Telegram z Enbiej 26/01/2013 – Heat odprawiają z kwitkiem Spurs, fatalna trzecia kwarta Cavs

San Antonio Spurs – Miami Heat 101:113 (28:34, 22:24, 21:33, 30:22)

Obie drużyny spotkały się po raz pierwszy od 7 meczu finałów NBA i nie był to porywający mecz, bo po pierwsze Spurs zagrali bez Kawhi Leonarda, Danny’ego Greena oraz Tiago Splittera, a po drugie to był mecz sezonu regularnego. Dla obu drużyn najważniejsze są play offy.

Heat byli za to w pełnym składzie, prowadzili przez całe sapotkanie, w trzeciej kwarcie zaczęli powiększać przewagę coraz bardziej, by na 8 minut do końca wyjść na 29-punktowe prowadzeni i było już po meczu.

Dwie rzeczy. Pierwsza to, że do gry wrócił Dwyane Wade po czterech spotkaniach przerwy, ale wyszedł z ławki. Druga, tak wiem, że napisałem, że dla Spurs najważniejsze są play offy, ale w tym sezonie mają bilans 1-10 z czołówką ligi. Czy to moment, w którym w San Antonio powinni się zacząć martwić?

6 graczy Miami zanotowało podwójną zdobycz punktową. Chris Bosh rzucił 24 punkty, trafiając 9 z 10 rzutów, LeBron James miał 15 oczek, 7 zbiórek i 6 asyst. 16 punktów zdobył Mario Chalmers, 12 Michael Beasly, 11 Norris Cole, a 10 Ray Allen.

Dla Spurs najwięcej rzucił Tim Duncan – 23 oczka z 13 rzutów. 15 dodał Bors Diaw, 6/10 z gry, 3/3 za trzy, 12 Marco Bellineli, a 11 Tony Parker, który rozdał też 7 asyst.

Los Angeles Lakers – New York Knicks 103:110 (25:22, 22:29, 34:32, 22:27)

Lakers jeszcze w połowie kwarty przegrywali tylko 2 oczkami po trójce Kendalla Marshalla, ale Knicks zrobili później run 8-2, zrobiło się plus 8 na półtorej minuty do końca i było po meczu.

Carmelo Anthony po tym jak rzucił 62 punkty w poprzednim meczu tym razem nie był już tak skuteczny, ale i tak zapisał na swoim koncie 35 oczek, trafiając 14 z 31 rzutów, ale tylko 3 z 10 w czwartej kwarcie. 20 punktów dodali Raymond Felton, który był 8/10 z gry, 18 Tim Hardaway Jr, z czego 16 w drugiej połowie i nawet J.R. Smith zagrał dobrze, na 16 oczek, 6 zbiórek i 4 asysty na 50 proc. skuteczności.

W Lakers najwięcej rzucił Jodie Meeks – 24 punkty. 18 dodał z ławki Manny Harris, 13 Nick Young, 12 Marsjall, a 20 oczek i 13 zbiórek Pau Gasol .

Różnicę zrobiła wygrana walka na tablicach. Knicks zebrali 45 piłek (Tyson Chandler miał 14), z czego 15 na atakowanej desce.

Orlando Magic – New Orleans Pelicans 92:100 (21:27, 23:27, 25:21, 23:25)

Antohny Davis był nie do zatrzymania na 22 punkty, 19 zbiórek i 7 bloków i Pelicans pokonali na własnym parkiecie dla Magic.

Gospodarze prowadzili już 16 oczkami w drugiej kwarcie, ale Orlando udało się jeszcze wrócić do tego meczu i w końcówce doszli Nowy Orlean na 4 punkty. Bliżej jednak nie mogli się zbliżyć, a ponadto w ostatnich dwóch minutach spudłowali 4 rzuty z gry.

Tyreke Evans miał 23 punkty, 7 zbiórek i 7 asyst z ławki, 15 oczek dodał Brian Roberts, a 14 Eric Gordon.

Dla Magic najlepiej punktował Aron Afflalo – 25 oczek. 18 dodał Victor Oladipo, 17 Tobias Harris, a 15 Jameer Nelson.

Phoenix Suns – Cleveland Cavaliers 99:90 (22:29, 21:32, 25:6, 99:90)

Cavs prowadzili już 18 punktami w drugiej kwarcie i zapowiadało się na pewne zwycięstwo gospodarzy. W trzeciej ćwiartce rzucili jednak tylko 6 oczek, trafili 6 z 22 rzutów z gry, popełnili 6 strat i pozwoli Suns wrócić do tego meczu.

Goście na początku czwartej kwarty zrobili run 13-3 i prowadzili już 13 punktami i choć Cleveland doszło ich jeszcze na trzy oczka w końcówce to na więcej nie było ich już stać.

27 punktów dla Phoenix rzucił Markieff Morris, z czego 10 w czwartej kwarcie plus 15 zbiórek, 16 dołożył Channing Frye, 15 Goran Dragic, 13 P.J. Tucker, a 12 Gerald Green.

Dla Cavs najwięcej rzucił Kyrie Irving – 24 oczka, ale był tylko 8 z 23 z gry, 18 punktów plus 10 zbiórek miał Luol Deng, 17 punktów plus 13 zbiórek Tristan Thompson, a 12 oczek C.J. Miles.

Detroit Pistons – Dallas Maverics 106:116 (25:28, 21:28, 35:28, 25:32)

Pistons dalej ssą. Przegrali już po raz 4 z rzędu, w tym po raz 11 w ostatnich 15 meczach i gdyby nie to, że grają na Wschodzie, który jest tak słaby w tym sezonie, to już dawno byliby poza play offami. Tracą jednak tylko mecz do zajmujących 8 miejsce Charlotte Bobcats i dalej są w grze.

Trzech ich zawodników zapisało na swoim koncie ponad 20 oczek, ale to i tak nie pomogło im wygrać z na wyjeździe z Mavs. 26 rzucił Brandon Jennings, 25 Josh Smith, a 20 Greg Monroe.

Dla Dallas najwięcej zdobył Dirk Nowitzki – 28 punktów. 17 dodał Jose Calderon, 14 Devin Harris, 13 Vince Carter, a 11 Monta Ellis.

Denver Nuggets – Sacramento Kings 125:117 (30:31, 35:28, 30:34, 30:24)

Grający dalej bez kontuzjowanych Rudy’ego Gay’a i DeMarcusa Cosuinsa Kings nie dali rady rozpędzonym Nuggets, którzy w każdej kwarcie rzucili co najmniej 30 punktów, a do tego wszyscy z ich 9-osobowej rotacji byli dziś na plusie.

Ty Lawson wygrał pojedynek mini rozgrywających z Isaiah Thomasem rzucając 27 punktów z 15 rzutów. Thomas był co prawda najlepszym strzelcem Sacramento zdobywając 22 oczka, ale potrzebował do tego aż 21 rzutów.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

3 komentarze

  1. slavyan napisał(a):

    Dawid, czy można prosić o korektę wyniku LAL NYK? Zabrakło 10 pkt. dla NYK. Pozdrawiam :)

  2. VDL napisał(a):

    Mi sie mecz SAS z MIA podobal:) Bosh przykozaczyl;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *