Rozkład jazdy, dzień sto czternasty: Na dzień przed trade deadline

Jutro o 21 zamyka się okienko transferowe. Na razie mamy wiele pogłosek i jak na razie brak jakiś wielkich ruchów. Obym się mylił, ale możliwe, że będzie tak jak w poprzednim sezonie, kiedy największy transfer miał transfer w styczniu (Rudy Gay do Raptors), a podczas trade deadline działo się mało (J.J. Redick do Bucks).

Naprawdę nie zdziwię się, jeśli w tym roku będzie podobnie i to co najciekawsze (Deng do Cavs, Gay do Kings) już za nami, a jutro będziemy świadkami jedynie małych ruchów. Choć z drugiej strony zespoły z góry tabeli będą chciały się wzmocnić przed play offami, a te z dołu osłabić, żeby zająć jak najniższa pozycję na koniec sezonu i mieć jak najwyższą pozycję w tegorocznym, przewidywanym na najsilniejszy od lat drafcie.

Pytanie tylko, czy zespoły będą chciały się pozbywać picków w pierwszej rundzie? Trochę w to wątpię, bo w obliczu nowego CBA celny wybór w naborze gwarantuje dwa, trzy sezony dobrej gry młodego zawodnika za dość niskie pieniądze nim ten będzie podpisywał swoją drugą umowę, co szczególnie dla tych zespołów, które liczą się z każdym dolarem, np. Thunder czy też Bulls jest niezwykle cenne.

Dlatego też każdy dwa razy się zastanowi zanim odda swój pick innemu zespołowi, chyba że rzeczywiście pomoże mu to w drugiej części sezonu, by powalczyć o play orfy lub wzmocnić się jeszcze w walce o mistrzostwo. Dlatego też dzisiejszy rozkład jazdy będzie poświęcony głównie potrzebom zespołów i tym co mogą zrobić przed zamknięciem jutrzejszego okienka transferowego.

Mecz wieczoru: Houston Rockets (36-17) – Los Angeles Lakers (18-35) – godz. 4.30

Tak, wiem, że grają dziś np. Pacers z Wolves czy też Spurs z Blazers, ale hej – Dwight Howard wraca dziś do Staples Center. Co prawda raz już wrócił, ale wtedy grał przeciwko Clippers, a nie Lakers, co i tak nie przeszkodziło kibicom w Los Angeles wybuczeć centra Rockets.

Ten mecz, był na pewno tym, który Kobe Bryant miał zakreślony na czerwono w swoim kalendarzu na lodówce i każdego dnia, kiedy robił na śniadanie płatki swoim dzieciom odrywał kolejne karteczki do tego spotkania.

Bryant jest jednak dalej kontuzjowany i choć mówi, że jeszcze wróci w tym sezonie, to ten sezon jest już spisany na straty dla Lakers i im później wróci tym lepiej dla nich. Lepsza pozycja w drafcie to coś, co może przyczynić się do szybszej przebudowy w LA i pozyskaniu kogoś latem. Teraz raczej nie ma szans, bo choć Mitch Kupchak jest czarodziejem i potrafi czasem zrobić coś z niczego, tak wydaje mi się, że do jutra nie wykona żadnego ruchu. Po pierwsze nie może oddać swojego picku w drafcie, bo nie można nie wybierać w dwóch kolejnych draftach, a Lakers swój pick w 2015 roku oddali do Suns, a po drugie nie ma za bardzo czym handlować.

Chyba, że Pau Gasolem, ale czy ktoś weźmie Hiszpana i odda za niego schodzący kontrakt, jakiś talent albo wybór w naborze za pół roku jego gry bez gwarancji przedłużenia na kolejne lata. Wątpię. Jeziorowcy więcej szans mogą mieć latem albo w dniu draftu. Wiadomo, że chcieliby pozyskać Kevina Love’a, ale czy nie lepiej poczekać na niego do 2015 roku, kiedy ten będzie wolnym agentem? Pytanie tylko, czy Kobe będzie chciał tyle czekać?

Rockets z kolei mają dwa kontrakty, które na pewno chcieliby przesunąć – ten Jeremy’ego Lina i Omera Asika. Łatwiej byłoby tego drugiego, ale Daryl Morey chce za niego pick w pierwszej rundzie? Śmiechu warte.

Morey to świetny GM, który w ciągu roku, mając oczywiście odrobinę szczęścia, pozyskał dwóch zawodników z top20, może top15 NBA – James Harden i Dwight Howard i z drużyny, która przez trzy kolejne sezony miała dodatni bilans i nie mogła awansować do play offów zrobił jedną z czołowych sił Zachodu. Do tego świetnie wybiera w drafcie – patrzcie z którym numerem pozyskał Chandlera Parsonsa, za ile ten gra i ile im daje na parkiecie. Magia.

Odnoszę jednak wrażenie, że GM Houston chce wykołować trochę resztę ligi z Asikiem i nikt picku w pierwszej rundzie mu za niego nie da, tym bardziej, że wartość transferowa Turka spada z każdym tygodniem. Omer nie chce grać w Houston, jest po kontuzji, a do tego w przyszłym sezonie zarobi 15 mln dolarów. Jego kontrakt jest teraz większym problemem dla Rockets niż na początku się to wydawało. Wszyscy doceniali spryt Morey’a, ale teraz te umowy mogą się obrócić przeciwko niemu.

Kto przydałby się Rockets? Przede wszystkim jakiś strzelec, który rzuca za trzy. Houston oddaje najwięcej rzutów zza łuku w, ale trafiają tylko 35 proc. z tych rzutów – 22 miejsce. Zdecydowanie za mało, jak na drużynę, która w główniej mierze opiera swoją grę właśnie na tym. Najlepsza byłaby tu czwórka z zrzutem za trzy albo center? Ersan Ilysaova, Channing Frye, Spencer Hawes. To chyba najlepsze kandydatury, z tym że pierwszy ma dość niewygodny kontrakt, drugi świetnie wkomponował się w system Hornacka i gra jeden z najlepszych sezonów w karierze, a za trzeciego Sixers chcą pick w pierwszej rundzie, którego Morey raczej nie da.

Wyjściem mogłoby być jeszcze pozyskanie Jeffa Greena, który może grać na czwórce, ale ten też ma długi i duży kontrakt lub Paula Millsapa. Z kolei tego Hawks raczej nie puszczą. To tegoroczny All Star, najlepszy zawodnik Atlanty od kontuzji Ala Horforda i ma do tego jeden z najlepszych kontraktów w lidze. Ciężkie zadanie przed Moreyem. Zobaczymy czy coś wyczaruje.

Pozostałe spotkania:

Detroit Pistons (22-31) – Charlotte Bobcats (24-30) – godz. 1.00

Pistons powinni przesunąć kogoś z dwójki: Smith – Monroe, ale patrząc na to, co wyczynia Joe Dumars na stanowisku GM-a, wątpię, żeby cos zrobili. W Detroit przydałby się jednak na gwałt ktoś na pozycję dwa, trzy, kto zapewni spacing tej drużynie i oddanie Grega, bo nikt raczej nie weźmie wielkiego kontraktu Smitha, byłoby najlepsze dla tej drużyny. Idealny do tej drużyny byłby Deng, ale na to raczej nie ma już szans. Może jakiś deal z Magic. Monroe za Afflalo i jeszcze jakieś elementy, żeby wszyscy byli zadowoleni. To ma sens.

Bobcats z kolei będą się pewnie chcieli wzmocnić, żeby po raz drugi w historii awansować do play offów. Mają picki od Pistosn (zastrzeżony w top8) i Blazers (zastrzeżony w top12) i mogą je oddać, np. do Sixers za Evana Turnera? Do Cavs za Weitersa? Do Jazz za Haywarda, dodając do tego jeszcze jakiś talent? Możliwości jest sporo.

Orlando Magic (16-39) – Cleveland Cavaliers (21-33) – godz. 1.00

Czy Magic rzeczywiście powinni handlować? Mogą np. oddać Jameera Nelsona, którego kontrakt w przyszłym sezonie jest tylko częściowo gwarantowany, ewentualnie mogli by złożyć ofertę picków i młodych talentów za jakąś gwiazdę. Pytanie tylko, czy ta potem chciałaby zostać w Orlando. Nie ryzykowałbym i na miejscu Magic dograł sezon do końca, zajął jak najniższe miejsce, wybrał kogoś pasującego do zespołu i zaoferował komuś z topowych wolnych agentów dobry kontrakt.

Cavs powinni z kolei przesunąć kogoś z dwójki Waiters-Jack, ponieważ baj wchodzą z ławki i obaj dublują swoje umiejętności i chyba bardziej tego drugiego, biorąc pod uwagę, jak rozczarowujący ma sezon. Waiters też taki ma, ale on jest jeszcze młody i można mu dać szansę, chyba że nowy GM rzeczywiście znajdzie dobrą wymianę dla Cleveland. Wtedy pozbył bym się go bez wahania.

Chicago Bulls (27-25) – Toronto Raptors (29-24) – godz. 1.00

Bulls raczej nic nie zmienią. Nie będą płacić podatku, co chcieli zrobić i nawet pomimo tego, że się osłabili oddając Denga walczą o play offy – zaleta posiadania na ławce Toma Thibodeau jako trenera.

Raptors po tym jak chcieli handlować Lowrym teraz nie mają takiego zamiaru, ale GM-em jest tam Masai Ujiri, więc niczego nie można być pewnym. Jeśli dostanie dobrą ofertę, która pomoże drużynie w przebudowie (tak, Raptors to nie skończony projekt) pewnie pociągnie za sznurki. Spekuluje się, że chętnie widziałby u siebie Kenetha Farieda z Nuggets, którego sam wybrał w drafcie.

Washington Wizards (25-28) – Atlanta Hawks (25-27) – godz. 1.30

Wizards potrzebują kogoś na ławkę, przede wszystkim zmiennika dla Johna Walla, ponieważ podpisany latem Eric Maynor się nie sprawdza. Andre Miller z Nuggets jest do wyjęcia, więc czemu nie.

Hawks przegrali już 6 mecz z rzędu, spadają w dół Konferencji Wschodniej i kto wie, czy Danny Ferry w obliczu dobrej oferty nie oddałby np. Paula Millsapa lub Jeffa Tegue’a i zatankował resztę sezonu. Szczególnie ten drugi może być pożarny przez inne kluby, o czym się spekuluje i GM Atlanty pewnie chętnie by go oddał, nawet pomimo tego, że wyrównał latem jego umowę, kiedy ten jako zastrzeżony wolny agent podpisał kontrakt z Bucks. Wtedy nie chciał oddawać go za darmo. Pamiętajmy jednak, że rozgrywający, jako, że jego umowa została wyrównana, ma prawo zablokować każdy transfer ze swoim udziałem w pierwszym roku tego kontraktu.

Indiana Pacers (41-12) – Minnesota Timberwolves (25-28) – godz. 2.00

Pacers nie potrzebują się wzmacniać. Mają bardzo dobry skład i będą w tym roku mistrzem NBA. To mój faworyt.

Wolves z kolei muszą wykonać jakieś ruchy, bo mają już 6 meczów straty do 8 miejsca na Zachodzie i jeśli nie awansują w tym roku do play offów to stracą Kevina Love’a w 2015 roku. A nie wydaje mi się, żeby awansowali, więc uważam, że powinni zrobić to co Jazz z Deronem Williamsem, czyli oddać go póki jeszcze mogą dostać za niego coś wartościowego.

New York Knicks (20-33) – New Orleans Pelicans (23-29) – godz. 2.00

Boję się, że Knicks, jak to Knicks zrobią coś głupiego i oddadzą w wymianie świetnego w tym sezonie Tima Hardawya’a Jr. albo swój pick w drafcie w 2015 roku. Nie wiem, czy jest coś co mogą zrobić w Nowym Jorku. Najlepiej byłoby poczekać do 2015 roku, kiedy zejdą im umowy Amare Stoudemire’a i Andrei Bargnaniego, ale czy mogą sobie na to pozwolić i spokojnie się przebudowywać w obliczu utraty Carmelo Anthony’ego podczas tego lata, mając do tego właściciela/wariata Jamesa Dolana, który chce sukcesów od zaraz? Chyba nie.

Pelicans powinni znaleźć kogoś, komu wcisną kontrakt Erica Gordona. Nie ma sensu trzymać w jednym składzie trójkę Holiday, Gordon, Evans i dlatego też powinien zostać oddany. Pytanie tylko, czy ktoś weźmie jego duży kontrakt?

Boston Celtics (19-35) – Phoenix Suns (31-21) – godz. 3.00

Czy Celtics oddadzą Rondo. Chcieli go Kings oferując pakiet złożony z Thomasa, McLemore’a i picku w pierwszej rundzie. To była ciekawa oferta, ale Danny Ainge ją odrzucił. Mówi się, że oddałby Rondo za dwa picki w pierwszej rundzie, ale chyba nie warto. Poza tym spekuluje się, że Celtics mogliby oddać zebrane picki i młode talenty za drugą gwiazdę. Jacyś chętni?

Taką samą ofertę mogliby złożyć Suns, którzy nie zajmują jednego z ostatnich miejsce na Wshodzie, a walczą o play offy na Zachodzie i jeśli udałoby im się pozyskać jakiegoś All Stara, to mogli by namieszać w post season. Kevin Love? Carmelo Anthony, jeśli zostałby na dłużej w Arizonie? Poza tym Phoniex mają cztery numery w tegorocznym drafcie i na pewno za któryś z nich mogliby dodać kogoś, kto pasowałby do ich rotacji i nie jest to Pau Gasol. Thaddeus Young z Sixers byłby dobrym wyborem

Brooklyn Nets (24-27) – Utah Jazz (19-33) – godz. 3.00

Nets chcą dokonać wzmocnień po tym jak odbili się od dna i są już w pierwszej ósemce na Wschodzie. Wierzą, że ten sezon nie jest jeszcze stracony i skorą wydają już na kontrakty 190 mln dolarów to kilka mln w tą, czy w tamtą nie robi żadnej różnicy. Mówi się o chęci pozyskania Jaretta Jacka i Jordana Hilla.

Jazz również nie powinni robić nic. Będą mieć teraz wysoki nr w drafcie, latem powinni podpisać sensową umowę z Haywardem i czekać aż ten cały zgromadzony talent zacznie w końcu wygrywać.

San Antonio Spurs (39-15) – Portland Trail Blazers (36-17) – godz. 4.00

Spurs przydałby się ktoś atletyczny do drużyny i spekuluje się o zainteresowaniu Evane Turnerem. Popovich mógłby zrobić z niego dobrego zawodnika. Zresztą z kogo by nie mógł?

Ławka Blazers dalej nie jest mocna. Co prawda jest lepsza niż rok temu, ale i tak starterzy grają ponad 30 minut i Portland łapie powoli zadyszkę. Przydałby się ktoś, ko wzmocniłby drugi unit, tym bardziej, że kontuzjowany jest teraz Joel Freeland, a Leonard i Robinson nie są jeszcze tak dobrzy jak się po nich spodziewano.

Golden State Warriors (31-22) – Sacramento Kings (18-35) – godz. 4.00

Warriors dalej brakuje kogoś na ławkę, kto mógłby prowadzić grę rezerwowych. Jordan Crawford nie jest takim zawodnikiem. Podobno tylko Curry i Bogut mogą czuć się bezpiecznie. Na miejscu Golden State postarałbym się jednak o Kirka Hinricha. Pasowałby idealnie.

Kings chętnie pozbyliby się Marcua Thorntona, ale to może być trudne. Jeszcze trudniejsze może być oddanie Jasona Thompsona. Gay i jego kontrakt jest niewymienialny, choć trzeba przyznać, że  w Sacramento radzi sobie bardzo dobrze. Cousinsa raczej nie oddadzą. Pozyskanie Rondo za Thomasa, McLemore’a i pick w drafcie byłoby świetnym ruchem, ale musieliby pewnie wziąć jeszcze kontrakt Geralda Wallace’a i być może dorzucić jakiś talent. Ta wymiana jednak upadła i raczej nie spodziewam się po Kings żadnych ruchów.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

1 Odpowiedź

  1. Jano pisze:

    Kings juz się pozbyli M.Thortona :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *