Trójstronna wymiana na linii Celtics-Heat-Warriors

Nic nie budzi tylu emocji co wymiany. Wystarczy zobaczyć dyskusje, jaka się rozwinęła, po tym jak Bulls wytransferowali do Cavs Luola Denga. Wszyscy je lubimy, bo możemy wtedy podyskutować jak zawodnik X spisze się w zespole Y itp. Opinii jest tyle, co osób komentujących. Teraz może być podobnie.

Ale po kolei. Nie minęło 10 dni od czasu transferu Denga, a zza oceanu doszły informacje, że kolejne drużyny postanowiły wymienić się zawodnikami. Co prawda to nie tak dobrzy gracze jak Luol, ale jeśli w jednym transferze biorą udział dwie drużyny, które mogą w czerwcu zagrać ze sobą w finale to wiedz, że coś się dzieje.

Trzy zespoły. Czterech graczy. Dwa picki. A w zasadzie trzy.

Boston Celtics: dostali drewno w ataku pod kosz Joela Anthony’ego, pick w pierwszej rundzie draftu od Heat (to pick Sixers, który jest zastrzeżony w top14 w 2014 i 2015 roku, niewykorzystany w tym czasie zamienia się w dwa wybory w drugiej rundzie w 2015 i 2016 roku) oraz pick w drugiej rundzie draftu w 2016 od Heat.

Miami Heat: dostali Toney Douglasa od Warriors

Golden State Warriors: otrzymali Jordana Crawforda oraz MarShona Brooksa od Celtics

Co to oznacza. Tak na szybko. Nie wiem czemu Celtics oddali Crawforda i Brooksa praktycznie za bezcen, bo picku w pierwszej rundzie draftu na oczy nie zobaczą. Nie ma zwyczajnie szans, by Sixers w 2014 i 2015 roku awansowali do play offów, a tylko wtedy wybór w pierwszej rundzie trafiliby do Bostonu.

Do tego dostali pod kosz Anthony’ego, który opcję gracza na sezon 2014/15  w wysokości 3,8 mln dolarów i na pewno ją wykorzysta, bo nigdy już takich pieniędzy w karierze nie dostanie. Fakt, pozbyli się kłopotu w postaci tego, czy wyrównać ewentualny kontrakt dla Crawforda, który stałby się po tym sezonie zastrzeżonym wolnym agentem, ale wobec jego dobrej gry i najlepszego sezonu w karierze (Jordan nauczył się podawać) mogli dostać coś więcej niż nie potrafiący nic w ofensywie center i trzy picki w drugiej rundzie.

Brooks latem i tak by odszedł, bo byłby niezastrzeżony, więc to raczej żadna strata dla Celtics. Grał mało, a szkoda w swoim debiutanckim sezonie w Nets pokazał, że potrafi. Słabo Boston, słabo.

Heat z kolei zaoszczędzili 11,5 mln dolarów oddając Anthony’ego. Jego pensja plus to, że byli ponad luxury tax. Do tego oddali dwa picki w drugiej rundzie (tak liczę, je jako dwa w drugiej rundzie, bo tymi będą. Niech nikt nie łudzi się, że będzie inaczej), a pozyskali drugiego najlepszego zawodnika tej wymiany, całkiem dobrego obrońcę z rzutem za trzy – 32,2 proc. w tym sezonie, 35,7 proc. w karierze.

Ale co najważniejsze, spekuluje się, że mogą zwolnić Rogera Masona i zrobić sobie w składzie wolne miejsce. Witamy Andrew Bynumie i mamy odpowiedź na Roy’a Hibberta? Zobaczymy. W ciągu kilku najbliższych dni powinno się to wyjaśnić. Niech tylko we wszystkich kręgielniach w Miami będzie zdjęcie Andrzeja z zakazem wstępu. Ot, tak na wszelki wypadek. Ogólnie całkiem w porządku Patcie Riley (jak to się odmienia?)

Warriors mają w końcu playmakera do drugiego garnituru zespołu. Crawford poprawił się asystach w tym sezonie i to bardzo – 5,7 w bieżących rozgrywkach. Rok temu 3,2. Jordan jest też lepszym graczem niż Douglas, choć nie jest tak dobrym obrońcą jak on, ale ma całkiem niezły sezon i powinien zapewnić nieco oddechu Stepehen’owi Curry’emu i odciążyć go trochę w rozgrywaniu.

Zresztą nie tylko jego. Andre Iguodalę również, bo to w zasadzie jedyna dwójka graczy Golden State, którzy potrafią kozłować i prowadzić grę. Teraz będzie ich trzech.

Brooks, który w tym sezonie zagrał w tylko 10 meczach w barwach Celtics i na parkiecie przebywał średnio 7,3 minuty. Nie spodziewam się, by w Golden State grał więcej. Co ważne obaj są na debiutanckich kontraktach i w Oakland nie będą musieli płacić podatku. Całkiem nieźle, Warriors, całkiem nieźle.

Pora teraz poczekać, jak to wszystko będzie wyglądać na boisku.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

17 komentarzy

  1. M pisze:

    Miami zrobiło sobie miejsce w rosterze? Jak skoro za Anthonego dostali Douglasa? Jak mieli 15 tak nadal mają także nie rozumiem do końca.

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Mój błąd. spekuluje się, że mogą zwolnić Rogera Masona i zrobić wolne miejsce w rosterze. Już dodane do tekstu. Dzięki za czujność :)

  2. kosini pisze:

    No to kirk hinrich zostaje w Chicago, a szkoda. Niestety Boston stał się kolekcjonerem drugorundowych picków, które wlasciwie nic nie oznaczają w przebudowie… Widać, że niedlugo Rajon wróci

  3. Kkkk pisze:

    Nie kumam Ainga, 2 schodzące kontrakty w tym całkiem całkiem PG a w zamian 2letni kontakt Anthonego i futurystyczne picki 2 rundowe, których Celts i tak już trochę mają.

  4. Adrian696 pisze:

    bo Boston przede wszytskim, wzieli kilka porazek wiecej w sezonie, teraz beda mecze ze słabszymi druzynami – wiec Celtowie nie maja zadnego PG – Rondo moze wroci na kilka minuta a Pressey jest za słaby na NBA…
    moze i Danny dostałby wiecej, ale kilka zwyciest wiecej i zamaist picku w Top5 byłby pick 8-9

  5. KCZ1989 pisze:

    A na jakiej podstawie można zwolnić Masona by robić miejsce w rosterze? Amnestia?

  6. Pablito pisze:

    @KCZ1989
    Po prostu Mason ma niegwarantowany kontrakt..

    • zdzichuspodbloku pisze:

      …. który stał się paręnaście dni temu gwarantowany….

    • woy pisze:

      Mason lub Douglas wylecą i nie ważne czy Heat będą musieli wypłacić pieniądze. Bynum jest bardzo blisko. Kontrakty obwodowych to i tak mniej niż by musieli zapłacić za zwolnienie Anthony’ego. Ryzyko warte gry jeśli chodzi o siłę podkoszową, gdzie Heat w ostatnich meczach wyraźnie kuleją.

    • zdzichuspodbloku pisze:

      na pytanie czy jest coś na rzeczy z Bynumem, Brylantowy Pat powiedział, że na ten moment nie ma nic, a Douglas ponoć był zawsze w kręgu zainteresowania Riley’a…. więc jak już to wyleci Mason

  7. amon pisze:

    Mnie przy okazji trade’ów bardziej interesuje,jak drużyna X będzie się spisywała po transakcji,zwłaszcza ta,której kibicuję. To,jak zawodnik Y znajdzie się w nowym otoczeniu też,ale zdecydowanie mniej. Ktoś tu kiedyś fajnie napisał,że nie kibicujemy zawodnikom,którzy są „najemnikami”,lecz drużynom. Nie wyobrażam sobie sytuacji,ż Lillard przechodzi do np. Memphis,a ja po 22 latach zmieniam ukochane Portland na Misie

    • gratek pisze:

      Tak samo jak drużynom można też kibicować zawodnikom. Koronnym przykładem jest Gortat jeśli chodzi o fanów na rodzimym podwórku.

  8. KCZ1989 pisze:

    Właśnie niegwarantowane kontrakty paręnaście dni temu stały się gwarantowane, szczerze myślę że jeśli Heat by chcieli robić tego typu ruchy to skorzystali by z możliwości zwolnieni „15” (Masona?) zawodnika. W tym momencie, jeśli dobrze myślę w grę wchodzi tylko amnestia tak?

  9. GeoCeltics pisze:

    Nie ma zwyczajnie szans, by Sixers w 2014 i 2015 roku awansowali do play offów, a tylko wtedy wybór w pierwszej rundzie trafiliby do Bostonu.

    Słabo się znam, ale na innej stronie przeczytałem że to jest na odwrót – że Celtowie nie dostaną picku jeśli Sixers awanują do PO. To jak to w końcu jest?

    • Adrian696 pisze:

      TOP14 protected – czyli Phila musi wejsc do PO zeby Boston dostało ten pick… w tym roku niewykonalne – ale co do przyszłego roku, to juz tak stanowczy bym nie był, w końcu wschód jest słaby i to bardzo… Phila w tym roku ma dwa picki w 1 rundzie i oba beda dosc wysoko, swoj pewnie w Top5 a drugi kolo 12-14 miejsca z Nowego Orleanu, do tego dwa wysokie picki w drugiej rundzie, gdzie w tym roku bdzie kilku fajnych zawodnikow co nie zmieszcza sie w 1 rundzie, wiec niezle zatankuja… zobaczymy kogo wybiora i kto zostanie z obcnego skłądu poza MCW, Noelem i Youngiem…

  10. KCZ1989 pisze:

    Dzięki woy, w takim razie na jakiej zasadzie mogą zwolnić Masona?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *