Cavaliers zawiesili Andrew Bynuma, to koniec jego kariery?

Oficjalne źródła Cleveland Cavaliers poinformowały, że Andrew Bynum został zawieszony z powodu „zachowań szkodzących drużynie”. Komunikat wraz ze zbliżającym się terminem gwarantowania jego umowy (7. stycznia) sprawiają, że przyszłość środkowego spowita jest mgłą.

Bynum ma dopiero 26 lat, ale tak jak podaje wyżej Wojnarowski może nie być w ogóle zainteresowany kontynuowaniem swojej profesjonalnej kariery.

Co istotne. Jeżeli jego umowa nie zostanie gwarantowana do 7. stycznia to jego pracodawca może zaoszczędzić połowę z wartej 12 mln $ gaży.

Wojnarowski poinformował również, że Cavaliers bardzo intensywnie próbują wymienić Bynuma. Problem w tym, że w obecnej sytuacji nie chodzi o jego umiejętności sportowe, ale po prostu o oszczędności jakie jego zwolnienie może dać klubowemu budżetowi nowego pracodawcy.

Klub z Cleveland liczy, że w zamian może otrzymać zawodnika, który będzie w stanie pomóc Kyrie Irvingowi i jego kolegom w walce o playoff.

Bynum w tym sezonie notował średnio 8.4 ppg, 5.3 rpg i 1.2 bpg. W kilku spotkaniach wyglądał naprawdę wyśmienicie (szczególnie w ataku). Jeżeli zdrowie by mu dopisywało i jednocześnie ktoś opanował jego głowę to mógłby być wciąż sporym wzmocnieniem.

Update od Billa Simmonsa. Według jego źródeł Bynum jest zainteresowany grą tylko w Miami Heat lub Los Angeles Clippers. Czyli można przypuszczać, że gdyby jeden z tych klubów chciał go zatrudnić to nagle odzyska zainteresowanie koszykówką.

Inna sprawa – nie oczekujcie, że Dan Gilbert (właściciel Cavaliers) pomoże Heat. Ric Bucher słusznie twierdzi, że gdyby Gilbert czuł zbliżający się kontrakt Bynuma w Heat to będzie wolał zapłacić mu pełny kontrakt.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

25 komentarzy

  1. bartol86 pisze:

    zmarnowany talent i tyle w temacie

  2. XvX pisze:

    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kręgielnia już czeka.

  3. Kubas pisze:

    Zbytnio się poczuł grając w LA. Zmiana fryzur bardziej go interesowała niż sama gra. Szczerze mówiąc nie będzie mi go szkoda, nie ma charakteru zwycieżcy, a takiego zawodnika nikt nie chce w drużynie. Możliwe, że zakończy karierę, a wróci po 2-3 latach, i jakiś naiwny GM weźmie go do zespołu. Cieszę się, że nie będzie grał już w Cleveland, bo zabierał minuty Varejao, który grał o niebo lepiej od niego, walczak.

  4. gratek pisze:

    No to teraz Miami gęba w kubeł i cicho czekać do 7 stycznia :-)

    • hades pisze:

      A po co Miami taki zawodnik ? Gościu gówno gra a hajs niezły zarabia

    • Darkside pisze:

      Bo Miami ma dziurę na centrze , przyjście Bynuma pozwoliłoby Boshowi wrócić na PF, byłoby to wzmocnienie, o ile Bynumowi zechce się grać i o ile będzie zdrowy. Nie zdziwiłbym się gdyby wystartowali po niego również Celtics i Nets

    • gratek pisze:

      Poza tym myślę, że Byniu już sobie w tym roku zarobił i jest duża szansa na zakontrakowanie go za minimum dla weterana.

  5. hades pisze:

    Ale on zarabia za dużo żeby Miami go wzieło

  6. Woy pisze:

    Ostatnio czytałem całkiem coś innego; sam Drew o tym mówił oraz Mike Brown też, że gra sprawia centrowi zbyt wiele bólu a każdy wyskok to grymas na twarzy , po poważnych operacjach na oba kolana. Po każdym występie jest konsultacja z lekarzem i tony lodu na kolana oraz zabiegi na nie. Weźmy pod uwagę fakt, że sam Bynum ma lżejsze treningi od reszty Cavs.

  7. znafffca pisze:

    może i faktycznie bynum ma problemy zdrowotne które odbierają mu radość z gry i to właśnie dlatego chce do contendera żeby jeszcze w tym sezonie móc ewentualnie zdobyć tytuł i zakończyć karierę Biarąc pod uwagę że oden kiedyś będzie wchodził z ławki mógłby razem z nim grać po ok 10/12min a reszta smallball Jak trafi do la to pewnie grałby końcówki z racji tego że lepiej rzuca osobiste od jordana – zresztą kto tego nie robi lepiej )

  8. klin pisze:

    howard to przy tym dzieciaku naprawde dojrzaly emocjonalnie czlowiek.. gosc po proasu zarobil wielkie miliony za siedzenie na lawce i nie chce mu sie grac, po co skoro ma tyle hajsu, a chce isc do miami albo lac, bo tam jest cieplo i przyjemnie, i moze jeszcze pierscien jakis zdobedzie calkiem przypadkiem…

    • Dżejdi pisze:

      Oczywiście, znaffco i klinie, zdajecie sobie sprawę z tego, że Bynum ma dwa mistrzowskie pierścienie, więc nie musi „chcieć do contendera żeby jeszcze w tym sezonie móc ewentualnie zdobyć tytuł i zakończyć karierę”.

  9. Woy pisze:

    Chłopaki nie rozumieją jednego – NIE, NIE MUSI – ON NIE MOŻE! – bo fizycznie nie jest w stanie. Przypomnę, że zaczynał karierę w wieku 17 lat i od tego czasu przyjął niejeden ciężar na klatę oraz wziął na barki czy plecy niejednego ligowego kolosa. Czasami trenerzy nie myślą co może takim surowym nastolatkom grozić w przyszłości (spójrzcie jak na starość sypią się Kevin Garnett i Kobe Bryant) Mimo sytuacji z kręglami to dwie wcześniejsze – podobne kontuzje – wzięły się z sytuacji meczowych. Trzy operacje na kolana to bardzo wiele i kosztuje to jednak sporo bólu oraz wyrzeczeń. Ogólnie życzę chłopakowi zdrowia, a Dan Gilbert chyba słabo zainwestował gotówkę i teraz nagle próbuje wyjść z całej sytuacji obronną ręką (?)
    Wg mnie Wojnarowski przedstawił całą sytuację w bardzo niekorzystnym dla gracza świetle.

    • gratek pisze:

      Niby tak, ale on jest wciąż bardzo młodym koszykarzem, tylko 3 lata starszym od choćby Lillarda. To jest jeszcze ten wiek kiedy organizm wciąż się szybko regeneruje, a mięśnie szybko rosną :-) Nie liczać ostatniego i debiutanckiego sezonu, podczas, którego gram 7mpg, Bynum ma zaledwie 6 sezonów w nogach, gdzie z tego z 1/4 spędził w gabinetach lekarskich. Jasne, że zdrowie, a raczej kolana słabe, ale główny problem chyba leży w jego głowie – wypaleniu i braku chęci do gry.

    • Woy pisze:

      ale kolana i wiązadła ma 60-latka i czas popatrzeć ,że zerwanie wiązadeł przy 130 kg wagi to nie skręcenie kostki…po którym się wraca za 2 tygodnie do gry.

  10. Currose pisze:

    Ewing też miał stare nogi jak u 60 latka a jednak dawał radę w starszym wieku i to u Pata Kata.

  11. woy pisze:

    A ile razy @currose Ewing zerwał wiązadla?Myślę,że niektórzy nie zdają sobie sprawy z powagi takiego urazu…

  12. Macias pisze:

    Kontuzje jakie na swoim koncie zaliczyć może Bynum są na prawdę poważne ale nie zmienia to faktu, że sporo jego winy w tym wszystkim. Gdyby mu na prawdę zależało to zadbałby o ciało tak jak należy. Wiek nie jest problemem bo Garnett czy Bryant tak na prawdę pod koniec swoich karier dostają po tyłku od zdrowia więc nie widzę zbytniego powiązania.. Problemem jest psychika tego chłopaka bo po dobrych sezonach w Lakers (nawet niektórzy uważali go za lepszego od Howarda) uznał, że wszystko mu się należy i wszędzie będą czekali na niego z otwartymi rękoma. Myślę, że jego kariera nie jest jeszcze stracona ale albo zacznie dbać o siebie i robić wszystko żeby odzyskać zdrowie, formę i zaufanie albo będzie zwiedzał klub za klubem za ligowe minimum.

    • Darkside pisze:

      dokładnie , porównaj ciało Garnetta i Kobasa ? same mięśnie , znikoma ilość tłuszczu.
      Bynum to raczej sam mięsień nie jest, gdyby tłuszczyk zamienił na masę mięśniową i wagę miałby inną / a wraz z nią mniejsze obciążenie kolan/ a i siły więcej, że o wytrzymałości nie wspomnę.

  13. Chris pisze:

    Darkside – jakby zmienił tłuszczyk na mięśnie to by miał większą wagę, to po pierwsze. Po drugie – Bynum nie chce grać w Cavs bo fizycznie nie może, ale w Heat to by pograł? Dziwne. Fakt, kolana ma rozwalone i przyznam, ze dziwi mnie że w ogóle występował w tym sezonie bo autentycznie nie wierzyłem, że postoi na boisku dłużej niż 3 minuty bez kontuzji. Ale problem w głowie też na pewno jest bo to było widać. Szkoda chłopa, mało teraz takich centrów, w 2012-tym wyglądał jak najlepszy środkowy ligi, a tak się skończyło…

    • Darkside pisze:

      Zamiana tłuszczyku na mięśnie to zawsze mniejsza waga, lepsza muskulatura to większa siła i wytrzymałość i mniejsza podatność na urazy, a do tego lepsza wydolność.
      Kto wie jak tam jest w Cavs i jakie były powody zawieszenia, pewnie się o kasę rozbija …
      Jeżeli zwolnią go z Cavs to na bank w ciągu kilku dni znajdzie nowy team, stawiam na Celtics, Nets lub Heat , a kto wie, może i powrót do LAL

  14. gratek pisze:

    Wszyscy piszemy o Bynumie, ale dużo w tym wszystkim kalkulacji Cavs. Sezon po raz kolejny spisany na straty, drużyna poza Irvingiem wciąż potrzebuje przebudowy, a Bynum nie okazał się wzmocnieniem i jego rola jest dużo niższa niż oczekiwano. Usunięcie go z salary cap wydaje się całkiem rozsądne. Oszczędzają 18mln w 1,5 sezonu za kloca o chwiejnym zdrowiu, którego niestety w obecnej formie i nastawieniu bardzo łatwo zastąpić. Ogólnie duże brawa dla agenta, który wyszarpał do emeryturki dla Andrzejka 6mln$ i mało brakowało, a Cavs się nacieliby się na kolejne 6 ;-)
    Myślę, że gdyby teraz Cavaliers pewnie zmierzali do PO, to Bynum by został co najmniej do końca sezonu, a tak nie ma po co.
    No i powinno się uwolnić trochę minut dla Bennetta, bo Varejao przestanie grać na PF, a w small ballowym setupie Thompson może częściej grać na C.

  15. majecha pisze:

    Coś mi sie wydaje, że cały ten jego powrót do wielka podpucha. Ciekawe co się będzie działo z Odenem?

    • woy pisze:

      trzeba też poczuć frustrację Cavs i Gilberta przy kolejnym nazwisku na „B” – Bennett. Szykuje się Kwame Brown XXI wieku i przy okazji wspomniany przez Ciebie Oden na jednym ruszcie…

  16. bbogacz1986 pisze:

    Shaq mial mieśnie? dostał jakis kontuzji? na jakim poziomie grał? Piszecie takie pierdoly ze masakra. Jeden jest bardziej odporny na urazy inny mniej…2 razy mialem skrecone kolano i juz 10 lat to odczuwam. Wiec nie mowcie ze jemu nic nie jest a jedynym problemem jest brak chęci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *