Filmowe podsumowanie i TOP10 – 8/02/14

1. Podsumowanie wydarzeń dnia

2. Najlepsze zagrania minionej nocy

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

7 komentarzy

  1. majecha pisze:

    Nie wierzę, że Heat dostali lekcję Jazzu. O ile Qcin nie wyprowadzi mnie z błędu co do powodów porażki mistrzów(w końcu fan Jazz), to myślę, że w finale już gra Indiana z OKC.

  2. Qcin pisze:

    Utah Jazz chłopaku :P Nie ma pękania przed mistrzami! Niestety nie widziałem spotkania ale z tego co słyszałem to Hayward zniszczył Lebrona, a Marvin w ataku szalał jak zły, co akurat mnie nie dziwi bo on po przestawieniu na czwórkę stał się pełnoprawnym członkiem zespołu.

    Ja tam wciąż daleki jestem od bycia fanem Indiany, bo ich wyniki- o czym się nie mówi- są nieco sztucznie napompowywane. Dla mnie Miami są bardziej kompletnym zespołem i jeśli Wade będzie zdrowy na 100% to moim zdaniem finał jest ich, no ale wiadomo, zadecydują detale (albo bloki Hibberta). Nie skreślałbym jeszcze… Brooklynu, nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć, ale dla mnie to oni są czarnym koniem na Wschodzie i w rywalizacji z Pacers postawiłbym z 5 ziko na ich awans:)

    • sow pisze:

      Interesuje mnie następująca ciekawostka, „bo ich wyniki- o czym się nie mówi- są nieco sztucznie napompowywane”. Dlaczego po 50 meczach, ich wyniki są sztucznie „napompowane”, dlaczego „inne wyniki” nie są „napompowane”, kto je pompuje i dlaczego się o tym nie mówi?

    • Qcin pisze:

      najkrócej mówiąc- leją ogórów, z dobrymi zespołami radzą sobie o wiele gorzej niż OKC czy Heat, z drużynami z TOP16 grają na poziomie Rockets. No i do tej pory to tylko Heat mieli łatwiejszy terminarz od nich z drużyn w TOP16.

      Nie mówi się o tym, bo za dużo osób nie lubi Heat i Lebrona, no i zakochano się w George’u który po kosmicznym początku nie gra obecnie porywająco. Zwyczajnie, tak jak przyjęło się, że MCW ma już pewne ROTY i jest niesamowitym graczem- co jest bzdurą, czy jak uznaje się Griffina za gracza, który potrafi wyłącznie latać w powietrzu- tak uważa się, że Indiana zdobędzie tytuł.

  3. sow pisze:

    Hm… W NBA, tak jak w życiu są: małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystyka. Mniemam, że chodzi o analityków Hollingera. Heat i Indiana z urzędu muszą mieć łatwiejszy terminarz i „lać ogórów”. Po prostu, czy im się to podoba, czy nie, częściej z nimi grają (idealnie wychodzi w analizie). Indiana prawie całą czołówkę zachodu zaliczyła podczas jednej serii wyjazdowej (sic!),(5-6 cio meczowej, nie pamiętam, przegrali 2 mecze dzień po dniu). W w/w statystykach, kopiowanych na polskie strony, zarówno Heat jak i Indiana wypadają blado . Przy czym, trójka wschodu ustępuje 9 zachodu pod względem bilansu, a prawie cała śmietanka zachodu zawita do Indianapolis (skąd MH i IP mają brać wygrane do analizy?). Rating ogólny:
    http://espn.go.com/nba/hollinger/playoffodds
    Tak więc, bierzmy pod uwagę dane do algorytmu, nie tylko wyniki.
    Nie „kibicuje” Indianie, ale kontynuując pewien cykl, warto mieć własne zdanie pod kątem suchych analiz.
    Pozdrawiam.

    • Qcin pisze:

      nie korzystałem z Hollingera bo te jego ratingi mnie zwyczajnie nie przekonują.Problemem Indiany jest to samo co Chicago, oni grają zawsze na 100% podczas gdy Heat czy Spurs wiedzą kiedy odpuścić by się nie przemęczać (stąd też mają „sztucznie” napompowany bilans w porównaniu do innych faworytów). Z jednej strony buduje to regularność w grze, z drugiej sprawia, że gra się na poziomie, który ciężko później przeskoczyć i zaskoczyć rywala.

      Dla mnie faworyci do mistrzostwa wyglądają następująco: 1)Clippers 2)Heat 3)Thunder 4)Pacers 5)SAS/Nets.

  4. Adrian89 pisze:

    Ja też tego trochę nie rozumiem. Szanse Miami na pierwsze miejsce są podobne do tych podawanych przez Hollingera 10%. Pacers po prostu grają bardziej zbilansowaną koszykówkę. Gdzie jeden gracz wypada/ odpoczywa to i tak 80% ekip nba i tak są w stanie ograć jak nie więcej.

    Chociaż jednak ostatnio George z jego hero mode jest niepokojący wszystko chce on rozstrzygać. Jeśli Vogel nie utemperuję trochę go to może ego za bardzo hulać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *