Telegram z Enbiej: 22/12/13 – Westbrook i Lillard znów błysnęli

Za nami kolejna bardzo interesująca noc na parkietach NBA. Prestiżowe zwycięstwo w San Antonio odnieśli Thunder, Suns rozstrzelali Mavericks, Bulls się przełamali, a Lillard znów dał wygraną Trail Blazers.

Zapraszam do telegraficznego skrótu 9 z 12 spotkań tej kolejki (pozostałe możecie przeczytać na enbiej w formie pełnej relacji ze spotkania).

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Sacramento Kings 8-18 25 31 19 30 105
Orlando Magic 8-19 31 27 19 23 100

Kings sami wpędzili się w kłopoty mając nawet 12 punktów straty w pierwszej połowie. Od czego mają jednak tercet ThomasGayThornton? Pierwszy kolejny raz w tym sezonie zaliczył > 40 mpg i był ex-equo z Gay’em najskuteczniejszym strzelcem gości. To oni sprawili, że w czwartej kwarcie wynik oscylował wokół remisu. Wtedy do gry włączył się Thornton. Jego trzy trójki w ostatniej odsłonie dały przyjezdnym bezpieczny zapas by odnieść swoje 8 zwycięstwo w sezonie.

Wśród miejscowych na słowa uznania zasłużył Arron Afflalo (26 punktów). Ciekawostką było także to, że po 16 kolejnych spotkaniach w pierwszym składzie Victor Oladipo wchodził tym razem jako zmiennik i trafił tylko 5/13 z gry.

[youtube=http://youtu.be/y-2ky9Tr2_4]

Kings: Thompson 11 (7zb), Gay 23 (6zb), Cousins 14 (11zb), Thomas 23 (5zb, 9ast), McLemore 9, a także Williams 1, Outlaw 0, Acy 2, Gray 2, Fredette 5, Thornton 15

Magic: Davis 10 (8zb), Harris 21, Vucevic 4 (9zb), Nelson 13, Afflalo 26, a także Nicholson 7, O’Quinn 0 (9zb), Harkless 5, Lamb 2, Oladipo 12

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Utah Jazz 8-22 17 25 28 18 88
Charlotte Bobcats 13-15 21 25 20 19 85

Jazz mają ostatnio sposób na Bobcats. Wygrali 9 poprzednich spotkań (z czego 5 w Charlotte) i wczoraj nie mieli zamiaru przerywać tej serii. Prowadzona przez Trey’a Burke’a ekipa z Salt Lake City potrzebowała nie tylko jego 20 punktów – 10+ punktów od czterech innych graczy, ale także sporo szczęścia w końcówce by wyszarpać wygraną.

Najpierw na około 30 sekund do końca Al Jefferson podkręcił kostkę i odbiło się to na dwóch próbach spod samego kosza. Później po celnych rzutach wolnych Burke’a (10 z 20 punktów zdobył w IV kwarcie) miejscowi mieli jeszcze dwie szanse na doprowadzenie do dogrywki, ale spudłował zarówno Walker jak i Henderson.

Przy okazji spotkania warto jeszcze wspomnieć, że Jordan oficjalnie ogłosił zmianę nazwy zespołu i od przyszłego sezonu będziemy mieli ponownie Charlotte Hornets. Gorszą wiadomością dla fanów jego drużyny było to, że Jeffery Taylor uszkodził ścięgno achillesa i już w tym sezonie nie zagra.

[youtube=http://youtu.be/wYH-P6jcAIE]

Jazz: Williams 5 (6zb), Favors 14 (9zb), Jefferson 13, Burke 20, Hayward 12 (10zb), a także Evans 2, Kanter 8, Burks 11, Garrett 0, Lucas III 3, Rush 0

Bobcats: McRoberts 2 (5zb), Tolliver 2 (5zb), Jefferson 19 (11zb), Walker 20 (5zb), Henderson 12 (5zb), a także Zeller 8, Biyombo 5 (10zb), Sessions 13, Douglas-Roberts 0, Gordon 4

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Cleveland Cavaliers 10-16 26 17 22 19 84
Chicago Bulls 10-16 33 27 21 19 100

Nie mogło być niespodzianki w meczu, w którym D.J. Augustin gra lepiej od Kyrie Irvinga. Bulls z łatwością ograli gości z Cleveland będąc lepszym w każdym elemencie gry.

Wspomniany Augustin był bohaterem wieczoru, ale nie tylko on zasłużył na pochwałę. Pierwszoroczniak Tony Snell trafił 5/8 z dystansu, a Joakim Noah uzbierał 18 zbiórek (niewiele mniej niż całe S5 Cavs).

Jedynym jasnym punktem wśród gości był Andrew Bynum, który kolejny raz pokazuje, że wciąż jest absolutnie czołowym środkowym ligi.

[youtube=http://youtu.be/14J0g6i-qqI]

Cavaliers: Thompson 10 (7zb), Gee 0, Bynum 19 (7zb), Irving 14 (5ast), Miles 4, a także Clark 2, Varejao 6 (6zb), Zeller 6, Sims 0, Jack 11 (6ast), Dallavedova 10, Felix 0, Karasev 2

Bulls: Boozer 19 (9zb), Dunleavy 11, Snell 17 (5zb), Noah 11 (18zb), Augustin 18 (5zb, 10ast), a także Gibson 15 (5zb), Murphy 0, Mohammed 6, Teague 3

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Philadelphia 76ers 8-20 23 26 23 34 106
Milwaukee Bucks 6-21 29 30 26 31 116

Radosna i pozbawiona obrony koszykówka 76ers odwiedza kolejne hale. Tym razem podopieczni trenera Browna pozwolili Bucks rzucić 116 oczek pozbawiając się jakiejkolwiek szansy na wygraną. Sixers są chyba ostatnio ulubionym rywalem dla każdej drużyny w lidze. Jeżeli potrzebujesz poprawy swoich ofensywnych statystyk, to zobacz kiedy masz ich w terminarzu.

Uwielbia ich także Caron Butler, który wczoraj powrócił do gry i od razu zanotował 22 punkty i 11 zbiórek. Co ciekawe, weteran w poprzednim meczu tych drużyn zanotował… 38 punktów i 8 zbiórek.

Poza nim błysnęli Khris Middleton (11/15 z gry), a wśród przyjezdnych Thaddeus Young (11/19).

[youtube=http://youtu.be/8oJxnBOvtH8]

76ers: Young 30 (10zb), Turner 10 (6zb), Thompson 3, Hawes 25 (11zb), Carter-Williams 19 (12ast), a także Davies 2, Allen 4, Anderson 2, Williams 3, Wroten 8 (5zb)

Bucks: Udoh 0 (7zb), Middleton 27 (5zb), Butler 22 (11zb), Knight 21 (6ast), Antetokounmpo 12 (7zb), a także Raduljica 14, Wolters 6, Ridnour 7, Mayo 7

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Oklahoma City Thunder 22-4 21 40 24 28 113
San Antonio Spurs 21-6 21 29 26 24 100

Od kilku tygodni przekonuję kolegów z Enbiej do tego, że Spurs nie przejdą w PO Thunder (jeżeli będą zdrowi). Są od nich po prostu silniejsi i szybsi, a gorszą współpracę w ataku nadrabiają indywidualnymi umiejętnościami i bardzo dobrą obroną.

Wczoraj prawdziwy popis dali zwłaszcza obaj rozgrywający przyjezdnych. Westbrook i Jackson zdobyli łącznie 52 punkty, a tego nawet dla zbilansowanych SAS było zbyt wiele.

Pozbawieni Kawhi’ego Leonarda (zabieg dentystyczny) gospodarze totalnie przespali drugą kwartę, w której Thunder zdobyli 40 punktów (16/23 z gry, 5/6 z dystansu) i nie byli się w stanie później już pozbierać. Co prawda dwukrotnie zbliżali się na dystans jednego posiadania, ale za każdym razem Westbrook i Jackson potrafili odpowiedzieć.

Wśród pokonanych na wzmiankę zasłużył Tony Parker (przyzwoity powrót do gry) i Marco Belinelli (17 punktów, ale wszystkie w pierwszej połowie). Podobać mógł się także Boris Diaw (14/5/5), ale Spurs trudno będzie wygrywać gdy pozwalają na 113 punktów rywali.

[youtube=http://youtu.be/D99A_rnl3jE]

Thunder: Ibaka 14 (14zb), Durant 17 (5zb), Perkins 2, Westbrook 31 (8zb), Sefolosha 5, a także Collison 8, Adams 4 (6zb), Jackson 21, Fisher 5, Lamb 6

Spurs: Duncan 17 (10zb), Splitter 6 (11zb), Parker 23 (8ast), Belinelli 17, Green 7, a także Bonner 3, Diaw 14 (5zb, 5ast), Baynes 0, Mills 2, Joseph 0, Ginobili 11 (5ast)

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Dallas Mavericks 15-12 25 33 24 26 108
Phoenix Suns 16-10 38 25 28 32 123

Suns nie chcą by grudzień się kończył i nie ma co się im dziwić. Wczoraj wygrali 7 z 9 spotkań w tym miesiącu kolejny raz potwierdzając, że są jedną z najprzyjemniejszych dla oka ekip w NBA.

Mavs padli ofiarą ich rzutów z dystansu (15/30), które bombardowały ich kosz już od pierwszej kwarty (7). Gościom nie pomogła nawet bardzo dobra gra Brandona Wrighta (8/10 z gry, 19 punktów, 6 zbiórek z ławki rezerwowych) i stabilne występy Nowitzkiego i Ellisa.

Bledsoe, Frye, Green i spółka byli tego wieczora po prostu lepsi. Doceniając ich grę nie można jednak zapomnieć o fantastycznej pracy, którą robi z zespołem Jeff Hornacek.

[youtube=http://youtu.be/YcAQWLjEOPo]

Mavericks: Nowitzki 21 (6zb), Marion 10 (5zb), Blair 6, Calderson 9 (6ast), Ellis 19 (9ast), a także Wright 19 (6zb), Crowder 8 (6zb), James 2, Dalembert 0, Mekel 0, Larkin 0, Ellington 0, Carter 14

Suns: Frye 18 (8zb), Tucker 16 (7zb), Plumlee 6 (8zb), Bledsoe 25 (6ast), Dragic 13 (6zb, 5ast), a także Markieff Morris 9 (6zb), Marcus Morris 8, Kravtsov 0, Smith 0, Goodwing 6, Christmas 0, Green 22

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
New Orleans Pelicans 11-14 26 27 25 29 107
Portland Trail Blazers 23-5 21 31 31 27 110

Trail Blazers nie przestają wygrywać. Wczorajsze zwycięstwo nad Pelicans było już ich 23 w sezonie i umocniło ich (przy porażce Spurs) na drugim miejscu w WCF.

Miejscowi mieli dwóch bohaterów. Pierwszym był niezawodny Damian Lillard, który był najlepszym strzelcem meczu z 29 oczkami, ale na uznanie zasługuje przede wszystkim jego długa trójka z końcówki meczu, która była prawdopodobnie kluczowa dla losów całego meczu. Drugim był Nicolas Batum, który w swoim stylu, po cichu uzbierał 11 punktów, 8 zbiórek i 7 asyst, a także trafił dwa najważniejsze rzuty wolne.

Pelicans z Davisem ponownie w pierwszym składzie walczyli bardzo dzielnie. Dzięki Tyreke Evansowi mogli nawet doprowadzić do dogrywki, ale niestety dla nich zabrakło im trochę szczęścia i zimnej krwi. Jako pozytyw trzeba zaliczyć za to debiut Alexisa Ajinci, który w 17 minut trafił 2/4 z gry i zebrał 11 piłkek (5 w ataku).

[youtube=http://youtu.be/EbeQm-cwawo]

Pelicans: Anderson 18 (8zb), Davis 21 (9zb), Aminu 5 (8zb), Holiday 13 (7ast), Gordon 18, a także Ajinca 4 (11zb), Evans 21 (6zb, 6ast), Rivers 2, Morrow 5

Trail Blazers: Aldridge 18 (8zb), Batum 11 (8zb, 7ast), Lopez 14 (7zb), Lillard 29 (5ast), Matthews 18 (6zb), a także Wright 7, Leonard 2, Freeland 4 (6zb), Williams 7 (5ast)

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Los Angeles Lakers 13-14 26 16 15 26 83
Golden State Warriors 15-13 27 19 26 30 102

Pozbawieni Kobe Bryanta i Pau Gasola (infekcja dróg oddechowych) Lakers stanowili zagrożenie dla Warriors tylko przez dwie pierwsze kwarty.

Grający równo gospodarze (nikt nie zdobył choćby 20 punktów, ale 5 graczy miało minimum 10 oczek) wykorzystali świetną trzecią kwartę by zbudować przewagę, którą dowieźli do ostatniego gwizdka.

Na wyróżnienie zasłużyli: Andrew Bogut (20 zbiórek, z czego aż 9 w ataku), Marreese Speights (10 punktów, 3 zbiórki i wykluczenie z boiska za faul na Nicku Youngu), a także Chris Kaman (10 punktów, 17 zbiórek w powrocie do pierwszego składu) i (niekoniecznie pozytywnie) Kendall Marshall (3 punkty i 4 straty w debiucie).

[youtube=http://youtu.be/1mQC17gMGfY]

Lakers: Henry 13, Kaman 10 (17zb), Hill 14 (10zb), Meeks 13, Johnson 2 (5zb), a także Kelly 0, Williams 3, Young 20, Sacre 5, Marshall 3

Warriors: Lee 19 (10zb), Iguodala 3, Bogut 12 (20zb), Curry 18 (6zb, 9ast), Thompson 17, a także Armstrong 0, Speights 10, Barnes 8, Green 7 (5zb), Douglas 3, Bazemore 5

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Denver Nuggets 14-12 18 25 17 31 91
Los Angeles Clippers 19-9 28 28 23 33 112

Clippers zabawili się z gośćmi z Denver by uczcić powrót do gry Matta Barnesa.

Przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji od pierwszej do ostatniej kwarty, a Nuggets dodatkowo zaszkodziła skręcona kostka Farieda, który nastąpił na kamerzystę (kiedy w końcu liga usunie ich zza linii końcowej?).

Najlepszymi graczami meczu byli Blake Griffin (24 punkty i 16 zbiórek) i zaliczający kolejny popisowy wieczór w ataku Jamal Crawford (27 punktów, 6/12 z dystansu).

[youtube=http://youtu.be/aFiTf3XqsAA]

Nuggets: Hickson 6 (9zb), Faried 2, Chandler 19 (6zb), Lawson 13 (6ast), Foye 0, a także Arthur 6, Hamilton 4 (5prz), Q. Miller 8, Randolph 6 (7zb), Mozgov 15 (9zb), A. Miller 0, Robinson 11, Fournier 1

Clippers: Griffin 24 (16zb), Dudley 9, Jordan 7 (12zb), Paul 10 (11ast), Crawford 27, a także Jamison 5, Jackson 0, Barnes 13, Hollins 1, Collison 13, Green 3

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

5 komentarzy

  1. Mnich4 pisze:

    Z tego co się orientuję to imię Kawhi czyta się „Kałaj”, więc powinno się odmieniać Kawhia, a nie Kawhiego.

  2. Cosmo111 pisze:

    Ciekaw jestem na kogo postawi Thibss, gdy wróci Hinrich. Lubię kapitana Kirka, ale dla mnie to jednak urodzony zadaniowiec, Augustin ma jednak według mnie większy upside. Widać to zresztą w kolejnych spotkaniach, co mecz to wypada lepiej, zgrywa się z ekipą i naprawdę nieźle wygląda jego współpraca z wysokimi. Miał DJ jednak trochę pecha, w Pacers ława, w Kanadzie ława, a przecież w barwach Bobków czynił co sezon postępy.

    Pelicans zaś po raz kolejny grają nieźle, niby trzymają się w meczu, a i tak porażka. Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, ale Monty kojarzył mi się z solidną obroną, a jakoś w tym sezonie tego u nich nie widać…..

  3. PTB pisze:

    `Its Lillard time!

  4. DANNY pisze:

    ci kamerzyści za liniami od zawsze mnie denerwowali (cenzura! by Q)

  5. Barzay pisze:

    SAS ogórków ogrywają jak chcą a z topowymi drużynami przegrywają, jak Splitter nie wystrzeli moze być trudno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *