Ciekawostki statystyczne (84)

INDIANA PACERS 89:85 ATLANTA HAWKS

– Pacers przegrali ostatnie 12 meczów RS w Atlancie, by dziś odnieść pierwsze zwycięstwo w Philips Arena od 2006 roku. To także pierwsza seria dwóch wygranych na wyjeździe Indiany od 4-7 grudnia. Hawks zakończyli dziś najdłuższą serię zwycięstw przeciwko jednej drużynie we własnej hali od 2003 roku, kiedy to po raz 14. z rzędu pokonali Nuggets. Passa ta zaczęła się aż w 1990 roku.

– Indiana dziś w żadnej z kwart nie zdobyła nawet 25 punktów, a mimo to wygrała. Co ciekawe, to już drugi taki przypadek w tym sezonie i po raz drugi zakończył się on wygraną Pacers. Żadna drużyna w lidze nie ma dodatniego bilansu w tego typu spotkaniach. Do tego sezonu, ostatni taki mecz na wyjeździe Indiana wygrała w 2005 roku.

David West wyrównał swój rekord sezonu z 22 punktami (10-19 FG), miał też 10 zbiórek i w efekcie piąte double-double w tym sezonie (bilans Pacers 5-0), a pierwsze od 1 grudnia. Paul George zdobył 18 punktów (6-16 FG, 7 zb), Lance Stephenson dołożył 10 (6 TO), ale opuścił parkiet w trzeciej kwarcie po bolesnym upadku przy akcji 2+1. Pacers popełnili po przerwie tylko pięć strat, to dwa razy mniej niż Hawks i prawie trzy razy mniej niż oni sami w pierwszej połowie (14, po 7 w kwarcie).

Kyle Korver przedłużył swoją serię do 116 meczów (1-5 3pt, 9 pkt).

Paul Millsap trafił dziś 2 z 11 rzutów z gry (0-4 3pt, 7 pkt, 12 zb, 4 stl) po tym, jak w pierwszym spotkaniu z Pacers (wygranym przez Hawks) trafił 1 z 10. Jeff Teague nie był daleko (9 pkt, 7 ast), ale Atlanta nie miała żadnego startera z min. 10 punktami na koncie. Próg ten przekroczyli tylko dwaj rezerwowi – Mike Scott (15 pkt) i Elton Brand (12 pkt, 7 zb, 3 blk, 6-8 FG, 5 TO).

LOS ANGELES LAKERS 99:109 MINNESOTA TIMBERWOLVES

– Timberwolves przed tym meczem mieli 7 meczów przewagi nad Lakers, po ich dzisiejszej wygranej ta różnica jeszcze wzrosła. Wiedzieliście, że Wilki jeszcze nigdy w swojej historii nie przystąpiły do starcia z Lakers, mając nad nimi przynajmniej 5 zwycięstw przewagi?

– Dziś Minnesota zakończyła serię 11 porażek z Lakers na własnym parkiecie. Ostatni raz Wolves obronili Target Center przed Jeziorowcami w 2007 roku. Była to najdłuższa seria wygranych z jedną drużyną na jej parkiecie. Teraz to 10 kolejnych zwycięstw Rockets na Brooklynie (w New Jersey) oraz Spurs w Sacramento.

– Do gry wróciło Steve’ów dwóch, Nash miał 7 punktów i 9 asyst w 24 minuty, spisał się naprawdę dobrze. Blake punktów nie zdobył, ale też rozdał 6 asyst, zebrał 5 piłek i przechwycił 3 kolejne. Jednak jako, że to są Lakers, skoro dwóch graczy wróciło, to dwóch kolejnych graczy musi ich zastąpić. Kontuzji doznali Jodie Meeks i Jordan Hill. Nick Young miał 24 punkty (4-12 FG, 13-14 FT), Manny Harris w 21 minut z ławki dodał 19 (8 zb, 8-11 FG), Wesley Johnson miał 15 punktów i 9 zbiórek, a Robert Sacre – 14 punktów.

Kevin Martin zdobył 32 punkty (13-26 FG, 4-6 3pt), 31 dołożył Kevin Love (17 zb, 8-19 FG, 13-18 FT). Już po raz piąty w tym sezonie dwóch graczy Minnesoty przekroczyło próg 30 punktów (drudzy Kings – 3 razy), tymczasem w latach 2005-2012 stało się to łącznie.. cztery razy. To 22. taki przypadek w historii organizacji. Love po raz 25. w swojej karierze zaliczył 30 punktów i 15 zbiórek. W historii klubu wyprzedził dziś pod tym względem Kevina Garnetta. Wszyscy pozostali gracze Timberwolves mieli łącznie 13 takich występów. 32 punkty Martina to jego wyrównany rekord sezonu. Love w pięciu ostatnich meczach notował średnio 32.6 punktów i 14.8 zbiórek.

– Po 11 punktów zdobyli Corey Brewer i JJ Barea. Ricky Rubio miał tylko 4, ale też 6 zbiórek i 13 asyst.

– Lakers stracili ponad 100 punktów po raz 15. z rzędu. To ich najdłuższa seria od 1988 roku.

CHICAGO BULLS 101:92 PHOENIX SUNS

– Bulls podnieśli się po żenującym występie w Sacramento i wygrali w Phoenix po raz piąty z rzędu. Dobry mecz, zatrzymali Suns na 38,8% z gry, 8-28 z dystansu oraz wymusili aż 21 strat, no i przede wszystkim sami zrobili coś więcej niż 70 punktów i 28% z gry. W ciągu ostatnich sześciu sezonów Byki zaliczyły aż cztery sweepy na Słońcach, wygrywając w tym okresie 9 z 11 spotkań.

Carlos Boozer miał 19 punktów (9-21 FG) oraz 12 zbiórek, po 18 punktów dołożyli Jimmy Butler i DJ Augustin (11 w 4Q). Joakim Noah jakimś cudem nie został zawieszony za wczoraj i rozegrał naprawdę dobry mecz, miał 14 punktów oraz 14 zbiórek przy 7-10 z gry. W poprzednim spotkaniu przed wykluczeniem zaliczył 4 punkty, 4 zbiórki i 1-6 FG. Stał się pierwszym graczem w tym sezonie, który zaliczył min. 12 punktów, 12 zbiórek i 70% z gry, choć w poprzednim spotkaniu miał mniej niż 5 punktów, 5 zbiórek i 20% z gry. W ciągu ostatnich dwóch sezonów sztuki tej dokonali tylko Samuel Dalembert (luty 2013) i Trevor Booker (marzec 2013).

Goran Dragić miał 24 punkty i 7 zbiórek (9-15 FG), ale popełnił aż 5 strat, podobnie jak Markieff Morris (12 pkt, 4-13 FG). 18 punktów (8 zb) dołożył Channing Frye, choć powinno być ich znacznie więcej, jednak na 11 rzutów za trzy Frye trafił tylko dwa. Leandro Barbosa dodał 13 punktów, 8 (10 zb) miał Miles Plumlee.

CHARLOTTE BOBCATS 91:75 GOLDEN STATE WARRIORS

– Ciekawe, ile można byłoby wygrać, zakładając się przed sezonem o to, że Bobcats wygrają oba mecze z Golden State? Pewnie niemało. Dziś Rysie nie tylko zajęły Oracle Arena, ale też wpuściły do niej Warriors tylko na drugą kwartę, kiedy to gracze GSW zdobyli 26 oczek, dwa razy więcej niż w pierwszej. Po trzech odsłonach gospodarze mieli na koncie tylko 57 punktów, a w początkowych minutach czwartej tracili do Charlotte aż 22. Reasumując, na cztery kwarty Warriors tylko raz zdobyli więcej niż 18 punktów, a w całym meczu trafili najgorsze w tym sezonie 31,2% rzutów oraz tylko 4 z 20 trójek. W szybkim ataku zdobyli 4 punkty, w tym dwa na 19.5 sekundy do końca. Bobcats w całej lidze tracą najmniej punktów w kontratakach.

– Warriors przegrali 4 z 6 ostatnich meczów u siebie, to dla nich już 9. porażka na własnym parkiecie w całym sezonie (w poprzednim – 13, w tym rozegrają jeszcze 18 spotkań w Oakland). Stephen Curry miał 17 punktów oraz 11 asyst, trafił 8 z 18 rzutów, ale tylko 1 z 7 trójek. Gospodarze mieli jednak jeszcze tylko jednego gracza z double-digits, Klay Thompson zdobył 12 punktów (2-4 3pt). Z pozytywnych wiadomości zostało nam tylko 15 zbiórek Andrew Boguta.

Al Jefferson znów niszczył, miał 30 punktów oraz 13 zbiórek, to wszystko przeciwko Bogutowi! Big Al na pięć ostatnich meczów aż cztery razy przekroczył trzydziestkę, a jeśli pozwolę sobie wyłączyć ostatnią wpadkę z Phoenix, a pozwolę sobie, średnie Jeffersona w tym okresie to 34.3 punktów i 13.8 zbiórek. Al Jefferson nie zagra w Meczu Gwiazd. Gerald Henderson miał 17 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst, Kemba Walker spudłował 8 z 11 rzutów, ale do 7 punktów dodał 6 zbiórek i 7 asyst. Anthony Tolliver zdobył 11 punktów, trafiając wszystkie 4 rzuty z gry, w tym 3 trójki.

– Warriors przystąpili do tego meczu z bilansem 29-19. Bobcats jeszcze nigdy w swojej historii nie wygrali tak wysoko meczu na wyjeździe przeciwko drużynie będącej min. 10 meczów powyżej progu 50% wygranych. Poprzedni rekord to wygrana 13 punktami w LA z Lakers w 2008 roku.

Najlepsi

punkty: K. Martin (32)

zbiórki: Love (17)

asysty: Rubio (13)

przechwyty: Millsap (4)

bloki: Brand (3)

straty: Stephenson (6)

3pt: K. Martin (4)

FT: N. Young, Love (13)

minuty: J. Butler (43:44)

Enbiejowy typer: 1/4

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *