Dante Exum przystąpi do draftu w 2014 roku.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jeden z najbardziej utalentowanych koszykarzy na świecie, Dante Exum, weźmie udział w tegorocznym naborze do NBA. Informacje taką podały amerykańskie media, cytując agentów, którzy rozmawiali z rodziną i samym zawodnikiem w rodzimej Australii.

Uważany za jeden z największych diamentów koszykarskich, Dante Exum dziś liczy sobie 18 lat i razem z rodzicami mieszka w Melbourne w Australii. Wszyscy spodziewali się, że w sezonie 2013-14 młody koszykarz wybierze grę w jednym z uniwersyteckich zespołów w Stanach Zjednoczonych, co miałoby mu ułatwić adaptację do zawodowej koszykówki, a także lepiej wpłynąć na jego rozwój. On sam jednak zdecydował, że wybierze inną ścieżkę kariery (chociaż był bardzo blisko uniwersytetu Indiana)

Zapewne pominie koszykówkę uczelnianą i przystąpi do draftu  w czerwcu bieżącego roku . Świadczą o tym wypowiedzi agentów, którzy kontaktowali się w ostatnim czasie z samym zainteresowanym.

This is a bright, thoughtful kid – a great family – and they’re taking their time to think all this through. But in the end, I didn’t sense anything that would hold him back from [the draft]. … I can’t imagine him not coming out.” – mówi jeden z nich..

Sam zawodnik nie udzielił jeszcze oficjalnej wypowiedzi, w której to potwierdziłby ten fakt, ale trudno sobie wyobrazić, żeby podjął odmienną decyzję. Jego talent pilnie śledzą wysłannicy z klubów NBA i na liście kilku z nich w perspektywie naboru’14 zajmuje czołowe miejsca. Myślę, że z tego akurat zdaje sobie doskonale sprawę.

Wedle wcześniejszych wypowiedzi Australijczyka swoje oficjalne stanowisko ogłosi w lutym.

„I want to make a decision by February, It shouldn’t be too hard [a decision] to make.”  -powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla „Sydney Morning Herald”

Aktualnie Exum gra w Australii. Jest także reprezentantem swego kraju. Występował w mistrzostwach świata FIBA w kategoriach wiekowych under 17 (w 2012 r) oraz under 19 (w zeszłym roku).

Mierzy 198 cm oraz waży 88 kg. Gra jako typowy combo guard, posiadając znakomity kozioł oraz rzut. Troszkę gorzej u niego z obroną, ale ten element jest oczywiście do wytrenowania. Warto pamiętać, że jeszcze nie miał on kontaktu z amerykańskim basketem i schematami charakterystycznymi dla niego.  Poziom koszykówki w jego rodzimym kraju i USA trochę się różnią.

Nie oznacza, to, że całkowicie był odcięty od wpływów amerykańskiej szkoły. Jego ojciec, Cecil Exum grał na uczelni North Carolina. W tym samym czasie barwy Tar Heels reprezentowali Michael Jordan, James Worthy czy też Sam Perkins. Tak wielkiej kariery jak wyżej wymienieni panowie nie zrobił, bo choć wybrali go w drafcie Denver Nuggets ( z dalekim numerem 194), to szansy gry w NBA nigdy nie dostał.

Grał natomiast w lidze australijskiej .

Dante jest zatem w bardzo dobrych rękach i zapewne już niedługo jego talent trafi w opiekę jednego ze sztabów szkoleniowych klubu z NBA.

Spekuluje się, że Exum ma szanse na TOP 5 najbliższego draftu.

[youtube=http://youtu.be/3kRg_ewRp4Y&w=585]

 

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

7 komentarzy

  1. Krzychair pisze:

    no to sie teraz dopiero tankowanie rozpocznie ;-)))

  2. mun23 pisze:

    Ciężko znależć punkt odniesienia co do tego chłopaka bo nigdy nie grał przeciwko znanym zawodnikom. Najlepszym wyjściem jest wybranie jakiejś dobrej uczelni przynjamniej na rok i wtedy będziemy mogli mówić o jego potencjale. Tegoroczny draft to moga być dla niego za wysokie progi…

    • Adrian696 pisze:

      na tym filmiku, masz mecz USA – Reszta Swiata, grał obok Wigginsa i Embiida, przeciwko najlepszym z USA w tym roczniku – naprawde dawął rade – choc ja tez jestem sceptyczny co do jego wyboru w Top5

  3. GPRbyNBA pisze:

    Jeśli.. kozioł ma i rzut ma
    to wszystko jest na jak najlepszej drodze. Grając przeciwko najlepszym będzie miał cięższe pozycje więc skuteczność mu trochę spadnie jednak nadal będzie ją miał. Z kozłem jest podobnie.
    Czyli nawet jak sie nie przyjmie (czyli schematy go zjedzą i będzie sie gubił) to ma szanse być kimś w pokroju Nate Robinsona wchodzącego z ławki.

  4. Paweł. pisze:

    To ilu zawodników wybiera się w drafcie? Niby 60 a tamten koleś poszedł ze 194 numerem?

    • Paweł Kołakowski pisze:

      1984 rok był ostatnim rokiem, kiedy draft składał się z 10 rund

  5. amon pisze:

    Dwie rundy draftu od 1989 roku,wcześniej było nawet 21 rund( w latach 70ych,a od 1985 siedem rund,oczywiście mniej teamów). Ale i tak pomyśl,jakie to uczucie zostać wybranym jako np. 240 nr draftu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *