Raptors wygrywają mecz w playoffowym stylu

W Toronto spotkały się dwa zespoły, które bardzo potrzebują teraz wygranych. Nic więc dziwnego, że mecz był toczony w rytmie iście playoffowym, a o wyniku zadecydowała dopiero ostatnia kwarta.

Raptors do wygranej poprowadził tercet Kyle Lowry (22 punkty, 7 zbiórek, 12 asyst), Jonas Valanciunas (23 punkty, 9 zbiórek) i Greivis Vasquez (17 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst).

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Memphis Grizzlies 38-27 24 20 23 19 86
Toronto Raptors 37-27 19 28 24 28 99

Wnioski ze spotkania

  • Oglądając Grizzlies miałem wrażenie, że zespół po zmianie szkoleniowca wykonał już pełny obrót i znów jest w tym samym miejscu. David Joerger planował ożywienie ataku i więcej gry w pierwszym tempie. Jak sam się przekonał, drużyna z Memphis nie ma w tej chwili zawodników gotowy realizować ten scenariusz i po połowie sezonu gra znów przypomina to czego oczekiwał Lionell Hollins. Czy wobec tego był sens dokonywać zmiany jeżeli jedyną korzyścią jest tylko mniejsze obciążenie klubowego budżetu?
  • Produktywność Lowry’ego i Valanciunasa była wczoraj spodziewana, ale prawdziwym x-factorem okazał się Vasquez, który dzięki świetnym decyzjom i dużej agresji w ataku wyszarpał dla siebie 28 minut na boisku. Duży plus tutaj dla trenera Casey’a, który widząc to obciął czas gry Rossa i zdecydował się na granie długimi fragmentami z dwójką rozgrywających obok siebie (Greivis mierzy 6’6” więc nie było problemu w obronie). Dodatkowo to Wenezuelczyk zanotował najważniejszą sekwencję zagrań, gdy Raptors z remisu po 80 zaczęli ucieczkę na 92-80. Najpierw trafił trójkę, a po chwili był bliski akcji 2+1 (spudłował wolny) przechwytując piłkę i kończąc akcję wejściem pod kosz.
  • Wczoraj wieczorem oglądałem mecz Rockets z Bulls i Motiejunasa. Dzisiaj Valanciunasa. Sposób w jaki szkoleni są litewscy koszykarze, a w szczególności wysocy (potrafią wszystko) jest niesamowity. Jonas przeciwko Grizzlies nie tylko nie wystraszył się fizycznej walki, ale też bardzo dobrze rozciągał grę i to zarówno trafiając z linii końcowej (zagrania bardzo podobne do tego co Bulls robią z Boozerem i Gibsonem), ale także punktując ze szczytu pomalowanego.
  • Lowry był niesamowicie zmotywowany by dobrze zaprezentować się przeciwko drużynie, która wybrała go do NBA (24 pick). O tym jak groźny potrafi być w ataku wiedzą wszyscy, ale jak on fantastycznie pracuje w obronie! Wiele jego zagrań przypomina mi to co robił Nate Robinson w formie – lata do bloków, łapie zbiórki wykorzystując box-out kolegów, nie boi się poświęcić własnego ciała wymuszając faul w ataku. Jednym słowem robi wszystko, by jego zespół wygrywał i wciąż żałuję, że to nie on a DeRozan pojechał na ASG.
  • Co u Grizzlies? Bez zmian. Na plus zanotowałbym postawę Z-Bo z pierwszej połowy (wtedy był agresywny, potem przestał grać), obronę Prince’a (Ross i DeRozan byli przez niego rozpracowani i mimo że zdarzały mu się błędy to na swojej połowie wyszedł z tych pojedynków obronną ręką) i grę Jona Leuera (nie widać tego w boxscore, ale grał bardzo dobrze – był aktywny, koledzy mu ufają (zaraz po wejściu był pierwszą opcją ataku) i potrafi również grać po dryblingu).
  • Poza tym ciekawe było to, że przeciwko Lowry’emu i spółce lepiej od Mike’a Conley’a prezentował się Nick Calathes. Niby podstawowemu rozgrywającemu Grizzlies nic nie dolega, ale nie wyglądał wczoraj dobrze.
  • Na koniec jeszcze mała wzmianka o Raptors. Ta drużyna przeszła długą drogę, ale wygląda w tej chwili że sprowadzenie Ujiri’ego i pozostawienie Casey’a się opłaciło. Pierwszy w końcu potrafi dopasować zawodników do potrzeb klubu, a drugi wreszcie może pokazać swoje umiejętności mając odpowiedni „materiał”.

Filmowe podsumowanie spotkania

Boxscore

Grizzlies: Randolph 16 (8zb), Prince 4, Gasol 8 (5ast), Conley 10 (6zb, 6ast), Lee 12, a także Johnson 0, Leuer 3, Miller 4, Koufos 6, Udrih 2, Calathes 11 (8zb), Allen 10

Raptors: Johnson 12 (8zb), Ross 7, Valanciunas 23 (9zb), Lowry 22 (7zb, 12ast), DeRozan 16, a także Hansbrough 0, Hayes 2, Salmons 2, Novak 0, Vasquez 17 (5zb, 6ast), de Colo 0, Stone 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Raptors Fan napisał(a):

    Często pojawiają się opinie,że 3. pozycja Raptors jest wynikiem słabości konferencji wschodniej.
    Oczywiście ma to wpływ na dotychczasowe dokonania, ale ekipa z Toronto pokonała w tym sezonie m.in Thunder, Pacers czy Warriors. Liczę,że dzisiejsza wygrana z Grizzlies sprawi, iż fani NBA spojrzą na kanadyjską drużynę nieco przychylniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *