spotkania to Atlancie udało się raz zaskoczyć zwycięzców Konferencji Wschodniej i pokonać ich w Bankers Life Filedhouse. W dwóch następnych meczach wygrywali już Pacers, raz bardzo pewnie, a w drugim przypadku przerywając serię 12 kolejnych porażek w Phillips Arena w sezonie regularnym.

Jeden stat jest ciekawy z pojedynków obu drużyn w bieżących rozgrywkach. Hawks są 2-0 z Indianą, kiedy gra Pero Antic, a ponadto z nim na boisku są +30. Zobaczymy, czy będzie to miało jakieś przełożenie na serię w play offach.

Pierwsze piątki

PG: George Hill vs Jeff Teague

Ten matchup zdecydowanie wygrywa rozgrywający Indiany. Przede wszystkim, kiedy ta dwójka gra przeciwko sobie, Hill ogranicza poczynania ofensywne playmakera Atlanty zatrzymując go na 36 proc. skuteczności z gry (5/14) samemu rzucając bardzo dobre 56 proc (5/9).

W ostatnim czasie Hill grał jednak trochę słabiej, a w związku z tym, że rolę pierwszego rozgrywającego pełni raczej Lance Stephnson, to na parkiecie więcej minut kosztem właśnie Hilla, może spędzać C.J. Watson.

SG: Lance Stephenson vs Kyle Korver

W tym przypadku najciekawsze będzie to w jaki sposób Pacers ograniczą biegającego po zasłonach Korvera. Bez dobrej komunikacji w defensywie i przekazywania krycia może być kiepsko, ponieważ Kyle trafia w tym sezonie aż 71,4 proc. po sytuacjach catch-an-shoot. Nie trudno się domyślić, że to najlepszy wynik w całej lidze.

SF: Paul George vs DeMarre Carroll

Paul George jest kluczem do dobrej gry Indiany. To on jest gwiazdą tej drużyny i to on musi pokazać, że potrafi znowu grać na takim poziomie jak w listopadzie i grudnie, kiedy był jednym z trzech najlepszych graczy w lidze. Bez tego Pacers i tak powinni poradzić sobie z Hawks, ale w dalszej części play offów może już nie być tak kolorowo.

Jeśli chodzi o grę przeciwko Atlancie, to statystyki pokazują, że im więcej George’a na parkiecie, tym lepiej dla Indiany. Przede wszystkim kiedy Paul jest na boisku Hawks trafiają 36 proc. za trzy (27/76), zaś kiedy go nie ma jest to już 52 proc. (14/25).

PF: David West vs Paul Millsap

Millasp kompletnie nie radzi sobie z wysokimi Pacers w tym sezonie. Trafił tylko 4 z 15 rzutów (27 proc.) kiedy był kryty przez Westa i 1 z 14 (7 proc.), kiedy grał przeciwko Hibbertowi. Jeżeli najlepszy gracz Hawks się nie przebudzi, to ci nie mają czego szukać w tej serii.

West z kolei całkiem nieźle radzi sobie przeciwko wysokim Atlanty. Jego fizyczna gra jest problemem dla podkoszowych Jastrzębi i tylko Millsap jest w stanie go jakimś stopniu ograniczyć, zatrzymując go w tym sezonie na 35 proc. Reszta zawodników Hawks już tak dobrze sobie nie radzi. Przeciwko Scottowi West trafia już 44 proc. rzutów, przeciwko Anticowi 50 proc., a przeciwko Brandowi już 78 proc.

C: Roy Hibbert vs Pero Antic

Center Pacers w starciu z Hawks po prostu nie żyje. W czterech meczach przeciwko Jastrzębiom zdobywa tylko 5 punktów na 29,1 proc. skuteczności i zbiera 3,8 piłek. Jest tylko 4/19 z pomalowanego przeciwko Atlancie.

Do tego jest wyciągany na obwód przez potrafiącego rzucać z dystansu Antica, co sprawia, że w pomalowanym jest więcej miejsca na penetracje i tym samym Roy nie może bronić obręczy, gdzie ogranicza przeciwników do tylko 41,4 proc.

Ławka rezerwowych

C.J. Watson, Evan Turner, Luis Scola, Ian Mahinmi vs Shelvin Mack, Louis Williams, Mike Scott, Elton Brand

Jeśli chodzi o ławkę to trener Frank Vogel pewnie ograniczy się do tej czwórki, która wypisałem wyżej. Oprócz nich żaden z innych zmienników Pacers nie grał średnio więcej niż 9 minut na mecz i w play offach ten czas zostanie im pewnie jeszcze ograniczony. A szkoda, bo taki Chris Copeland, mógłby pograć nieco dłużej (średnio  tylko 6,5 minuty na mecz, najmniej w Indianie).

Wiele może zależeć w tej serii od Mahinmiego, który przy ostatnio fatalnej dyspozycji Hibberta może spędzać na parkiecie tyle samo czasu co Roy. Zresztą Pacers w ostatnim czasie bronili lepiej właśnie z Ianem na boisku. Poza tym Indiana może grać nieco dłużej para Luis Scola-David West, by mieć odpowiedź na uciekających na obwód Millsapa i Antica.

W zespole Hawks tych rezerwowych może pojawiać się więcej na parkiecie. Nieprzydatny w tej serii może być Brand, który słabo broni przeciwko wysokim Hawks, a do tego Atlanta jest z nim na parkiecie -26. Nie zdziwiłbym się gdyby 8 drużyna Wschodu grała również więcej small ballem.

Ciekawe jest również jak będzie prezentował się Lou Williams, który prezentował się słabo, kiedy wrócił po zerwanym ACL. W ostatnim czasie jednak ustabilizował nieco formę i może być szczególnie groźny jeśli dojdzie do zaciętej końcówki.

Trenerzy

Frank Vogel vs Mike Budenholzer

Przewaga w tym match upie też jest po stronie Pacers. Wydaje mi się, że Vogel jest trochę niedoceniany w lidze, a to jeden z 10 najlepszych trenerów w NBA. Oczywiście cieniem kładzie się na nim, zresztą jaki i na całej drużynie ostatnia słaba gra, ale to i tak dobry head coach.

Dla Budenholzera to z kolei to pierwsze play offy w roli head cocha. Brak doświadczenia może być tutaj problemem, ale też w cale nie musi, bo przecież Mike wczesniej przez 18 sezonów pracował jako asystent Grega Popovicha w Spurs.

Podsumowanie

 W zasadzie wszystko zależy tu od Indiany i tego, czy poradzili już sobie z trapiącym ich kryzysem. Nawet pomimo tego, że Hawks dobrze matchapują się w tym sezonie z Pacers to jednak postawiłbym na najlepszą drużynę Konferencji Wschodniej. Już w meczach z Heat i Thunder momentami widać było, że Indiana wraca na właściwe tory. Teraz powinno być tylko lepiej.

Poza tym chciałbym przypomnieć jedną rzecz o której napisałem w grudniu.

Nieśmiało myślałem o tym już przed rozpoczęciem tegorocznych rozgrywek, pora po raz pierwszy powiedzieć to na głos. Pacers będą mistrzem NBA w tym sezonie. To mój typ.

Pomimo tego wszystkiego, co działo się ostatnio wokół Indiany zdanie dalej podtrzymuje.

Typ w serii

4-1 dla Pacers. Hawks jedno spotkanie urwą, ale nie więcej.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

2 komentarze

  1. Finley pisze:

    Mecz z czwartego lutego zakończył się 89-85 i wygrali go Pacers. Mały błąd się wkradł.

    Ryzykowna wydaje się być teza o tym, że Hill zdecydowanie wygrywa matchup z Teague. Wiadomo, że Hill to wartościowy obrońca, ale Jeff to jednak ten drugi ważny gracz Atlanty Hawks. Powiedziałbym, że remis w tej parze.

    Dawid, ja mam nadzieję że dasz radę polecieć z wszystkimi parami.

  2. q pisze:

    Mam pytanie skąd wziąć statsy o tym że np. Milsap trafia określony % rzutów przeciwko konkretnemu zawodnikowi który go kryje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *