Gdybym był GM #10: Chrzciny Cavaliers

Organizacja Cleveland Cavaliers przypomina nieporadnie zorganizowaną imprezę z okazji Chrztu dziecka, gdzie problemy zaczynają się wraz z umiejscowieniem gości, które odbywa się na zasadzie „siadajcie gdzie chcecie”. Hobbesa i innych zwolenników wolności na pewno by to ucieszyło, ale już takiego Luola Denga zszokowało (nie doszukujcie się rasistowskich podtekstów, nie chodzi o to, że jak czarny to niewolnik, ale o organizacje treningów w Ohio).

Liczba krzeseł niby się zgadza, ale miejsca przy stole jakby mało, więc zamiast usiąść wygodnie rozkładając nogi, trzeba męczyć się w ścisku, ratując przed odrętwieniem częstymi wizytami w toalecie (Irving, Waiters, Jack którzy różnią się jedynie kontraktami, hypem i numerami na koszulkach).

Oczywiście małżeństwo ma już jedne pięcioletnie dziecko, które musi zaakceptować, że od teraz większość uwagi będzie skupiona na nowym i w obawie przed utratą zainteresowania rodziców, biega między stołem bawiąc się najgłośniejszą z zabawek i zaczepiając wszystkich gości testując ich cierpliwość (Dion Waiters po narodzinach Irvinga- tak, wiem, że powinno być na odwrót, ale kumacie o co chodzi).

Gwiazdą wieczoru jest nowy baranek boży w chrystusowym stadzie, więc cokolwiek by zrobił- czy to beknie, czy będzie ziewał- wszyscy dookoła będą się tym ekscytować jakby wynaleźli szczepionkę na ranka. Co z tego, że właśnie zwrócił Bebiko na stół, na pewno znajdzie się kilka rozczulonych ciotek „o jejku, jaki słodki pawik” (all-star Irving).

W każdej rodzinie musi znaleźć się czarna owca, więc i tutaj mamy kilku gości z rozmową z którymi nie jest nikt zainteresowany, ale być muszą, bo to w końcu rodzina (Gee, Clarke).

Drugą gwiazdą wieczoru jest zwykle ten najobleśniejszy przy stole. Stara się milić do wszystkich, a jednocześnie przy takim zadufaniu w sobie związanym z liczbą zer na końce, obnosi się ze wszystkim co materialne. Trzyma telefon na stole, mimo że nawet budzik do niego nie dzwoni, serwuje co chwilę ciekawostki z podróży zagranicznych, które nikogo nie interesują bo są zabawne jak syberyjskie mrozy i wtrąca raz za razem jakieś kocopoły, byleby tylko zabrać głos. Na szczęście jest na imprezie z żoną (którą kupił) i swoim dzieckiem (które wymaga 25-godzinnej opieki i nie może samo leżeć w wózku) więc wychodzi przed czasem, ale i tak zdążył na tyle wszystkich zirytować, że odciska piętno na dalszej części wieczoru (Andrew Bynum).

Jest również kilka osób, którym brak czy to charyzmy, czy autorytetu żeby decydować o przebiegu kolacji, więc siedzą z reguły w ciszy, nie odzywając się bez pytania, a głos zabierają wyłącznie gdy gospodarz spyta czy polać następny kieliszek (Varejao, Thompson, CJ Miles).

Wszystkiemu przygląda się senior rodu, który dawniej pełnił rolę wodzireja na rodzinnych spotkaniach, lecz jego doświadczenie na nic się już zdaje, bo jest czy to wypalony, czy też cierpi na Alzheimera i słucha się go albo z grzeczności, albo w ogóle nie zwraca na niego uwagi, czekając aż na stół podadzą mielone z bigosem (pierwszy to Mike Brown, drugi to Anthony Bennett).

No i toczy się w takiej atmosferze impreza i choć gospodarze robią wszystko by było idealnie, podając syte potrawy( kontrakty) czy zapewniając kilku kelnerów do obsługi gości (10 asystentów trenera!) to jednak towarzystwo, które widuje się od wielkiego dzwonu, zbyt słabo się rozumie by atmosfera była sielska, druga gwiazda wieczoru nie ma w sobie nic z wodzireja więc nie potrafi poprowadzić zabawy, a do tego wszystkich wkurwia ten mały co lata i drze japę, ale każdy uśmiecha się, bo inaczej nie wypada… no i właśnie przez to „nie wypada” Cleveland wypada z walki o PO.

Roster CAVS jest tak niedopasowany jak gdyby próbowano wcisnąć Arnolda Boczka w ciuchy Anji Rubik. Mimo, że są to markowe spodnie, o które zabijają się anorektyczki na całym świecie, to zwyczajnie na ciele Boczka będą idealnym obiektem drwin i szyderstw każdego z przechodniów.

Przyrzekłem sobie niedawno nie robić więcej jaj z CAVS, nie dlatego, że leżącego się nie bije, ale z tego powodu, że to zwyczajnie za łatwe, co to za wyzwanie jeździć Ferrari Enzo i wyrywać blacharę w porównaniu do jazdy fiatem 126p i sypianiem z Evą Mendes?

od lebrona

Rozwiązaniem problemów CAVS byłoby rozwiązanie organizacji, bądź przenieść ją choćby do Seatlle, ale zostawiając w Ohio wszystko poza koszykarzami. Kiedy w zeszłym tygodniu Dan Gilbert zwolnił Chrisa Granta to  zacząłem myśleć, że może w końcu do Cleveland zawita normalność, ale gdy usłyszałem, że w jego miejsce szykowany jest Joe Dumars, no cóż… Na Wschodzie bez zmian. Do tego Mike Brown ze swoim korpulentnym kontraktem, którego w CAVS nikt nie chce, ale płacić mu 20 mln wynikające z kontraktu? Może Leonidas jest beznadziejnym trenerem, ale jego agent to musi być ten sam as co załatwił 9 mln za sezon Biedrinsowi.

CO MAM

*Dobry skład– co by nie mówić i jak nie narzekać, to pod względem personalnym CAVS są na pewno zespołem gotowym na PO- Irving, Varejao, Deng, Waiters i Jack to gracze, którzy znaleźliby miejsce w większości klubów NBA- pierwsza trójka jako starterzy, natomiast Waiters i Jack jako gracze z ławki.

*Kilku utalentowanych graczy– Irving, Thompson, Waiters, Zeller, a nawet wyśmiewany przeze mnie Bennett to utalentowana gromadka i każdego z nich bez problemu można byłoby wytransferować.

*Wyczyszczone salary na przyszły rok– gwarantowane kontrakty mają tylko- Irving, Waiters, Jack, Bennett, Thompson, Zeller, Karasev, Felix (łącznie 32 mln) do tego Varejao ma 10 mln (ale gwarantowane tylko 4), Clark ma 4 mln, ale jeśli CAVS zwolnią go przed 7 lipca to nie dostanie nic, Gee ma na przyszły rok kontrakt niegwarantowany, są jeszcze Dallavedova i Sims, ale oni zarabiają tyle, że nie ma sensu o nich wspominać.

*swój pick– cholera wie, który to będzie wybór, równie dobrze może być w TOP5 co poza TOP15

CZEGO NIE MAM

*zrównoważonego składu- Irving, Waiters, Jack- ta trójka nie może biegać razem po boisku, bo Kyrie i Dion to koszykarscy bliźniacy, którzy najlepiej czują się z piłką, natomiast Jack to nie jest gracz do pierwszego składu, to świetny rezerwowy, który wejdzie na 25 minut i poukłada grę, zaliczy 3-4 asysty i sieknie od czasu do czasu trójkę. Podobnie wygląda sytuacja z Varejao i Thompsonem, którzy słabo sobie radzą blisko obręczy i tragicznie bronią w pomalowanym.

*Rim Protectora– Lubię Varejao, to świetny gracz, który doskonale  zbiera, jednak w pomalowanym broni na poziomie Kevina Love, więc nie zapominając o obronie na obwodzie i swobodzie penetracji dla rywali, które zapewnia Irving, nie ulega wątpliwości, że Brazylijczyk nie jest tym kogo potrzebuję.

*Obrońców- niewiele jest zespołów, które są tak słabe w defensywie jak CAVS. Bronią słabiutko zarówno indywidualnie, jak i zespołowo i nawet przybycie Denga niewiele w tej kwestii zmieniło.

*Stylu– zakładam, że Styl Chosu, który reprezentują obecnie CAVS nie jest do końca tym na co liczą w Ohio, tak samo „podaj piłkę Irvingowi i czekaj co zrobi”. Varejao stawia sporo zasłon, ale gracze Cleveland w ogóle z nich nie korzystają. Dodatkowo Irving bez piłki jest beznadziejnym graczem, a i z piłką potrafi kreować wyłącznie siebie- i tak źle i tak niedobrze.

*Trenera- Mike Brown, rozumiecie.

*Ruchu w ataku- nie wiem na ile to wina taktyki Browna, a na ile indywidualnych predyspozycji graczy, ale bierność ofensywna CAVS jest porażająca.

*Lidera- Irving to może nim być ale wyłącznie w reklamówkach, niewątpliwie ma nieprzeciętne umiejętności, ale imponować one mogą wyłącznie fanom hghlightów, żaden z niego Bryant czy nawet Iverson. Budowanie składu wokół niego jest bardzo ryzykowne, bo jednak „szpanerskie” umiejętności przydatne są w ASG, a nie w PO.

Pierwszy telefon wykonałbym do BeanTown.

-Co z tym Rondlem, Danny?
-Wraca do formy
-To chyba dobrze?
-Nie dla Embiida
-Poprawię Ci na niego szanse, dwukrotnie
-To dostaniesz numer do córki
-Masz

cavsceltics

Do tego Celtics otrzymują pierwszorundowy pick od CAVS.

Celtics- Wciąż trudno określić wartość Rondo, nie jest za to trudno zdefiniować priorytetów Celtów, a pick od CAVS to łakomy kąsek dla Bostonu. Do tego posiadanie Denga, który prędzej podpisałby kontrakt z Celtics niż z Cleveland daje możliwość handlowania Greenem, czy to do Houston (za Asika) czy też…

celticshawks

CAVS- Jeśli ktoś ma poukładać ten syf od środka to Rajon Rondo ze swoim pyskatym charakterem mógłby zapanować nad tym bałaganem. Do tego Cleveland miałoby w końcu rozgrywającego, który potrafi podać piłkę, oraz wykreować partnera, skoro jego współpraca z Piercem układała się wzorowo, to i Irving przy nim powinien się rozwinać.

Drugi telefon wykonałbym do Houston, gdzie kisi się Memeluk Asik, którego wartość spadła już na tyle, że oferta, którą dla niego przygotowałem jest więcej niż atrakcyjna.

rocketscavs

Houston- pozbywa się Asika, dostając w zamian utalentowanego Thompsona i kontrakt Clarke’a z którego spokojnie będzie mógł latem zrezygnować. Oszczędza kilka milionów, oraz poszerza rotację o niezłego PF’a.

CAVS- Mają obrońcę w pomalowanym, nie wiadomo jak obecnie prezentowałby się Turek, jednak w porównaniu do Varejao to ogromna nadwyżka w obronie. Oddając Thompsona dają dodatkowe minuty Bennettowi, który obecnie prezentuje się żałośnie, ale te pojedyncze przebłyski Antoniego, sugerują, że mooooże kiedyś będzie pełnoprawnym graczem NBA, no i będzie mógł grać więcej na czwórce.

Po tych wymianach moja drużyna prezentowałaby się następująco:

PG– Rondo, Irving, Jack
SG/SF- Waiters, Felix, Dellavedova, Felix,CJ Miles, Gee,Boogans
PF- Bennett, Varejao(byłby starterem na 4 przy Asiku)
C-Asik, Zeller

Zaczyna się to jakoś kształtować, ale wciąż pozycje 2/3 okropnie zaburzają siłę drużyny. Jest tam okropny przepych i w tym przypadku nie jest to kłopot bogactwa, ale nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Dodatkowo Jack to raczej rzucający obrońca niż playmaker, a na SF jest kilku graczy, ale żaden nie potrafi grać w koszykówkę. Dlatego kolejny telefon wykonuję do Warriors, a że ci sami nie mają czym handlować to przy okazji wykonuję telefon do Wisconsin (o ile mają tam telefony)

cavsbuckgs

Warriors- w końcu dostają kogoś z ławki kto potrafi dać trochę energii,oraz drugiego po Kurze gracza, który potrafi sobie sam wykreować pozycję. Barnes jest nieco przeceniany przez cyferki jakie osiągał podczas PO, ale już kiedyś tłumaczyłem, że większa w tym zasługa taktyki Spurs skoncentrowanej na Currym i Thompsonie, niż jego faktycznych umiejętnościach.

Bucks- wymiany i draft to jedyne szanse by pozyskać zawodnika dla tej organizacji, ode mnie otrzymują Jacka, którego bardzo lubię, ale jego kontrakt jest mi zbędny przy jednoczesnym posiadaniu Rondo i Irvinga, w zamian tracą jedynie spadający kontrakt Butlera, więc musieliby być naprawdę głupi, żeby odrzucić tę propozycję. No i w końcu mieliby rozgrywającego (sorry Knight!). Co do kontraktu Gee to jest on niegwarantowany w przyszłym sezonie, więc zwyczajnie z niego rezygnują.

CAVS- Butler da trochę doświadczenia na trójce, a Barnes w odpowiednim towarzystwie może wyrosnąć na dobrego grajka, niekoniecznie allstara, ale na coś więcej niż zwykłego rolsa. Dodatkowo pozbywają się drogiego w utrzymaniu Jacka, oraz psującego chemię Waitersa, mało?

Po tej wymianie transfery uważam za zakończone. W drafcie nie uczestniczę (to chyba dobrze?) bo wybór oddałem Celtics. Mój skład na przyszły sezon wygląda następująco:

PG-Rondo- 13 mln
SG-Irving, Karasev- 9mln
SF-Barnes- 3mln
PF- Varejao, Bennett- 15mln
C- Zeller, Asik-10mln

50mln za 8 graczy, cóż pewnie można było utrzymać nieco tańszy skład, ale raz że Gilbert chce wyników, a dwa, że z chaotycznego składu udało się teraz stworzyć zespół w którym nie ma dwóch takich samych graczy a do tego wszystkie kluczowe pozycje są dobrze obsadzone. Wyjściowa piątka nie wymaga korekty, a wystarczyłoby skupić się na odpowiednim uzupełnieniu składu.

PG- akurat ta pozycja nie wymaga większych wzmocnień, bo może na niej grać Kyrie, przydałby się jakiś trzeci typ, który dostanie te swoje 10-15 minut, stąd zaczynam flirtować ze Stevem Blakem, wątpliwe by dostał od kogoś więcej niż 4/2 więc wpasowałby się idealnie w moje potrzeby.

SF- od biedy może na tej pozycji grać Karasev, jednak i bez tego przydałoby się mi tu wzmocnienie, wyborów jest kilka, czy to podpisać znowu CJ Milesa (5/2), czy też zgłosić się po Thabo Sefoloshę (11/3). Niegłupim posunięciem byłoby podpisaniu ich obu co wraz ze Stevem Blakiem zapewniłoby dobre wsparcie na pozycjach 1-3.

PF- Trudny orzech do zgryzienia, z jednej strony warto dać jeszcze rok Bennettowi, z drugiej co będzie jak wciąż nie odpali? Jak duże są szanse, że Varejao zagra drugi pełny sezon bez złapania kontuzji? Nie ma co ryzykować, upokorzeń już starczy, więc moje anonse kieruję w stronę Jordana Hilla (12/3), Krisa Humphriesa (6/2) a nawet Josha McRobertsa (12/3).

C- tę pozycję mam zabezpieczoną, poza Asikiem i Zellerem spokojnie może na niej grać Varejao, więc bliżej mi do opcji pozyskania dwóch PF-ów z listy powyżej, niż szukanie na siłę kolejnego centra.

Najkorzystniejszym pakietem byłby dla mnie- Blake, CJ Miles, Thabo Sefolosha, Hill, Humphries, co przy zaproponowanych sumach kosztowałoby mnie około 14-15 mln, co w połączeniu z wcześniejszą ósemką dałoby 65mln za 13 graczy.

Mój skład na 2014/15:

PG- Rondo, Blake
SG- Irving, Miles, Karasev
SF-Sefolosha, Barnes
PF/C- Varejao, Asik, Zeller, Humphries, Hill, Bennett

Gdyby Gilbert chciał jednak trochę przepłacić, to o wiele ciekawszą opcją byłoby zrezygnowanie z Humphriesa i Milesa, by trochę przepłacić Lance’a Stephensona (42/4) bądź zrezygnowanie z Milesa i Humphriesa na rzecz Danny Grangera (24/6). Zwłaszcza ta pierwsza opcja byłaby bardzo kusząca (choć o wiele trudniejsza do zrealizowania), bo mój skład wyglądałby tak:

PG-Rondo, Blake-15mln
SG-Irving, Stephenson, Karasev-19mln
SF-Sefolosha, Barnes- 7mln
PF/C- Varejao, Asik, Zeller, Hill, Bennett- 23mln

Cleveland Cavaliers od czasu odejścia Lebrona są w ciągłej przebudowie, jednak jak pokazują obecne rozgrywki droga obrana przez Gilberta i Granta była błędna i organizacji bliżej to bycia twarzą Maratonu Uśmiechu, niż PO. Chrzest to dobra okazja do tego by wszystko zacząć od nowa, zwłaszcza, że CAVS mają kilka nazwisk, które są coś warte na rynku.

W Ohio mogą teraz obrać dwie drogi, albo dalej wierzyć w ten zespół, dać mu czas i liczyć, że Mike Brown jest geniuszem taktyki, albo rozpieprzyć to wszystko i spróbować jeszcze raz, ale tym razem z głową.

Qcin

Fan słodkich buziek, miseczek DD, dobrych słodyczy i darmowych alkoholi. A! No i Utah Jazz skoro już musimy o NBA...

32 komentarze

  1. kermit pisze:

    Rondo i Irving w jednym teamie? Sorry, ale nie widzę tego.

  2. GeoCeltics pisze:

    Pojechałeś z Rondo, nie wierzę że oddadzą Rajona. Tak samo wątpię by nie podpisali Humphriesa.

  3. Buńczuczny Bidon pisze:

    Wybacz Qcin, ale jest to zdecydowanie najsłabsze wydanie Twojego najlepszego cyklu. Pominę już walory estetyczne i styl pisania, na który ostatni leci sporo hatu. Tutaj sama treść niestety się nie broni.

    1. Celtics oddają Rondo za spadający kontrakt? Serio? Przecież Deng w Bostonie i tak nie zostanie i Angie nie jest głupi. Twój pick z takim składem pewnie będzie poza loterią bo wtedy powinieneś jakimś cudem się doczłapać do PO z 8 seeda. Nawet jeśli nie – i tak to jest pick za niski (12-14?), żeby oddawać jednego z najlepszych zawodników na swojej pozycji. Bo tak jak wspomniałem – Deng odchodzi, żeby hajs się zgadzał, w Bostonie on nie zabawi. Ten trade „daje mozliwość handlowania Greenem”? No a ja głupi myślałem, że Angie chce go wytransferować od dawna, a od niedawna nawet bardzo intensywnie. I jakoś się nie ogranicza.

    2. Załóżmy, że Twoja wymiana marzeń przechodzi. Chcesz grać obok siebie Irvingiem i Rondo? Brakuje jeszcze tylko Melo i Bryanta. Wtedy skompletujesz zestaw największych ballhogów w całej lidze. Wyobrażasz sobie Irvinga, który gra catch and shoot? A może ma robić to Rondel?

    3. Wymiana za Asika jest równie naciągana. Przypomnę, że Houston nie chciało w tym sezonie za Turka nawet Jeffa Greena i wołali picka, który pewnie będzie w top5 draftu. W Houston mają nierealne oczekiwania za Asika, a takiej oferty jak Ty złożyłeś to nawet ja bym nie przyjął. Thompson to niezły grajek, ale nic ponadto. Clarka chyba nikt poważnie nie traktuje. To już Rockets lepiej by wyszli z wspomnianym Greenem grając stretch four, albo nawet przygarniając kogoś w stylu Czaninga Frytki z PHX. Pomijam fakt, że z taką formą to i Terrence Jones jest wystarczający. Mało zarabia, dobrze uzupełnia skład i jest wartościową 3/4 opcją (tylko tego tam potrzeba przy Howardzie, Brodaczu i Parsonsie). Nie wiem czemu mieliby rozważyć tą ofertę (chociaż i tak dużo bardziej realna niż ta za Rondo).

    3. Kolejna wymiana rónież nie należy do mocno prawdopodobnych. Waiters dubluje rolę jaką aktualnie pełni tam Jordan Crawford i może być wrzodem na zdrowej dupie szatni GSW. Dodatkowo wymagasz od Warriors pozbycia się bardzo perspektywicznego kolesia, na którego zużyli swój szósty(mówię to niestety z pamięci, więc może się mylę) pick w drafcie i który grać potrafi.

    4. Nawet jeżeli założymy, że ten festiwal nierealnych wymian dochodzi do skutku to Twój skład na przyszłość nadal nie rokuje. Masz groteskowy backcourt Rondo-Irving, o którego możliwościach już wspominałem. Zarówno Rondo, jak i Irving to dwa potencjalne maksy to opłacenia (a Rondo nie jest RFA i na pewno na brak zaintersowania nie będzie narzekał!) Pod koszem masz masę role-playerów i żadnego naprawdę wartościowego zawodnika. Asik zapycha Cię finansowo, a dodatkowo w ataku jest równie zgrabny co Kendrick Perkins. Reszta zawodników to ogóry/średniaki i przehypowany, przepłacony murzyn z astmą. To ma rokować na przyszłość?

    Bardzo podobały mi się Twoje poprzednie wpisy z tej serii i uważam, że niektóre z nich były naprawdę pełne świetnych opcji. Ten wygląda jednak na nie dość, że na nierealny (ciekawe ile razy użyłem tego słowa w tym tekście) to jeszcze po prostu średnio przemyślany.

    Pozdrawiam, życzę więcej miseczek DD i liczę, że to tylko wypadek przy pracy!

    • Qcin pisze:

      @Bidon Słuszne uwagi z których zdawałem sobie sprawę od początku i tak jak z punktem 1 nie mam za bardzo co dyskutować, bo realizacja tego transferu byłaby możliwa tylko gdyby CAVS byli wysoko w loterii, a i Boston chciał spaść jak najniżej w tabeli w czym przeszkadza Rondo. Po prostu, mając na uwadze wymiany jak ta z GSW/Heat stwierdziłem, że Ainge liczy na gruntowną przebudowę i
      niekoniecznie widzi w niej Rondo.

      Co do 2, Irvinga widziałbym raczej w roli pierwszego rezerwowego, który gra jak Jamal Crawford, w ogóle nie wyobrażam sobie wielkiego zespołu w którym on pełni rolę startera. Umieściłem go na SG bo wbrew pozorom i zdrowemu rozsądkowi to mogłoby wypalić.

      Co do Asika, to jego wartość na tę chwile jest zerowa. Thompson to niezły grajek, który spokojnie mógłby grywać po 20 minut, dodatkowo dałby 3 mln oszczędności w salary. Lepszy Thompson na ławce niż Asik na trybunach, Morey to mógł sobie chcieć picki kiedy Turek był coś warty, teraz obejrzeć go można tylko na trybunach.

      3.Crawford to słaby grajek, który nic nie daje GSW, Waiters jest o wiele lepszym zawodnikiem już teraz, nie mówiąc o potencjale którym dysponuje. GSW mają obecnie najsłabszą ławkę w lidze, oraz tylko 1 gracza, który potrafi sam sobie wykreować pozycję. Dodaj do tego zapchane salary, oraz brak picków i wyjdzie na to, że GSW nie mają żadnej alternatywy na najbliższe lata.

      W ogóle wymiana Dengiem jest na tej chwili bardzo ciężka, bo on nie może być transferowany z innym graczem, także nie widziałem zbyt wiele alternatyw dla tego rozwiązania, a nie chciałem dublować propozycji, które już wcześniej przedstawiałem (jak choćby Monroe+Villanueva)

      Zdaję sobie sprawę, że propozycja z Rondo jest nierealna, ale dwie pozostałe wydają mi się bardzo możliwe do realizacji

      No i co do tego, że nie byłoby lepiej to się nie zgadzam, o wiele poprawiona zostałaby defensywa bo Asik broniłby pomalowanego, a Varejao to jeden z najlepszych obrońców p’n’r. Wątpliwości budzi we mnie tylko atak w którym faktycznie brakowałoby jakiegoś energicznego podkoszowego. Świetną opcją dla nich byłby Kanter czy Monroe, ale za tego pierwszego nie mają nic do zaoferowania Jazz, a drugiego już im wciskałem z okazji Pistons, a staram się nie dublować propozycji ;)

      @Adrian- Crawford to słaby grajek, któremu dodatkowo kończy się kontrakt po sezonie i wątpię by GSW chcieli go podpisywać bo on nic nie daje tej drużynie.

      Deng to akurat pójdzie tam gdzie mu więcej zapłacą, a nie gdzie będzie miał okazję więcej wygrać, starczy mu poukładana organizacja, więc gdyby Celtics go chcieli i zapłacili tyle ile chce, to nie byłoby z tym problemu.

      Co do Rondo to się już wypowiedziałem, że faktycznie jest to krzywdząca wymiana dla Celtics, ale przy nazwisku Rajona jest zbyt wiele znaków zapytania, ale przyznaję, że jest to myślenie życzeniowe;)

      @Gratek- jw.

  4. Adrian89 pisze:

    Przerwa chyba nie podziałała dobrze na Ciebie. Wszystkie trejdy zaproponowane są od czapy. Po co Warriors Waiters kiedy Mają Jordana? I do tego oddają Barnesa dzięki któremu mają opcje smallballu
    THompsona z kolei za Asika bym nie oddał na miejscu Cavs – młody jest więcej wart.

    A Rondo oddany za pick to już żart. Deng podpisałby kontrakt z Celtcis bo ? Przecież tam ekipa za rok będzie jakaś a ekipa na mistrza to gdzieś za trzy lata o ile w ogóle

  5. gratek pisze:

    Piszesz, że Irving kiepsko gra bez piłki (bo tak jest), więc przesuwasz go na dwójkę, żeby zrobić miejsce dla drugiego rozgrywającego, który ze względu na brak rzutu nie będzie mógł z nim wymieniać pozycji?
    To nie może zadziałać. Gilbert nie będzie zadowolony z marginezowania gościa, który ma być twarzą organizacji na lata. Ten zacznie marudzić, strzelać foszki i zacznie się kolejna drama. Poza tym Irving dalej będzie chciał mieć piłką w rękach i wtedy efektywość Rondo drastycznie spada.
    Zgadzam się, że Kyrie jest mocno przehypowany, kiepski lider, ale najlepszy jakiego mogą mieć póki co Cavs. Nikt z top25 ligi nie będzie chciał grać w tym syfie. Kto do nich przyjdzie? Ktoś pokroju Gasola lub Gaya jak ich przepłacą, ale to krok wstecz i zamiana siekierki na kijek. Dla mnie są obecnie chyba mniej atrakcyjnym pracodawcą dla gwiazd niż Toronto. Reakcja Denga mówi wszystko.

    • Chvast pisze:

      Zbaczając nie co z tematu: czy Toronto jest nieatrakcyjne dla gwiazd ? Dlaczego? Duże miasto w pięknym rejonie na południu Kanady nie powinno odstraszać.

    • gratek pisze:

      Jest nieaktrakcyjne. Kanada dla Amerykanów to zadupie, do tego z dala od największych rynków. Do tego Raptors od lat byli drużyna kiepsko zarządzaną, w wiecznej przebudowie. Jakie duże gwiazdy u nich grały w ostatnich latach? Bosh nawiał jak się natrafiła okazja, a Guy to zgniłe jabłko. Jakiego znaczącego FA podpsali w ostatnich latach? Kyle Lowry? Please :-)

  6. Finley pisze:

    Pyskaty Rondo liderem lepszym niż Irving? Wiem, że ten sezon temu przeczy, ale Irving to wg statystyk TOP 5 clutch ostatnich lat, rozgarnięta głowa i ma papiery być drugim Rose ( tak wiem, pisałem to już przed sezonem ). Irving to ogromne rozczarowanie, ale zbyt wczesne przekreślanie go kojarzę mi się z jednym…

    Amnestiować Melo, by było na kontrakt dla Lina!

    Skoro Dragic czy Curry weszli na taki poziom, to Irving powinien niedługo zacząć udowadniać, że ma papiery być tym drugim. Tuż po CP3 najlepszym PG ligi.

    Plus dla Qcina za wskazanie o tragicznej podkoszowej defensywie w duecie Varejao-Thompson. Sam nie wiem, który gorszy…

  7. Wolves86 pisze:

    Chvast – w Kanadzie są wyższe podatki niż w USA, dlatego Toronto jest mniej atrakcyjne.

  8. Olo pisze:

    Ogólnie, jeśli chodzi o twój styl pisarski, jest całkiem OK ;). Ale To co tutaj napisałeś, jak dla mnie to troszkę science fiction. O ile jeszcze transfery na „teraz”, są w miarę realne (prócz Rondo) to 14/15 jest już lekką przesadą. Stephenson, jest jak dla mnie nie do ruszenia z indiany. Thabo, ok dałoby się go wyciągnąć. Ale jest jeszcze jedna rzecz o, której zapomniałeś tj. wyniki. Za bardzo Thabo czy Steph nie chcieliby przechodzić do „gorszej” drużyny. Widzisz Deng, też nie jest zadowolony z cavs i 100%, że podpisze się z kimś innym po sezonie. Irving, ostatnio wspominał o tym, co by go wymienić, więc przebudowę zacząłbym chyba od tego, uncle co jak co liderem raczej najlepszym nie jest, a można byłoby za niego wyciągnąć 2-3 całkiem przyzwoitych zawodników. Wiem, problem tkwiłby w tym, że znów będziemy przebudowywać Cavs w nieskończoność, ale Bobcats potrzebowali na osiągnięcie jakichkolwiek wyników z 10 lat. Wiem, odpowiesz, że po prostu starasz się zrobić dla tej ekipy jak najlepiej itd. rozumiem, ale! Ze składem, który przedstawiłeś ta ekipa nie przeszłaby moim zdaniem 1 rundy PO, weszliby prawdopodobnie z 6-8 miejsca i na dzień dobry wpadliby na Miami Indianę czy ostatnio bardzo fajnie grających Raptors i czegoś by im zabrakło i lipa! Cavs potrzebny taki kolejny LeBron i inaczej po prostu ta drużyna się nie podniesie, bo żaden superstar do nich nie przyjdzie i już, all star może, ale zawodnicy ślepi nie są i widzą co sądzi Deng. To chyba tyle, nawiasem, nie jestem jakimś specjalistą, więc możesz mnie konkretnie zjechać za te bzdety, ale ja to po prostu tak widzę.

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Stephenson jest jak najbardziej do ruszenia z Indiany. Właściciel Pacers nie chce płacić podatku, a Pacers mają już w tym momencie 65 mln w kontraktach na przyszły sezon. Poziom luxury tax będzie na ok. 72 mln dolarów. Wystarczy, że ktoś da Lance’owi ok. 10 mln za sezon, a jestem przekonany, że ktoś to zrobi i Indiana może nie wyrównać tej oferty (Stephenson jest zastrzeżonym wolnym agentem).

  9. Adrian89 pisze:

    Jeszcze zerknąłem na roster 2014-15.

    Rondo + Irving( już jest ciężko z piłką ) a tutaj jeszcze Lance ? Za mało piłek. Lance jako lider rezerw się nie sprawdza. Irving nie będzie pełnił tej roli – jeśli tak myślisz jesteś szalony. Znajdzie się z pewnością kilkanaście ekip gdzie będzie grał w s5. Strzeli focha i odejdzie za bezcen z Twojej ekipy. Poza tym nie ma za dużo strzelców. Pod koszem też raczej biednie z punktami.

    Powiem szczerze że może to szalone ale wolałbym aktualny roster od tego który proponujesz na 14-15.
    Brak scorera poza Irvingiem. Pod koszem nie ma zawodnika który regularnie będzie siekał 20 pkt. Varejao trochę pozbiera ale w ataku to szału u nikogo nie widzę. Do tego 3 graczy którzy słabo grają bez piłki – to nie może się udać

  10. Damian pisze:

    Sam pomysł na artykuł jak zwykle mi się podoba, ale wymiany to dla mnie jakiś totalny kosmos…
    O Rondo i Irvingu w jednej drużynie napisano już sporo i też myślę że to słabiutki pomysł, ale dodatkowo zdziwił mnie argument że Deng dwukrotnie zwiększa szanse na wysoki wybór niż kulawy Rondo.
    Nie wierzę w taką możliwość wymiany z Houston a już na pewno nie oddał bym Barnes’a za Waitersa.
    W ogóle na miejscu GSW zastanowił bym się nad oddaniem lub posadzeniem na ławce Thompsona a wprowadzeniem Barnesa do S5, bo w obecnym kształcie nie funkcjonują tak jak tego oczekiwano.

    Uzupełnienie składu: owszem taki Blake czy Thabo są do „wyłapania” za podaną kwotę, ale dla dużo większych/lepszych drużyn i takie propozycje na pewno dostaną, jeśli mieliby zawitać do Cleveland to trzeba by im dać dużo więcej…

  11. Damian pisze:

    Oczywiście mam nadzieję że się nie zniechęcisz do tego działu, chociaż z tymi wymianami chyba nikt się nie zgodzi.
    Czekam na moje Denver, bo tam szansa na PO z powodu kontuzji już przepadła i coś trzeba zacząć działać na kolejny sezon.

  12. Yhy pisze:

    Buahahaha jakie trejdy. Dziwne, że ktoś pozwolił na wrzucenie takiego shitu na strone. Irving pierwszy rezerwowy? Ja prdle. Weź Qcin czy jak Ci tam, tłumacz jedynie teksty z ESPN czy skądkolwiek, ale nie bierz się za wymyślanie jakiś cudów przy tym kompromitując enbijej.pl. Lepiej zostaw dla siebie, co byś zrobił gdybyś był GM’em, bo po tym tekście można zrozumieć, że za wiele o koszykówce na najwyższym poziomie to ty pojęcia nie masz.

  13. hades pisze:

    Cavs mają lepszy skład na papierze niż kiedy Lebron wprowadzał ich do finału NBA ale to tylko papier Irving nie jest takim liderem jak Lebron i nie będzie skończy mu się kontrakty i spierdoli z Cavs jak najdalej bo przegrywać raczej nie chce. Wymiany są dziwne i na pewno Rondo w Cavs nie wyląnduje nie wiadomo czy on sie w ogóle ruszy z Bostonu. Warriors nie oddadzą Barnesa niby za Waitera to by był strzał w kolano

  14. WiCiU pisze:

    Po porzednich artykułach liczyłem na coś więcej a tu takie coś….
    Jako fan Cavs (ostatnio cięzko się do takiego czegoś przyznać) liczyłem że zapodasz kilka ciekawych pomysłów. Mam nadzieje że nastepne artykuły będa lepsze i drużyny za które trzymam kciuki zostaną lepiej przedstawione ;)

  15. Qcin pisze:

    Z Cavs jest ten problem, że ciężko tymi graczami handlować za coś równie sensownego, a przeprowadzając te transfery biorę uwagę tylko obecny sezon, o wiele łatwiej byłoby to rozbić na plan długoterminowy, ale bez sensu byłoby pisać cały tekst i przedstawić jedną wymianę + jeden wybór z draftu.

    Dodatkowo było kilka problemów z transferami, bo np. taki Deng ma bardzo wątpliwą wartość obecnie, raz że kończy mu się kontrakt, dwa że zdrowie niepewne, trzy że forma też nie allstarowa, więc jego najchętniej transferowałbym w pakiecie, czy to Waitersem (za Monroe i Stuckeya do Pistons, albo Sandersa i Butlera do Bucks) ale to jest niemożliwe, a to bardzo ogranicza liczbę opcji. Przez to liczba graczy za których można dostać cokolwiek ciekawego jest malutka- Waiters, Jack, Irving, Thompson no i od biedy Varejao- pozostali zarabiają albo za mało, albo nie są nic warci. Ciekawą opcją wydaje mi się również Varejao, Waiters i Thompson za Sandersa, Butlera i Neala- ale priorytetem było dla mnie pozbycie się Jacka, więc obrałem inną drogę.

    Po prostu w Cavs popełniono zbyt dużo błędów kadrowych żeby to naprostować podczas jednego okienka transferowego, więc imo- pozyskanie lidera u urozmaicenie składu i pozbycie się zawodników, którzy dublują swoje pozycje na boisku to jedyne co na tę chwilę można zrobić z Cavs, o wiele łatwiej byłoby ich prowadzić przed rozpoczęciem tego sezonu, bądź też po jego zakończeniu.

    Sami spróbujcie się obecnie zabawić w GM Cavs to zobaczycie, że właściwie poza Bucks to oni nie mają z kim handlować (od biedy Charlotte).

    No są takie zespoły niestety w których choćbyś chciał to nic zadowalającego wszystkich nie wymyślisz, błędy młodości dają znać o sobie;)

  16. majecha pisze:

    Ja tylko dodam, że irving jest bardzo dobrą draftową jedynką. Olawokandi czy Bennet to typowe niewypały draftu ale Irving umiejętności ma, ma także potencjał – stale wysoki. Skreślanie takiego zawodnika, odsyłanie go na ławkę, transferowanie to rzecz nierealna. Może gdyby grał w Heat lub OKC – tam jest tego za dużo ale w cienkich CAVS? rzecz w tym, że takich gości się nie pozbywa, nie sadza na ławkę. Granger po 10 latach, Carter po 13 – to są wartościowi zmiennicy. Irving, czy go lubić czy nie, to jeden z 30-40 zawodników w lidze, który musi grać min. 30 min/mecz.

    Dziwi mnie także to, że chętnie byś przeniósł CAVS do Seattle. Są inne zespoły godne tego poświęcenia. CAVS to wrzód na dupie Jordana z końcówki lat 80 tych, gospodarz All-Star weekend 96,zespół który odesłał Birda na emeryturę 1992 w PO, wielkie miasto z ogromną potrzebą rozładowywania złych emocji także przez sport oraz finalista 2007. Są kluby bardziej godne rozpierzchnięcia na cztery strony Stanów.

    Swoją drogą ja bym dodał 2 zespoły do ligi – Sonics i wskrzesił Vancouver a Memphis wrzucił na wschód. Po 16 drużyn w konfie, po jednej z Kanady. Obecny kształt ligi zachowany, utrzymane zespoły z boomu lat 90-tych.

  17. 3d pisze:

    Cavs są tak toksyczną organizacją, że nawet na Qcina się rzuciło i pisze o wiele słabiej niż inne arty z cyklu

  18. rdnc pisze:

    stado baranów:) jeden beknie zaraz mu 10 powtórzy i tak powstaje 15 postów o zatraceniu talentu pisarskiego przez redaktora Qcina:D .
    wstęp mało czytelny ( może to przypadek, ale miałem momentami wrażenie jakbym czytał znykajacego bez formy :) , ogólnie ok, z wymianami kwestia uznania, ale miło, że nie chcesz sie powtarzać. I tak dalej chłopie, jeden z ciekwaszych cyklów, ile ludzi tyle opinii, tylko barany w stadzie mają jedną:) tyle… .

  19. woy pisze:

    @Elwood myślisz ,że Deng nie chciałby zostać w Phoenix? hmm…sam nie wiem, ale dobierając do niego Gasola można stworzyć w off-season fajną drużynę, nieźle zbalansowaną.

    • Elwood pisze:

      Ciekawa koncepcja. Fakt że Deng prędzej zostanie w Suns niż w Cavs ale mimo wszystko wspomniany pakiet to wciąż cholernie dużo za gracza który w przyszłym sezonie może już być w innej drużynie. A nawet jeśli to moim zdaniem nie jest aż takim game changerem żeby oddawać za niego dobrego zadaniowca (też wolny agent po sezonie ale zastrzeżony), pick w okolicy 15-20 miejsca i kontrakt za którego wciąż można coś fajnego wyciągnąć. No chyba że tuż przed trade deadline wyczerpią się wszelkie opcje.

  20. lamar odom pisze:

    Witam.
    Na wstępie chciałem pogratulować autorowi pomysłu i wykonania. Pomysł na cykl artykułów pt : „gdybym był GM” genialny, pióro też generalnie „ostre”. Co do koncepcji zmian w poszczególnych drużynach nie zawsze się zgadzam, ale cóż, każdy z nas byłby nieco innym GM i zrobiłby to według własnej myśli twórczej.
    Jeżeli chodzi o Cavaliers, gdybym ja był GM…
    Wpierw wiedząc iż Deng i tak nie przedłuży z nami umowy, a i tłumu chętnych brak do grania w Cavs, uderzył bym na dzień dobry z ofertą do LAC. Oni myślą o mistrzostwie, a żeby je zdobyć, trzeba mieć kim zatrzymać Duranta, a w perspektywie finałów Lebrona. Barnes i Dudley tego nie gwarantują. No Barnes z ławki na te 15 min jeszcze ujdzie, zawsze był kawał twardziela, coś by pomógł, ale potrzebny w Clippers jest dobry obrońca na SF do pierwszej piątki. Zaproponowałbym Denga w zamian za pakiet : Dudley + Redick/Crawford -tutaj wybór byłby po stronie LAC, kogo chcieliby bardziej sobie zostawić + dla wyrównania salary ktoś jeszcze np. Jamison, lub drugorundowy pick, lub wyjątek finansowy z wymiany Bledsoe, w sumie to mało istotne. Plusy dla mnie ? Zyskuje dwóch zawodników którzy mają kilkuletnie kontrakty więc mi nie uciekną, a do tego spokojnie grają u mnie w pierwszej piątce.
    Dalej faktycznie na celowniku Houston – Asik za Thompsona i mój pierszorundowy pick, chcieli go to
    im dam. No i kolejna wymiana, Bucks są zainteresowani Waitersem, niech dają za niego i Clarka – Mayo albo Neala, kwestia do dogadania. Po tych wymianach na kolejny sezon miałbym następujący skład:
    PG- Irving, Jack
    SG- Redick/Crawford, Mayo/Neal, Karasev
    SF- Dudley, Bennett, Gee
    PF- Varejao, Jamison
    C- Asik, Zeller, Sims
    Latem na wolnym rynku rozejrzałbym się za kimś na pozycję PF, to co mam jest trochę wiekowe, a jak wiadomo dinozaury w pewnym momencie wzięły i wyginęły.
    Myślę że tak zbudowana drużyna w słabszym wschodzie za rok spokojnie walczyłaby o play off.

  21. Qcin pisze:

    Dzisiaj, dokładnie za 9h ukaże się wersja alternatywna rozwoju Cavs, specjalnie dla wszystkich maruderów ;p 13:00!

  22. wojno pisze:

    krytykować potraficie, a sami gówno byście skleili jakbyście mieli pisać taki artykuł. Qcin robi dobrą robotę i tyle, a kolega „yhy” to widać ma dużeee problemy ze sobą. To, że jest tyle komentarzy to tylko na +, fajnie jak artykuł wywołuje do dyskusji.

  23. Elwood pisze:

    Według mnie krytyka w tym tekście wzięła się stąd że część czytelników zachłysnęło się w pierwszym momencie formą pisania Qcina nie do końca wnikając w warstwę merytoryczną jego artykułów. Teraz gdy już przywykli to mniej uwagi zwracają na styl a więcej na samą treść. Pisząc to nikogo nie atakuję, tylko wydaje mi się że taka jest zależność mając w pamięci komentarze z poprzednich tekstów. A szkoda, bo ja wciąż czytam wypociny Qcina dla samej przyjemności czytania, np. uwielbiam te fikcyjne dialogi na linii GM-GM :-) Qcin nigdy nie mówił że jest koszykarską alfą i omegą, to są jego autorskie pomysły na konkretne drużyny i jak wielu prawdziwych GMów także i on może podjąć błędne decyzje a czasem nawet zwariować :-) Można się zgadzać lub nie ale jest dyskusja, jest zabawa.

  24. Irving#2 pisze:

    Daj sobie spokój z takimi artykułami bo jak widać Ci to nie wychodzi !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *