Podsumowanie VIII tygodnia 68. sezonu

1. Wydarzenie tygodnia:

Qcin: Kontuzja Bryanta. Nie zdążył dobrze wrócić – choć zdołał przegrać parę spotkań – i ponownie wylądował ze swoimi 48,5 mln u lekarzy. Sam już nie wiem co było głupsze, podpisanie z nim nowego kontraktu nim zdążył wrócić, czy przyspieszenie leczenia, by szybciej wrócił?

Dawid: Kontuzje Kobego Bryanta i Brooka Lopeza. Tego pierwszego zabraknie przez 6 tygodni, drugiego do końca sezonu. Jak jeszcze Lakers bez Kobego sobie poradzą, co pokazali już nim ten wrócił na boisko po zerwanym Achillesie, osiągając bez niego całkiem przyzwoity bilans 10-9 na mocnym Zachodzie i grając naprawdę fajną, radosną koszykówkę, którą ogląda się z dużą przyjemnością, tak dla Nets uraz Brooka oznacza koniec marzeń o mistrzostwie, które przecież było celem tej drużyny przed sezonem. Brooklyn stracił swojego najlepszego zawodnika w tych rozgrywkach i teraz do ostatnich spotkań sezonu regularnego będzie walczył o uniknięcie blamażu, jakim byłby brak awansu do play offów. Kibice Atlanty Hawks z kolei już zacierają ręce na jak najsłabszy wynik Nets (pick od Brooklynu idzie w następnym drafcie do Atlanty).

Woy: Kontuzja Kobego oraz dzień po dniu – dwa występy Damiana Lillarda na poziomie 36 pkt (łącznie 15 celnych trójek). Pierwszy przeciwko Cavaliers, z game winnerem, drugi przeciwko Wolves. Trzeba wspomnieć o drugim game winnerze, przeciwko Pistons.

2. Wpadka tygodnia:

Qcin: O braku Molly E Sullivan przed meczem 76ers z Nets już pisałem, dlatego dodam jeszcze sytuację z Lebronem i Chalmersem. Tak tak tak, wiem, że już okazali sobie miłość i to było w nerwach, ale zachowanie to można rozpatrywać pod innym kątem. James czuje presje i boi się Indiany, która nie jest już utalentowanym, ale nieśmiałym chłopcem, ale przerodziła się w prawdziwego mężczyznę; Pacer wie czego chce, a celem jest pierścień. Pierwszy raz widać było, że Lebron autentycznie odczuwa presję.

Dawid: Strata Kevina Martina w spotkaniu z Los Angeles Clippers. Gdyby obrońca Wolves nie dał sobie wydrzeć piłki na 8 sekund do końca meczu przy dwupunktowym prowadzenie swojego zespołu to jestem w 100 proc. przekonany, że Minnesota wygrałaby ten mecz, a tak mieliśmy dogrywkę, w której lepsi okazali się koszykarze z drużyny z Miasta Aniołów.

Woy: Jako całokształt – postawa (O)brony 76ers (chłopaki stoją niczym tyczki dla narciarzy przy slalomie alpejskim). Dalej występ Houston Rockets (rzekomego contendera) przeciwko Indianie Pacers. James Harden zagrał przeciwko Pacers niczym rookie ; 3/14 z gry. Ciężko też nie wspomnieć o 12 przegranych Chicago Bulls przy ostatnich 15 spotkaniach drużyny…Jednak największa wpadka to prowadzić po 1 kw. 42:23 przeciwko Pistons, by w końcu przegrać mecz jednym (TAK, Celtowie).

3. Zespół tygodnia

Qcin: Phoenix Suns – Słońca przeczą jakimkolwiek prawom natury. Jedynie Spurs okazali się dla nich w tym tygodniu za silni, ale co z tego skoro położyli na łopatki Dallas, Denver i Golden, czyli trzy zespoły z którymi bezpośrednio rywalizują o PO. Przed sezonem dało się słyszeć, że ten rok będzie nudny, cóż.. Suns są najpiękniejszą historią tych rozgrywek, życzę im żeby ten sen trwał jak najdłużej, a Hornackowi by w końcu zdobył tytuł ;)

Dawid: Oklahoma City Thunder. Wygrali 3 z 4 spotkań w ubiegłym tygodniu, w tym odnieśli cenne zwycięstwo na San Antonio Spurs na wyjeździe i są w tej chwili drugim zespołem w lidze, tracąc tylko pół meczu do pierwszych Portland Trail Blazers, a do tego wygrali 17 z ostatnich 19 meczów. Oklahoma potwierdza, że jest jednym z głównych faworytów do tytułu i może im się to udać bez Jamesa Hardena, którego jak na razie całkiem nieźle zastępują Reggie Jackson (wczesny kandydat do rezerwowego sezonu) oraz Jeremy Lamb.

Woy: Też skłaniam się ku Phoenix Suns. Ogranie bezpośrednich rywali w walce o play offs jak Mavericks, Nuggets i Warriors to nie przypadki. Zespół i gra preferowana przez Słońca, pod kierunkiem Jeffa Hornacka bardz przypadła mi do gustu. Imponują niedoceniani w poprzednich miejsach pracy Eric Bledsoe, Gerald Green i Miles Plumlee. Niczym ta akcja:

4. MVP tygodnia:

Qcin: Zawsze mam problem z tą kategorią bo różnice zwykle są niewielkie. Tym razem postawię na Damiana Lillarda, za te game-winnery.

Dawid: Kevin Durant. W poprzednim tygodniu rzucał średnio 25,8 punktów na 47,9 proc. skuteczności, w tym 45,5 proc. za trzy, zbierał 7 piłek i rozdawał 3,8 asyst. Durant z każdym rokiem poprawia swoją grę i potwierdza to również w tym sezonie notując najlepsze w karierze średnie w zbiórkach, asystach i przechwytach. Jeśli dalej będzie grał na takim poziomie, a Thunder zajmą pierwsze bądź drugie miejsce na koniec sezonu regularnego to moje przewidywanie przed sezonem, że Kevin zostanie MVP się sprawdzi.

Woy: Damian Lillard, sami wiecie czemu i za jakie występy (za świetne mecze z Pistons, Cavs i Wolves). Na dziś główny kandydat do Meczu Gwiazd na Zachodzie.

5. Piątka tygodnia:

Qcin: Damian Lillard – Steph Curry – Kevin Durant – Josh Smith – DeMarcus Cousins

Dawid: Damian Lillard – Russell Westbrook – Kevin Durant – Kevin Love – Dwight Howard

Woy: Damian Lillard – Dwayne Wade – Josh Smith – Kevin Love – Nikola Peković

6. Poztywne i negatywne zaskoczenie tygodnia:

Qcin: Pozytywne – Trey Burke, po lidze letniej obawiałem się, że to kolejny Erik Maynor, na szczęście okazało się, że się bardzo pomyliłem i Burke ma szanse być pierwszym go-to-guyem Jazz od czasu transferu Williamsa do Nets. Z meczu na mecz jest lepszy i potrafi przejąć mecz, jak choćby wczorajszej nocy z Bobcats.

Negatywne – Nowe logo Charlotte uświadomiło mi, że to już naprawdę koniec Bobcats. Bez szydery, zżyłem się z nimi ostatnio i rozumiem powrót do korzeni, ale z drugiej strony nazwa Hornets to już kobieta po przejściach. Nie zdążyłem jeszcze przyzwyczaić się do Pelikanów a tu znowu Hornets będzie Charlotte. Cóż, Oscar Wilde na pewno by im kibicował- „lubię mężczyzn z przyszłością i kobiety z przeszłością”- wypisz wymaluj Charlotte Bobcats/Hornets

Dawid: Pozytywne to Tornoto Raptors, bo mają bilans 5-2 po transferze Rudy’ego Gay’a i w ogóle nie wyglądają na zespół, który miał zacząć tankować po wysoki pick w drafcie. Masai Ujiri musi kogoś jeszcze oddać, jeśli Raptors mają rozpocząć przebudowę (Kyle Lowry? DeMar DeRozan?). Indywidualnie to Joe Johnson za trzecią kwartę w spotkaniu Nets z 76ers, w której rzucił 29 punktów, trafiając 10 z 13 rzutów z gry, w tym 8 trójek, a w całym meczu notując 37 punktów (13/20 z gry, 10/14 za trzy). Świetny mecz Johnsona. Naprawdę warto zobaczyć tylko tą trzecią kwartę, jeśli jeszcze nie widzieliście.

Negatywne to zachowanie Andrei Bargnaniego w meczu z Bucks. Knicks wygrywali w dogrywce z Milwaukee dwoma punktami, kiedy Anthony nie trafił w izolacji z prawej strony, piłkę w ataku wywalczył Chandler, podał ją do Bargnaniego podczas gdy na zegarze zostało tylko 15 sekund do końca spotkania. W tym momencie Bucks musieli faulować jeśli chcieli jeszcze przedłużyć swoje szanse na zwycięstwo, co oznaczałby łatwe punkty Knicks i powiększenie przewagi. A co zrobił Włoch, jak tylko dostał piłkę? Odpalił trójkę, nie trafił i Milwaukee miało okazję na doprowadzenie do drugiej dogrywki, a nawet zwycięstwo. Na szczęście dla Andrei nie udało im się. Głupota roku? Na pewno.

Woy: Pozytywne to postawa Nikoli Pekovića. Wszyscy rozpisują się o Kevinie Love (Kevin to, Kevin tamto), ale mniej osób zwraca uwagę na ostatnie wyniki BIG PEKA. Czarnogórzec zaaplikował 30 oczek Portland, następnie zaliczył double double z Lakers (22-13) by w końcu ustanowić rekord kariery przeciwko Clippers, 34pkt. Co ciekawe graczem tygodnia na Zachodzie został Blake Griffin…Ciekawe co na to Kevin i Nikola? Drugie pozytywne zaskoczenie to forma Dwayne’a Wade’a w kluczowym meczu tygodnia i udanym rewanżu na Pacers. Flash zanotował rekordowe w sezonie 32 oczka i zostawił nawet w cieniu LeBrona Jamesa. Stary – dobry – Flash zawsze mile widziany.

Negatywne, niestety team, któremu kibicuję czyli Chicago Bulls, przegrywający – niemal – mecz za meczem. 12 z ostatnich 15 spotkań Bulls przegrali i są bliscy poprawienia innego, gorszego rekordu z przeszłości (sezon 1999 po lock oucie , kiedy w Chicago biegali tacy wirtuozi jak Węgier Kornel David , Mark Bryant oraz Rusty LaRue. Ten ostatni grał kiedyś w dawnej Hali Ludowej w barwach CSKA Moskwa). Zespół Thibsa posypał się jak domek z kart i ciężko mi znaleźć w byczej drużynie nadzieję na lepsze jutro. Negatywne wrażenie zostawiają też i ciągle N.Y. Knicks. Aż strach patrzeć na świąteczny mecz z Thunder (niby hit dla kibica w kapciach, zwłaszcza po wynikach w poprzednim sezonie) jeśli ktoś pokusił się o oglądanie walki Knicks vs. Grizzlies.

13 komentarzy

  1. Darkside pisze:

    @Woy , jestem kibicem Bulls od 1986 r. kiedy to pierwszy raz zobaczyłem MJ w akcji … ale do rzeczy, kim mają Ci Bulls grać ?
    – co chwilę chorzy Deng i Butler
    – beznadzieja Boozer?
    – nierówny Noah?
    Poziom dna został dla mnie osiągnięty gdy sprowadzony D.J. Augustin został z miejsca graczem S5 …
    Co robi zarząd Bulls w tej sytuacji ? To co zawsze …
    Zastanowić się też należy nad koncepcją Thibsa polegającą na zajeżdżaniu na max. zawodników S5

  2. woy pisze:

    Butler gra od dwoch tygodni,Deng pauzowal dwa mecze.Noah?co to za wymowka NIERÓWNY dla ubiegłorocznego all stara?w taki sposób nie można usprawiedliwiać organizacji,która przed sezonem miała walczyć o finał?akurat w mojej opinii transfer Augustina był b.dobry i Foreman właściwie zareagował,bo Hinrich gra coraz wolniej a Teague to nie gracz na S5.polecam też wpis Qcina odnośnie tego,co powinni zrobić Bulls,gdyż jeśli nie idzie ro się wymienia.Zwłaszcza,że połowa pierwszego składu zarabia krocie; Noah,Deng,Boozer.

  3. Darkside pisze:

    @ woy
    Butler ostatnio znów nie grał w jednym meczu, po kontuzji to nie ten sam zawodnik.
    Noah jest nierówny, dobre mecze przeplata z bardzo suabymi, to fakty.
    Nie pisałem, że to był zły transfer tylko to, że wskoczenie D.J. z miejsca do S5 pokazuje na jakim etapie są Bulls.
    I Hinrich i Teague to nie są gracze S5.
    To że po kontuzjach kilku kluczowych zawodników okazało się, że ławka Bulls nie istnieje to już zarzut do zarządu.
    Winą zarządu jest też polityka transferowa, sprowadzenie Boozera do Bulls to jeden z najgorszych / moim zdaniem / ruchów tej organizacji.

  4. woy pisze:

    Wyobraź sobie podobną sytuację w korporacji,ktora wydaje miliony na pracowników pierwszego planu.mają do wykonania założenia i ich nie realizują.Czy nie należy pomyśleć albo o zmianie kierownika czytaj Thibs, gdzie nie ma czegoś takiego jak ofensywa podczas spotkań z Cavs,Bucks,Jazz i Bobcats,zespół ledwo rzuca 80pkt.Czy może lepiej postawić na zmiany personalne w składzie i w tym wypadku poszukać wymian?aż się prosi od przegranych play offs z Sixers na zrezygnowanie z usług Boozera oraz poszukanie zdrowego zmiennika dla Noah. Zawodników przymierzanych do wymian jest wielu i kilka nazwisk można przytoczyć jak Lowry,E.Gordon,Gortat,Waiters,E.Turner.naprawdę nie wiem na co czekają sternicy Chicago…bo chyba nie na powrót Rose’a

  5. Darkside pisze:

    Wymiana Bozzera to podstawa , pozwoliłoby to na podpisanie Denga / o ile zarząd to planuje/ i dodatkowo wzmocnienie ławki.
    A jeżeli nie planują zatrzymać Denga to pora myśleć o jego wymianie, choćby do Suns za Okafora któregoś z Morrisów i pick w drafcie.

  6. woy pisze:

    Np. Boozer za P. Gasola,Noah za McGee i Mozgova w pakiecie do Nuggets.wtedy dostana startera i back up.mankamentem ofensywy Chicago jest brak wartościowej dwójki,dlatego warto pomyśleć o w/w Turnerze,Waitersie czy E.Gordonie.Jesli zostają Butler i Gibson to może warto poświęcić Denga?

  7. Darkside pisze:

    Boozer za Gasola, gdyby słowo stało się ciałem poszedłbym w ramach dziękczynienia na pielgrzymkę :-P i w ramach dodatkowego umartwienia słuchałbym całe 2 tygodnie „Ona tańczy dla mnie” , „Majteczki w kropeczki” i „Białego misia” :D
    Wymiana Noah też mi pasuje.
    NYK nie grają MWP, można by pomyśleć o ściągnięciu go na stare śmieci, przydałby się w obronie ;)
    Podoba mi się pomysł ściągnięcia Waitersa i picku z Cavs za Denga

  8. Darkside pisze:

    Może MWP za Hinricha ?

  9. Darkside pisze:

    Swoją droga Gortat w Chicago, najbardziej polskim mieście za oceanem to byłoby coś , marketingowo na duży +

  10. woy pisze:

    MWP w talii Thibsa oraz jego obrona,kiedy zabrakłoby Denga na Jamesa lub Melo.czemu nie?

  11. Darkside pisze:

    Obie strony byłyby zadowolone Woodson i tak nie gra MWP a dla NYK przyda się zmiennik dla Feltona + bonus w postaci schodzącego kontraktu Kirka

  12. lbj pisze:

    hehhehe… L.A po prostu świetnie wyglądają bez Kobasa. On wszystko rozwalał ,ale teraz jak go nie ma to druzyna gra wysmienicie i ładnie dla oka. Piłka krąży z rączki do rączki. Jeśli nie wróci to mysle ze moze nawet powalczą o majstra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *