Gdybym był GM’em #7 Czarodziejskie Dylematy

Wiele wody upłynęło z Potomaku od czasu gdy gracze Washingtonu ostatni raz byli poważnie traktowani przez resztę ligi. Lata świetności Czarodziejów odeszły wraz z Elvinem Hayesem i Dickiem Mottą i poza krótką przerwą na Arenasa i Eddiego Jordana, w drużynie z Dystryktu Kolumbii jedyne co było pewne to wysokie wybory w drafcie.

Większość tych wyborów została zwyczajnie zmarnowana, czy to w wyniku nierozsądnych transferów (za ich pick Minnesota dostała Rubio) czy nietrafionych wyborów (Kwame Brown, Jan Vesely) przez co do czasu wyboru Johna Walla Waszyngton nie posiadał zawodnika, który mógłby być częścią mistrzowskiej układanki. Dwa lata po pozyskaniu Walla, drużyna ze stolicy USA wybrała w drafcie Bradleya Beala i nagle z outsidera stała się zespołem, który chce się oglądać.

Nigdy nie ukrywałem, że Wizards byli jedną z najchętniej oglądanych przeze mnie drużyn na długo przed Efektem Gortata i z wypiekami na polikach czekałem na ten sezon, który miał sprawić, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Washington z kopciuszka przemieni się w piękną królewnę. W D.C. jest spore zapotrzebowanie na sukces Ted Leonsis na pewno nie żałowałby kilku milionów dolarów na pensje by Wizards mogli nawiązać do czasów gdy grali jako Bullets.

W związku z tym, że w Waszyngtonie uważnie śledzą wszystkie newsy, które ukazują się na enbiej.pl → oto dowód transfergortata.bmp

ciąży na mnie nieco większa presja niż w poprzednich zabawach w GM’a.

Co mam

*Prawdopodobnie najlepszy obwodowy duet przyszłości w postaci Johna Walla i Bradleya Beala- PG jest w mojej opinii najbardziej utalentowanym graczem na tej pozycji w całej lidze, nie wiem jak długo wytrzymają jego kolana bo styl jego gry musi być niezwykle wyczerpujący dla organizmu, jednak zdrowy Wall to absolutne TOP5 na tej pozycji w lidze. Strasznie cegli za 3, ale jego penetracje w połączeniu z doskonałym kreowaniu kolegów to zabójcza kombinacja. Beal póki co sporo czasu spędza na L4, ale jeśli w końcu wyleczy się należycie to nie mam wątpliwości który rzucający obrońca w lidze ma najwyżej ustawiony sufit.

*Korzystne kontrakty– w zasadzie poza umową Nene, która jest zbyt długa, zupełnie nic nie przeszkadza mi w byciu aktywnym graczem podczas wszystkich offseason. Dodatkowo kilka z wyższych umów (Gortat, Ariza) kończą się po tym sezonie, a na usługi obu tych graczy nie powinno brakować chętnych.

*Trzon drużyny– Wall, Beal, Webster mają jeszcze kilkuletnie kontrakty, których wartość jest odpowiednia do tego co dają drużynie, do tego dochodzi utalentowany Porter oraz Nene i w zasadzie mamy skompletowaną całą s5 bez centra.

Czego nie mam

*Bench Power– moja ławka wygląda ubogo- nie mam ani energizera, ani pure shootera ani stopera podkoszowego- po sezonie będę miał za to kilka milionów bo kończą się umowy niemal całej ławce.

*Utalentowanych podkoszowych- Jest wprawdzie Nene, który zawsze w ofensywie będzie kluczowym graczem, oraz Gortat, który jednak nie sprawdził się przy rzadko grającym p’n’r Wallu a i w obronie nie jest tym kogo Czarodzieje potrzebują najbardziej.

*Prawdopodobnie swojego tegorocznego picku (zastrzeżony w TOP12 inaczej w Suns)- brak wyboru w najbliższym drafcie to problem dla wszystkich zespołów, a w szczególności dla tych, które latem będą miały masę wolnego miejsca w salary, a mało graczy podpisanych- Wizards są w takiej sytuacji.

*Odpowiedniego backupu na pozycje 1/2- Był Marshall ale się go pozbyto, przydałby się więc jakiś weteran, który oprócz doświadczenia przekazanego Wallowi, mógłby dodatkowo odciążyć od grania zbyt dużych minut. Dobrze gdyby był to trochę inny typ zawodnika, który lepiej potrafi regulować tempo gry zespołu.

*Zbiórek– w Waszyngtonie brakuje wysokich graczy, którzy potrafią powalczyć na tablicach- ani Gortat ani Nene nie należą do największych specjalistów w tym elemencie koszykarskiego rzemiosła. Zwłaszcza Brazylijczyk jak na swoje gabaryty zbiera zdecydowanie za mało piłek.

Gdybym był GM’em Wizards stanąłbym przed kilkoma dylematami. Przy wyborze drogi równie dobrze co kierując się mózgiem, mógłbym liczyć na rzut monetą, bo każda ma tyle samo plusów jak i minusów, oto kilka z nich:

Ewolucja czy rewolucja?

Wyjściowa piątka Wizards wygląda dobrze na tle rywali, jednak zarówno Arizie jak i Gortatowi kończą się kontrakty po sezonie i nie wiadomo ani ile sobie zażyczą w przyszłym roku, ani czy w ogóle będą zainteresowani kontynuowaniem kariery w Waszyngtonie. Jednocześnie ich schodzące kontrakty to łakomy kąsek zarówno dla tych, którzy planują przebudowę, jak i tych którzy walczą o bardziej wzniosłe cele niż numer 1 draftu.
Obecna sytuacja na rynku daje spore możliwości wymiany obu zawodników i ich wartość jest obecnie o wiele większa od umiejętności.

Czy Nene może dać mistrzostwo?

Brazylijczyk, jak każdy wysoki tej ligi, jest przepłacony. 13 mln za często kontuzjowanego PF’a to spory wydatek, który mocno ogranicza możliwości kompletowania składu. Jednocześnie zdrowy Nene to zawodnik, który robi różnice i jest w czołówce podkoszowych, który radzi sobie zarówno na pozycji silnego skrzydłowego jak i centra.

Pozyskać gwiazdę czy kilku rolsów?

John Wall ma pełnić rolę gwiazdy, ale czy sam pociągnie ten wózek? Co mu się bardziej przyda- Dwight Howard pod koszem, czy uzupełnienie składu 2-3 solidnymi rolsami? Lepiej obrać drogę Detroit Pistons/Golden State Warriors czy jednak Portland Trail Blazers?

Trevor Ariza utrzyma formę czy skończy jak Hedo Turkoglu?

Swingman z Waszyngtonu gra sezon życia, imponuje zwłaszcza rzutami z dystansu ale czy w przyszłym roku będzie potrafił utrzymać tę dyspozycję i czy warto w niego dalej inwestować? Czy lepiej wytransferować go póki jest coś warty?

Przeprowadzając symulację transferów starałem się choć częściowo odpowiedzieć na powyższe dylematy. Dostrzegam potencjał tego zespołu i jego mocne strony, ale jednocześnie liczba znaków zapytania jest zbyt duża żeby traktować tę ekipę serio w kontekście rozważań o 2 rundzie PO. Jednocześnie w D.C. jest zbyt duże parcie na sukces by ryzykować budowanie twierdzy z niepewnych materiałów stąd wymieniłbym kilka klocków w zespole ze stolicy USA.

Pierwszy telefon wykonałbym do Memphis Grizzlies

-Chris, jak tam Gasol?
-jak Paul Kemp w barze, nie wiadomo kiedy wróci i w jakim stanie
-słyszałem, że Randolph skorzysta z Player Option… gdzie hurrrrra?
-tam gdzie zaraz znajdzie się twój łeb
-spokojnie, Chris, nie dzwoniłbym jakbym nic dla ciebie nie miał

wizardsmemphis.bmp

Memphis- W Tennessee liczą każdego dolara, a ta wymiana pozwoliłaby im zaoszczędzić kilka milionów, dodatkowo mieliby w końcu realną alternatywę dla Gasola. Conley o wele lepiej gra p’n’r niż Wall więc i przydatność Gortata powinna się zwiększyć. Nene ma podobną wartość w ofensywie co Randolph, więc i tu strata nie byłaby odczuwalna, za to ze zmysłem do podań Gasola zarówno Nene jak i Gortat mogliby stanowić okrutną siłę w pomalownym.

Washington- zbiórki od Randolpha, oraz bardzo dobrego obrońcę p’n’r w postaci Kosty, dodatkowo pozbycie się trzyletniego kontraktu Nene na rzecz dwuletniego Z-Bo. Grek byłby idealnym wypełnieniem podkoszowej dziury w Waszyngtonie. Gdyby dla Memphis to było za mało to można byłoby dorzucić 2rundowy pick od Pelikanów.

Transfer ten pozwoliłby mi wzmocnić obronę w pomalowanym, zrównoważyć bilans między obroną i atakiem, przy tercecie Wall-Beal-Webster nie potrzebuję skutecznego strzelca podkoszowego, ale dobrego stopera dlatego Grek w połączeniu z Z-Bo wydaje się być idealnym uzupełnieniem wyjściowej piątki.

Drugi telefon wykonałbym do Colorado

-Tim, co tam u ciebie?
-palę jointa, wpadaj
-ok, ale najpierw musisz coś podpisać?
-po co? Przecież New York tankuje dla nas
-chcesz się pozbyć Millera?
-<krztusząc_się_dymem> mów

wizardsnuggets.bmp

Nuggets- pozbywają się kłopotliwego Millera, dostając innego trzeciego PG w postaci Maynora, który ze swoimi dotychczasowymi osiągnięciami nie będzie miał prawa marudzić na swoją rolę. Dodatkowo schodzą w salary z 5mln w przyszłym roku w kontrakcie Andre. Dodatkowo dostają nowego rezerwowego centra, który jeszcze w zeszłym sezonie potrafił rzucać średnio ponad 9 punktów i zbierać 4,5 piłki w 21 minut.

Wizards- realny backup dla Walla, doświadczonego gracza, który mógłby dodatkowo rozwinąć talent Johna. Zawodnika, który w zeszłym sezonie świetnie zastępował Lawsona i który mógłby spokojnie odciążyć Walla bez straty jakości w grze drużyny.

Ostatni telefon, który musiałbym wykonać byłby połączeniem z Filadelfią i próba przechwycenie niechcianego tam, a bardzo pożądanego u mnie Younga. Ta wymiana byłaby relatywnie najłatwiejsza do przeprowadzenia i wyglądałaby następująco

wizards76ers.bmp

76ers- pozbywają się sporego kontraktu Younga, który obowiązywać będzie do końca sezonu 2015/16 czym daje sobie większą elastyczność przy dalszej przebudowie, dodatkowo Ariza jest w prawdziwym gazie, więc zespół nie straciłby znacząco na jakości (co akurat niekoniecznie musi być dobrze widziane).

Washington- świetnego gracza na pozycje 3-4 który równie dobrze co pod koszem radzi sobie na dystansie. Dodatkowo jest bardzo solidnym obrońcą a jego kontrakt jest adekwatny do tego ile daje na parkiecie. Tracą Arizę, ale po świetnym sezonie prawdopodobnie jego gaża byłaby porównywalna do tego ile dostaje Young.

Gdyby udało się przeprowadzić wszystkie te roszady mój skład wyglądałby następująco:

PG-Wall, Miller- 18mln
SG-Beal, Webster-10 mln
SF-Young,Porter- 13 mln
PF-Randolph- 16,5 mln
C-Koufos- 3 mln
8 graczy i 60 mln, sporo, dlatego na rynku wolnych agentów musiałbym celować w niedrogich rolsów. Nim jednak dojdzie do przeglądu zawodniku muszę rozwikłać sprawę draftu. Skład, którym bym dysponował nie powinien mieć najmniejszych problemów z awansem do PO. Na Zachodzie pewnie walczyłby o 8 miejsce do ostatniego spotkania, ale na Wschodzie miejsce niższe od 5 trzeba byłoby uznać za porażkę (nawet wziąwszy pod uwagę czas potrzebny na zgranie) stąd nie daję sobie szans na zatrzymanie picku.

Nie ulega wątpliwości, że najgorzej obsadzona jest pozycja 5, gdzie nie ma żadnej alternatywy dla Koufosa a dodatkowo stawianie na Greka w roli startera jest co najmniej ryzykowne. Najrozsądniejszą decyzją byłoby ponowne podpisanie Emeki Okafora, który będzie wolnym agentem po tym sezonie a jego kontrakt- nawet mimo posuchy wśród wysokich- nie powinien należeć do przepaśnych. 4Mln za 2 lata mogłyby być wystarczające w tym przypadku i tyle bym mu zaproponował. Dodatkowo postarałbym się o Krisa Humphriesa, który mógłby być dobrym uzupełnieniem na pozycje 4/5 i jego wartość po ogonach granych w Celtics także nie powinna należeć do najwyższych (ponownie 4/2). Na pozycje 2/3 celowałbym w Thabo Sefoloshę, który powinien kosztować 6/2 bądź 9/3. Za minimum podpisałbym również Aarona Brooksa, który mógłby pełnić rolę instant-offense i którego umiejętności są na pewno wyższe niż mogą na to wskazywać ostatnie statystyki.
Gdyby udało się dokonać tych transferów mój skład wyglądałby następująco:

PG- Wall, Miller- 18 mln
SG/SF- Beal, Brooks, Webster, Porter, Young- 24mln
PF- Randolph, Humphries- 18,5 mln
C- Koufos, Okafor- 5 mln

65,5 mln za 11 graczy i swój drugorundowy pick, który byłby w okolicach 45-50 miejsca. Wiadomo, że wybory z tak odległymi numerami rzadko kiedy są realnymi wzmocnieniami, ale i tak celowałbym w Wanga Zhelina, 19-letniego centra z Chin, którego nigdy na oczy nie widziałem, ale ryzyko z tym wyborem również byłoby żadne.

Czarodzieje po chudych latach w końcu mają szanse wejść na zwycięską ścieżkę. Można byłoby obrać kilka dróg, w tym jedną, która zakładałaby powolne dobieranie po 1 graczu w okienku transferowym, jednak trzeba korzystać z sytuacji na rynku, a ta jest wyjątkowo korzystna dla Wizards i nawet jeśli przebudowa zaowocowała brakiem PO w tym sezonie, to już w następnych rozgrywkach roster drużyny z D.C. stawiałby ją w roli czarnego konia rozgrywek. Utalentowani Wall i Beal otoczeni gromadą doświadczonych graczy mogłaby być wschodnią odpowiedzią na tegorocznych Blazers.

Skład Wall-Beal-Young-Randolph-Koufos musi być traktowany poważnie(mimo obecności Kosty), zwłaszcza jak dodamy ławkę w postaci Webstera, Brooksa, Millera, Okafora oraz Portera, który o ile będzie rozwijał się prawidłowo to powinien być bardzo istotną postacią w ekipie Washingtonu. Jednocześnie ten skład dałby sporo możliwości dokonywania kolejnych wymian- pozycje 1-3 byłyby soczyście obsadzone i nie wykluczam dalszych przetasowań i próby wyciągnięcia innego centra- może Asik?

Wyniki waszego głosowania -> wynikigm7.bmp Trochę mnie zawiedliście, liczyłem na większą popularność odpowiedzi z Małpą :( Ale to nic muszę z tym żyć i …

No i standardowo piosnka dla Wizards

Qcin

Fan słodkich buziek, miseczek DD, dobrych słodyczy i darmowych alkoholi. A! No i Utah Jazz skoro już musimy o NBA...

26 komentarzy

  1. Dżejdi pisze:

    Czekam na odcinek poświęcony Detroit Pistons – mecz z Grizzlies, był drugim meczem z ich udziałem, który obejrzałem w tym sezonie. Po pierwszym miałem mocne postanowienie nie oglądania ich póki gra tam Jennings – złamałem się (niestety). Nie popełnię już tego błędu.
    Artykuł poświęcony Detroit powinien zaczynać się od zdania: „Pistons powinni zamknąć Jenningsa w szafie i nie wypuszczać póki jego kontrakt nie wygaśnie (nie mam złudzeń, że znajdzie się naiwniak, który go zechce).”

  2. GRD pisze:

    Świetna robota!!!! Czekam na kolejne części. Twoje artykuły przydają mi się w NBA2k13, tasuję składy i zawsze jakaś świeżość powiewa z tej gry ;]

  3. Dawid Ciepliński pisze:

    Transfer z Grizzlies mocno średni, bo Randolph prawdopodobnie po tym sezonie odstąpi od kontraktu (ma opcję gracza na sezon 2014/15), by podpisać ostatnią wysoką umowę w karierze i Wizards mogą zostać bez zawodnika. Choć wtedy mogliby pozyskać kogoś z rynku wolnych agentów. Poza tym zarząd Memphis nie weźmie do siebie Nene, któremu trzeba jeszcze zapłacić 39 mln w przeciągu następnych trzech sezonów. Nie widzę tego.
    Z Millerem pomysł ciekawy i mógłby się sprawdzić. Na pewno byłby nadwyżką nad Maynorem, ale po co Nuggets Seraphin? Przecież mają McGee, Mozgova czy też mogącego grać na centrze Hicksona.
    Gorzej też wygląda sprawa z Youngiem, bo nie wiem, czy sam Ariza by starczył. Bez picku od Wizards by się nie obeszło, a poza tym Young to bardziej czwórka niż trójka.

    • Qcin pisze:

      Grizzlies i tak musiałoby płacić Z-Bo i nie wierzę, że odstąpi od 16,5 bańki, przez rok jego wartość aż o tyle nie spadnie by mu się to opłacało, a teraz ile by dostał? 36/4? Za rok dostanie 32/4 i też będzie mu się opłacało;)
      Denver- nie chcą Millera, a Seraphinowi kończy się kontrakt, więc nawet jeśli nie będzie im potrzebny to oszczędzą kilka milionów w salary
      Fili- nie wiem czego oni oczekują za Tadka, ale wątpliwe by dużo dostali, tutaj raczej chodzi o czyszczenie salary, choć możliwe że nie obyłoby się bez picku. Bardziej 4, ale warunki ma jak typowa 3, a jego ustawienie można byłoby korygować pod względem przeciwnika ;)

  4. Adrian89 pisze:

    Przyznam że tylko transfer z Denver dla mnie ma sens ( dla drugiej strony).

    Memphis – oszczędzają ok ale Z-bo ma większą wartość, Nene to ciągle kontuzjowany zawodnik – ja na miejscu żadnego gm bym nie chciał Nene. Do tego Gortat z każdym meczem obniża swoja wartosc na rynku.

    Co do 76-ers to początkowo myślałem że nie ma sensu dla 76-ers. Ale jednak po zastanowieniu widzę sens. Jednak nie widzę sensu dla Wizards- w s5 graliby tylko z JEDNYM! zawodnikiem którzy rzuca za trzy – przyznam że wyglądałoby to tak jak w Detroit – jednym słowem to by nie grało.

  5. Krzychair pisze:

    kolejny świetny artykuł. całkiem realne wymiany

  6. Triple eX pisze:

    A moim zdaniem Q. to znacznie przeceniasz Beal’a… Póki co jego selektywność rzutów jest straszna i to największy problem… lepiej wyglądała gra Wizz kiedy grali Wall, Ariza oraz Webster… Poza tym umknął Ci gdzieś Booker chyba… a ten gra ważną rolę w DC… A faktem jest, że najlepszy duet podkoszowych obecnie stanowią Gortat w parze z Nene…

  7. Qcin pisze:

    @Adrian- wydaje mi się, że Memphis planuje gruntowniejszą przebudowę, gdybym miał wybierać sensowność transferu Gortat+Nene za Z-Bo i Koste oraz Lee za Baylessa, to ten pierwszy wydaje mi się milion razy lepszy. Nie dość, że Gortata mogą nie podpisywać i skupić się na rozwoju Davisa.
    Co do drugiego Detroit to faktycznie nie byłoby zbyt wielu speców od trójek, ale w porównaniu do tego co jest teraz nie byłoby wcale gorzej- ok, Ariza trafia na dzisiaj lepiej zza łuku od Younga, ale patrząc na całą karierę to widać, że to może być zwykły wybryk. Do tego masz Beala Webstera, który mógłby grać duże minuty, plus na rynku będzie choćby Fredette, który spokojnie te 2 trójki na mecz mógłby dorzucić. Tu akurat nie widziałbym takiego problemu bo jakiegoś trójkowicza dokoptować nie byłoby wyzwaniem.
    @Triple- być może, bardzo mu kibicuje i wierzę, że niedługo będzie najlepszym SG w lidze- na dziś dzień gdybym miał do wyboru Thompsona albo Beala to nie zastanawiałbym się ani minuty i wybrał gracza Wizards. Większość młodych SG jest bardzo ograniczona i widać, że jedyne co się może w ich grze zmienić to procent skuteczności, za to za każdym razem jak widzę Beala to widzę mega wszechstronnego gracza, który potrafi rzucić, podać, kiwnąć, zablokować, ma dobry pierwszy krok, szybko myśli i rzadko podejmuje głupie decyzje, a do tego jest jeszcze bardzo młody. Ta selekcja rzutowa to spokojnie, on na początku tamtego sezonu rzucał jak JR Smith, ale po kilku spotkaniach, jak już się oswoił to był liderem drużyny jako rookie i miewał mecze gdzie trafiał seriami. Jedyne obawy z nim związane to zdrowie, bo te jego drobne urazy są strasznie niepokojące, niby nic poważnego ale zawsze jak złapie formę to wypada na 2-3 tygodnie i potem znowu 3-4 spotkania nim wróci mu rzut.
    Nie zapomniałem o Bookerze ale pewnie dostanie 15/4 więc go zwyczajnie odpuściłem wybierając tańszą (tak mi się zdaje, że tańszą) opcję z Krisem.:)
    Gortat z Nene to najlepszy ich duet bo nie mają żadnej alternatywy- Janek?;)
    W zeszłym roku obejrzałem miliard spotkań Wizards i współpraca Nene z Okaforem(o ile obaj byli zdrowi, co nie było zbyt częste) wyglądała o wiele lepiej niż z Marcinem, stąd też wnioskuję, że taki Koufos o wiele lepiej pasowałby do stylu ekipy z D.C.

  8. Mario pisze:

    Fredette, to chyba nawet teraz jest do wzięcia, bo podobno Kings mocno starają się go pozbyć, więc może lepiej kosztem Millera skierować Maynora w stronę Kalifornii?

  9. Triple eX pisze:

    Problem w tym, że obecnie s5 to Gortat i właśnie Booker… a do tej pory najlepiej spisywał się Marcin z Nene… a mam wrażenie, że ogólnie najlepiej to wyglądało s5 Wall, Ariza, Webster, Nene, Gortat… Patrząc na potencjał wysokich to po raz kolejny dochodzę do wniosku, że Wittman nie potrafi go wykorzystać… Gdyby odpowiednio pokierował duetem Nene – Gortat i przycisnął Wall’a, żeby ten więcej grał z nimi to Wizz wyglądaliby dziś świetnie… takie jest moje zdanie… Bo coby nie mówić, ale Gortat zasłony grać potrafi fantastycznie, a i po dobrym zagrani PnR gra świetnie tj. bardzo skutecznie… Słowem tekst powinieneś zacząć od zmiany Wittmana na Hollinsa, który wykorzystałby zarówno potencjał ofensywny wysokich jak i ich umiejętności defensywne…

    • Qcin pisze:

      Ale uważasz, że Gortat jest dobrym obrońcą? Bo moim zdaniem jest bardzo, bardzo przeciętnym- słabo się zastawia, bardzo kiepsko ustawia do zbiórki, nie jest też-jak na centra- zbyt silny fizycznie. Natomiast w ofensywie jest całkiem sprawny, ale po prostu nie sprawdza się w grze z Wallem. Moim zdaniem odpowiednim miejscem dla Marcina byłoby Dallas (Calderon), mógłby się przydać Bostonowi (ze zdrowym Rondo), dla Clippersów byłby idealny i właśnie w Memphis mógłby być naprawdę dobry. Przy zdrowym D-Willu także na Brooklynie grałby na świetnym poziomie, a w Spursach miałby szanse mieć cyferki nie gorsze niż w Suns za Nasha, ale czy ktoś spoza tych wymienionych umiałby go w pełni wykorzystać? Szczerze wątpię.
      Hollinsa już proponowałem przynajmniej dwóm drużynom (NYK’om oraz Jazz) i nie chciałem się z tym powtarzać, choć oczywiście przeszło mi to przez myśl bo Lionel to dla mnie TOP5 coachów ligi :)

    • Triple eX pisze:

      Moim zdaniem Gortat obrońcą jest nieco ponad przeciętnym, a jego mankament w grze defensywnej podobnie jak i w ofensywnej do gra bez piłki i umiejętność ustawienia się… Myślę, że dobry trener jak Lionel byłby w stanie nauczyć go grania bez piłki i wykrzesać z niego dużo więcej, bo prawdą jest że Marcin zablokować czy przechwycić potrafi tylko ciężko to robić będąc notorycznie w złym miejscu… No i fakt, że siły by się nieco przydało… chociaż to mogłoby się odbyć kosztem motoryki… Uważam jednak, że skoro takie drewno jak Noah może grać na niezłym poziomie cyferkowym w tej lidze to Gortat również może.

      Często też przewija się wątek Gortata i tego co zawdzięcza Nashowi, ale warto zauważyć że po tej rozłące Steve stracił jeszcze więcej ze swojej gry… prawda jest taka, że obaj siebie potrzebowali bo Marcin stawiał mu świetne zasłony i dobrze wychodził do podań kończąc je celnym rzutem, a dopiero wtedy mamy liczoną asystę. Słowem Gortat jest zawodnikiem, który ofensywnie najlepiej odnalazłby się w parze z PG typu firstpass.

  10. Adrian89 pisze:

    Qcin – też początkowo nie rozumiałem wymiany Lee- Bayless. Ale zostało mi to wyłożone, zacząłem widzieć sens.
    Jak piszecie o złych selekcjach rzutowych to Beal do Baylessa ma daleko jeszcze. W ogóle z tego co kojarzę rzuca coś koło 37% z gry i 30% za trzy. Trochę mało jak na kogoś kto właśnie jest po to żeby te punkty zdobywać. Lee jest solidniejszy po prostu.

    Dalej piszesz o trójkowiczu z ławki – ale jednak chyba zakładasz że s5 pozostanie s5. Więc kiedy grają starterzy brakuję Ci tego.
    Próbowałem się sam pobawić –
    http://espn.go.com/nba/tradeMachine?tradeId=kvubrdg

    http://espn.go.com/nba/tradeMachine?tradeId=n8yke3f

    Drugi trade przynajmniej wg Machine słaby. Ale w obu przypadkach widzę sens choć oczywiście musiałyby iść za tym kolejne kroki np 76-ers. Którzy i tak będą handlować Youngiem i Turnerem a Hawes nie jest im też do szczęścia potrzebny. ( Tam Tylko Noel i Carter Williams wydają się być chciani)

    Ale patrząc na skład Wizards
    Pg- Wall
    Sg- Beal
    Sf- Green
    Pf- Smith
    C – Hawes

    ten ostatni może nie przekonuje ale mamy stretch 5- poza tym Smith potrafi zbierac- ba w razie czego mamy specjaliste od zbiorke czyli Krisa.

    Zapełniające ruchy podobne- oczywiście Miller też u mnie mile widziany( choć już blisko kings podobno jest) Okafora też bym próbował – Jednak 4/2 to nie przejdzie 8 mln od kogoś na pewno dostanie za 2 lata bo nieźle grał .

    • Triple eX pisze:

      A pozwól wiedzieć skąd nagle wziął Ci się Smith w roosterze?

  11. Qcin pisze:

    a jaki sens ma ta wymiana z Baylessem? Krótkoterminowo może i okazać się niezłym rozwiązaniem, ale w dalszej perspektywie? 5,5mln za Lee to o jakieś 3 za dużo. Mogliby latem dołożyć z 2 bańki i wyciągnąć Lowry’ego chociażby.

    Co to za Smith na PF? Bo mi wyskoczyły transfery jedynie Krisa,Spencera i Greena?

    Ariza za Spencera? Fili nie miałoby żadnego centra do końca sezonu, a dodatkowo obu kończą się kontrakty w tym samym momencie, więc co by 76ers mieli na tym ugrać?

    Nene z Gortatem ograniczyliby minuty Sullingera do minimum a zdaje się, że w Bostonie mocno w niego wierzą, więc też nie wierzę by to mogło przejść, do tego kontrakty Nene i Wallace za bardzo pokrzyżowałyby szanse na jakąś sensowną przebudowę dla Celtów- Nene, Wallace, Rondo to razem 34 mln za sezon i 3 sezony z bilansem 30-52 oraz gruuuuube minuty dla G-Force’a wątpię by Ainge poszedł na coś takiego;)

  12. Adrian89 pisze:

    Miałem kilka koncepcji – i wrzuciłem nie to co trzeba. Zmęczenie wygrało – jutro postaram się sklecić to co miałem na myśli.

    Co do 76-ers oni będą szukać wymian i kogoś na pf/c i tak będą szukać. A tymczasowo Allen moze grac- rok temu grał.

  13. Elwood pisze:

    Artykuł jak zwykle świetny ale odbiegnę trochę od tematu, bo skoro mamy „polską” drużynę na rozkładzie to pojawiło się tu kilka wpisów dotyczących Gortata i muszę przyznać że brakuje mi nieco dyskusji na jego temat. Marcin jest jaki jest, staram się go oceniać od strony sportowej i osobiścię bardzo się cieszę że mamy rodaka w NBA i nie jest to żaden anonim grający ogony ale starter który wywalczył sobie pozycję kilkoma naprawdę przyzwoitymi sezonami. Ale uderza mnie swoista znieczulica na branżowych portalach. Może się mylę ale odnoszę wrażenie że podejście wielu naszych ekspertów jest typu: „no dobra, fajnie że ten Gortat jest ale broń boże nie będę go chwalił bo w sumie to on nie jest taki dobry więc o czym tu pisać bo przecież są lepsi”. Potrafię sobie wyobrazić że gdybyśmy takiego Gortata mieli w latach 90-tych czyli w okresie boomu na NBA to byłby on mega gwiazdą w naszym kraju, a czapeczki z logiem jego drużyny z pewnością sprzedawałaby się lepiej niż te z Szerszenami ;-) Wtedy każdy chciałby być Gortatem. Tymczasem w dzisiejszych realiach dla wielu jest on tylko zwykłą ciekawostką: „ot, Polak w NBA, big deal, w sumie to on średnio broni, średniio rzuca, niby szybki ale słaby i według statystyk nie umie grać tyłem do kosza a tak w ogóle to był dobry tylko z Nashem”. Przejaskrawiam ? Nie sądzę, bo podobnych wpisów widziałem już dziesiątki jak nie setki. Wiem że uderzę tu trochę w nuty patriotyczne ale uważam że naprawdę warto docenić to że jednak mamy tego Gortata w NBA bo nie wiadomo czy prędko przytafi się nam kolejny. Bardzo ale to bardzo chętnie przeczytałbym wnikliwy artykuł gdzie ktoś podjąłby się oceny mocnych i słabych stron Marcina w nowej drużynie, jak to się ma do jego poprzednich teamów, w jaki sposób styl gry zespołu i innych graczy determinuje jego wskaźniki i przydatność na parkiecie, projekcja na przyszłość, gdzie i jaki kontrakt może dostać po sezonie ? u kogo i z kim najlepiej by mu się grało itp. coś w stylu co napisał Qcin w jednym z komentarzy wyżej gdzie wymienił najlepszych PG dla Gortata. Właśnie takich fachowych opinii brakuje mi na jego temat w polskim necie. I na koniec przyznam że chyba jestem modelowym przypadkiem „efektu Gortata” bo do NBA po latach przyciągneły mnie dopiero dobre występy Polaka w Suns :-)

    • Darkside pisze:

      Ja na wszelkich możliwych portalach walczę z „polaczkami” jadącymi po Gortacie. Nigdy nie był i nie będzie jakąś mega gwiazdą, ale nie powinien być poddawany takiej krytyce. Nie jest graczem anonimowym. Przykład jest chociażby tu wymieniony http://bleacherreport.com/articles/1681188-ranking-the-best-second-round-nba-draft-picks-of-the-last-decade/page/2 , obok Marca Gasola, Monty Elisa, DeAndre Jordana, Paula Milsapa.

    • Woy pisze:

      ja bardzo chętnie podejmę dyskusję o Gortacie, ale nieco w innym świetle.

      Po pierwsze , MG zaczał uprawiać koszykówkę bardzo późno, jako 14-latek i stąd biorą się jego niedoskonałości techniczne, których nie jest w stanie dziś przeskoczyć/wyeliminować.
      Jeśli weźmiemy jego mentalność , charakter, erykę pracy i zaangażowanie jest świetny. Praktycznie gdyby nie emigracja do Niemiec, to dziś nie mielibyśmy kolejnego Polaka w NBA, grającego na przyzwoitym poziomie.

      Po drugie, jeśli porównamy go z innymi centrami, zarabiającymi podobnie pieniądze i grającymi podobny czas w lidze to wchodzimy już do worka z innymi realiami (Asik, Dalembert, Vucević, i wtedy rozpoczynają się porównania, kto lepiej broni w sytuacjach 1-1 lub lepiej zastawia lub zbiera. W końcu dochodzimy do ofensywy, w której Marcin jest co najwyżej przeciętny, bowiem niski repertuar zagrań podkoszowych oraz potrzeba first-pass-playera daje o sobie mocno znać. Niestety nawet treningi z Olajuwonem (podobnie do Howarda) nie za bardzo wzmocniły jego repertuar zagrań.

      Ostatni ranking magazynu ‚DIME’ nie umieścił go w pierwszej 20stce ( czyli był m.in za Asikiem czy Vucevićem).
      http://dimemag.com/2013/09/20-best-centers-nba-right-now/

    • Darkside pisze:

      @woy: czy jest gorszy od Asika to bym się kłócił ;)
      Ja podobnie jak Qcin cieszę się, że mamy rodaka w NBA i podobnie jak on uważam, że w innym systemie gry byłby zdecydowanie lepszy. W Wizzards trafił znów na beznadziejnego trenera który nie potrafi poukładać zespołu. Może istotnie oddanie go do Dallas byłoby dobre dla obu stron ? Zawsze trzeba trafić na swoje miejsce i czas. Popatrzmy tylko na takiego Howarda który w LAL się nie sprawdził , teraz jego gra w Rockets jest zdecydowanie lepsza.

  14. Qcin pisze:

    Tak jak piszecie @elwood @darkside- Gortat to bardzo przyzwoity zawodnik, który może przerodzić się w topowego centra w przypadku określonych zespołów. Nie krytykowałem go (co mam nadzieję zostało wyłapane) tylko stwierdziłem, że przy tak grającej drużynie Wizards nie jest on do końca przydatny, ma zalety, które nie są w pełni wykorzystywane przy Wallu;)

    Postaram się kiedyś napisać tekst na sugerowany temat, ale to dopiero jak W KOŃCU uda mi się zostać magistrem ;)

    PS. Ja tam się jaram, że Polak gra w NBA i nie tylko w roli maskotki jak Haddadi czy Casspi

  15. Elwood pisze:

    Swoim komentarzem absolutnie nie atakowałem autorów tego bloga. Stereotypowe i powierzchowne wpisy wymierzone w Gortata spotkać można w wielu miejscach na necie, o wulgarnej żółci wylewanej przez niekórych hejterów nawet nie warto wspominać. Chodzi mi przede wszystkim o to że brakuje artykułów o Gortacie wychodzących poza schemat relacji z ostatniego spotkania. Wykorzystajmy fakt że mamy rodzynka w najsilniejszej lidze. Może i nigdy nie zostanie tam supergwiazdą ale co drugą noc wychodzi w pierwszej piątce swojej drużyny aby zmierzyć się z najlepszymi zawodnikami świata. Podziałajmy mocniej na wyobraźnię dzieciakiów myślących o karierze koszykarza. Zaakcentujmy dla nich punkt odniesienia w osobie Marcina. Koszula najbliższa ciału. Wiadomo że u nas nad Wisłą prędzej doczekamy drugiego Gortata niż drugiego Lebrona ;-) PS. Qcin, w kontekście artykułu pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia z magisterką :-)

  16. Woy pisze:

    @Darkside, gdzieś w pamięci mam mecz na Eurobaskecie 2011 między Gortatem a Asikiem , w którym Turek ogrywał w obronie i ataku naszego rodzynka. Oglądałem to wówczas w hali Stulecia a Polacy wyraźnie przegrali ten mecz. Dziś odnoszę się jednak to wysokości konktraktu Turka i czekam na nową umowę Polaka oraz rankingu DIME.
    Btw. Asik w Europie mocniej pokazywał swoje walory ofensywne, w NBA przez pracę z T. Thibodeau zrobiono z niego bardziej gracza obrony.

  17. melo pisze:

    Owszem trzeba doceniać naszego jedynaka, ale sory za to porównanie „nie nazywajmy szamba perfumerią”. Marcin wcale wiele nie pokazał jeszcze w NBA-życzę mu aby najlepsze było przed nim.Najpierw miał genialną fuchę w Orlando gdzie grał po 12 min zmieniając najlepszego C w lidze,nikt od niego nie oczekiwał wiele, poprostu był zapchajdziurą grając przeciwko zmiennikom.Później trafił do Phoenix, gdzie miał najlepszego podającego w lidze który to był najlepszym podającym wiele lat przed przyjściem Marcina, przy okazji pomagając zarobić kilku „ogórkom” wcześniej.Kiedy ten odszedł to jego gra się mocno posypała a Gortatowi zaczęło wszystko przeszkadzać a większość Polaków narzekało na wszystko tylko nie MG(Dragic,Gentry). Kiedy trafił do stolicy wielu mówiło że to jego ziemia obiecana-a jak jest to wszyscy widzimy…i wielu zaczyna narzekać znowu na trenera i rozgrywającego. Naprawdę doceniam to gdzie doszedł ale jeśli mamy go zaliczyć do grona ponad przeciętniaków to musi nam to udowodnić bo narazie nie gra nawet na miarę obecnego kontraktu a niektórzy wmawiają nam że jest w czołówce swojej pozycji, bo 2 solidne(żadne super udane) to za mało.

  18. MKA pisze:

    Young to nie jest SF, nie ma opcji zeby tam sie dobrze spisywal, wygladalo by to podobnie jak josh w deatroit

  19. Qcin pisze:

    yeah, 2 transfer trafiony- Andre Miller w Wizards :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *