Wrzuta dnia: Barnes zaatakował Love’a

Gracze L.A. Clippers wyraźnie nie radzili sobie z kryciem Kevina Love’a. Super-skrzydłowy Minnesoty Timberwolves zaaplikował rywalom, w Staples Center, aż 45 punktów (15/23 z gry), zbierając 19 piłek. Do rozstrzygnięcia meczu granego na styku, potrzebna była pięciominutowa dogrywka, w której ostatecznie górą okazali się podopieczni Doca Riversa (120:116). Zanim jeszcze jednak doszło do rozstrzygnięcia meczu niecodzienny sposób na zachowanie ofensywnych zapędów Love’a starał się znaleźć Matt Barnes.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

25 komentarzy

  1. Adrian696 pisze:

    decyzja mi sie bardzo podoba – chamstwo i głupota powinny siedziec w szatni – teraz jeszcze podobna kara za flopy

  2. Rad pisze:

    Sory za pytanie nie na temat, ale co sie stalo, ze teraz gra sie w koszulkach z rekawkami? Wyglada to wszystko jak na treningu :D

  3. saturn pisze:

    Popieram! Ja rozumiem twardą grę w obronie, ale to?
    Niezły występ Love’a. Może nie jest najefektowniejszym graczem w lidze, ale statystyki nie kłamią 45 pkt, 19 zb i 6 asyst. No i coraz lepiej z jego obroną, choć, jeszcze ma nad czym pracować.

    Dajcie Minesocie jedną strzelbę na pozycji SF, a będą walczyć o wszystko. Chwilowo bez Kirilenki i z kontuzjami Budingera, mają tam lukę w składzie. Rubio też trochę małe zagrożenie w ataku stanowi.

    • Woy pisze:

      Peković poprawił rekord kariery, rzucając 34pkt.
      Minnie brakuje dobrej formy kontuzjowanego wcześniej Corey Brewera.

  4. tom pisze:

    Chwilowo bez Kirilenki ? proszę

  5. wicek pisze:

    Też mnie wkurzają te rękawki. Może niech jeszcze getry i ochraniacze na piszczele założa to będą wygladali jak te ciotki z zielonej murawy ;)

    • Adrian696 pisze:

      koszulki trzeba sprzedac ;) a sporo osob wybierze z rekawami, bo te tradycyjne nie zawsze pasuja do reszty ubioru jesli nie mieszka sie w gettcie ;) mi to nie przeszkadza, choc wyglada dosc smiesznie

  6. Adik pisze:

    Ludzie bez jaj, nie pamiętacie juz jak to bylo z 10-15 lat temu gdzie takie faule byly normalną akcja w obronie? Bad Boys z Detroit wyrabiali o wiele gorsze rzeczy…

  7. JarecW pisze:

    To napewno wyładowywał frustracje z powodu koszulek :)

  8. Dede pisze:

    Niestety sędziowanie teraz jest takie, jakby gracze byli z porcelany.
    Bad Boys, przy dzisiejszym sędziowaniu, wylecieli by z boiska jeszcze przed końcem pierwszej połowy (Laimbeer po paru minutach).

  9. sasoo pisze:

    Nie od dzisiaj wiadomo ze Barnes to idiota

  10. Qcin pisze:

    nie mam nic przeciwko twardej grze i subtelnej brutalności, ale strasznie nie lubię chamstwa, a Barnes zachował się jak zawistny gówniarz. Nie widziałem meczu, nie wiem jak go musiał wcześniej Love ośmieszyć, ale takie faule to skaza na koszykówce, przecież to było z pełną determinacją i niewiele brakowało żeby KL skończył z poważną kontuzją.
    5 meczy zawieszenia i 20 koła na rzecz Koła Scjentologów dla Barnesa, trzeba tępić chamstwo.

    • Adik pisze:

      To ja bym chciał zobaczyć jak Ty grasz w kosza? Jak Cię dotkną to od razu krzyczysz faul, lekko ktoś w reke klepnie to beczysz? Jak Ty tu brutalność widzisz… A może po prostu sprzed konsoli dupy nie ruszasz

    • Qcin pisze:

      Adik, niestety w ogóle nie mam konsoli i w NBA ostatnie jakie grałem to 98:(

      Ostrość, proszę bardzo, jak stoją naprzeciwko siebie, ale nie jak typ wjeżdża ci z boku prawym prostym z zaskoczenia, co to ma wspólnego z ostrą grą? Samo chamstwo.

      Nic się mu nie stało dlatego, że jeszcze był na parkiecie w chwili faulu, ale jakby był już w powietrzu( pół sekundy później) to na pewno nie skończyłoby się tak miło.
      Odróżniajmy ostrą grę od frustracji w grze..
      A ten faul przypomniał mi o tym i jeśli wg was to jest ostra gra to spoko, ale na moje 5 meczy zawieszenia, nie dlatego, że było to jakieś śmiertelne niebezpieczeństwo, ale po prostu, chamstwo.

  11. Adrian89 pisze:

    Ja tutaj nie wiem gdzie wy brutalność widzicie. Kontuzja? Że niby z której strony? . Ja tu bym flagrant 1 gwizdnął ewentualnie i nie ma mowy o karze w następnym meczu

  12. Darkside pisze:

    Eeee , bez jaj, faul jak faul, nawet ostry, ale żeby z boiska wyrzucać? zawieszać ?? to lekka przesada … duże chłopy a momentami jak panienki się zachowują ;) my czasem gramy ostrzej ;)

  13. Fidel pisze:

    Barnes to „ochroniarz” i bad boy od zadań specjalnych od trenera, który widocznie dał mu wskazówkę co ma robić na najlepszym zawodniku przeciwnej drużyny..Tak czasem bywa. Swoją drogą Rubio znowu się nie popisał. Jak można grać na takim poziomie 40 min w meczu prawie i nie rzucić nawet 1 pkt? Obejrzę ten mecz dziś w powtórce na NSport

  14. ar1as pisze:

    Ogólnie w tym meczu sędziowie dziwnie gwizdali, ale wyrzucenie Barnesa to już przesada. Flagrant 1 i gramy dalej…

  15. sitjs pisze:

    Jestem Ciekaw waszych reakcji jak by poszkodowanym był nie KL42 tylko CP3 na 90 % inna.
    No skoro to by było Ciekawiej sprawdza tego faulu był Pek to by CP3 chyba na wózku jeździł. Bo zobacz CP3 przy Peku to mały chłopczyk.

  16. Angela pisze:

    Dobry mecz. Było prawie wszystko oprócz efektownych bloków. 7 dunków Griffina i jego pojedynki z Pekiem i Love’em, a ci zagrali mecz życia i to w jednym spotkaniu. Mogli wygrać ale popełnili błędy w końcówkach i nie trafiali rzutów. Martin katastrofalny błąd kosztował przegrany mecz. Love to materiał na mistrza ale nie w tym zespole. Minnesota gdyby miała jakiegoś shot blokera z ławki na 15 minut to by ten mecz wygrała. Strasznie tam brakuje bloków pod koszem i z pomocy.

  17. Autor pisze:

    Minesotta nie mogła wygrać, bo producenci maszynek do golenia straciliby miliony przy takiej postawie dwóch „borodaczy”. Mimo porażki brodacze i tak górą :) U Wilków widać brak doświadczenia, bo powinni wygrać ten mecz. Błąd Martina – plus braka grania ostatnich akcji na Love’a.
    Nomen omen LOVE jest niesamowity. Nie ważne czy efektowny, czy nie to jest materiał na legendarnego PF. Griffina zjadł z butami w tym meczu.

  18. Tomundo pisze:

    Matt Barnes od zawsze był dirty, pamiętam jak grał w Orlando. Jak grali u siebie z Lakers to chyba miał za zadanie wyprowadzić z równowagi Kobe’go. Tu zarzucam filmik do konfrontacji z KB. http://www.youtube.com/watch?v=aODnXqy7YwU

  19. majecha pisze:

    „Falgrant foul – penalty two” czy to nie oznacza drugiego technika i powodu wyrzucenia?

    BTW – Barnes to palant.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *