Ciekawostki statystyczne (61)

MINNESOTA TIMBERWOLVES 126:95 PHILADELPHIA 76ERS

– Sixers ledwo wrócili do domu i już musieli pożegnać się ze swoją serią czterech zwycięstw, oczywiście najdłuższą w tym sezonie. Wszystkie odnieśli na Zachodzie, wygrali w Portland, Sacramento, Denver i Los Angeles, ale dziś Timberwolves ich zniszczyli. To piąte kolejne zwycięstwo Minnesoty z Filadelfią, wcześniej to Sixers wygrali trzy spotkania z rzędu. To już druga w tym sezonie porażka Szóstek na własnym parkiecie różnicą przynajmniej 30 punktów, w grudniu ulegli 105:139 Portland Trail Blazers, za co wczoraj w Rose Garden (nigdy Moda Center) im się zrewanżowali. Fakt jednak zostaje i Sixers mają w tym sezonie na koncie już dwie 30-punktowe porażki u siebie, tyle samo, co w aż ośmiu poprzednich sezonach.

– Szóstki broniły w swoim stylu, Wolves trafili aż 16 z 26 rzutów za trzy, dla nich to najlepszy wynik w tym sezonie, dla Filadelfii – już ósmy mecz, w którym pozwolili na min. 15 trafień. Żadna inna drużyna w lidze nie ma więcej niż trzy (Miami, Orlando, Sacramento). Nie mamy jeszcze połowy sezonu, a to już jest największa tego typu spotkań w trakcie jednych rozgrywek od 1985 roku (więc pewnie też w całej historii NBA, ale brak danych). Poprzedni rekord to „tylko” pięć takich meczów Lakers 2004/05 i Raptors 2008/09.

– Wolves trafili 61,5% trójek, ale też tylko 41% rzutów wewnątrz łuku. Są piątą drużyną (pierwszą od pięciu lat), która oddała w jednym meczu min. 25 rzutów za trzy i miała stamtąd skuteczność o 20% lepszą, niż za dwa. Gospodarze mieli nieznacznie lepszą skuteczność z gry, jednak oddali rywalom nie tylko 16 trójek, ale też mieli aż 22 straty. Jeśli już mają gdzieś szukać szans na wygraną (tylko po co?) to właśnie w ataku – w siedmiu poprzednich meczach za każdym razem przekraczali setkę, a w sezonie są 1-13, gdy tego nie robią.

– Gracz Tygodnia Thaddeus Young miał 20 punktów. Kevin Love przekroczył dwudziestkę po raz 14. z rzędu, dziś miał 26 punktów, ale też tylko 7 zbiórek (4-7 3pt, 29 min). Zbierali jednak inni, Nikola Peković miał 16 punktów i 14 zbiórek (23 min), wrócił Ronny Turiaf (9 zb), dobrze spisał się także Robbie Hummel (8 zb). Wolves mieli aż 28 asyst przy 13 stratach, królował oczywiście Ricky Rubio (8 ast), ale po cztery dołożyli Love, Kevin Martin i Aleksiej Szwed.

ATLANTA HAWKS 86:91 BROOKLYN NETS

– To jest ten run? Nets wygrali po raz trzeci z rzędu, dłuższej serii zwycięstw w tym sezonie nie mieli. Jason Kidd wyrzuca właśnie swój ostatni krawat. Ta wygrana nie jest w sumie zaskoczeniem, Hawks przegrali trzeci kolejny mecz (season-high) i generalnie będą lecieć w dół, miejsca w Top 3 nie stracili jeszcze tylko dlatego, że Raptors przegrali wczoraj w Miami (a dziś grają w Indianie). Nie przegapcie tego momentu, Nets tracą do ósemki już tylko jedno zwycięstwo.

– Hawks trafili 38,6% rzutów z gry i popełnili 18 strat (o 7 więcej od Nets). Dobrze zaprezentował się tylko Elton Brand (10 pkt, 7 zb, 3 blk), reszta była albo nieskuteczna, albo nieskuteczna. Jeff Teague miał 16 punktów i 5 asyst, ale na 5-15 z gry i przy 7 stratach (wyrównany career-high). 16 punktów miał również Paul Millsap, który dodał także 4 zbiórek i 5 asyst, ale trafił tylko 4 z 12 rzutów i miał 4 straty. Brakuje Horforda. Kyle Korver bawił się w prawie-triple-double (7 pkt, 7 zb, 6 ast), ale generalnie trafił tylko jeden rzut, za trzy, albo wpisali mu go z przyzwyczajenia jeszcze przed meczem. Seria trwa, 104 mecze.

– Nets są w tym sezonie 9-0, gdy zatrzymują swoich rywali poniżej 95 punktów. Warto też zauważyć, że wygrali trzecią kwartę, z czym zawsze mieli spory problem, by po prostu nie przegrać sobie meczu na starcie drugiej połowy. Dziś nie tylko nie dali Jastrzębiom odjechać, ale sami to zrobili (26:15).

– Bez Derona Williamsa gospodarze poradzili sobie bardzo dobrze, 12 punktów (1 ast) miał Shaun Livingston, 16 z ławki (4-9 3pt) dołożył Mirza Teletović. Joe Johnson przeciwko swojej byłej drużynie rzucił aż 23 punkty, przez co nie musiał wygrywać meczu buzzer-beaterem. W pięciu poprzednich spotkaniach zdobył tylko 35 punktów (razem) na 30% z gry i 17,4% za trzy (1-2 FT!). Dziś było lepiej, ale nawet na Wschodzie trzeba trzymać jakiś poziom. Johnson przerwał dziś swoją najdłuższą od stycznia 2003 roku serię meczów bez double-digits. 23 punkty to jego najlepszy wynik w 15 meczach przeciwko Hawks, Jastrzębie pozostają jedyną drużyną, której nigdy w karierze nie rzucił min. 25 punktów.

ORLANDO MAGIC 81:101 LOS ANGELES CLIPPERS

– Clippers już tęsknią za Chrisem Paulem, ale bez przesady, z Magic musieli wygrać. I tak się stało, ku uciesze obu drużyn. Orlando dzielnie zajmuje drugie miejsce w Tankathonie, Clippers walczą z Warriors o prymat w Pacific Division i czwarte miejsce w Konferencji. Golden State gra świetnie, dlatego pewnie za chwilę wyprzedzi Los Angeles, ale ci na pewno nie zamierzają się poddać nawet bez CP3. Darren Collison, który w NBA nie ma lepszej roli od „bycia zastępcą Chrisa Paula”, miał 21 punktów (8-11 FG), 7 asyst i 4 przechwyty, Blake Griffin dołożył 16/8/6/3, natomiast DeAndre Jordan miał 14 punktów, 17 zbiórek i 8 bloków (Magic jeden). W ciągu ostatnich 10 lat to dopiero czwarta taka linijka, dwie miał Dwight Howard (2008, 2009), jedną Joakim Noah (luty 2013). Od 1985 roku to 49. taki występ, ale nikt nie dokonał tej sztuki w tak krótkim czasie, jak dziś Jordan (33 min). Najbliżej był Tim Duncan (2003). Jeśli chodzi o graczy Clippers, Jordan jest pierwszym od 1989 roku (Benoit Benjamin). Sięgając jeszcze dalej, ostatnim zawodnikiem, który miał tyle zbiórek i bloków w 33 minuty lub mniej, był Kareem Abdul-Jabbar (1979).

– Ze składu Magic warto wymienić tylko Victora Oladipo i Moe Harklessa, dwóch rezerwowych graczy, którzy zdobyli po 22 punkty. Poza nimi tylko Arron Afflalo miał dwucyfrówkę (12 pkt). Harkless dodał 6 zbiórek, Oladipo – 8 zbiórek, 5 asyst (8-13 FG) w 26 minut. Ostatnim graczem z 22/8/5 w 26 minut był Eric Bledsoe (2011), ostatnim Magikiem – Tracy McGrady (2002). To drugi taki występ w historii organizacji. Glen Davis, Tobias Harris i Nikola Vucević połączyli siły, Trzej Królowie trafili razem 5 z 25 rzutów, wspierał ich Jameer Nelson (1-9 FG).

– Był to 40. w karierze start Collisona w miejsce Chrisa Paula, jego średnie to 18.7 punktów i 8.8 asyst.

Najlepsi

punkty: Love (26)

zbiórki: Jordan (17)

asysty: Ja. Crawford, Rubio (8)

przechwyty: D. Collison (4)

bloki: Jordan (8)

straty: Teague (7)

3pt: Love, Teletović (4)

FT: Love (8)

minuty: Korver (36:49)

Enbiejowy typer: 3/3, w sezonie 304/500

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *