Ciekawostki statystyczne (90) – Rising Stars Challenge

Weekend Gwiazd to czas na odpoczynek dla tej części graczy NBA, która nie bierze w nim czynnego udziału (pozdrawiam Damiana Lillarda), ale my nie zamierzamy odpoczywać. Pierwszego dnia All-Star Weekend 2014 w Nowym Orleanie rozegrano tzw. Rising Stars Challenge, czyli mecz drużyn złożonych przez Granta Hilla i Chrisa Webbera z najlepszych debiutantów oraz drugoroczniaków. Lepsza okazała się drużyna Hilla, która pokonała team C-Webba 142:136.

Andre Drummond był bestią i zasłużenie został MVP Rising Stars Challenge, choć ostatecznie nie wszystko poszło po jego myśli. W każdym razie – Drummond nie odpuścił tego meczu, zdobył 30 punktów i zebrał aż 25 piłek, co jest nowym rekordem tego wydarzenia. Co więcej, nie tylko czyścił obie tablice (aż 14 zbiórek w ataku!), ale też trafiał rzuty wolne, i to nawet w końcówce. W sezonie jego skuteczność z linii wynosi zaledwie 41,3%, tymczasem dziś na 8 prób trafił aż 6 razy, w tym 2-2 na 30 sekund do końca, kiedy Team Webbera gonił jeszcze wynik (tak, były faule w końcówce). O tym, jaką miazgę Drummond sprezentował dziś rywalom niech świadczy fakt, że cała drużyna Chrisa Webbera miała razem.. 28 zbiórek – tylko o trzy więcej od samego jednego Andre.

– Tylko jedna ekipa miała dziś aż dwóch swoich reprezentantów. To Kelly Olynyk i Jared Sullinger z Boston Celtics, którzy notabene są pierwszymi przedstawicielami swojego klubu w meczu „dzieciaków” od 2008 roku (Rajon Rondo). To, że tylko Boston miał w RSC dwóch graczy, to bardzo ciekawa sprawa, tym bardziej, że dla przykładu: w zeszłym roku w RSC wzięło udział aż czterech graczy Cleveland Cavaliers, dwóch Wojowników z Golden State, dwóch zawodników Timberwolves, dwóch Magików i dwóch graczy Pistons. Ostatni raz to, że tylko jedna drużyna miała min. dwóch przedstawicieli w Rookie Challenge, zdarzyło się w 2002 roku (Memphis Grizzlies).

– Drummond miał najfajniejsze statystyki, ale najlepszym momentem tego spotkania było zdecydowanie starcie jeden na jednego Diona Waitersa z Timem Hardawayem Jr. Od jedenastej do osiemnastej minuty drugiej połowy pierwszy zdobył 23 punkty, drugi miał 22. Waiters miał serię 15 kolejnych punktów dla swojej drużyny, Hardaway – 10 (16 z 18). Najczęściej obaj panowie trafiali sobie trójki „w twarz” i bardzo fajnie się to oglądało. Kto nie widział, niech żałuje. Albo niech wreszcie obejrzy. Lepsze statystyki miał rookie Knicks (36 pkt, 7-16 3pt), ale ostatnie słowo należało do Waitersa i moim zdaniem to właśnie gracz Cavaliers wyszedł z tego starcia zwycięsko. Prawdopodobnie wziął w tym temacie korepetycje od swojego kolegi z zespołu, Kyrie Uncle Drew Irvinga, który rok wcześniej pokonał w podobnym pojedynku Brandona Knighta. Dla Waitersa, drugoroczniaka, to oczywiście ostatnie Rising Stars, w których weźmie udział, a szkoda, bo chyba mu się to spodobało. Rok temu miał 23 punkty i 11-12 z gry w 19 minut.

– Warto jeszcze wyróżnić grającego w Teamie Webbera Masona Plumlee, który przeciwko swojemu bratu Milesowi zanotował 20 punktów (10-13 FG) i 7 zbiórek w 19 minut oraz Bradleya Beala z drużyny Hilla, który miał 21 punktów.

– 25 zbiórek Drummonda to oczywiście rekord tego wydarzenia, natomiast 36 punktów młodego Hardawaya to czwarty wynik w jego historii. Więcej mieli tylko Kevin Durant (46, 2009), Kenneth Faried (40, rok temu) i Russell Westbrook (40, 2010). Hardaway dostał się na listę najlepszych również w kategorii rzutów za trzy, aż siedem trafień to trzeci wynik w historii spotkań młodzieży. Dwa lata temu Kyrie Irving trafił 8 trójek, a w 2008 roku aż 11 razy trafił Daniel Gibson.

– Ciężko napisać coś takiego o meczu, który zakończył się wynikiem 142:136, ale to był najmniej obfity w punkty Rising Stars Challenge spośród wszystkich trzech jak dotąd rozegranych. W zeszłym roku Team Chuck pokonał drużynę Shaqa 163:135, a dwa lata temu – 146:133.

– Rookie Challenge, Rising Stars – różnie się ten mecz młodych nazywał, ale fakty są takie, że to już dwudzieste spotkanie młodzianów w historii NBA. Z czasem jego zasady trochę się pozmieniały, najpierw rookies grali między sobą, potem przeciwko drugoroczniakom, teraz składy są mieszane, ale warto o takiej rocznicy wspomnieć.

– Wiedzieliście, że jedynym nie-Amerykaninem, który został MVP takiego spotkania, nadal pozostaje Zydrunas Ilgauskas (1999)? Litwin był również do dnia dzisiejszego jedynym środkowym, który dostąpił tego zaszczytu.

Michael Carter-Williams miał 17 punktów, 6 zbiórek i 9 asyst. Byli lepsi, byli gorsi, ale warto przy okazji przypomnieć, że w tym sezonie MCW jest spośród debiutantów najlepszym strzelcem (17.1), zbierającym (5.4) i asystującym (6.5). Tylko trzech pierwszoroczniaków w historii prowadziło przed ASW we wszystkich trzech kategoriach (Elgin Baylor 1958/59, Oscar Robertson 1960/61, Alvan Adams 1975/76). A przecież nie wspomniałem jeszcze o tym, że Carter-Williams jest trzecim najlepszym przechwytującym w lidze, za Rubio i Paulem (2.1 na mecz).

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

1 Odpowiedź

  1. Paweł. pisze:

    Carter-Williams mimo tego że jako wiadomo rozgrywa swój pierwszy sezon w NBA to już gra jakby co najmniej 2/3 lata spędził w NBA. 17,1 pkt, 5,4 zbiórek, 6,2 asyst, 2,1 przechwytów… Nie wiem dokładnie ale takie statystyki to obecnie ma tylko MCW w całej lidze. Nie licząc przechwytów to lepsi od niego będą (spore szanse że mogę się mylić) m.in. James, Durant, Harden, George, Curry , może jeszcze ktoś ale są to sami najlepsi zawodnicy.
    Jest to jego pierwszy sezon no i jeszcze trzeba dodać że co by było gdyby Philadelphia tak bardzo nie tankowała…?!

    Ja niestety nie oglądałem tego meczu ale wy jak myślicie: Rising Stars Challenge to lepsze widowisko niż All-Star?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *