Telegram z Enbiej – 28/01/14 – popisy podkoszowych Davisa i Drummonda

Cleveland Cavaliers (16-29) – New Orleans Pelicans (19-25) 89:100 (29:26, 15:30, 21:27, 24:17)

Za nami kolejna wielka noc Anthony’ego Davisa oraz trzecia z rzędu wygrana Pelikanów, w przeciągu tygodnia. Davis nie zwalnia tempa w wyścigu do Meczu Gwiazd i tym razem zanotował świetne statystyki na poziomie 30pkt-8blk-7zb. Nawet najlepszy występ w sezonie Anthony’ego Bennetta i pierwsze dwucyfrowe zdobycze punktowe ostatniego numeru 1 draftu nie zatrzymały rozpędzonych rywali.

Davis zaliczył dwa ważne trafienia, kiedy Cavs ruszyli w pogoń podczas czwartej kwarty, ponadto w całym spotkaniu dostał tylko jeden faul i zakończył mecz bez straty. Wraz z Pelikanami Anthony zaliczył świetną drugą kwartę okraszoną dwufcyforową przewagą (12pkt). Kwarta numer 2 zakończyła się runem Pelcs 16-0!
Davis grał niczym w transie trafiając rzuty z półdystansu, z odejścia i krótkiego dystansu o tablicę. Przy absencji Andersona Varejao Cavs nie mieli praktycznie żadnych atutów by zatrzymać numer jeden podkoszowego rywala.

Wiele do życzenia po stronie Cavs zostawiała dyspozycja niedawno sprowadzonego Luola Denga. Były skrzydłowy Byków (który nawet zastanawia się nad powrotem do Wietrznego Miasta) zaliczył 3/10 z gry i zakończył mecz na 6 oczkach. Nie lepiej wypadał Tristan Thompson, który trafił tylko 2 z 10 rzutów. Znacznie lepiej radził sobie , krytykowany ostatnio Dion Waiters, zdobywca 21 pkt (9/13 z gry). Eric Gordon zanotował 20pkt,9as,7zb.

Cavs przegrali w drugim z rzędu spotkaniu , notując niższą skuteczność z gry od przeciwników (41% – 53%) oraz przegrywając walkę na tablicach (35-41).

Punkty: Irving 23, Waiters 21, Bennett 15 – Davis 30, Gordon 20, Roberts 12, Aminu 12

Detroit Pistons (18-27) – Orlando Magic (12-34) 103:87 (20:22, 33:21, 25:17, 25:27)

Andre Drummond z 13pkt i 17zb robił różnicę podczas drugiej kwarty potyczki Tłoków z Magią. Środkowy Pistons dostał też należyte wsparcie od strony zmienników, m.in. Rodney’a Stuckey (13pkt) i Kyle’a Singlera (12pkt). Decydujące o wygranej były końcowe minuty trzeciej odsłony, w których team Mo Cheeksa zanotował run 17-5.

Kluczem podczas wygranego spotkania okazały się zbiórki w ataku i punkty spod samej obręczy, 17 piłek w ataku łapali gracze Detroit, podczas gdy zdystansowali oni mocno rywali w punktach z pomalowanego (44-22). 56-40 to wynik zbiórek na korzyść Pistons.
Ponadto solidne spotkanie rozegrał Josh Smith, który trafił 8 z 12 swoich rzutów , natomiast Brandon Jennings trafił tylko 7 z 19 rzutów, kończąc mecz z 20pkt i 8zb.

Co ciekawe, Stuckey w tym spotkaniu przekroczył pułap 6 tys. Punktów w karierze.

Strzelcy: Jennings 20, Smith 16, Stuckey 13, Drummond 13 – Oladipo 19, Afflalo 14, Harris 14, Nelson 11

New York Knicks (18-27) – Boston Celtics (15-32) 114:88 (31:15, 32:22, 23:22, 28:29)

Bardzo jednostronne spotkanie obejrzeli kibice w Madison Square Garden. Miejscowi już cieszyli się z wygranej przed przerwą, wygrywając kolejne dwie kwarty 16 i 10 oczkami (63-37 do przerwy).

24 oczka Carmelo Anthony’ego oraz wielkie wsparcie rezerwowych (Smith 16pkt, Udrih i Tyler rzucili po 17pkt) i 63 punkty bench mob załatwiły sprawę wygranej dla zespołu Mike’a Woodsona. Kluczem do wygranej Knicks była ponad 50% skuteczność z gry i 10 celnych trójek.

Punkty: Anthony 24, Smith 17, Tyler 17 – Green 14, Humphries 12, Johnson 12, Bayless 10

Houston Rockets (30-17) – San Antonio Spurs (33-12) 97:90 (20:28, 19:18, 33:18, 25:26)
Spurs świetnie zaczęli i prowadzili po pierwszej kwarcie 8-punktami, ale to to trzecia kwarta i świetna dyspozycja Rakiet pozwoliła cieszyć się wygraną gospodarzom w derbach Texasu. Miejscowym nie przeszkodziła absencja kontuzjowanego (kciuk) Jamesa Hardena. Pod nieobecność punktowego lidera Rox ciężar zdobywania punktów spadł na barki tercetu Howard-Lin-Jones.

Spurs polegali na starej , znanej taktyce, hack-a-Howard a Dwight aż 25 razy stawał na linii. Lider podkoszowy Rakiet trafił 13 osobistych i zanotował dublet z 23pkt i 16zb. Jeszcze skuteczniej (Howard miał 5/15 a Jones 9/12) spisywał się pod koszem słabej pilnowany Terence Jones (21pkt i 9zb).
Spurs nawiązali walkę podczas czwartej kwarty, kiedy bylismy świadkami wyniku 88-90. Jednak slam dunk Howarda i celne osobiste Lina przechyliły losy meczu na korzyść gospodarzy.

Dla Rockets była to trzecia z rzędu wygrana nad Spurs, pierwszy raz od sezonu 1996-7 , kiedy nad San Antonio dominował Hakeem Olajuwon. Ostrogi po raz pierwszy w sezonie przegrały dwa mecze z rzędu. Nawet rekord sezonu w postaci 22pkt Borisa Diaw nie pomógł ekipie Grega Popovicha. S.A. zakończyło również serię 15 spotkań z co najmniej 100 punktami rzuconymi rywalom.

Punkty: Howard 23, Jones 21, Lin 18 – Diaw 22, Parker 17, Duncan 12

Portland Trail Blazers (33-13) – Memphis Grizzlies (23-20) 81:98 (22:31, 24:30, 12:20, 23:17)

Do najciekawszego pojedynku nocy doszło w Portland, gdzie w Moda Center kibice przecierali oczy ze zdumienia. Grizzlies nie tylko bronili, ale grali bardzo efektywnie w ataku, wrzucając rywalom już 61 oczek do przerwy. Od powrotu do drużyny Marka Gasola była to 6 wygrana w 7 meczach ekipy Dave’a Joergera.
Ton grze Grizzlies nadawali Mike Conley z 19pkt i 7as (8/14 z gry) oraz ex gracz Blazers – Zach Randolph (23pkt i 10zb).

Kluczowe dla wyniku meczu było zatrzymanie dystansowego grania Blazers, którzy w tym sezonie już trzykrotnie wrzucali rywalom 20 trójek w meczu. Tym razem Niedźwiedzie pozwoliły przeciwnikom na 4 celne rzuty przy 24 próbach (16%). Grizzlies dokonali nielada sztuki grając w 11 kolejnym meczu bez Tony Allena.
Słabo zaprezentowali się obwodowi Terry’ego Stottsa – Mo Williams (1/7), Wes Matthews (2/9) i Damian Lillard (7/16). Z-Bo zanotował 27 double-double w sezonie (w sumie jego rekord organizacji Grizzlies wynosi 190) , z drugiej strony LaMarcus Aldridge pokusił się o 22-ie (27pkt i 16zb).

Punkty: Aldridge 27, Lillard 16, Lopez 14 – Randolph 23, Conley 19, Gasol 15

Golden State Warriors (27-19) – Washington Wizards (22-22) 85:88 (22:24, 27:21, 16:21, 20:22)

Bradley Beal okazał się bohaterem spotkania, po tym jak w pierwszej połowie trafił tylko raz przy siedmiu próbach. Beal w drugiej połowie dorzucił 18 oczek i poprowadził Wizards do sensacyjnej wygranej w Oakland.

Drugim bohaterem Wizards stał się John Wall (15pkt i 8zb), który z nieoficjalnych informacji został wybrany do reprezentacji Wschodu na 63. Mecz Gwiazd. Jan Ściana trafił ważną dla losów spotkania trójkę , na 1:28 min do końca meczu i skierował zespół ze stolicy w stronę wygranej.

Mecz nie był wielkim ani ładnym widowiskiem, obie drużyny trafiały z gry poniżej 38 procent oraz popełniły po 18 strat.

Nawet niecelna dobitka spod kosza Marcina Gortata (8pkt i 12zb) nie przeszkodziła w wygranej Wizards. W samej końcówce losów meczu nie potrafił odwrócić pudłujący Andre Iguodala.

Wśród Warriors zawiedli Klay Thompson (5/17) oraz David Lee (2/10). Celności zabrakłoteż Stephowi Curry (8/23 i 23pkt).

Punkty: Curry 23, Thompson 13, Lee 11 – Beal 20, Nene 16, Wall 15

• Dziś nieco później niż zwykle cały telegram za co przepraszam, ale wybór nowego trenera kadry Polski koszykarzy oraz afera z infujzami w Polskiej Lidze Koszykówki pochłonęły sporo mojego czasu.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. gratek pisze:

    Gortat fatalnie pod koszem. Sporo nietrafionych rzutów z bliskiej odległości, które powinny siedzieć oraz dwie czapy (w tym jedna od Thompsona), który imho mógł unikąć. Na plus, że nie dał się zniszczyć Bogutowi, który zazwyczaj dawał mu w kość.

  2. Kolafon pisze:

    Zwłaszcza ta niecelna dobitka Gortata pod koniec mogła słono kosztować Wizards. Zdobył tylko 4 punkty z gry

  3. Damian pisze:

    Howard 23pkt i 16zb wygląda solidnie, ale jak zobaczymy że trafił 5-15,6 TO to tylko wolne uratowały jego występ dzięki hack-a-dwight 13-25, w ogóle jestem ciekaw jak wygląda jego średnia punktowa nie licząc umyślnych fauli…

  4. majecha pisze:

    Bennet się „obudził”. Co za dramatyczny wybór, no ale może cos tam z niego jeszcze będzie.

  5. ittam pisze:

    Chciałem zapytać, o co z tym:
    „Były skrzydłowy Byków (który nawet zastanawia się nad powrotem do Wietrznego Miasta)”
    chodzi? Coś gdzieś przeoczyłem?

  6. woy pisze:

    DENG, LUOL DENG. chodzi o niego. Niedawno przyznał ,że jeśli Bulls daliby mu 12 mln na rok, przy trzyletniej umowie, rozważyłby propozycję.

    • ittam pisze:

      O kogo chodzi to akurat załapałem :P Pytałem raczej w tym kontekście, że raptem kilka meczów w Cavs, a tu już jakieś plotki o powrocie do Chicago.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *