Recenzja Adidas D Rose 4,5

Na anglojęzycznych stronach najnowsze D Rose 4,5 otrzymują bardzo skrajne oceny – jedni recenzenci je uwielbiają, a inni nienawidzą. Nie będę ukrywał, że bardzo mnie to zaciekawiło i dzięki uprzejmości Adidas Polska miałem okazję pograć w D Rose 4,5.  A co o nich myślę możecie przeczytać poniżej…

P1040258

Jedną z najlepszych cech D Rose 4,5 jest przyczepność. Jest ona absolutnie fantastyczna – zastosowano dosyć głęboką i wielokierunkową jodełkę. Dzięki temu w każdej sytuacji w jakiej możemy się znaleźć na boisku – czy to będziemy się zatrzymywali, startowali, czy skręcali – ryzyko utraty przyczepności lub poślizgnięcia się jest minimalne. Dzięki sztywnej gumie i głębokiemu wzorowi D Rose 4,5 dają radę na każdej powierzchni – niezależnie czy jest to bardzo czysty parkiet, brudne linoleum czy zapiaszczony tartan – za każdym razem D Rose 4,5 zapewniały fenomenalną przyczepność.

Przyczepność – 9,5/10

P1040250

Mnóstwo ludzi narzeka na piankę EVA i szczerze mówiąc nie wiem dlaczego. Oczywiście EVA nie jest tak miękka jak Lunarlon czy Podulon, ale moim zdaniem daje najlepsze czucie boiska. W przypadku D Rose 4,5 zastosowano piankę AdiPrene (bardziej miękka odmiana EVA) oraz midsole PureMotion mający za zadanie odwzorować naturalne ruchy stopy. Takie połączenie jest dosyć minimalistyczne i jest skierowane ku graczom lubiącym czuć każdy centymetr kwadratowy parkietu. Komfort użytkowania zdecydowanie podnosi gruba wkładka i specjalny CrashPad umieszczony pod piętą. Ogólnie rzecz biorąc nie ma na co narzekać – amortyzacja jest adekwatna do pozycji gracza dla którego zaprojektowano buty – jeśli jesteście szybcy jak Derrick Rose i lubicie minimalną amortyzację to D Rose 4,5 są dla was. Natomiast jeśli lubicie bardziej miękką amortyzację to sugerowałbym wybór innego modelu.

Amortyzacja – 8,5/10

P1040246

Cholewka D Rose 4,5 jest wykonana z plastiku a la Hyperfuse, zatem nie oddaje ciepła, ani wilgoci. Jednak projektanci ominęli ten problem poprzez umieszczenie dwóch wielkich perforowanych paneli po obu stronach buta. Oprócz perforacji w oddawaniu ciepła pomaga dosyć cienki język wykonany z meshu. Mówiąc krótko – wentylacja  nie jest fenomenalna, ale wykonuje dobrze robotę – trzeba długiej gry aby zapocić D Rose 4,5.

Wentylacja – 8/10

P1040252

Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie jak stabilne i bezpieczne są D Rose 4,5. Wydawać by się mogło, że tak cienki midsole jakim jest PureMotion nie zapewni wystarczającej stabilności wymaganej w butach koszykarskich. Zapewne by tak było, tylko że ten PureMotion został przystosowany do warunków koszykarskich – projektanci umieścili w midsole’u płytkę usztywniającą SprintFrame. Jest to plastikowa płytka ciągnąca się od okolic śródstopia aż do pięty, którą oplata. Osobiście nie lubię SprintFrame – jest sztywny i nie porusza się razem ze stopą, ale będąc obiektywnym muszę przyznać, że fenomenalnie wykonuje swoje zadanie. D Rose 4,5 może i są zaprojektowane dla szybkiego,  niskiego (jak na standardy NBA) i lekkiego gracza, ale spokojnie spełnią wymagania większych i wolniejszych zawodników

Stabilność – 9,5/10

P1040270

Jedną z zalet plastikowej cholewki jest stosunkowo niezłe dopasowanie  i nie inaczej jest w przypadku D Rose 4,5. Zastosowano materiał nieomalże identyczny do Najkowego Hyperfuse – plastik jest bardzo miękki i pod wpływem ciepła „wychodzącego” ze stopy minimalnie zmniejsza kształt i poprawia dopasowanie. Jednak tak wysoka ocena nie wynika z plastikowej cholewki – tylko z zastosowania systemu Geofit. Są to dwie spore poduszki umieszczone po bokach kostki – doskonale ją zabezpieczają, a dzięki temu że są naprawdę grube, można mocno zawiązać sznurówki. Tak naprawdę, im mocniej zawiążesz,  tym lepsze dopasowanie otrzymasz.

Dopasowanie – 9/10

P1040254

Jak wcześniej wspominałem D Rose są skonstruowane z plastiku i materiałów pochodnych. Co gorsza, nie są to plastiki wysokiej jakości – sprawiają wrażenie tanich. Kuleje również jakość wykonania – rażą w oczy wszechobecne ślady kleju i  nierówne szwy. Moim zdaniem Adidas traktuje D Rose 4,5 jako swój topowy model – „wpakowali” w niego praktycznie wszystkie swoje technologie i widać, że naprawdę postarali się aby mógł konkurować z najlepszym modelom innych marek. Jednak zastosowanie materiałów niskiej jakości niweczy te starania – jeśli Adidas uznaje D Rose 4,5  za swój najlepszy model to zdecydowanie powinni popracować nad jakością.

Jakość Materiałów – 7/10

Granie w D Rose 4,5 sprawiło mi dużo przyjemności. Bardzo spodobała mi się minimalistyczna amortyzacja i uczucie „bliskości podłogi” – można poczuć każdy wybój i nierówność podłogi. Nie jest prawdą, że EVA nie chroni przed wstrząsami. Oczywiście nie jest tak wygodna jak Lunarlon, ale jest zwarta i sztywna i była to miła odmiana. Jednak jeśli lubicie „pluszowe” midsole (takie jak w np. Kobe 8 lub LeBron XI) to D Rose 4,5 nie jest dla was. Bardzo spodobał mi się również system Geofit i komfort jaki on zapewniał. Nie podobał mi się natomiast SprintFrame, ponieważ jest bardzo sztywny i miałem wrażenie że mnie ogranicza – jednak jest to moja subiektywna opinia. Jeśli miałbym być obiektywny, to muszę przyznać, że niezależnie od tego jak nie lubię SprintFrame, to zapewnia on bardzo dobrą stabilizację. Jedyną bolączką D Rose 4,5 są kiepskiej jakości materiały – można by było użyć materiałów naturalnych lub wyższej jakości plastików. Buty są fenomenalne – mają niesamowicie dobrą przyczepność, bardzo dobrą amortyzację, świetne dopasowanie i są bardzo stabilne – gdyby nie te nieszczęsne materiały to buty D Rose 4,5 byłyby poważnym pretendentem do tytułu modelu roku. Zatem jeśli szukacie dobrych butów do grania zarówno na boiskach wewnętrznych jak i zewnętrznych i nie boicie się minimalistycznej amortyzacji, to mogę wam spokojnie polecić D Rose 4,5.

Jak zawsze poniżej możecie zobaczyć pełną tabelę z wynikami. Od siebie chciałbym też podziękować Adidas Polska za możliwość przetestowania obuwia.


Drose

Przyczepność – 9,5/10

Amortyzacja – 9/10

Wentylacja – 8/10

Stabilność – 9,5/10

Dopasowanie – 9/10

Jakość Materiałów – 7/10

Ocena końcowa – 9/10

7 komentarzy

  1. GPRbyNBA pisze:

    Nawet mi się podobają. To czego mi tu brakuje to oczywiście orientalnej ceny oraz przedstawienia zdjęcia z przykładowymi pozostałymi kolorami.

    ps. Jak przekonałeś adidasa? Bardzo trzeba sie było starać?

    • Dominik Łuszczek pisze:

      Ceny wahają się w okolicach 400 złotych.

      Dotarcie i przekonanie Adidasa było najtrudniejsze ze wszystkich marek – ale udało mi się, chociaż nie wiem na jak długo.

    • GPRbyNBA pisze:

      co oznacza „na jak długo”?
      tzn nie wiesz jak długo będa ci podsyłali swoje nowości?

      Powiedz ..
      Jak to działa?
      Dzwonisz gdzieś, piszesz meila lub umawiasz sie z kimś i co mówisz?
      Dzień dobry, jestem Dominik Łuszczek i prowadzę blog/stronę w internecie o tematyce koszykarskiej którą czyta tyle a tyle osób i może warto by było dac mi obuwie bym je przetestował i zamieścił recenzję bo wtedy mogę nią skłonić sporo moich czytelników do kupna tego obuwia? heh długie zdanie
      Podpisujesz jakąś umowę czy coś?
      Rozmawiasz z polskim przedstawicielem czy przysyłają ci buty z US?

      Jestem po prostu ciekaw jak to wygląda od kuchni :-)

    • devitto pisze:

      podbijam :D

    • Dominik Łuszczek pisze:

      W sumie jest jak napisałeś – kontakt preferuję przez telefon lub w cztery oczy, bo trudniej jest odmówić lub zignorować prawdziwego człowieka, niż literkom w mejlu. Żadnej umowy nie podpisuję, a buty idą do mnie ze stanów (dlatego tak rzadko pojawiają się recenzje). A i rozmawiam z polskim przedstawicielem działu PR.

      Powód dla którego w ogóle poprosiłem o buty jest taki, że od momentu kiedy zacząłem pisać na enbiej.pl to dostaję od was pytania o różne modele butów. Ja sam mam sporo par butów (w końcu jestem butoholikiem), ale żyjemy w polskich realiach gdzie para butów koszykarskich podchodzi pod 400 złotych (jak nie więcej), więc naturalnie nie stać mnie na wszystkie (plus nie wszystkie modele mi się podobają). Zatem tak naprawdę nie robię tego dla siebie (ja mam wystarczająco dużo własnych butów – teraz kupuję tylko biegówki) tylko dla was – żebym mógł odpowiadać na wasze pytania i doradzać wam, który model wybrać.

      Firmy w większości są zainteresowane ponieważ jest do dla nich stosunkowo tania reklama.

      Mam nadzieję, że odpowiedziałem na wszystkie pytania – jak macie więcej, to śmiało piszcie

  2. Barzay pisze:

    porządna recenzja

  3. Jedrek pisze:

    Z tego co czytam, orientujesz sie na butach i dlatego stwierdziłem, że poproszę Ciebie o pomoc. Jestem świeżo po skręceniu kostki tak na prawdę mocno… Stało się to w d-rose’ach 2,5. Chce kupic nowe buty i po mimo ze uwielbiam serie d-rosa a zwlaszcza model 4,5 to boje się je kupic ponownie. Dostałem informacje od znajomego, abym nie kupował Adidasa tylko Nike, że są o wiele bardziej stabilne i bezpieczne. Stąd też wpadł mi do głowy model Lebrona XI. Pytanie teraz na które bardzo proszę o odpowiedź brzmi którą parę butów kupić. D-rose’a czy Lebrona ?
    Z góry dziękuje za odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *