Cavaliers – zmiany potrzebne od zaraz

Autor: Jacek Mazurek*

W trakcie tego sezonu Cleveland Cavaliers są jednymi z głównych graczy na rynku transferowym. Po wymianie z Chicago Bulls, Cavs mają chrapkę na kolejny trade. Kto opuści Ohio przed końcem lutego?

Dan Gilbert od początku rozgrywek powtarza że celem minimum jego drużyny są playoffs. Po słabym i rozczarowującym początku sezonu w zespole potrzebne były zamiany. Chris Grant szybko znalazł nowy dom dla Andrew Bynuma, któremu gra w koszykówkę się znudziła, a w zamian ściągnął do Cleveland All- Stara z aspiracjami. Luol Deng dla Cavs jest zbawieniem. Jest dokładnie takim graczem, jakiego Cavaliers potrzebowali na pozycje niskiego skrzydłowego. Od momentu gdy Deng opuścił Chicago, Kawalerzyści notują bilans 5-5, ale ich gra nadal odbiega od oczekiwań.

20. lutego zostanie zamknięte zimowe okienko transferowe, a Grant nie wyklucza dalszych roszad.

„To trudne do przewidzenia. Ogólnie byliśmy aktywni na rynku. Wolałbym dać chłopakom czas na to, aby się razem zgrali. Ale jeżeli trafi się dobra okazja to na pewno dokonamy wymian”– mówi GM

Kto jest najbliżej opuszczenia CC?

Numerem jeden do opuszczenia drużyny jest Dion Waiters. Dion przeplata dobrą grę fatalnymi występami. W niektórych meczach zdobywa 15 punktów, a w innych gra na skuteczności 1-7. Waiters powoli staje się „rakiem” tego zespołu. Pokrywa umiejętności Kyriego Irvinga. Gdy na parkiecie jest zarówno Irving jak i Waiters, Kyrie zdobywa 21.1 punktu, 5.4 asysty na 39% skuteczności. Natomiast jeżeli Dion siedzi na ławce „Uncle Drew” zdobywa 23.1 punkta, 7 asyst na 45.8% skuteczności. Poza aspektami sportowymi Waiters negatywnie wpływa na chemię w zespole. Według jednej z plotek Dion miał sprowokować bójkę w szatni. Na boisku zachowuje się jak gwiazdor chociaż nie udowadnia tego grą. Nie chce się mu bronić, snuje się po boisku, ogólnie rozwala drużynę od środka.

Następnych dwóch graczy, którzy powinni wylecieć z hukiem to Earl Clark i Alonzo Gee. Pierwszy z nich miał być strzelbą, a w styczniu trafił 5 z 30 rzutów zza łuku. Nie wspominając o tym że ma stopy niczym Yeti, a kluczowych momentach jest więcej niż pewne że stanie na linii bocznej boiska. Bardziej przydałby się Lakers, którzy biorą udział w tankathonie. Gee natomiast w ostatnich 7 meczach na parkiecie pokazał się na 3 minuty i spudłował 3 rzuty. To jeden z tych graczy, który miałby problem z angażem w lidze amatorskiej.

Kto w zamian?

Numerem jeden na liście życzeń kibiców jest Arron Afflalo. Zawodnik Magic rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze, zdobywa 20.4 punktu na mecz.

Shotchart_1390900131060

Afflalo to typowy zawodnik 3-and-D. Orlando podobnie jak kilka innych team’ów jest w trakcie przebudowy i chętnie pozbyliby się Arrona w zamian za pick+Waiters+Gee/lub Clark.

Na rynku transferowym przewija się między innymi Greg Monroe z Detroit Pistons, który miał wspierać strefę podkoszową. Jakiś czas temu z Cavs łączony był Jeff Green z Boston Celitcs.

Co dalej?

Ta drużyna jest jedną z najmłodszych w stawce. Kibice są głodni sukcesów, a pozostaje jeszcze największy „hamulec”- Mike Brown. Ale odsyłam Was na naszego bloga, gdzie jeden z moich redakcyjnych kolegów dogłębniej przeanalizował dlaczego Brown nie powinien być trenerem nawet w D-League.

Więcej tekstów i informacji na temat drużyny z Ohio znajdziecie na Cavaliers.blogspot.com i facebook’owym fan page’u.

* Piszę o Cleveland Cavaliers. Fan wesołej koszykówki Houston Rockets. Kibicowałem White Mambie i Bargsowi zanim stało się to modne.

4 komentarze

  1. bostonfan pisze:

    Może zrobią jakiś trage z Asseco Prokom Gdynia i Alonzo Gee znowu będzie grał w Polsce

  2. Finley pisze:

    Cavs to największe rozczarowanie sezonu. Myślałem, że Irving do swoich ogromnych umiejętności, zawsze też był królem w clutch i poprowadzi Cavs nawet na 3 siłę Wschodu, a tymczasem mimo mocnych nazwisk ( chociaż nad takim Tristanem Thompstonem to się tutaj wiele razy pastwiłem ) wyglądają bardzo blado. Nie da się ukryć, że Brown nie ma pomysłu jak poukładać ten zespół.

    • majecha pisze:

      Coraz częściej myślę, że Irving to nowy Byron Davies – efektowny jak cholera ale także za cholerę nic nie może nigdzie ugrać. Na razie jest młody, perspektywiczny, bla bla bla, kiedyś bardzo go lubiłem ale teraz to ciut lepszy Kemba Walker. Wydaje mi się, że teraz nie da się zbudowac zespołu w oparciu o punktującego PG – przy ekstra mobilności i tak zawsze zabraknie mu cm by być skutecznym jak Durant, LBJ, Kobe, Melo czy George. Jedyna nadzieja, że nabędzie „głowę” do gry jak Parker.

  3. woy pisze:

    Co do CAVS, budowa tego składu jest bardzo zła, z kilku powodów , a zaczynając , zespół jest słabo zbilansowany/zbalansowany (jak kto woli).

    Jest tylko jeden zawodnik mogący zagrać jeden na jeden i nim jest Irving. Pod koszem nie ma pewnych punktów w ataku, punkty są zdobywane nieregularnie ,z czego Tristan Thompson nie powinien grać w pierwszej piątce walczącego o play offs zespołu. W dalszym ciągu CAVS nie uczą się na kontuzjach Varejao , już najwyższy czas na zmianę obrotowego (OK, z Bynem nie wyszło, ale trzeba próbować innych opcji).

    Straszną wpadką jak dla mnie jest Waiters , kiedy była szansa wymienić go za picki i ewentualnych solidnych graczy (np. gdzieś tam było 10% szans na niego) typu Asik (idealny i na lata za Varejao i nie podatny na kontuzje) to CAVS jak na razie nie zrobili nic. Chłopak burzy chemię, gdzieś psuje relacje z Irvingiem, ogólnie Mike Brown musi użerać się z charakterkiem (podejrzewam nie tylko jego; btw. wystarczy zobaczyć co szybko zrobili Nuggets jak Miller psuł klimat).

    Proponowałbym Gilbertowi pomyśleć o Gregu Monroe na środek, jako punktującym centrze, niekoniecznie potrzebującego first pass playera (jakim nie jest Irving) a potrafiącym grać izolacje.

    Wypadałoby dodać rasowego strzelca na obwód, kogoś kto by wiązał grę, również mijał pierwszą linię typu Eric Gordon (bo wg mnie Afflalo jest nie do wyjęcia, jest zbyt cenny dla Magic i ogólnie jego wartość jest wysoka) lub zaczaić się na Lance’a Stephensona (co jest ryzykowne bo Pacers nie odpuszczą tematu).

    Nie radziłbym też zatrzymywać Denga na trzy lata za średni zarobek 12 mln USD. Zresztą Luol już tęskni za Chicago.

    Podsumowując, CAVS potrzebują solidnych punktów w składzie, na polu defensywny i ofensywy, by tworzyć zalążek drużyny. Na razie niestety nie mamy nawet rusztowania by zbudować coś dobrego.

    Inne opcje na summer 2014: Evan Turner, Zach Randolph, Marcin Gortat. Myślę, że ten tercet mógłby odmienić Cavs (jeśli nie ten wyżej wymieniony na który ja bym reflektował).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *