Rozkład jazdy, dzień sto dwudziesty ósmy: Rozpaczliwa walka o awans do play offów

Mecz wieczoru: New York Knicks (21-40) – Minnesota Timberwolves (30-29) – godz. 2.00

Carmelo Anthony vs Kevn Love. Pojedynek dwóch świetnych zawodników, którzy pomimo tego, że są w top10 graczy w lidze, to może ich zabraknąć w play offach.

I tak, jak jeszcze Wolves, pomimo tego, że grają na mocnym Zachodzie, mają jeszcze szanse na awans do post season (małe, bo małe, ale jeszcze są) tak w obecność Knicks w play offach już nie wierzę. Przegrali 7 ostatnich spotkań z rzędu, tracą 6,5 meczu do ósmego miejsca i naprawdę nie wiem, co musieliby jeszcze zrobić, żeby się w nich znaleźć.

To jedno z największych rozczarowań tego sezonu. Ten zespół jest mentalnie rozbity i najlepszym wyjściem byłoby teraz zatankowanie po jak najwyższy wybór w drafcie. Tylko, że Knicks nie mogą tego zrobić, bo w oddali swój numer w tegorocznym naborze do Nuggets w wymianie za Melo, którego bardzo możliwe, że stracą po sezonie, ponieważ w kolejnych rozgrywkach ich skład nie będzie się wiele różnił od tego. Swoją drogą, czy nie byłoby lepiej dla obu stron, gdyby rozstały się po sezonie?

Wolves za to wygrali 3 spotkania z rzędu i 7 z ostatnich 8. Dalej tracą 4,5 meczu do ósmych Suns, a przecież przed sobą mają jeszcze mocnych Grizzlies. Zostały im jeszcze 23 mecze do końca sezonu i pewnie musieliby wygrać minimum, nie wiem, z 16, 17, by liczyć się dalej w walce. To ciężkie zadanie do wykonania, ale Minnesota znowu ma do dyspozycji całą pierwszą piątkę.

Czy im się uda? Ciężko stwierdzić, ale muszą walczyć. Inaczej Kevin Love może stracić ochotę na grę w Minnesocie. Tylko czy naprawdę bylibyśmy tym zdziwieni?

Pozostałe spotkania:

Indiana Pacers (46-14) – Charlotte Bobcats (27-33) – godz. 1.00

Trzy ostatnie mecze, w których ktoś zdobył więcej niż 55 punktów (Deron Williams – 55, Carmelo Anthony – 62 i LeBron James – 61) miały miejsce przeciwko Bobcats. Biedni Cats.

Houston Rockets (41-19) – Orlando Magic (19-43) – godz. 1.00

Dwight Howard wraca dziś do Oralndo jako zawodnik Rockets. Kiedy rok temu przyjechał na Florydę jako Jeziorowiec został wygwizdany przez kibiców. Ciekawe jak będzie tym razem.

Utah Jazz (21-39) – Washington Wizards (31-29) – godz. 1.00

Wizards nie dość, że stracili przez kontuzję Nene, to na dodatek w ostatnim meczu musieli sobie radzić bez Kevina Seraphina i Martella Webstera. Zarówno pierwszego, jaki drugiego zabraknie dziś na parkiecie, ale ten ostatni powinien już być do dyspozycji trenera Randy’ego Wittmana.

Golden State Warriors (37-24) – Boston Celtics (20-40) – godz. 1.30

Warriors wygrali wczoraj z Pacers po game-winnerze Klaya Thompsna i stali się dopiero drugą drużyną obok Pistons w lidze, która wygrał na wyjeździe zarówno z Indianą, jaki i Miami.

Memphis Grizzlies (34-25) – Brooklyn Nets (29-29) – godz. 1.30

Jeśli Grizzlies dziś wygrają to awansują na 8 miejsce w Konferencji Zachodniej. Będą mieć taki sam bilans, jak Suns, ale mają z nimi tiebreakera, więc zajmą miejsce Phoenix. Memphis ostatni raz w pierwszej ósemce było w…, hmm, nawet nie wiem czy w ogóle byli w tym sezonie.

Chicago Bulls (33-27) – Detroit Pistons (24-36) – godz. 1.30

Andre Drummond ma już w tym sezonie na koncie 325 zbiórek ofensywnych. Drugi na liście DeAndre Jordan zebrał ich o 73 mniej – 252. Co ciekawe center Pistons zebrał już teraz więcej piłek na atakowanej desce niż lider poprzednich rozgrywek – Zach Randolph, 310. Przypomnę. Drummond ma dopiero dwadzieścia lat.

Sacramento Kings (21-39) – Milwaukee Bucks (12-47) – godz. 2.00

Isaiah Thomas w koszuli Shaqa, która pewnie pomieściłaby kilku takich Thomasów.

isaiah thomas2

Dallas Mavericks (36-25) – Denver Nuggets (25-34) – godz. 2.00

Nuggets mają nawiązać do tradycji i w jednym z marcowych spotkań wystąpią w stroju z sezonu 1993/94.

nuggets

Atlanta Hawks (26-32) – Portland Trail Blazers (41-19) – godz. 4.30

Hawks mają w ostatnich 12 spotkaniach bilans 1-11 i przegrali już 7 spotkań z rzędu na wyjeździe. To ich najdłuższa taka seria od 13 kolejnych porażek na wyjazdach w sezonie 2006/07.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *