Knicks walczą o play offy, wygrali 7 raz z rzędu

We wtorek Phil Jackson został przedstawiony jako nowy prezydent klubu z Nowego Jorku, dzień później, kiedy pojawił się na meczu dostał owację na stojąco w Madison Square Garden, a Knicks wygrali po raz 7 z rzędu i próbują robić swój run w kierunku 8 miejsca i play offów.

Będzie ciężko, bo Hawks także wygrywają, Knicks tracą 4 mecze, a do końca sezonu zostało im do rozegrania tylko 14 spotkań. Może już być za późno, ale kto wie co się jeszcze wydarzy. Dziś Knicks wygrali z będącymi w dołku Pacers, i tak wiem, że Indiana wygrała 4 poprzednie mecze, ale co z tego. Popatrz z kim grała i jak się męczyła.

Liderzy Wschodu mają lekki kryzys. Co prawda i tak zajmą pierwsze miejsce w Konferencji, ponieważ Heat również nie grają dobrze i przegrali 6 z poprzednich 9 spotkań, ale Pacers mają po All Star Game dopiero 11 bilans w lidze. Jak na drużynę, która w pierwszej części sezonu grała bardzo dobrze, a rzekłbym nawet, że świetnie, i którą w jednym z tekstów namaściłem na mistrza NBA to nie jest dobry wynik.

http://youtu.be/BHHaxON8uRQ

W spotkaniu z Knicks po raz kolejny w ostatnim czasie zagrali słabo. Przede wszystkim Paul George wypadł blado. Zarówno w ofensywie – 17 punktów, ale trafił tylko 4 z 17 rzutów, 2 z 9 zza łuku i 0/6 w pierwszej kwarcie, jak i w defensywie – nie radził sobie z Carmelo Anthony, szczególnie kiedy ten grał z nim jeden na jeden.

Melo w całym meczu rzucił 34 punkty, 12/23 z gry i 10/12 z linii i miał kilka ważnych akcji w końcówce, kiedy Pacers zbliżyli się na 5 oczek na ok. 3 i pół minuty do końca meczu. Najpierw dostał piłkę na post up, a następnie minął George’a jak ucznia podstawówki i zdobył punkty wsadem, chwilę później po podaniu Raymonda Feltona trafił szybkiego jumpera a lewej strony, a następnie z tego miejsca podwojony przez George’a i George’a Hilla oddał piłkę do Feltona, a ten z lewego łokcia trafił daggera na minutę przed końcem, zrobiło się plus 8 dla Knicks i było już po meczu.

http://youtu.be/Q4aFYYuTyRI

Gospodarze prowadzili praktycznie przez cały mecz, a w drugiej kwarcie wyszli nawet na 16-punktowe prowadzenie po tym jak Amar’e „To jeszcze nie jest mój koniec i mam jeszcze trochę paliwa w kolanach” Stoudemire rzucił 10 z pierwszych 18 punktów Knicks w tym czasie,  a w całym meczu 21, trafiając 8 z 15 rzutów i zbierając 4 piłki. 11 oczek z 11 rzutów, 6 zbiórek i 6 asyst dodał Felton.

Pacers do przerwy przegrywali 12 punktami. Obudzili się jednak nieco w drugiej połowie i głównie za sprawą Roy’a Hibberta, który w trzeciej kwarcie rzucił 14 ze swoich 20 oczek w całym spotkaniu, przed ostatnią ćwiartką zbliżyli się na tylko 5 punktów, a na początku ostatniej kwarty nawet na jeden.

Na więcej jednak nie było ich już stać, a Knicks zaraz zrobili szybki run 8-0 i potem ich skuteczna egzekucja w końcówce sprawiła, że zespół z Nowego Jorku wygrał po raz 7 rzędu.

Pacers w całym meczu trafiali tylko 42,5 proc. z gry, co i tak jest lepszym wynikiem od Knicks – 39 proc., ale po raz kolejny nie dostali nic od swojej ławki rezerwowych – 13 punktów i trafionych 4 z 14 rzutów. Dla Indiany 21 oczek z 16 rzutów i 9 zbiórek zanotował Lance Stephenson, a Hibbert 20 oczke z 10 rzutów i goście powinni w tym meczu grać do niego więcej piłek.

Kolejne spotkania obie drużyny zagrają w piątek, Knicks na wyjeździe z Philadelphią 76ers, a Pacers u siebie z Chicago Bulls.

Indiana Pacers – New York Knicks 86:92 (14:21, 21:26, 27:20, 24:25)

http://youtu.be/-yBIuZf_RTI

Liderzy zespołów:

Punkty: Stephenson 21 – Anthony 34

Zbiórki: Stephenson 9 – Chanlder 14

Asysty: Hill 4 – Felton 6

Przechwyty: Stephenson 2 – Anthony 3

Bloki: West, Mahinmi 2 – Chandler, Aldrich 1

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

8 komentarzy

  1. Mr. Cental pisze:

    No może w PO będzie jednak rewanż za zeszłe PO, czyli NY-IND. Przy obecnej formie obu klubów, to mogłoby być nawet ciekawie. A ja oglądałem właśnie rozkład gier do końca sezonu i NYK mają dosyć łatwy kalendarz i mogą wygrać 10-11 spotkań, Atlanta powinna ok 8, czyli bilans na koniec może być taki sam. W sezonie jest 2:2.. Zobaczymy. Jeszcze są oczywiście Bobcats, ale oni mają względnie łatwy terminarz i 7-8 meczy padnie ich łupem.

  2. manek pisze:

    tak na marginesie to ławka Knicks dała im jeszcze mniej – 3/19 z gry i 12 punktów grając łącznie więcej – 72 minuty.

  3. majecha pisze:

    Jakiś miesiąc temu broniłem uparcie tezy, że PG jeszcze nie osiągnął poziomu Melo. Zostałem zbesztany :)
    Wiem, wiem, gorszy dzień…

  4. sasoo pisze:

    George co drugi mecz ma gorszy dzień. Coś niedobrego się z chłopakiem dzieje

    • D-rose pisze:

      Wg. mnie troche za szybko wrzucono go do jednego kosza z melo lbj i kd… Chłopak potrafi grać ale zaszkodził mu troche hype. Lepiej mu szło jak był troszke niedoceniany – ale z drugiej strony ciężko go nie doceniać skoro jest tyle miernot w tej lidze

    • Finley pisze:

      Już w poprzednim sezonie był gwiazda i radził sobie z presja. Tu chyba decydują te czynniki pozasportowe, które się dzieją w jego życiu osobistym.

  5. Damian pisze:

    Jeśli Knicks nie awansują do PO, to ktoś powinien wejść do szatni i spuścić im porządny wpier***, w zasadzie i tak powinien to zrobić bo wiadomo, że w po odpadną w I rundzie. Powód? znowu potwierdzają, że ten żałosny bilans, to nie kwestia umiejętności a wynik syfu w szatni, gwiazdorzenia co po niektórych i zaangażowania a raczej jego braku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *