Udany debiut Bynuma, Pacers przerywają serię porażek

Andrew Bynum po raz ostatni na parkiecie pojawił się 26 grudnia. Od tamtego czasu aż do podpisania kontraktu z Indianą, po tym jak wcześniej Cavs oddali go do Bulls, a Chicago go zwolniło, nie trenował. Właśnie dlatego na jego debiut w barwach Pacers trzeba było czekać tak długo. Bynum musiał najpierw popracować nad formą nim w ogóle.

Na boisku pojawił się pod koniec pierwszej kwarty i już w pierwszej swojej akcji w ataku zdobył punkty. Dostał piłkę od innego nowego zawodnika Indiany – Evana Turnera, obrócił się i wsadem umieścił ją w koszu.

Później Bynum nie prezentował się najgorzej, jak na tak długą przerwę i ostatecznie zanotował 8 punktów z 4 rzutów i zebrał 10 piłek, z czego 3 w ataku. Miał co prawda trochę problemów z rotacjami, ale można go jeszcze usprawiedliwić brakiem optymalnej formy. Pytanie teraz, kto będzie grał minuty jako back up dla Roy’a Hibberta – Andrew czy Ian Mahinmi, który nie mógł dziś zagrać z powodu urazu żeber. Czas pokaże.

Jeśli chodzi o sam mecz, to Pacers trochę się męczyli z Celtics. Prowadzili już nawet 15 punktami na niecałe 4 minuty do końca trzeciej kwarty, ale w czwartej koszykarze Bostonu zbliżyli się do Indiany na tylko jeden punkt. Wtedy jednak gospodarze zanotowali decydujący run 11-4 i spokojnie dowieźli wygraną do końca.

Dzięki temu zwycięstwu Pacers przerwali serię czterech porażek z rzędu i zachowali przewagę półtorej meczu na drugimi w tabeli Miami Heat. Ci mają jedna 3 spotkania rozegrane mniej i jeśli je wygrają zrównają się bilansem z Indianą. Walka o pierwsze miejsce na Wschodzie trwa, a Indianę czeka teraz seria trzech łatwiejszych spotkań u siebie, dwa razy z Sixers i raz z Pistons, więc teoretycznie powinni utrzymać przewagę.

Najwięcej punktów dla Pacers rzucił dziś David West – 24, trafiając 11 z 13 rzutów. Po 12 zdobyli Paul George i George Hill, a 11 z ławki dorzucił Lusi Scola. Poza tym Indiana trafiła 54,8 proc. rzutów z gry, a ich defensywa ograniczyła Celtics do 35,2 proc., w tym 15,8 proc. zza łuku, ale pozwolili im zabrać aż 20 piłek na atakowanej tablicy, przez co Boston tak długo trzymał się w meczu.

17 oczek i 9 zbiórek zanotował Jared Sullinger, 15/9 Kris Humphries, 14 Chris Johnson, 12 Jeff Green, a 11 Brandon Bass. Rajon Rondo rzucił 8 punktów z 15 rzutów i rozdał 8 asyst.

Boston Celtics – Indiana Pacers 83:94 (20:24, 20:25, 21:20, 22:25)

Liderzy zespołów:

Punkty: Sullinger 17 – West 24

Zbiórki: Humphries, Sullinger 9 – Bynum 10

Asysty: Rondo 8 – George, Hill, Sloan 4

Przechwyty: Rondo, Johnson 2 – George 2

Bloki: Olynyk 1 – Hibbert 2

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *