Ciekawostki statystyczne (78)

PHOENIX SUNS 124:113 PHILADELPHIA 76ERS

– Suns wygrali oba mecze z Sixers po raz pierwszy od sezonu 2009/10. Tamte rozgrywki zakończyli w Finale Konferencji. Teraz tak dobrze pewnie nie będzie, ale Słońca kontynuują swój niespodziewany marsz po play-offs, wygrywając już 26 z 44 spotkań. Mają trzy mecze przewagi nad dziewiątymi Grizzlies, i to cały czas bez Erica Bledsoe. Sixers przegrali po raz trzeci z rzędu, czyżby wreszcie spostrzegli, że Bucks i Magic trochę za bardzo im odjechali? Dziś już po raz dziewiąty w tym sezonie Szóstki straciły min. 120 punktów. Tak wielu tego typu spotkań w jednym sezonie Philadelphia nie miała od 1996/97 (12).

Gerald Green rzucił dziś aż 30 punktów (rekord sezonu), trafiając 10 z 12 rzutów z gry oraz 4 z 5 trójek i 6 z 7 osobistych. To wszystko zrobił w tylko 28 minut. Poza nim tylko pięciu graczy Phoenix w ostatnich 28 latach miało tyle punktów w tak krótkim czasie (ostatnio Frye – 19 stycznia, wcześniej Barbosa w 2008), ale spośród nich Green miał najlepszą skuteczność. Jakby tego było mało, Goran Dragić dołożył kolejne 24 punkty oraz 7 asyst, również przy bardzo wysokiej celności (9-13 FG). Duet Green-Dragić trafił łącznie 19 z 25 rzutów, 76% skuteczności to drugi najlepszy wynik w tym sezonie w całej NBA wśród duetów, w których obaj gracze oddali min. 10 rzutów z gry (B. Griffin, D. Collison 21-27 z gry w ostatnich derbach LA).

– 15 punktów miał PJ Tucker, 14 oczek oraz 13 zbiórek dołożył Miles Plumlee, natomiast rezerwowy Markieff Morris zaliczył 13/3/3 oraz aż cztery bloki – cała drużyna Phoenix miała ich łącznie aż dwanaście (rekord sezonu).

Michael Carter-Williams miał 22 punkty (7-19 FG) i 11 asyst, po 21 punktów dodali Evan Turner (7-12 FG) i Thaddeus Young (9-15 FG).

TORONTO RAPTORS 104:103 BROOKLYN NETS

– Nets przegrali dopiero po raz drugi w 2014 roku, jednak znów była to porażka z Raptors i znów zakończyła ona serię pięciu zwycięstw Brooklynu. Gdyby Siatkom udało się wygrać, a było naprawdę blisko, miałyby one bilans już prawie na poziomie 50%. W chwili obecnej tracą do Raptors, liderów Atlantic Division, 2,5 meczu. Patrzcie, jak to wygląda, Nets w 2014 roku są 0-2 z Toronto i 10-0 z resztą NBA.

– Raptors musieli dziś radzić sobie bez Demara DeRozana, ale jego absencję kompletnie wymazał nam z pamięci Kyle Lowry, który miał 31 punktów (10-18 FG, 4-7 3pt), 7 asyst, 5 zbiórek i 5 przechwytów. To pierwsze 30/5/5/5 w tym sezonie, w poprzednim sztuki tej dokonali tylko Kobe Bryant, LeBron James i Kevin Durant – dobre grono. Ponadto, przed Lowrym tylko czterech graczy w historii ligi zanotowało takie liczby w wygranej jednym punktem – James (2008), Julius Erving (1979), Clyde Drexler (1988) i Larry Bird (1991).

– Pozostajemy przy Lowrym – ostatnim graczem z 31/5/7/5 był Rajon Rondo (2011), ale od 1985 roku tylko trzech graczy dokonało tej sztuki w krótszym czasie niż 35 minut rozgrywającego Toronto – to Dwyane Wade (2006, 28 min!), Michael Jordan (1990) i Gary Payton (1992). W Raptors to pierwszy taki stat-line w historii.

Jonas Valanciunas zanotował 20 punktów (9-14 FG) i 13 zbiórek. Litwin pobił swój strzelecki rekord sezonu, przekraczając również próg 1000 punktów w karierze. Patrick Patterson, który po przechwycie i ostatnim trafieniu stał się bohaterem tego meczu, zdobył 15 punktów.

– Świetnie spisał się Paul Pierce, który w 33 minuty zdobył 33 punkty (10-16 FG, 7-10 3pt!). Pobił swoje rekordy w barwach Brooklynu zarówno w liczbie punktów, jak i w liczbie celnych rzutów z dystansu. Andray Blatche z ławki dodał 20 punktów (8-11 FG) i 6 zbiórek w 21 minut, ale Nets zakończyli swoją serię siedmiu wygranych w Barclays Center.

MINNESOTA TIMBERWOLVES 95:86 CHICAGO BULLS

– Timberwolves przerwali dziś serię siedmiu porażek z Bulls, odnosząc pierwsze zwycięstwo w starciu z Chicago od 2009 roku. Obie drużyny mają taki sam bilans (22-22), przy czym Bulls zajmują w swojej Konferencji piąte miejsce, z kolei Wolves – jedenaste.

Kevin Love zdobył 31 punktów i zebrał 8 piłek. Trafił tylko 8 z 17 rzutów z gry i spudłował 6 z 7 trójek, ale na 14 rzutów osobistych nie pomylił się ani razu. Tylko jeden gracz w tym sezonie zaliczył w jednym meczu tyle wolnych bez pudła – Carmelo Anthony (16-16 FT, 17 stycznia). Dla Love’a to trzecie 14-14 w karierze, nigdy nie pobił tego osiągnięcia. W ośmiu meczach z Bulls skrzydłowy Minnesoty tylko dwa razy przekroczył próg 50% z gry i nigdy wcześniej nie zdobył więcej niż 23 punktów. Dziś Nikola Peković doznał kontuzji, ale dobrze zastąpił go Ronny Turiaf (rekord sezonu 14 pkt, 7 zb, 3 blk, 6-7 FG).

– Bulls musieli radzić sobie bez Joakima Noaha.. i nie poradzili sobie. Trafili tylko 37,6% rzutów z gry, no i musi być coś na rzeczy, jeśli ławka Minnesoty wygrywa z kimkolwiek 35-11. Carlos Boozer miał 20 punktów, 14 zbiórek i 5 asyst, ale trafił tylko 9 z 24 rzutów. DJ Augustin zanotował 19 punktów i 6 asyst, ale też miał tylko 40% skuteczności (6-15). Nieco lepszy był Jimmy Butler (16 pkt, 8 zb, 5-12 FG, znów ponad 40 minut).

LOS ANGELES CLIPPERS 114:86 MILWAUKEE BUCKS

– Clippers zakończyli swoją długą serię wyjazdową z bilansem 5-2. Bez Chrisa Paula wygrali 10 z 13 meczów. Dziś rozjechali różnicą 28 punktów (w pewnym momencie mieli 39-punktowe prowadzenie) Bucks, którzy jako jedyni w lidze nie wygrali jeszcze dwóch kolejnych meczów i dla których było to drugie kolejne spotkanie u siebie, w którym mieli ponad 30 punktów straty (wcześniej -34 z Hawks). Kozły jeszcze ani razu w swojej historii nie miały w sezonie mniej niż 20 zwycięstw, tymczasem na razie są 8-36 (1-12 w tym roku). Dante Exum przystąpi do Draftu 2014.

– Bucks trafili 38,2% rzutów z gry, Clippers 54,4%. Bucks trafili 4 z 22 trójek, Clippers 14 z 28. I tak dalej. Najlepszym strzelcem zespołu gospodarzy był Ersan Ilyasova z 16 punktami (8 zb, 6-22 FG).

– Dla Clippers 25 punktów w nieco ponad 23 minuty z ławki zdobył Jamal Crawford (9-16 FG, 5-9 3pt). To już piąty w tym sezonie mecz, w którym Crawford zdobył min. 25 punktów jako rezerwowy, a jego drużyna wygrała. Ma na swoim koncie najwięcej tego typu spotkań w całej lidze. Czyżby drugi 6MOTY w drodze? Blake Griffin zdobył 20 punktów (8-13 FG), miał tylko 5 zbiórek, ale tymi zajął się DeAndre Jordan (8 pkt, 18 zb). Darren Collison miał 15 punktów i 7 asyst (24 min, 5-6 FG).

ATLANTA HAWKS 109:111 OKLAHOMA CITY THUNDER

Kyle Korver zdobył 14 punktów, trafił 3 z 7 trójek, ale nawet jego seria 113 meczów z wiadomo czym w tej chwili blednie przy wyczynach Kevina Duranta. Slim Reaper miał 41 punktów (4 zb, 5 ast, 3 blk, 15-25 FG, 5-7 3pt, wow) i przekroczył „trzydziestkę” po raz 11. z rzędu. Trafił też przy okazji game-winnera (13 pkt w 4Q, w tym siedem ostatnich Thunder), który dał Oklahomie ósme zwycięstwo z rzędu. Bez Russella Westbrooka Thunder są najlepszą drużyną Zachodu i mają nieznacznie gorszy bilans pod względem procentu zwycięstw od Pacers (36-10, Indiana 34-9, to różnica 0,8%).

– Durant jest pierwszym graczem, który zdobył 40 punktów i trafił na zwycięstwo w ciągu ostatnich dwóch sekund meczu, od kwietnia 2010 roku i Derona Williamsa.

– Dla Hawks 23/8/4 zaliczył Paul Millsap, który wraz z Durantem był Graczem Tygodnia. 16 punktów i 6 zbiórek w 20 minut z ławki zaliczył Mike Scott. Po 15 punktów dostarczyli DeMarre Carroll oraz zastępujący Jeffa Teague’a Shelvin Mack (7 ast).

– W Thunder gra nie tylko Kevin Durant, 18 punktów zdobył Reggie Jackson, 14 (17 min) dodał Jeremy Lamb, a 9 – Serge Ibaka (6 blk).

SACRAMENTO KINGS 99:106 UTAH JAZZ

– Nawet nie wiem, kiedy to się stało, ale Utah Jazz nie są już najgorszą drużyną Konferencji Zachodniej. Stali się nią ich dzisiejsi rywale, Sacramento Kings, którzy bez DeMarcusa Cousinsa, Rudy’ego Gaya, a pod koniec także bez Isaiaha Thomasa (10 pkt, 4-13 FG, 25 min – najmniej od 6 grudnia, koniec serii 37. meczów z trójką) byli wręcz skazani na porażkę, czwartą z rzędu. Mają bilans 15-29, Jazz (oraz Lakers) są 16-29.

– Wynik nie oddaje przebiegu tego spotkania, Kings zmniejszyli stratę z 20 do tylko pięciu punktów dzięki fatalnej skuteczności Utah z linii rzutów wolnych (35-53, w tym 9-20 w ostatnich trzech minutach!), ale na więcej zabrakło po prostu czasu. Najlepszym graczem Sacramento był dziś Jason Thompson (19 pkt, 11 zb, 7-10 FG, 28 min). Derrick Williams dodał 17 punktów i 13 zbiórek (5-13 FG), debiutant Ben McLemore z ławki zanotował 14 punktów i 9 zbiórek.

Derrick Favors miał 17 punktów i 12 zbiórek (7-8 FT), dopiero po raz drugi w karierze był najlepszym strzelcem i zbierającym Utah w wygranym meczu. Miało to także miejsce w marcu 2012 roku. Marvin Williams dodał 16 punktów i 11 zbiórek, Jeremy Evans w 20 minut z ławki dostarczył 14 punktów (wyrównany career-high) i 10 zbiórek (7 w ataku, 20 min, 6-12 FT). Inny rezerwowy, Enes Kanter, miał 16 punktów (6-8 FG, 22 min). Gordon Hayward zanotował zaś 12/6/6 (4-13 FG).

Najlepsi

punkty: Durant (41)

zbiórki: Jordan (18)

asysty: Deron Williams, Carter-Williams (11)

przechwyty: Lowry, D. Carroll (5)

bloki: Ibaka (6)

straty: Millsap (5)

3pt: Pierce (7)

FT: Love (14)

minuty: Durant (43:29)

Enbiejowy typer: 5/6

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

2 komentarze

  1. Robak pisze:

    Seria Kyle’a Korvera nie blednie przy 11 x 30pkt… To ponad 110 meczów!!! Niech Durant nawiąże chociaż trochę do serii punktowych Wilta to będziemy się jarać…

  2. Adrian89 pisze:

    Ja z tą całą serią mam jeden problem. Dlaczego mecz playoff się nie liczy do tej serii ? Dla mnie wtedy została przerwana teraz na siłę żeby seria była jest to sam RS- niby w wielu statach to jest tylko liczone. Jednak moim zdaniem zdecydowanie to deprecjonuję tą serię. Szczególnie że gdyby każdy miał takie ciśnienie jak Korver to taki Curry by przez całą karierę każdy mecz z tróją kończył – no chyba że kontuzja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *