3 na 5: Oceniamy wymianę Celtics-Warriors-Heat

Jak wiecie wczoraj doszło do wymiany, w której wzięły udział trzy drużyny: Boston Celtics, Golde State Warriors oraz Miami Heat. W redakcyjnym gronie postanowiliśmy ocenić ten transfer.

Przypomnijmy najpierw, co otrzymała każda z drużyn.

Boston Celtics: dostali Joela Anthony’ego, pick w pierwszej rundzie draftu od Heat (to pick Sixers, który jest zastrzeżony w top14 w 2014 i 2015 roku, niewykorzystany w tym czasie zamienia się w dwa wybory w drugiej rundzie w 2015 i 2016 roku) oraz pick w drugiej rundzie draftu w 2016 od Heat.

Miami Heat: dostali Toney Douglasa od Warriors

Golden State Warriors: otrzymali Jordana Crawforda oraz MarShona Brooksa od Celtics

1. Kto najlepiej wyszedł na tej wymianie?

Qcin: Miami Heat – pozbyli się Anthony’ego dzięki czemu zaoszczędzą ~10 mln do końca przyszłego sezonu. Picki, które stracili były mało znaczące, bo ile Isaiahów Smithów trafia się z 60 numerkiem?

Marek Miłuński: Najlepiej wyszli Wojownicy. Dostali dwóch niezłych rezerwowych, których bardzo im brakowało. Mam nadzieję, że MarShon Brooks dostanie więcej szans w Golden State niż w Celtics i Nets.

Woy: Warriors  gdyż uzyskali dokładnie takiego gracza jakiego potrzebował Mark Jackson – Jordana Crawforda. Ponadto wzmocnili dodatkowo swój obwód i ciężko będzie ich zatrzymać  ich atak jakiejkolwiek ekipie przeciwnika. Dziś kwintet Curry-Thompson-Crawford-Brooks-Iguodala wygląda na papierze na bardzo mocną siłę ognia, a trenerowi Jacksonowi daje wiele opcji w ataku.

2. Kto wyszedł najgorzej?

Qcin: W zasadzie to wszyscy dostali to czego potrzebowali, Heat pozbyli się kontraktu Anthony’ego, Golden pozyskało jakiś tam backup w przypadku kontuzji Curry’ego, a Boston oficjalnie zaczął tankować. Crawford nie był im jakoś szczególnie potrzebny bo wraca Rondo, oraz mają Baylessa, także druga wymiana po Cavs-Heat, która nikomu nie wyrządza krzywdy.

Marek Miłuński: Nie rozumiem decyzji Danny’ego Ainge’a. Pozbyć się dwóch graczy, którzy i tak mogliby zostać wypchnięci z zespołu po sezonie (MarShon automatycznie, bo wystarczyłoby nie podpisać przedłużenia). Tymczasem ładuje sobie kontrakt Anthony’ego na kolejny rok 2014/2015. Nie wierzę, żeby pick z Filadelfii przyjechał kiedykolwiek do Bostonu. Tym samym na korzyść Celtów może zadziałać osłabienie zespołu i wylądowanie w top 3 draftu 2014.

Woy: Celtics, bo wydaje się, iż mogli za samego Jordana Crawforda dostać zdecydowanie więcej niż Joela Anthony’ego z 4 mln USD na koncie.

3. Czy Celtics mogli wyciągnąć więcej za Crawforda?

Qcin: Wątpię, Crawford miał super początek sezonu, ale ostatnio zaczął grać na swoim naturalnym, przeciętnym, poziomie. W każdym innym sezonie możliwe, że dałoby radę więcej ugrać za Jordana, ale w tym kiedy połowa ligi tankuje, a ci walczący o PO mają wystarczająco silne obwody, otrzymanie czegoś więcej niż te picki było zwyczajnie niemożliwe.

Marek Miłuński: Mogli, ale jak pisałem wyżej, wygląda na to, że im to nie było na rękę. Ainge już ogłosił oficjalnie – TANKUJEMY. Na dzień dzisiejszy Bucks i Magic są „najwyżej” notowane w wyścigu po top 1. O 3 miejsce będzie toczyć się walka między 76ers, Lakers i Celtics (Kings i Jazz ostatnio grają za dobrze).

Woy: Tak jak wyżej napisałem, więcej drużyn niż Warriors widziało u siebie Jordana. Można zatem było pokusić się o coś/kogoś więcej niż tylko osoba Anthony’ego i pick Sixers. Zainteresowani osobą Crawforda byli Clippers, Nets, Suns i Rockets. Można zatem było nawet wyciągnąć Omera Asika lub dobry pick w drafcie.

4. Co oznacz dla Warriors pozyskanie Crawforda? Czy można mówić o nich, jako o realnym kandydacie do tytułu?

Qcin: Nie widzę zbyt dużej różnicy w zamianie Douglasa na Crawforda, więc ich szanse oceniam tak samo jak wcześniej. Jeśli Curry i Bogut wytrzymają cały sezon bez kontuzji to na pewno będą jednymi z faworytów do wygrania Zachodu, ale czy to możliwe? Na początku sezonu wyłączyłem ich z walki o pierścień ze względu na kontuzjogenność na dwóch najważniejszych pozycjach PG i C, dalej uważam, że ich ewentualny sukces zależy wyłącznie od zdrowia tej dwójki, a to czy mają Crawforda czy Douglasa to nie ma większego znaczenia w tym kontekście. Ba! Dosłownie przed chwilą czytałem artykuł o tym, że Douglas to jeden z najlepszych obrońców na Curry’ego w lidze, także kto wie czy ta wymiana nie wyjdzie im jeszcze bokiem.

Marek Miłuński: Warriors, kiedy są zdrowi, znajdują się jak najbardziej w szerokim gronie contenderów. Czy Crawford coś zmieni, trudno powiedzieć. Może dodać kilka minut i zapewnić cenne minuty odpoczynku Curry’emu i Thompsonowi. Nie mam jednak pewności, że Crawford realnie podniesie poziom zespołu. Równie dobrze może zagrać dwa słabe mecze i później wylądować na ławce do końca sezonu.

Woy: Osobiście dla mnie zdrowi Warriors to kandydat na finał konferencji. Dojście Crawforda tylko polepszy potencjał graczy obwodowych oraz da Wojownikom więcej ognia w ataku. Wsparcie dostaną Steph Curry oraz Klay Thompson, a właśnie na tym zależało trenerowi Jacksonowi.

5. Heat jeśli zwolnią Rogera Mason, o czym się spekuluje, będą mieć jedno wolne miejsce w składzie? Andrew Bynum w Miami? Jesteś zwolennikiem czy przeciwnikiem?

Qcin: Gdyby Heat pozyskali Bynuma to szanse Pacers na zdetronizowanie Miami spadłyby o jakieś 50%. Wiele się mówi, że jest niedojrzały, że nie myśli poważnie o koszykówce, że nie zasługuje na danie mu kolejnej szansy. Trudno się nie zgodzić z tymi opiniami mając w pamięci jego ostatnie wybryki czy to w Filadelfii czy Cleveland, nie zapominajmy jednak, że to wciąż świetny center, nawet jeśli dostawałby 15 minut na mecz to w rywalizacji z Indianą, bo nie ma co ukrywać, że to byłby nowy poziomi rolsa,  mógłby być x-factorem. Wątpię jednocześnie by Drew pozwolił sobie na Florydzie na zachowania z Cleveland, Wade i James by już o to zadbali by podchodził do obowiązków poważnie. W Ohio nikt nie miał nawet porównywalnych osiągnięć do niego, więc mógł sobie pozwalać na więcej ale w Heat? Ta dwójka i Pat Riley szybko by go ustawili do pionu.

Marek Miłuński: Oczywiście gdyby do tego doszło Heat byłoby znacznie łatwiej grając przeciw Pacers. Nie sądzę jednak, że zobaczymy jeszcze Bynuma w NBA.

Woy: Jeśli zwolnią Rogera Masona lub Toney’a Douglasa jestem przekonany, że Drew Bynum trafi teraz do Heat i dlatego też Heat pozbyli się Joela Anthony. Jestem neutralny co do tego ruchu, gdyż nie jest powiedziane, że Bynum będzie w pełni zdrowy oraz czy znajdzie motywację by zaistnieć w konstelacji gwiazd. Na pewno Bynum musi się wziąć za siebie i doprowadzić do stanu używalności;-)

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

14 komentarzy

  1. Sosna1982 pisze:

    Beasley i Bynum w jednym teamie?! Do tego osobiście uważam, że Lewis też jest niezłym leniem. Nie zazdroszczę trenerowi Spo. Uważam, że prędzej rozwalą chemię w drużynie niż coś wniosą pożytecznego.

  2. VDL pisze:

    1. Jak dla mnie najlepiej wyszli Heat i Warriors. MIA pozbyli sie w koncu Anthonego, Warriors zyskali Brooksa i Crawforda (ktory sie przycial). Boston faktycznie bedzie sie liczyl w walce o nr.1 draftu:D Ciekawe tylko co by bylo jakby trafili nr1. i wybrali Wigginsa xO

    2. Ewidentnie Boston, bo o ile plus dla nich „opcja tank” o tyle Joel w skladzie to hooooh…wole Benneta:D

    3. Ciezko mi powiedziec.

    4. Jezeli bedzie gral tak jak na poczatku sezonu to napewno, w obecnej kondycji nie sadze.

    5. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem. Bynum jest fe, be i gorszy od plesni! W kregle tez mu nie szlo! A tak na powaznie. Nie chcialbym tutaj by ktos odebral to w kategorii „zart” ale mam ciche „wra,ma-r/ż/zenie” ze opcja Oden jest juz w ostatnim momencie naprawy, i nie zdziwie sie jak Greg bedzie gral coraz czesciej. Ten koles ma taka chec gry, ze w kazdej sekundzie jego przebywania na parkiecie widac to. Naszego Marcinka zlamal, pogryzl i wyplul. Moze dlatego w koncu pozbyli sie JA. Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie paplal by sie z nim tyle czasu…

  3. Kkkk pisze:

    Oficjalnie pitolę tą ligę w tym sezonie, no powiedzmy, że odpuszczam sobie tylko do PO. Ponieważ zaczyna mnie już na maxa to wszystko wkur… denerwować. Ci tankują, tamci tankują, niedługo dojdzie do sytuacji, że na wschodzie 4 może 5 drużyn będzie grało na serio, mam już dość oglądania meczu i zastanawiania się czy to o widzę to gra na serio czy to tylko teatrzyk dla idiotów. Gdybym był kibicem Bostonu wydającym ciężko zarobione pieniądze na karnet (pewnie nie mało) to podszedł bym do Ainga i rzuciłbym mu tym karnetem prosto w ten świński ryj, niech go sobie wymieni na 2 klocki z Kanady i niech je sobie sadza na trybunach. Niema na świecie chyba drugiej tak porąbanej ligi jak NBA gdzie większość drużyn zamiast walczyć o zwycięstwa walczą o przegrane. Przecież to chora sytuacja jest. A mamy dopiero styczeń, nawet nie chce wiedzieć co się będzie działo pod koniec sezonu, wtedy to dopiero będą jaja. To jest rechot tych wszystkich jebanych GM prosto w twarz wszystkich kibiców NBA na całym świecie. Nie chce źle życzyć chłopakom z tegorocznego draftu ale lepiej by było dla całej ligi gdyby wbrew pozorom był to najsłabszy draft od lat, żeby te wszystkie matoły jak Ainge i inni dostali nauczkę.

    • Qcin pisze:

      trochę Ci ocenzurowałem, ale ogólnie jak najbardziej mam podobne odczucia, tyle że zamiast zdenerwowania okazuję raczej smutek i szczerze mówiąc cieszy mnie, że Jazz nie tankują, ok na początku tak to wyglądało, ale jak się okazuje to tylko z wyniku kontuzji Burke’a bo nie oszukujmy się Lucas jak starter to może robić w heyah a nie w NBA. Na szczęście teraz już grają na 100% i nie muszę się za nich wstydzić.

      Boston zawiódł mnie jak nikt w tym sezonie, mieli obiecujący początek, mogli spokojnie być tam gdzie Hawks, no ale cóż, pomyśleli przyszłościowo i jak napisałem- Celtic Pride to tylko pusty slogan- szkoda. Tak samo mi przykro jak słyszę od fanów Lakersów, że chcieliby wszystko przegrać w tym sezonie by mieć wysoki wybór w drafcie, no przykro po prostu.

    • Kkkk pisze:

      No sorry trochę mnie poniosło, ale to dlatego, że to chodzi właśnie o Boston. Dawid sam pewnie wiesz, że na różnych etapach sezonu o różnych drużynach mówiło się w kontekście tankowania np. Jazz na początku sezonu, więc w przekroju całego sezonu trochę teamów by się zebrało. Zresztą nie o liczbę chodzi, bo już jeden tankujący zespół to moim zdaniem o jeden za dużo. To jest SPORT, w sporcie chodzi o zwycięstwo i w momencie kiedy ktoś robi wszystko by przegrać to jest dla mnie ni mniej ni więcej jak zwykłym OSZUSTEM. Jestem w stanie zrozumieć jak tracisz matematyczne szanse na awans do PO ale w środku sezonu ? Mam nadzieje, że kibice będą chociaż pamiętać o Celtic Pride i w jakiś sposób zareagują, dodam że pisze to kibic Knicksów.

  4. Autor pisze:

    Ja bym tak nie przesadzał. Na wschodzie chyba tankuje 4 ekipy. Cavs mi raczej na to nie wyglądają. NYK i Bobki też.
    Na zachodzie na tankowanie wyglądają Pelicany, no i może teraz Lakers.
    W związku z tym nie jest, aż tak źle, jakby się mogło wydawać, choć faktycznie im bliżej będzie PO tym większe cuda wianki się mogą dziać.

  5. amon pisze:

    Celtics mają w tym doświadczenie. Pamiętam ich chamskie tankowanie po Odena,lub Duranta,a tamten draft był również zapowiadany jako najsilniejszy od lat. Tymczasem nr-y1. 2. i 3.wylosowały teamy nie myślące o tankowaniu( za karę tankerzy obeszli się smakiem). Mam nadzieję,że w tym roku będzie podobnie… Z drugiej strony Boston dobrze wtedy na tym wyszedł,zmienił strategię( na taką,której też nie lubię) i zdobył mistrza

  6. kosini pisze:

    Faktycznie jest to irytujące, jednak jeśli druzyna przetankuje jeden sezon jest to jakoś do zniesienia. Gorzej jeśli przez kilka sezon szlaja się po dolnych częsciach tabeli.

  7. amon pisze:

    Chyba,że jest to drużyna,do której nikt znaczący nie chce przyjść,nie mająca nosa w drafcie. Taka,która jak już dobrze wybierze,to jej za 3 lata wielcy skradną gwiazdkę. Są takie w NBA

  8. Charek pisze:

    Jazz nie tankują? Chya Panu Qcin trochę namieszały w głowie ich dobre występy.

    • kubek pisze:

      Zgadzam sie z @Charek. Smiesza mnie zachwyty nad tankowcami, ktore wygrywaja kilka meczy pod rzad. Na poczatku sezonu bylo tak z sixersami i atomowym wejsciem MCW, ale nikt chyba nie myslal, ze tak bedzie przez caly sezon? Pozniej przyszla seria Bostonu, ostatnio Toronto, teraz Jazz. Jako kibic Bostonu powiem, ze Ainge oficjalnie zaczal tankowanie jesli w tym sezonie sprzeda Rajona, a tak ta wymiana zrobil miejsce w rosterze (pojawialy sie juz glosy guardow na niska ilosc minut, przed powrotem Ronda).

  9. VDL pisze:

    Boston oddal teraz 3 przyzwoitych graczy… Gdyby do tego teraz doszedl Rajon i G-Force to naprawde bedzie parodia. Liga powinna ukrucic jakos zespoly ktore mussowo tankuja. Bo to fair nie jest. Pomyslec ze liga tyle trwa a dopiero teraz modne sie tankowanie zrobilo… Najlepsze w tym wszystkim ze nazywane to jest „przebudowa” xD

  10. Szuwarek pisze:

    Ainge tak zapowiadał, że nie będzie tankowania. Przepraszam, ale ja tego nie rozumiem. Na celticsblog ktoś policzył, że średnio nawet z pierwszej 5 draftu jest jakieś 17% szans na wyciągnięcie super gwiazdy. Dajmy na to, że Celtics będą mieć 4-5 nr. Dla 17% szans transferować najlepsze dostępne układanki? No sorry, ale na loterii to nie można budować przyszłości. Jak wpadnie ok, ale trzeba sobie radzić bez draftu, chyba że się nie ma nic, a Celtics mają przynajmniej kilku fajnych i młodych zawodników i ku… ja tutaj nie widzę potrzeby wielkiej przebudowy. Wystarczą 2 kawałki – pożądny center, typowy go-to-guy i zatrzymanie Rondo. Koniec. Mamy team na 2 rundę play-offów lekko. Rozpadnie się Miami, co jest nieuchronne i właściwie zostaje na wschodzie jeden przeciwnik – Indiana Pacers plus zapewne Brooklyn Nets, bo ci będą w stanie postawić w rok kolejny Dream Team jak odejdzie Garnett i Pierce. Mamy idealnych graczy zadaniowych – Green, Bass, Bradley. Mamy (po części mieliśmy) materiał na niezłą ławkę – Crawford (papa będę tęsknić), Bayless, Olynyk, Wallace, Faverani (może nie jest to materiał na s5, ale ku… sprowadzonego właśnie J. Anthony’ego bije jak pizza z byle jakiej pizzerii góruje nad zamrożoną pizzą z Tesco). Jak Ainge nie wie, co powinien zrobić, niech przedzwoni do Sacramento Kings, którzy startując z poziomu gówna w połowie sezonu mają team grający zarówno ładną koszykówkę, jak i skuteczną. Na silnym Zachodzie w przyszłym sezonie będą jak nic walczyć o play-offy, bo nie chowano gotówki i sprowadzono go-to-guy’a w osobie Gay’a, wzmocniono ławkę i pozbyto się fury przeciętniaków. Jak ktoś chce, to nagle zrobił pożądek w niecałe pół sezonu i najlepsze jest to, że wcale nie przez draft (Evans, Cousins, Fredette, Robinson, McLemore – tylko Cousins jest w trzonie drużyny). Jako fan Celtics jestem mega sfrustrowany sytuacją. Jedyny dobry trade to wymiana Bayless – Lee, bo od kontraktu Lee gorszy jest tylko G-Force’a. Niestety tak coś czuję, że Rondo też jednak wymienią i następny raz zobaczę Celtics w play-offach w 2018.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *