Dramat Gallinariego i druga operacja na ACL

25-letni skrzydłowy Denver Nuggets, Danilo Gallinari, nie zagra w żadnym spotkaniu 68. sezonu. Powodem tak długiej absencji włoskiego strzelca jest ponowna operacja na wiązadle kolanowym (ACL). Mimo pierwszego zabiegu (Healing Response), który zawodnik z 5-letnim stażem przebył w czerwcu 2013, lekarze zalecili rekonstrukcję wiązadła, by gracz mógł wrócić do najwyższej sprawności. Operacja odbyła się wczoraj.

Denver Nuggets notują na dziś bilans 20-20 i walczą o czołową ósemkę Zachodu, pod kierunkiem trenera-debiutanta Briana Shawa. Ponadto po odejściu ze składu Andre Igoudali i Corey Brewera trener Shaw nie ma zbyt wielu opcji na pozycji numer trzy i często musi polegać na usługach nieregularnie skutecznego Wilsona Chandlera. Na pewno obecność w składzie Włocha, który w poprzednim roku notował średnie 16pkt i 5zb wpłynęłaby na poprawę wyników Nuggets, ale niestety come back nie nastąpi wcześniej niż we wrześniu 2014 (czyli podczas kolejnych przygotowań, do 69. sezonu).

By zobrazować wpływ Galo na wyniki Samorodków zostaje nam porównać bilans ekipy z Kolorado, przy aktywnie grającym Włochu (50-21) i bez niego (27-24). Przypomnijmy, że to na nim swoją ofensywę budował poprzedni szkoleniowiec Bryłek – George Karl – w zespole który w poprzednim sezononie uzyskał rekordowy wynik w historii organizacji (57-25). Bez Gallinariego kontynuacja 10 z rzędu występów w play offs stanęła pod znakiem zapytania, a Nuggets na dziś są na 10 msc. w konferencji.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Krzychair pisze:

    coś te ACL-e ostatnio za często trzaskają.

  2. sasoo pisze:

    Dla niego to może i lepiej, odbuduje sie i wroci mocniejszy. Jest jeszcze mlody

  3. melo pisze:

    Rose też miał się odbudować dzięki dłuższej przerwie…po takiej kontuzji nic nie wiadomo, bez regularnych ćwiczeń całe ciało słabnie od dziecka przyzwyczajone do treningu, a on będzie ponad 1,5 roku bez gry. Dla mnie jako kibica Nuggets to tragedia… I niestety kontuzja przytrafiła się zaraz po podpisaniu nowego kontraktu

  4. majecha pisze:

    Kiedyś lekarz powiedział mi, że lepiej już mieć złamanie otwarte piszczeli niż zerwane wiązdła. Ja tam bym nie licytował :P ale to chyba najpoważniejszy uraz jaki można wyleczyć w sporcie zawodowym a którego skutki są zawsze niewiadome.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *