Ciekawostki statystyczne (91) – Mecz Gwiazd

WSCHÓD 163:155 ZACHÓD

– Drużyna złożona z najlepszych graczy Konferencji Wschodniej odrobiła 18-punktową stratę w pięć minut i po zaciętej końcówce (była obrona!) wreszcie pokonała Zachód. Wreszcie, bo jest to pierwsze zwycięstwo Wschodu od 2010 roku. Na 63 Mecze Gwiazd Konferencja Wschodnia była lepsza 37 razy, ale w ostatnich latach było z tym różnie.

– Czas na wyliczenie wszystkich pobitych dziś rekordów All-Star Game. Trochę tego jest. Zacznijmy od tych dotyczących punktów, rzutów, itp.:

  • Najwięcej zdobytych punktów przez obie drużyny w całym meczu – 318 (poprzedni rekord: 303, w 1987 roku)
  • Najwięcej zdobytych punktów przez obie drużyny w jednej połowie – 165 w pierwszej (poprzedni rekord: 157, w 1988 i 2012 roku)
  • Najwięcej zdobytych punktów przez jedną drużynę w całym meczu – 163 Wschodu (poprzedni rekord: 155, Zachód, w 2003 roku – po dwóch dogrywkach!)
  • Najwięcej zdobytych punktów przez jedną drużynę w jednej połowie – 89 Zachodu w pierwszej połowie (poprzedni rekord: 88 Zachodu w 2012 roku)
  • Najwięcej celnych rzutów z gry obu drużyn – 135 (poprzedni rekord: 128, w 2007 roku)
  • Najwięcej celnych rzutów z gry jednej drużyny – 70 Wschodu (poprzedni rekord: 69, Zachód, w 2007 roku)
  • Najwięcej celnych rzutów za trzy obu drużyn – 30 (poprzedni rekord: 26, dwukrotnie, w latach 2012 i 2013)
  • Najwięcej celnych rzutów za trzy jednej drużyny – 16 Zachodu (poprzedni rekord: 14, dwukrotnie, w latach 2012 (Wschód) i 2013 (Zachód))
  • Najwięcej oddanych rzutów za trzy obu drużyn – 100! (poprzedni rekord: 71, rok temu)
  • Najwięcej oddanych rzutów za trzy jednej drużyny – 56 Zachodu (poprzedni rekord: 39 Wschodu rok temu)
  • Najwięcej rozdanych asyst przez obie drużyny – 88 (poprzedni rekord: 85, w 1984 roku)
  • Najwięcej celnych rzutów z gry jednego zawodnika – 19 Blake’a Griffina (poprzedni rekord: 17 Wilta Chamberlaina 1962, Michaela Jordana 1988 i Kevina Garnetta 2003)
  • Najwięcej celnych rzutów za trzy jednego zawodnika – 8 Carmelo Anthony’ego (poprzedni rekord: 6 Marka Price’a 1993 i LeBrona Jamesa 2012)
  • Najwięcej oddanych rzutów za trzy jednego zawodnika – 17 Kevina Duranta (poprzedni rekord: 11 Raya Allena 2005 i Duranta 2011)
  • Najwięcej celnych rzutów z gry w jednej kwarcie jednego zawodnika – 9 Blake’a Griffina (nie mam danych nt. poprzedniego rekordu)

– MVP 63. Meczu Gwiazd został Kyrie Irving, autor 31 punktów (14-17 FG) oraz 14 asyst. Przed meczem jego kandydatura byłaby zaskoczeniem, ale teraz to żadna niespodzianka, Uncle Drew w pełni zasłużył na tę nagrodę. W wieku 21 lat i 330 dni jest drugim najmłodszym laureatem w historii ASG po LeBronie Jamesie (21 lat i 51 dni, 2006, dzięki Czytelnicy!). To jego drugi Mecz Gwiazd w trzecim sezonie gry w NBA. Dwa lata temu został MVP Rising Stars. Tylko dwóch graczy w historii Weekendu Gwiazd wygrało obie te nagrody – Kevin Durant i Allen Iverson. Tylko jeden zawodnik w historii ASG miał w jednym Meczu 10 celnych rzutów z gry i 10 asyst (przypomnę, Irving zaliczył po 14) – Dwyane Wade (2010, również MVP).

– Drugim kandydatem do MVP po stronie Konferencji Wschodniej był Carmelo Anthony, autor 30 punktów (10-18 FG, 8-13 3pt). LeBron James miał 22 punkty, 7 zbiórek oraz 7 asyst i także włączyłby się do tej walki, gdyby nie spudłował wszystkich 7 rzutów za trzy. Nie powtórzył więc sztuki z 2008 roku i nie został MVP Meczu Gwiazd w Nowym Orleanie.

– Gdyby zwycięzcą okazała się drużyna Zachodu, mielibyśmy dwóch kandydatów do nagrody MVP spotkania. Kevin Durant (38 pkt, 10 zb, 6 ast, 14-27 FG, 6-17 3pt) i Blake Griffin (38 pkt, 19-23 FG) zrobili show zwłaszcza w pierwszej połowie. Griffin miał 18 punktów po pierwszej kwarcie, a Durant 22 po pierwszej połowie – obaj przegrali jednak o dwa punkty z Glenem Ricem (1997). Obaj panowie mają już jednak swoje rekordy, o których wspomniałem już wcześniej. Co więcej, 76 punktów tej dwójki to nie tylko najlepszy wynik jednego duetu w historii ASG, ale też dopiero drugi przypadek, w którym dwóch graczy jednego zespołu przekroczyło próg 30 punktów. Stało się to także trzy lata temu (Durant 34, Bryant 37).

– Durant dodatkowo wyrównał inne osiągnięcie, oddając aż 27 rzutów z gry, co wcześniej zrobili tylko Rick Barry (1967) i Michael Jordan (2003). Średnia 30.6 punktów na Mecz Gwiazd Duranta to najlepszy wynik w historii ligi. 38 punktów obu panów to trzecia najwyższa zdobycz w ASG. Rekordzistą nadal pozostaje Wilt Chamberlain (42, 1962), na drugim miejscu jest Michael Jordan (40, 1988), 38 punktów rzucił również Rick Barry (1967).

– Double-double po stronie Zachodu zanotowali dwaj rozgrywający. Stephen Curry, starter, miał 12 punktów i 11 asyst (2-11 3pt), a Chris Paul, rezerwowy i MVP sprzed roku, dodał 11 punktów i 14 asyst. Blisko dołączenia do tego grona byli Kevin Love (13 pkt, 9 zb) i Dwight Howard (8 pkt, 11 zb).

– Spójrzcie na liczbę pobitych rekordów i spróbujcie pomyśleć, jakie rzeczy działyby się, gdyby obie drużyny miały z dystansu skuteczność lepszą niż 14-44 Wschodu (31,8%) i 16-56 Zachodu (28,6%). Fakt, że nawet mimo to obie drużyny zdobyły aż 318 punktów, niech świadczy o całkowitym braku obrony, z wyjątkiem ostatnich minut. W całym meczu nie było ani jednego bloku. Od 1974 roku (pierwsze ASG, w którym je notowano) tylko raz zdarzyło się, by choć jedna drużyna nie miała na koncie żadnej czapy. Był to Wschód w 1975 roku. Tym bardziej dzisiejsza sytuacja jest ewenementem. Dotychczasowym najniższym wynikiem obu drużyn było 5 bloków (1975, 1976, 2006, 2012).

– Jak to w Meczu Gwiazd, temat ostrej defensywy nie istnieje, ale w całej 63-letniej historii widowiska tylko raz zdarzyło się, by jedna drużyna oddała tylko 9 rzutów wolnych (Zachód 2007), z kolei 21 osobistych obu teamów to zdecydowanie najgorszy „total”.

– 165 punktów rzuconych w pierwszej połowie tego spotkania byłoby lepszym wynikiem od aż 18 pełnych meczów NBA w tym sezonie.

– Na koniec rzućmy okiem, kto, gdzie i jak przesunął się w tabelach wszechczasów:

  • LeBron James rozegrał 33 minuty i wyprzedził pod tym względem Kevina Garnetta, Larry’ego Birda, Tima Duncana i Johna Havlicka. Z 311 minutami w ASG James zajmuje 13. miejsce. Liderem niezmiennie Kareem Abdul-Jabbar (449).
  • 22 punkty LeBrona dały mu awans na czwarte miejsce, jego 248 punktów to wynik o dwa oczka lepszy od Oscara Robertsona. Kobe Bryant, lider, ma na koncie 280 punktów.
  • James trafił również 11 rzutów z gry i choć tej kategorii nie zaliczył awansu, to zbliżył się na 3 trafienia (102) do trzeciego Kareema (105). W górę poszedł za to jego kolega Dwyane Wade (5-6 FG), który zostawił za sobą Wilta Chamberlaina, Kevina Garnetta, Johna Havlicka oraz Isiaha Thomasa i z 76 celnymi rzutami z gry zajmuje 9. miejsce. Liderem jest Kobe Bryant (115), którego wczoraj wyraźnie brakowało, nie sądzicie?
  • Jeśli chodzi o oddane rzuty z gry, James z 22 próbami dziś i 198 w karierze awansował na czwarte miejsce, wyprzedzając Boba Pettita oraz Juliusa Ervinga. W tej kategorii liderem jest nie Kobe, lecz Michael Jordan (233).
  • James już teraz jest liderem wszechczasów w liczbie celnych rzutów za trzy (23), jednak dziś nie powiększył tego prowadzenia, pudłując wszystkie 7 prób. Kevin Durant, który dziś trafił 6 trójek, będzie go gonił – już zajmuje czwarte miejsce z 17 trafieniami, a dziś wyprzedził Tracy’ego McGrady’ego i Jasona Kidda.
  • Chris Paul zaliczył 15 asyst w poprzednim oraz 13 w tym Meczu Gwiazd, dzięki czemu jest już piątym najlepszym podającym w historii All-Star Game. Ma na koncie już 75 asyst, a dziś wyprzedził aż czterech graczy – Gary’ego Paytona, Johna Stocktona, Jasona Kidda i Kobego Bryanta. Lider – Magic Johnson – uzbierał 127 asyst.
  • CP3 awansował również w tabeli najlepszych przechwytujących. Dziś miał 3 steale, we wszystkich Meczach Gwiazd uzbierał 20, a to jest szósty wynik w historii (dziś wyprzedził Paytona, Ervinga oraz Scottiego Pippena). Jeszcze wyżej w tym rankingu znajduje się Dwyane Wade, który dzięki dzisiejszym 2 przechwytom wskoczył kosztem Jasona Kidda na podium i zajmuje trzecie miejsce z 25 stealami. Na pierwszym miejscu – ex aequo – Michael Jordan i Kobe Bryant (37).

I to by było na tyle, jeśli chodzi o All-Star Weekend 2014 w Nowym Orleanie. Dziś koszykarze mają jeszcze jeden dzień wolnego, a prawdziwa NBA – taka, jaką znamy – wraca już w noc z wtorku na środę.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

25 komentarzy

  1. Jamal pisze:

    Czy przypadkiem w 2006 MVP nie był ciut młodszy?

  2. Sosna1982 pisze:

    Po raz pierwszy w historii w meczu gwiazd nie odnotowano żadnego bloku. Niech to posłuży za komentarz do tego cyrku.

    • Brunatny pisze:

      Dokładnie. All star stał sie już parodią bez żadnej obrony, nawet tej udawanej i pozorowanej. Przestałem oglądać to wątpliwe widowisko pokazowe. W latach 90 to co się dzieje byłoby nie do pomyślenia.

  3. GPRbyNBA pisze:

    No bez jaj panie Wojtku. 163:155 i była obrona??
    Ja z zasady nie oglądam Meczu Gwiazd. Jest dla mnie tym czym Wrestling.
    Wrestling jest parodią walki, a Mecz gwiazd jest parodią gry w kosza.
    To „szou” dla przygłupich amerykanów którzy lubią oglądać transformersów czy szybkich i wściekłych.

    Wczoraj rozwiązałem zagadkę NBA.COM (które już działa).
    Nie wiem czy chodziło o nieodtworzenie grafiki czy o blokadę ale NBA.COM nie wczytywało się na polskich serwerach. Po przekierowaniu z Niemiec szło jak trzeba.

    • Adrian89 pisze:

      Przez 3 i pół kwarty był młócka- ale potem to większość broniła. Nie wszyscy wiadomo ale jeden z lepszych asg ostatnio.

      Zresztą ostatnio w lidze wyniki 130 , 120 się zdarzają – i tutaj upatrywałbym problemu.

      Poza tym ja sam nie wiem czego wy oczekujecie? Że to będzie normalny mecz i będą się cisnąć na 100 %? Tylko pytanie po co , wade z zasady by np nie brał udziału. Tak samo Dirki itp, bo po co się obciążać dodatkowo?

      Mi brakowało może takiego małego duelu wczoraj. Jedyny możliwy to Melo vs Durant – choć Durant wczoraj odstawał strzelecko szczególnie w końcówce. Paul vs Irving- Kyrie miał momenty gdzie chciał się zabawić ale Paul niestety nie podjął rękawicy a szkoda.

  4. Wojtek Żuławiński pisze:

    dzięki za poprawkę, gdzieś musiała mi wpaść w oko błędna informacja. już poprawiam! :)

  5. Barzay pisze:

    w sumie to nie słyszałem aby ktoś w NBA się wypowiadał, że to jest mecz na serio, pretensje do garbatego że ma dzieci proste, przecież nikt nie został oszukany, naprawdę nie wiecie czego się spodziewać po meczu gwiazd? chcecie koszykówki na serio? jest 82 mecze RS i PO, już jutro będą

  6. Finley pisze:

    Parodia i tyle. Bezsensowna przerwa w rozgrywkach. Oglądałem ten mecz i nie było tu nawet krzty defensywy, co jest prawdziwą esencją koszykówki. Podkoszowi ładowali właściwie na czysty kosz. Dobrze, że wraca liga.

    Jedyne co ciekawe, to popisy Irvinga, którego Qcin ostatnio chciał zrobić rezerwowym w Cavs…

    • GPRbyNBA pisze:

      Dokładnie. Dla mnie taka przerwa w rozgrywkach to czarna dziura.
      Nie oglądam tego nie tylko dlatego bo to nudne ale też dlatego bo to coś już ma za dużo widzów.
      Ciekawość jest w tym przypadku zła. To tak jakby nakręcać ta ciekawością oglądalność „ekipy z warszawy” (Warshaw shore). Ciekawość nie powinna być powodem do pompowania oglądalności chłamu i tym samym jego promowania.

    • Qcin pisze:

      bo Irving to idealny gracz na takie festyny,

      Na dniach Pszczyny też prędzej gwiazdą stanie się Weekend niż Sting;)

    • Damian pisze:

      @GPRbyNBA
      „Nie oglądam… bo to coś już ma za dużo widzów”,
      że taki „hipster” z Ciebie? Dziwniejszego argumentu nie słyszałem. ASG ma swoje zalety i wady (których jest pewnie więcej), ale ten argument jest mistrzowski…

    • GPRbyNBA pisze:

      @Damian
      Jest „tanią” rozrywką dla mas z klas niższych z IQ poniżej przeciętnej którzy podniecają sie byle czym, byle było to widowiskowe.
      Dziś nawet czytałem że co 4 Amerykanin myśli że to jednak Słońce obraca sie wokół Ziemi (co prawda art nie podaje daty badania). Także to nasze czytanie bez zrozumienia to mały pryszcz.

      Oglądanie słabizny to nabijanie kabzy jej twórcom i prośba o kolejną część oraz zaniżanie poziomu rozrywki. Powstaje potem 15 część szybkich i wściekłych (już jest 6) lub Warsaw Shore numer 5 (podobno widownia tak dopisała że szykują 2 odsłonę).
      Słabo mi sie robi gdy pomyślę że 90% widowni tego programu jest przyszłością naszego narodu.

    • Damian pisze:

      Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że to rozrywka dla ludzi z IQ poniżej przeciętnej, a już że dla klasy niższej społecznie, to w ogóle odważna teza? Wiele razy słyszałem, że oglądanie sportu jakiegokolwiek jest rozrywką dla idiotów, aby odwrócić uwagę od prawdziwych problemów, ale nie muszę się z tym zgadzać.
      Dlaczego ten mecz tak wygląda było już napisane sporo, więc nie będę powtarzał, ale rozumiem i w pełni akceptuję taki mecz raz w roku w celach reklamowych, towarzyskich i ogólnie pojętej zabawy zawodników i kibiców. Nie na tyle żeby czekać na niego w nocy, ale chętnie oglądnąłem dziś powtórkę.
      Na poważne granie masz cały sezon a mimo wszystko nie możesz mieć pewności, że nie oglądasz czegoś z góry wyreżyserowanego z powodu chociażby wszechobecnej korupcji.

      PS. też czytałem o tych badaniach i nie jestem nimi zaskoczony, ale mam dziwne wrażenie, że polacy nie wypadli by w nich wiele lepiej.

    • Mr. Cental pisze:

      GPRbyNBA nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, ale chyba chciałeś napisać, że to rozrywka dla ludzi, którzy nie śledzą NBA na co dzień i po obejrzeniu takiego meczu mogą potem kolegom w pracy powiedzieć, że np Griffin zrobił pakę z kosmosu, a CP podał na alleya (o ile wiedzą co to znaczy) za plecami. Oni najpewniej są ignorantami i niedzielnymi kibicami i nie nazwałbym ich od razu imbecylami ani nie pisałbym, że mają IQ poniżej przeciętnego, bo to nie jest prawdą.
      Przeczytałem biografię Shaqa a nie czytałem dzieł Nietzche’go. Czy tzn, że poziomu nie trzymiem? :):):)

  7. amon pisze:

    Od 2002 nie oglądam,dziś się zastanawiałem,ale sen zwyciężył. Czekam na play-off’s

  8. Shooter46 pisze:

    A jakie znaczenie mają popisy Irvinga w meczu gwiazd? W parodii koszykówki najwyraźniej odnajduje się lepiej. biorąc pod uwagę jak gra i jaki ma bilans jego team w tym sezonie to wątpliwe jest czy w ogóle powinien wziąć udział w meczu gwiazd.( wiadomo głosują kibice ale ciężko jednak w ogóle nie zwracać uwagi na to co kto sobą reprezentuje w trakcie sezonu)

  9. amon pisze:

    Ja się zgadzam z tym „dziwnym” argumentem.Jak spadnie oglądalność ASG, to może władze ligi,jak i sami zawodnicy zastanowią się,co robią nie tak. Silver się wścieknie i zasugeruje gwiazdom grę na serio,przynajmniej w 2. połowie. A tak,miliony ludzi ogląda ASG z „ciekawości” i są zawiedzeni,a władze ligi zadowolone,bo słupki oglądalności wysokie. Brawo GPRbyNBA

    • Damian pisze:

      Na pewno Adam Silver będzie płakał jeśli będą oglądały 2 osoby mniej, czy nawet 100 tysięcy. To nie Polska jest głównym odbiorcą tego eventu, a Amerykanie i Azjaci(głównie Chińczycy) którzy kochają tego typu rozrywkę. Wystarczy spojrzeć na Super Bowl gdzie największą oglądalność mają reklamy w czasie przerwy.

  10. Mr. Cental pisze:

    Ja nie rozumiem tego Waszego corocznego marudzenia na ASG. W sezonie mamy 1230 meczy + PO a ten mecz to jest tylko forma reklamy ligi, jak również swego rodzaju nagroda dla zawodników i trenerów za wkład w obecny sezon. Również dla kibiców, bo nigdzie indziej nie da się zobaczyć np. Griffina i Duranta w jednym zespole (poza kilkoma meczami na IO co 4 lata – tam zresztą też ciężko o grę na poważnie). Mecz jest jaki jest i jak komuś się nie podoba, to nie musi oglądać. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie grał w takim meczu na poważnie, ryzykując kontuzję. Co by było gdyby np. James w starciu z Durantem doznał kontuzji na resztę sezonu?(wiem że to Terminator, ale cuda się zdarzają;) Więcej by w takim meczu nie zagrał, a i rywale by się 2 x zastanowili. To ma być przede wszystkim rozrywka i pokazanie się największych gwiazd ligi (oczywiście to biznes, kasa i mnóstwo reklam, ale takie mamy realia) i tak to trzeba traktować. Wynik nie jest ważny i nigdy nie będzie (poza crunch time jak jest na styku). Dodatkowo, to jest przerwa w sezonie, o potrzebie której zawodnicy coraz głośniej mówią i chcą ją wydłużyć, więc przed Silverem kolejne wyzwanie. Ja osobiście oglądam to z przymrużeniem oka i z odtworzenia i na pewno sprawia mi to więcej przyjemności niż oglądanie meczu z Milwakee, Bostonem czy Utah (sorry Qcin) w roli głównej.

  11. trytyty pisze:

    Haha przez Irvinga Qcip pewnie siedział w kącie i rozpaczał kretyn :)

    • byron pisze:

      Koleś zluzuj poślady, bo się ośmieszasz . I nie Qcip a Qcin!

    • Mr. Cental pisze:

      Nie ma to jak kogoś obrazić, tylko dlatego że ma inne zdanie/wizję.

    • Damian pisze:

      @GPRbyNBA
      Po takiej wypowiedzi można sądzić, że to ktoś z IQ poniżej przeciętnej, a nie wiadomo czy oglądał ASG :)

  12. amon pisze:

    Ten trzypyty to się chyba z Wp. ,lub oneta urwał. Ciągły hejt na Qcina,a nic ciekawego nie napisze:)) Walnij kolego jakiś artykuł,skoro taki debeściak jesteś,a my na forum ocenimy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *