Telegram z Enbiej 29/01/2013 – buzzer-beater Turnera, kolejna wygrana Grizzlies

Orlando Magic – Toronto Raptors 83:98 (20:33, 20:22, 25:25, 18:18)

Raptors już po raz piąty z rzędu wygrali z Magic i tym samym umocnili się na prowadzeniu w Atlantic Division i ponownie wrócili na trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej.

Gospodarze prowadzili praktycznie przez cały mecz i tylko raz na początku pierwszej kwarty na tablicy wyników widniał remis. Toronto już po pierwszej ćwiartce prowadzili 13 punktami. Orlando jeszcze w drugiej połowie zbliżyło się na 8 oczek, ale Raptors zrobili run 17-6, zrobiło się plus 19 i już do końca kontrolowali przebieg meczu.

MVP meczu: Kyle Lowry. Rozgrywający Raptors toruje sobie grę do All Star Game? Być może, bo zagrał dzisiaj świetnie. Rzucił 33 punkty, z czego 17 w pierwszej kwarcie (5 trójek) i rozdał 11 asyst. Do tego był bliski triple-double zbierając 7 piłek. Był 11/20 z gry, w tym 6/11 za trzy i Magic nie mieli na niego odpowiedzi. Poza tym po raz pierwszy w karierze rzucił co najmniej 30 punktów w dwóch spotkaniach z rzędu. To jego 16 mecz w sezonie z minimum 20 punktami na koncie.

Double-double meczu: Jonas Valnciunas. Litwin zanotował 14 punktów (6/11 z gry) i 15 zbiórek, pomagając wygrać Raptors walkę o zbiórki 54-39 i wygrał rywalizację pod koszem z innym europejskim środkowym – Vucevicem.

Na plus: Nikola Vucevic, który pojawoił się na parkiecie po raz pierwszy od 6 stycznia i wyglądał całkiem nieźle. Był najlepszym strzelcem Magic – 16 punktów, a do tego zebrał 10 piłek i zanototwał 17 double-double w sezonie.

Na minus: Glen Davis i Victor Oladipo. Pierwszy nie zachwycił i był mało aktywny. Rzucił tylko 5 oczek, trafił 1 z 4 rzutów w 31 minut. Z kolei drugi miał kłopoty z trafieniem piłki do kosza, był tylko 3 z 14 z gry, a Magic z nim na parkiecie byli aż 17 oczek na minusie – najgorszy wynik w drużynie.

Stat meczu: Raptors trafili pierwszych 10 rzutów za trzy, a ich 8 trójek w pierwszej kwarcie jest wyrównanym rekordem klubu w ilości trafionych trójek w kwarcie, który ustanowili wcześniej 6 listopada 2009 w pojedynku z New Orleans Hornets.

http://youtu.be/JpqWKzSQCAY

Uraz meczu: Amir Johsnosn. Pod koniec czwartej kwarty podkoszowy spadł na nogę wchodzącego pod kosz Oladipo, podkręcił prawą kostkę i parkiet opuścił przy pomocy kolegów z zespołu. Nie wiadomo jeszcze, jak poważna jest ta kontuzja.

http://youtu.be/ndu78__NIN4

Liderzy zespołów:

Punkty: Vucevic 16 – Lowry 33

Zbiórki: Harris 11 – Valanciunas 15

Asysty: Davis, Nelson 4 – Lowry 11

Przechwyty: Vucevic 2 – Johnson 2

Bloki: O’Quinn 4 – Ross 2

——————————————————————————————————————————————————————————– 

Philadelphia 76ers – Boston Celtics 95:94 (23:26, 30:21, 21:24, 21:23)

W pojedynku na “szczycie” NBA Sixers okazali się lepsi wygrywając z Celtics po emocjonującej końcówce i buzzer-beaterze Evana Turnera. Ciekawe kto bardziej powinien cieszyć się po tym meczu, biorąc pod uwagę, że obie drużyny tankują?

Na trochę ponad 30 sekund do końca meczu goście przegrywali dwoma punktami. Na linii stanął Turner, ale trafił tylko jednego z dwóch wolnych. Celtics mogli powiększyć przewagę, ale Kris Humphries nie trafił jumpera z lewej strony. Piłkę zebrał Michael Carter-Williams, a ta trafiła do Turnera. Sixers nie poprosili o czas i skrzydłowy pognał na kosz. Minął broniącego go Jerryda Baylessa, zderzył się z Jared Sullingerem, ale nawet to nie przeszkodziło mu w oddaniu zwycięskiego rzutu.

MVP meczu: Evan Turner. Nr 2 draftu 2010 roku nie był co prawda najlepszy strzelcem drużyny, ale to jego trafienie równo z końcową syreną zapewniło wygraną Sixers. Rzucił 16 punktów, rozdał 8 asyst i zebrał 6 piłek. Był 6/17 z gry, 0/5 za trzy, ale z nim na parkiecie goście byli aż 21 punktów na plusie.

Buzzer-beater meczu: Evan Turner.

Double-double meczu: Jared Sullinger. Podkoszowy Celtics był ich najlepszym zawodnikiem. Rzucił 24 punkty i zebrał aż 17 piłek, w tym 8 na atakowanej desce. Spudłował jednak swoich 5 ostatnich rzutów, a w całym meczu trafił 9 z 25 prób z gry.

Na plus: Spencer Hawes. Center Sixers zagrał niezły mecz rzucając 20 oczek i zbierając 8 piłek. Trafił 7 z 14 rzutów, w tym 4 trójki.

Na minus: Phil Pressey. Nie wybrany w drafcie pierwszoroczniak zagrał już po raz trzeci jako starter na pozycji rozgrywającego, ale nie będzie mógł tego meczu zaiczyć do udanych. Trafił tylko 1 z 7 rzutów, w tym 0/2 zza łuku, a do tego popełnił 5 strat.

Stat meczu: Ławka Celtics. Rezerwowi rzucili 38 punktów, najwięcej Kris Humphries – 13, podczas gdy rezerwowi Sixers – 20 oczek. Dobra postawa ławki nie pomogła jednak Bostonowi w odniesieniu wygranej.

 

Liderzy zespołów:

Punkty: Hawes 20 – Sullinger 24

Zbiórki: Hawes 8 – Sullinger 17

Asysty: Turner 8 – Johnson 5

Przechwyty: Wroten 3 – Bayless 3

Bloki: Carter-Williams 2 – Bass, Wallace 2

——————————————————————————————————————————————————————————–  

Phoenix Suns – Milwaukee Bucks 126:117 (28:19, 34:31, 29:34, 35:33)

Suns są w trakcie 4-meczowej serii wyjazdowej i odnieśli już trzecie zwycięstwo. Tym razem pokonali Bucka, którzy z kolei grają fatalnie w 2014 roku i w styczniu mają bilans 1-14.

Goście prowadzili od początku do końca meczu, a w drugiej kwarcie wygrywali już 23 punktami. Zawodnicy Milwaukee się jednak nie poddali, zanotowali run 16-5 i jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty do 12 oczek, a na starcie czwartej ćwiartki do tylko 5. Na więcej jednak nie było ich już stać. Phoenix szybko osiągnęło ok. 10 punktową przewagę, którą utrzymali już do końca spotkania.

MVP meczu: Goran Dragic. Słoweniec rzucił 30 punktów w tylko 23 i pół minuty jakie spędził na parkiecie, z czego 13 w czwartej kwarcie i 11 w czasie kluczowego runu 13-4, który wyprowadził Suns na prowadzenie 122-106 i przesądził o wyniku spotkania. Dragic trafił 9 z 13 rzutów, w tym 4 z 5 z dystansu, a Suns z nim na parkiecie byli plus 20.

Wsad meczu: Miles Plumlee.

http://youtu.be/l0rmZ6vipuA

Na plus: Gerald Green i Ersan Ilyasova. Pierwszy zdobył 23 punkty i był drugim strzelcem gości – 7/13 z gry, 4/6 za trzy, drugi rzucił najwięcej dla Bucks – 27 oczek. Trafił 7 z 15 rzutów, w tym 3/6 zza łuku i był 10/10 z linii.

Stat meczu: Suns trafiali 53,8 proc. swoich rzutów (42/78) i 52,2 proc. za trzy (12/23).

Debiutant meczu: Alex Len. Nr 5 draftu zagrał dziś całkiem niezłe spotkanie. Rzucił 7 punktów, 3/4 z gry i zebrał 10 piłek.

http://youtu.be/AXfoT_Vn_Nk

Liderzy zespołów:

Punkty: Dragic 30 – Ilyasova 27

Zbiórki: Len 10 – Sanders 9

Asysty: Dragic, Smith 6 – Knight 8

Przechwyty: Tucker, Green, Smith 2 – Knight 2

Bloki: Tucker, Frye, Plumlee, Len 1 – Sanders 2

——————————————————————————————————————————————————————————–  

New Orleans Pelicans – Minnesota Timberwolves 77:88 (15:23, 19:24, 27:20, 15:21)

Wolves są na fali. Wygrali 5 z ostatnich 6 spotkań, są po raz pierwszy na plusie od 23 listopada, a do tego ograniczyli Cans do tylko 77 oczek, co jest ich najmniejszą zdobyczą punktową w tym sezonie.

Goście zagrali dzisiaj bez Anthony’ego Davisa, który wybił sobie palec w poprzednim meczu i cały pojedynek z Minnesotą przesiedział na ławce rezerwowych.

Gospodarze prowadzili przez cały mecz. Jeszcze przed czwartą kwartą Cans tracili tylko 5 oczek, ale ostatnią część spotkania Wolves rozpoczęli runem 8-0, wyszli na najwyższe w meczu 13-punktowe prowadzenie i już spokojnie do końca kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku.

MVP meczu: Kevin Love. Skrzydłowy, który w tym sezonie zadebutuje w pierwszej piątce podczas Meczu Gwiazd zagrał jak przystało na lidera zespołu. Rzucił 30 punktów, 11/26 z gry, tylko 1/6 za trzy i zebrał 14 piłek.

Double-double meczu: Al-Farouq Aminu. Skrzydłowy był chyba jednym zawodnikiem gości, który może ten mecz zaliczyć do udanych. Rzucił dla Cans najwięcej punktów – 18, 8/13 z gry i zebrał 12 piłek.

Na plus: Dante Cunnigham. Rezerwowy dodał Wolves dziś energii z ławki rzucając 12 punktów, czym wyrównał swój najlepszy wynik w tym sezonie, nie trafił tylko raz na 7 prób i zebrał 6 piłek.

Na minus: Eric Gordon i Tyreke Evans. Dwójka liderów Nowego Olreanu, która pod nieobecność kontuzjowanego Anthony’ego Davisa powinna prowadzić zespół się nie popisał. Pierwszy rzucił co prawda 14 oczek i był drugim strzelcem drużyny, ale trafił tylko 5 z 17 rzutów. Trugi zdobył 11 punktów, 4/15 z gry i Cans byli z nim aż minus 24 na parkiecie.

Stat meczu: Cans trafiali tylko 35,4 proc. swoich rzutów (29/82) i drogę do kosza znalazły jedynie ich 2 trójki na 21 prób (9,5 proc.)

http://youtu.be/G8IHlGDQ6Zk

Liderzy zespołów:

Punkty: Aminu 18 – Love 30

Zbiórki: Aminu, Stiemsma 12 – Love 14

Asysty: Roberts, Evans 3 – Rubio, Barea 6

Przechwyty: Stiemsma 2 – Brewer, Rubio, Mbah a Moute 1

Bloki: Withey 3 – Martin 2

——————————————————————————————————————————————————————————–  

Charlotte Bobcats – Denver Nuggets 101:98 (32:21, 21:31, 22;23, 26:23)

Jeszcze na minutę do końca po tym jak daleką dwójkę trafił Ranyd Foye był remis po 95 i zapowiadała się zacięta końcówka. Następnie 4 punkty zdobyli gracze Cats, choć powinni wygrywać, ale Michael Kidd-Gilchrsit i Ramon Sessions trafili tylko po jednym ze swoich dwóch rzutów wolnych.

Po pudle Sessionsa z linii piłkę zebrał Timofey Mozgov, ta trafiła do Evana Fourniera, ale jego rzut za trzy okazał się niecelny. Na szczęście dla Nuggets piłkę w ataku zebrał Ranyd Foye, oddał ją do Darrella Arthuta, który tym razem trafił zza łuku i gospodarze zmniejszyli straty do tylko jednego oczka na 10,7 sekundy do końca.

Musieli faulować by zostać dalej w grze. Na linię powędrował Gerald Henderson, ale on również trafił tylko jednego z dwóch osobistych i o czas poprosił trener Brian Shaw. Fournier wszedł pod kosze, ale jego rzut nawet nie dotknął obręczy, piłkę zebrał jednak Mozgov, ale został zablokowany z tyłu przez Kidda-Gilchrista i wynik spotkania celnym wolnym ustalił Al Jefferson.

MVP meczu: Al Jefferson. Center Cats w styczniu gra wyśmienicie. Dzisiaj rzucił 35 punktów, co było już jego 10 kolejnym spotkaniem z rzędu, w którym zdobył co najmniej 20 punktów. To także jego 4 mecz w tym miesiącu z 30 oczkami na koncie. Big Al trafił 13 z 24 rzutów, w tym 9/12 z linii, a do tego zebrał 11 piłek, pomagając swojej drużynie wygrać walkę na tablicach 53-43.

Double-double meczu: Timofey Mozgov. Rosjanin zanotował 15 oczek, 6/10 z gry i zebrał 14 piłek, a Nuggets z nim na parkiecei byli plus 17.

Na plus: Ranyd Foye i Evan Fournier. Obaj zapisali dziś na swoim koncie najwyższe zdobycze punktow e w tym sezonie. Pierwszy rzucił 33 punkty, trafił 12 z 21 rzutów, w tym 3/7 zza łuku, a do tego rozdał 7 asyst, natomiast drugi 19, 8/21 z gry, 3/9 za trzy i 6 asyst.

Stat meczu: Cats aż 42 razy stawali na linii, skąd trafili 30 osobistych, ale to właśnie pudła w ostatnie minucie mogły ich kosztować porażkę. Denver rzucało dziś tylko 13 osobistych – trafili 11.

Urazy meczu: Ty Lawson nie mógł dziś zagrać z powodu kontuzji, a następnie w pierwszej kwarcie jego zastępca Nate Robinson podkręcił lewe kolano i musiał opuścić parkiet i Nuggets przez większość meczu grali bez nominalnego rozgrywającego. Robinson ma mieć dzisiaj zrobiona badanie rezonansem magnetycznym, które wykaże, jak poważny jest jego uraz.

http://youtu.be/aY5OskQ4hts

Liderzy zespołów:

Punkty: Jefferson 35 – Foye 33

Zbiórki: Jefferson 11 – Mozgov 14

Asysty: Sessions 7 – Foye 7

Przechwyty: Sessions 2 – Fournier 3

Bloki: Kidd-Gilchrist, Jefferson, Henderson 2 – Faried, Hickson 1

——————————————————————————————————————————————————————————–  

Memphis Grizzlies – Sacramento Kings 99:89 (25:24, 23:22, 21:17, 30:26)

Bez DeMarcusa Cousinsa (dalej leczy skręconą kostkę), ale już Rudym Gay’em przystąpili do tego spotkania koszykarze Kings.

Pojedynek obu drużyn był wyrównany. Co prawda na starcie czwartej kwarty Grizzlies porwadzili już 8 oczkami, ale gospodarzom udało się zmniejszyć straty do tylko dwóch oczek na trochę ponad 3 minuty do końca meczu. Wtedy jednak goście zadali decydujący cios.

Najpierw daleką dwójkę trafił Tayshaun Prince, który chwilę później ukradł piłkę Gay’owi i zdobył punkty w kontrze. Wejściem pod kosz odpowiedział Isaiah Thomas, ale następnie za trzy trafił Mike Conley, a moment później Gay ponownie stracił piłkę, do kontry pobiegli Conley i Prince i ten drugi wsadem zakończył run Memphis 9-2. Zrobiło się plus 10 na półtorej minuty do końca i było już po meczu.

MVP meczu: Mike Conley. Rozgrywający Grizzlies gra jak All Star i mam nadzieję, że zostanie doceniony za to, że dzięki niemu Memphis udało się przetrwać okres bez Marca Gasola. Conley jest w ostatnim czasie  najlepszym graczem Grizzlies i świetnie dowodzi tą drużyną. Dziś rzucił 27 punktów, 8/13 z gry, 2/3 za trzy, 9/9 z linii i rozdał 10 asyst.

Na plus: Rudy Gay i Isiah Thomas. Pierwszy przeciwko byłej drużynie zagrał dobry mecz. Zdobył 23 punkty, był 10/16 z gry, rozdał 5 asyst, ale też 5-krotnie stracił piłkę. Gay przekroczył dziś również granicę 10 tys. punktów w karierze. Z kolei drugi dodał 24 oczka, trafił 10 z 21 rzutów i rozdał 5 asyst.

Na minus: Zawodnicy Kings poza Gay’em i Thomasem, którzy rzucili dziś 47 punktów z 89 całej drużyny. Reszta graczy Sacramento zdobyła tylko 42 oczka i żaden nie miał więcej niż 8.

Uraz meczu: Mike Miller. Skrzydłowy Grizzlies kontuzjował sobie prawy kciuk i jego status na kolejny mecz to day-to-day.

http://youtu.be/V2HeFLUV6T8

Liderzy zespołów:

Punkty: Conley 27 – Thomas 24

Zbiórki: Randolph 7 – Landry 8

Asysty: Conley 10 – Gay, Thomas 5

Przechwyty: Randolph 4 – Gray 2

Bloki: Gasol 2 – Gray, Acy 1

——————————————————————————————————————————————————————————–  

Washington Wizards – Los Angeles Clippers 103:110 (31:30, 20:32, 23:19, 29:29)

Po raz 8 w tym sezonie Wizards mieli szansę mieć bilans powyżej 50 proc. wygranych i po raz 7 im się to nie udało, choć zwycięstwo nie był wcale tak daleko.

Jeszcze na 3 i pół minuty do końca meczu po wsadzie Nene, goście przegrywali tylko 1 punktem, odrabiając wcześniej 16-punktową stratę z trzeciej kwarty. Następnie po trafieniach Darrena Collisona zrobiło się plus trzy dla Clippers i Wizards nie mogli w skończyć swojej akcji, pudłując trzy kolejne rzuty i popełniając błąd 24 sekund.

Wtedy trener Ranyd Wittman nakazał swoim graczom zastosować taktykę hack-a-Jordan, ale o dziwo center gospodarzy trafił cztery osobiste z rzędu i wyprowadził Clippers na 7-pnktowe prowdzenie. Chwilę później swoje rzuty spudłowali Bradley Beal i Trevor Ariza, a kiedy Jamal Crawford trafił jumpera z prawej strony na trochę ponad minutę do końca było już po meczu.

MVP meczu: Blake Griffin. Skrzydłowy rzucił dziś 29 punktów, trafił 12 z 20 rzutów i zebrał 9 piłek. Na minus tylko 6 strat, które popełnił.

http://youtu.be/Jl5qQEhtd5Y

Double-double meczu: DeAndre Jordan. Jego 4 celne wolne z rzędu okazały się kluczem do wygranej, a w całym spotkaniu zanotował 14 oczek i 17 zbiórek.

Na plus: John Wall. 19 punktów, 7/12 z gry i 11 asyst.

Na minus: Clippers popłenili aż 19 strat, po których Wizards rzucili 22 punkty. Z kolei koszykarze Waszyngtonu byli dziś słabo dysponowani na dystansie – trafili tylko 3 z 22 rzutów za trzy.

Stat meczu: Wizards zodbyli aż 62 punkty z pomalowanego, podczas gdy Clippers o 20 mniej – 42.

Marcin Gortat: 8 oczek, 4/4 z gry, 5 zbiórek, 3 bloki, asysta, przechwyt, . Przegrał zdecydowanie rywalizację z podkoszowymi Clippers.

http://youtu.be/J_pI-qjFz1w

Liderzy zespołów:

Punkty: Beal 20 – Griffin 29

Zbiórki: Nene 8 – Jordan 17

Asysty: Wall 11 – Collison 9

Przeczwyty: Nene, Beal, Wall – Barnes, Griffin, Jordan, Redick, Turkoglu 1

Bloki: Gortat 3 – Jordan 2

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *