Telegram z Enbiej 31/10/13 – uhonorowany Jerry Sloan, kontuzja Conley’a, rekord kariery Jeffersona

Milwaukee Bucks – Orlando Magic 102:113 (20:35, 26:32, 18:21, 38:25)

W spotkaniu na „szczycie” Konferencji Wschodniej Magic bez większych problemów pokonali na własnym parkiecie Bucks, którzy umocnili się na ostatnim miejscu w lidze.

Gospodarze już po pierwszej kwarcie prowadzili 15 odzkami, 21 po pierwszej połowie, a pod koniec trzeciej kwarty osiągnęli najwyższe w meczu 25-punktowe prowadzenie i  było już po meczu. Milwaukee co prawda jeszcze próbowało i zmniejszyło straty do 14 oczek na początku czwartej ćwiartki, ale rezerwowi Orlando plus Victor Oladipo z pierwszej piątki spokojnie utrzymali prowadzenie do końca spotkanie.

Najwięcej dla Magic rzucił Aron Afflalo – 21 punktów. 18 dodał Tobias Harris, 15 Oladipo, 13 E’Twaun Moore, 12 Nikola Vucevic, a 10 Maurice Harkless.

W Bucks aż 7 koszykarzy skończyło mecz z double-fingers. 20 zdobył Caron Butler, 15 Giannis Antetokounmpo, 13 Gary Neal, a po 10 Kris Middleton, Ersan Ilyasova, Larry Sanders oraz Brandon Knight.

Liderzy zespołów:

Punkty: Bulter 20 – Afflalo 21

Zbiórki: Sanders 9 – O’Quinn

Asysty: Wolters 8 – Oladipo 7

Przechwyty: Sanders 4 – Oladipo 3

Bloki: Sanders 4 – Harris 2

——————————————————————————————————————————————————

Atlanta Hawks – Philadelphia 76ers 125:99 (27:21, 37:31, 38:23, 23:34)

Jeszcze przez półtorej kwarty Sixers trzymali się w meczu. Później jednak koszykarze Hawks trafiający 50,6 proc. swoich rzutów w całym spotkaniu, przy tylko 36,8 proc. gospodarzy, zaczęli odjeżdżać i stale powiększać przewagę.

Pojedynek rozstrzygnął się w trzeciej kwarcie. Goście wyszli wtedy na najwyższe w spotkaniu 32-punktowe prowadzenie, a przed ostatnią ćwiartką prowadzili 25 oczkami i było już po meczu.

Najwięcej dla Hawsk rzucili Elton Brand i Mike Scott – po 18 punktów. DeMarre Carroll dodał 13, po 12 Paul Millsap, Jeff Teague i Lou Williams, a 11 Kyle Korver, który do 114 przedłużył swoją serie spotkań z celną trójką.

Sixers nie pomogło 29 oczek Thaddeusa Younga. 17 dołożył Michael Carter-Williams, 15 Elliot Williams, a double-double na poziomie 11 punktów i 10 zbiórek zantotwał Lavoy Allen.

Liderzy zespołów:

Punkty: Brand, Scott 18 – Young 29

Zbiórki: Carroll 9 – Allen 10

Asysty: Teague 8 – Carter-Williams 5

Przechwyty: Millsap 6 – Young 5

Bloki: Millsap 2 – Dedmon 2

——————————————————————————————————————————————————

Memphis Grizzlies – Minnesota Timberwolves 94:90 (30:22, 20:15, 16:30, 28:23)

Grizzlies kontynuują swoją fantastyczną w ostatnich tygodniach grę. Tym raz pokonali na wyjeździe Wolves, co było ich już 6 wygraną z rzędu w halach przeciwników i tylko jednego zwycięstwa brakuje im by wyrównać rekord organizacji pod tym względem.

Grizzlies wygrali pomimo tego, że w czwartej karcie stracili Mike’a Conley’a, który dość poważnie podkręcił prawą kostkę i musiał opuścić parkiet przy pomocy kolegów z drużyny. Gościom udało się jednak wyrwać zwycięstwo dzięki świetnej postawie Zacha Randolpha, który w całym meczu rzucił 26 punktów, z czego 13 w czwartej kwarcie i żebrał do tego 12 piłek oraz celnej trójce z prawego rogu Tayshauna Prince’a, którego rzut na minutę do końca spotkania dał Memphis 6 oczek przewagi.

Prince w całym meczu rzucił 11 oczek, 16 dodał Courtney Lee, a 12 Conley, który rozdał też 8 asyst. Dla Wolves najwięcej zdobył Kevin Love – 28 punktów plus 16 zbiórek. 14 oczek dołożył Kevin Martin, a po J.J. Barea i Dante Cunningham.

Liderzy zespołów:

Punkty: Randolph 26 – Love 28

Zbiórki: Randolph 12 – Love 16

Asysty: Conley 8 – Rubio 8

Przechwyty: Conley 3 – Turaif, Martin, Rubio, Dieng, Cunningham 1

Bloki: Gasol, Johnson 2 – Dieng 2

——————————————————————————————————————————————————

Sacramento Kings – Dallas Mavericks 103:107 (20:24, 29:30, 32:21, 22:32)

Mavs nie przegrali u siebie z Kings od 19 spotkań i ostatni raz dali się pokonać drużynie z Kalifornii 27 lutego 2003 roku. Dziś jednak Saramento miało duże szanse przerwać tą serię porażek.

Jeszcze na niecałe 4 minuty do końca czwartej kwarty po trafieniu Rudy’ego Gay’a prowadzili 14 punktami i byli na dobrej drodze do odniesienia wygranej. Wtedy jednak swoja pogoń zaczęli gospodarze. Zanotowali run 25-9 i wyszli na prowadzenie 89-87.

Dalej walka toczyła się już punkt za punkt i kosz za kosz, a Mavs wygraną zapewnili sobie dopiero w samej końcówce, kiedy akcję 2 plus 1 zaliczył Monta Ellis i zrobił się plus  5 dla Dallas na 12,4 sekudny do końca meczu.

Dal gospodarzy najwięcej rzucił Dirk Nowitzki – 34 punkty, z czego 12 w czwartej kwarcie potwierdzając, że w tym sezonie jest All Starem i w pełni zasłużył na wybór do Meczu Gwiazd. 20 oczek dodał Monta Ellis, 14 Jose Calderon, a 10 z ławki Brandan Wright, który zebrał też 10 piłek.

35 punktów zdobył Gay, 19 Isaiah Thomas, a Kings już w 5 meczu z rzędu musieli sobie radzić bez kontuzjowanego (kostka) DeMarcusa Cousinsa.

Liderzy zespołów:

Punkty: Gay 35 – Nowitzki 34

Zbiórki: Gay 12 – Wright 10

Asysty: Gay, Thomas 6 – Calderon 7

Przechwyty: Gay, Thomas, Acy, McLemore 1 – Ellis 3

Bloki: Gray 3 – Dalembert, Ellis 1

——————————————————————————————————————————————————

Charlotte Bobcats – Los Angeles Lakers 110:100 (31:27, 31:22, 24:25, 24:26)

Gdyby Al Jefferson grał przez cały sezon tak, jak w ostatnich trzech tygodniach to z pewnością zostałby wybrany do All Star Game. W spotkaniu z Lakers wyrównał swój rekord kariery rzucając 40 punktów, z czego 16 zdobył w czwartej kwarcie i podkoszowi gospodarzy w ogóle nie mogli sobiez nim poradzić. Big Al zebrał również 18 piłek.

Goście wygrali głównie dzięki punktom z pomalowanego – 64 przy 38 Jeziorowców, oraz skuteczności z gry – 52,3 proc. LAL – 38,7 proc.

20 oczek dla Cats dodał Gerald Henderson, 10 Michael Kidd-Gilchrist, a 9 oczek i 13 asyst Ramon Sessions.

Dla Lakers najwięcej rzucił Pau Gaosl – 24 punkty. 21 dołożył Nick Young, 19 Jodie Meeks, 13 Ryan Kelly, a double-double na poziomie 10 oczek i 12 asyst zanotował Kendall Marshall.

Liderzy zespołów:

Punkty: Jefferson 40 – Gasol 24

Zbiórki: Jefferson 18 – Gasol 9

Asysty: Sessions 13 – Marshall 12

Przechwyty: Jefferson 3 – Meeks 2

Bloki: McRoberts, Biyombo 1 – Gasol 2

——————————————————————————————————————————————————

Golden State Warriors – Utah Jazz 95:90 (23:21, 18:27, 25:23, 29:19)

Stephen Curry, który rzucił najlepsze w sezonie 44 punkty, trafiając m.in. aż 8-krotnie zza łuku do spółki z Andrew Bogutem – 16 oczek i 17 zbiórek zapewnili Warriors zwycięstwo nad Jazz.

W przerwie meczu na parkiecie miała miejsce specjalna uroczystość zorganizowana dla jednego z najlepszych trenerów w historii NBA – Jerry’ego Sloana. Pod kopułą hali EnergySolutions Arena zawisł baner z liczbą „1223”, czyli liczbą zwycięstw Jazz pod wodzą Sloana. Oczywiście podczas uroczystości nie mogło zabraknąć duetu Karl Malone-John Stockton, który prze tyle lata grał pod wodzą legendarnego trenera.

Liderzy zespołów:

Punkty: Curry 44 – Burks 26

Zbiórki: Bogut 17 – Hayward  9

Asysty: Bogut 5 – Burke 6

Przechwyty: Green 4 – Garrett 3

Bloki: Bogut 3 – Gobert 2

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

1 Odpowiedź

  1. amon napisał(a):

    Fajnie popatrzeć na stare,dobre,poczciwe twarze Jazz. Podejrzewam,że Qcin uronił łezkę. Piękne lata 90 jazz,Stockalone,Horny,Bryon Russel,Ostertag i inni. Tak już jest,że dopiero po czasie docenia się swoich „wrogów”. Podobnie mam z Suns,Pistons,Bulls i Rockets

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *