Rozkład jazdy, dzień sześćdziesiąty drugi: Harden wraca do Oklahomay

Mecz wieczoru: Houston Rockets (20-11) – Oklahoma City Thunder (24-5) – godz. 1.00

To będzie pierwszy większy test dla Thunder, jak będą sobie radzić przez najbliższe miesiące bez Russella Westbrooka. Co prawda wygrali już jeden mecz bez swojego rozgrywającego, z Bobcats, ale Rockets to zdecydowanie lepsza drużyna niż zespół z Północnej Karoliny i to ten pojedynek powinien dać nam odpowiedź na pytanie, jak Oklahoma radzić sobie będzie bez swojego rozgrywającego.

Przede wszystkim dużo lepiej, niż z Charlotte będzie musiał zagrać zastępujący Westbrooka Reggie Jackson. Z Cats nie wypadł za dobrze, rzucając 9 punktów i trafiając tylko 4 z 19 rzutów, zaczynając ten tamten mecz od trafienie tylko jednej z pierwszych 10 prób. Z Houston takim mecz nie może mu się powtórzyć, jeśli OKC myśli dziś o wygranej.

Lepiej muszą też grac pozostali gracze Thunder, ponieważ Kevin Durant, choć gra fantastycznie, sam wszystkiego na boisku nie zrobi. – Potrzebuję Reggiego Jacksona. Potrzebuję Serge Ibaki. Potrzebuję Kendricka Perkinsa – powiedział Durant. – Musimy polegać na sobie. To jest to, o co chodzi w zespole. Więc pomimo przeciwności musimy po prostu liczyć na siebie.

Cichą historią tego meczu, może być to, jak Perkins zaprezentuje się naprzeciwko Dwighta Howarda. Jeśli uda mu się ograniczyć centra Rockets to może choć na chwilę zamknąć usta wszystkim, którzy tak krytykują go w tym sezonie.

Dla Jamesa Harden będzie to trzeci mecz przeciwko byłej drużynie w sezonie regularnym i w spotkaniach przeciwko byłym kolegom prezentuje się bardzo dobrze. Rzuca 29,3 punktów na 44,2 proc. skuteczności, w tym 55 proc. za trzy, zbiera 4 piłki i rozdaje  3,3 asyst.

Ponadto to przeciwko Thunder zagrał swój najlepszy mecz w karierze, kiedy w pierwszym meczu przeciwko nim od transferu zdobył 46 punktów, trafiając 14 z 19 rzutów (7 trójek) oraz notując 7 zbiórek i 6 asyst i prowadząc Houston do wygranej 122-119.

Liderzy zespołu (średnie na mecz): 

Punkty: James Harden (24) – Kevin Durant (28,3)

Zbiórki: Dwight Howard (13,4) – Serge Ibaka (9)

Asysty: James Harden (5,5) – Russell Westbrook (7)

Przechwyty: James Harden (1,3) – Russell Westbrook (1,8)

Bloki: Dwight Howard (1,8) – Serge Ibaka (2,3)

Ostatnie 5 spotkań:

Rockets: @Pistons (Z), Mavericks (P), @Spurs (Z), Grizllies (Z), Pelicans (Z)

Thunder: Bulls (Z), @Spurs (Z), Raptors (P), @Knicks (Z), @Bobcats (Z)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Pozostałe spotkania:

Golden State Warriors (18-13) – Cleveland Cavaliers (10-19) – godz. 0.00

Andrew Bynum nie chce już grać Cavs, a ci zawiesili go z powodu zachowań szkodzących drużynie o czym pisał wczoraj więcej Mateusz. Bill Simons z kolei ćwierknął wczoraj, że Bynuma interesowałaby gra dla Clippers albo Heat.

I choć z jeszcze z tymi pierwszymi Cleveland mogłoby się dogadać, tak prędzej piekło zamarznie niż Dan Gilbert pozwoli na przejście centra do Miami. Nawet gdyby to oznaczało, ze będzie musiał mu wypłacić całe 12 mln, jakie Andrew ma zapisane w kontrakcie w tym sezonie (jeśli środkowy zostanie zwolniony  do 7 stycznia, wtedy na jego konto wpłynie tylko 6 mln).

Atlanta Hawks (17-13) – Orlando Magic (9-20) – godz. 0.00

Pierwszy mecz bez Horforda Hawks wygrali, a zwycięstwo zawdzięczają najlepszym w tym sezonie występom Paula Millsapa i Lou Williamsa, którzy rzucili odpowiednio 33 i 28 punktów. Nadal jednak będzie ciężko zastąpić Ala, tym bardziej, że Elton Brand, Peron Antic i Gustavo Ayon, którzy dostali teraz minuty kontuzjowanego centra zdobyli wczoraj łącznie 6 punktów, trafiając tylko 2 z 13 rzutów. Na Bobcars wystarczyło, na Magic być może również starczy, ale co z lepszymi drużynami?

Sacramento Kings (9-19) – San Antonio Spurs (23-7) – godz. 1.00

DeMarcus Cousins w ostatnich 5 meczach w końcu gra tak, jak się tego od niego oczekuje – rzuca średnio 25 punktów i zbiera 12,3 piłek. Jeśli Kings dziś chcą wygrać to center będzie musiał zagrać co najmniej tak dobrze, jak z Heat (27 oczek i 17 zbiorek), jednak z tym może być ciężko, ponieważ w poprzednim sezonie Spurs zatrzymywali go na 13,3 punktach i tylko 40,5 proc. skuteczności z gry.

Philadelphia 76ers (8-21) – Los Angeles Lakers (13-17) – godz. 3.30

Nick Young po raz pierwszy zagra dziś przeciwko swojej byłej drużynie. W poprzednim sezonie rzucał średnio 10,6 punktów w 59 spotkaniach dla Sixers. W tym zdobywa dla Lakers 15,9,  a w ostatnich 7 spotkaniach bardzo dobre 20,9 i ponadto trafił 20 z 42 rzutów za trzy.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

3 komentarze

  1. Autor pisze:

    Brodacz versus Druntula. Muszę to zobaczyć. Czemu to jest w nocy na poniedziałek ? Trzeba zawalić noc :)

    • sasoo pisze:

      i co? nie było na co patrzeć. Zawalona noc, a tu początek 13-0 potem 22-7 i w końcu blowout. Harden dramatycznie słaby, Howard to samo, Lin grał jakby był z końca ławki w PLK, rzuty za 3 pochopne i na tragicznym %. Ibaka straszył każdego kto wjeżdzał pod kosz, Perk grał z Howardem tak jak Howard powinien grać z kazdym czołowym centrem ( te rzuty DH 12 o tablice albo spoza trumny w ogóle, to chyba do Shaqtin a fool trafią). Żal było na to patrzeć. Nie wiem czy Rakiety sa contenderem. Mam nadzieje, że do kwietnia nie będzie takich wahań i osiągną tyle ile niewatpliwie mogą jeśli wszystko zagra dobrze.

  2. Autor pisze:

    Durantula zjadła w butach Brodacza i całe Houston. 33 pkt. przy 64% z gry, w tym 3/5 za trzy i 13 zbiórek i jeszcze 5 asyst. Był wszędzie po prostu. Maksymalna mobilizacja.
    Warto dodać niezły występ Lamba, który robił za wsparcie dla Kevina i nieźle mu szło plus asystent Perkins :)
    Houston odpalało Rakiety a te zupełnie nie trafiały celu w tym meczu. Każda próba odrobienia strat kończyła się na 10 pkt. Gdy Rakiety mijały celu rozpoczynały się już jedynie kolejne Grzmoty ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *