Mortal Kombat Draft- Pierwszy ćwierćfinał/plus pary!

Pary ćwierćfinałowe Mortal Kombat Draft zostały rozlosowane. Niestety nie mi dane było ustalić pary, nie mogłem znaleźć opakowań po kinder niespodziankach, przez co ceremonia nie byłaby otoczona należytą atencją. Postanowiłem wysłużyć się dziewczyną, która pełniąc nieświadomie rolę Marysi zadecydowała o tym kto z kim się zmierzy w 1 rundzie PO MDK.

losowanie.bmp

Dzisiejszy pojedynek rozstrzygnie się pomiędzy zespołami prowadzonymi przez Sonię i Sub-Zero.

 

 

Skład Sonii

 

PG George Hill– obecny rozgrywający Indiany przez wiele osób jest niedoceniany. Jego statystyki nie należą do najbardziej imponujących. George w ostatnim i zarazem najlepszym swoim sezonie, notował statystyki na poziomie 14,2p; 4,7a;3,7r trafiając 44% swoich rzutów w tym 37% za 3. Hill jest solidnym obrońcą i pozwala rywalom w tym sezonie na trafienie 41% swoich rzutów.

SG Stephen Curry– Poprzedni sezon astrologowie nazwali Rokiem Kury. Syn Della imponował skutecznością i poprowadził niedocenianych Warriors do 2 rundy PO na Zachodzie eliminując po drodze faworyzowanych Nuggets i będąc blisko sprawienia sensacji w konfrontacji ze Spurs. O ile nie ma problemów z kostkami jest obecnie najlepszym shooterem ligi, który jest nie do zatrzymania przy zagraniach spot-up (trafia 71,4% takich rzutów, w tym aż 73,7% za trzy /drugie miejsce w lidze/). W obecnym sezonie zdobywa średnio 24,5p oraz notuje 9,3 asysty na mecz. Dzięki swojej ultraofensywnej grze może dobrze maskować braki Hilla i tworzyć jeden z najlepiej uzupełniających się obwodów MKD.

SF Tayshaun Prnice– 11 sezonów w Detroit okraszonych 1 tytułem mistrzowskim robi swoje. W swoim prime jeden z najlepszych obrońców ligi, który cztery razy z rzędu znalazła się w ALL-Defensive Second Team. Podobnie jak Hill nigdy nie należał do najefektowniejszych zawodników ligi, jednak jego walory defensywne mogą okazać się kluczowe podczas tego pojedynku.

PF Paul George– na początku sezonu 80% komentatorów okrzyknęło go głównym kandydatem do tytułu MVP. Od czasu trafienia do ligi z sezonu na sezon notuje gigantyczny progres, który już teraz nakazuje stawiać go w gronie 5 najlepszych zawodników NBA. Wszechstronny skrzydłowy Pacers notuje w tym sezonie średnio 23,4p;6r oraz 3,6a trafiając 46% swoich rzutów. W ubiegłym roku zdobył statuetkę dla zawodnika, który zaliczył największy progres, czy w tym uda mu się poprowadzić swój zespół do zwycięstwa w MKD?

C Andrew Bynum– kiedy tylko nie gra w kręgle jest jednym z najlepszych centrów ligi. Doskonały obrońca, który nawet po roku przerwy grania w koszykówkę potrafi zatrzymywać rywali na 34% skuteczności. Dwukrotny mistrz NBA z Lakersami, który w swoim najlepszym sezonie potrafił rzucać niemal 19 punktów na mecz to handicap w niemal każdym pojedynku czekającym drużynę Sonii.

Skład Sub-Zero

PG Ty Lawson- rozgrywający Denver, którego David Khan pozbył się lekką ręką od przeszło dwóch sezonów stanowi o sile Samorodków. Lawson należy do najbardziej efektownych obwodowych ligi, który świetnie sobie radzi zwłaszcza w zagraniach p’n’r które w obecnym sezonie stanowią niemal 40% jego ofensywy i w których trafia 48,8% swoich rzutów (9 miejsce w lidze). Obecny sezon statystycznie należy do najlepszych w jego wykonaniu- 18 punktów i 8 asyst to świetne cyferki, nie zapominajmy jednak, że dobrą formę utrzymuje już od sezonu 2011/12.

SG Roger Mason- w całej swojej karierze rozegrał 2 niezłe sezony, gdzie jego statystyki punktowe balansowały na granicy 10 punktów, z czego jeden dla Spurs, a jak wiadomo Poppovich to i z Koszarka zrobiłby koszykarza. Niestety Sub-Zero ma pecha i niemałą dziurę na tej pozycji, czy pozostali gracze zniwelują dysproporcje?

SF Kevin Durant– Jedynym powodem dla którego nie ma jeszcze co najmniej jednego tytułu MVP jest Lebron James, jeden z najlepszych zawodników XXI wieku, który jak ma dzień jest nie do zatrzymania dla nikogo w lidze. Zawodnik kompletny w ofensywie i na pewno największa gwiazda Sub-Zero, czy pomoże trenerowi wykonać fatality?

PF LeMarcus Aldridge– Hype na Aldridge’a wzrósł w tym sezonie niebotycznie. Już od dość dawna uchodził za jednego z najbardziej kompletnych PF’ów ligi, jednak krążyła za nim opinia, że jest za słaby na lidera. W tym roku zadaje kłam takim opiniom i kolekcjonując kolejne statuetki dla zawodnika miesiąca należy go zacząć stawiać wśród kandydatów do MVP całego sezonu.

C Al Jefferson– Big Al to w ofensyweę jeden z najlepszych centrów ligi, który jednak w defensywie jest-dosłownie- wielką czarną dziurą. Od kiedy trafił do Bobcats jego statystyki nieco zmalały, ale całkiem możliwe, że jest to wynikiem problemów zdrowotnych na które uskarża się od początku sezonu. Czy jego braki defensywne poskutkują odpadnięciem z rywalizacji Sub-Zero, czy może jednak jego lewy łokieć zapewni decydujące punkty w tej rozgrywce?

Bezpośrednie match-up’y

POZYCJA            SONYA                     SUB-ZERO

PG                           George Hill                            Ty Lawson

SG                           Stephen Curry                      Roger Mason

SF                            Tayshaun Prince                  Kevin Durant

PF                            Paul George                           LeMarcus Aldridge

C                               Andrew Bynum                    Al Jefferson

Pierwszy pojedynek i od razu świetne match-upy. Defensywnie nastawiona drużyna Sonii, oraz ultraofensywna Sub-Zero, kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku? Decyzja należy do was. Pamiętajcie, że nie bierzemy uwagi wyłącznie ostatniego sezonu, ale całą dotychczasową karierę i zawodników traktujemy jakby byli w trakcie swojego prime’u;)Głosowanie zostanie zamknięte o północy z niedzieli na poniedziałek poniedziałku na wtorek, wówczas też rozpocznie się kolejny pojedynek ćwierćfinałowy

hej

Zasady-> http://www.enbiej.pl/2013/12/21/mortal-kombat-draft-zasady-ogolne/

Składy-> http://www.enbiej.pl/2013/12/21/mortal-kombat-draft-sklady-druzyn/

 

Qcin

Fan słodkich buziek, miseczek DD, dobrych słodyczy i darmowych alkoholi. A! No i Utah Jazz skoro już musimy o NBA...

23 komentarze

  1. kml pisze:

    Dzięki Qcin! Znów czuje się jak 14-latek!!

  2. Finley pisze:

    Zagłosowałem na Sub-Zero. Paul George na silnym? Sonya przesadził ze smallballem…

  3. Adrian89 pisze:

    sub- zero jak nie wygra tej zabawy będę mocno zdziwiony. Tak ja wyżej piszę Finley- Sonya pod koszem nie powalczy

  4. Qcin pisze:

    nie było żadnej alternatywy niestety na tę pozycję więc musiał tam zagrać George/Prince ;) Z drugiej strony strech-offense w wykonaniu Sonii mogłoby być zabójcze dla słabszych obrońców Sub-Zero, a gdyby do tego często grali pick-and-pop’y?
    Podejrzewałem, że faworytem będzie Sub-zero ale Sonya to był mój czarny koń MKD;-)

    Pierwsze wyniki- na nieznacznym prowadzeniu ekipa Sub-Zero, ale Sonya tuż tuż ;)

  5. Mnich4 pisze:

    Czy tylko mi nie wyświetlają się wyniki głosowania ??

  6. VDL pisze:

    Aha… no wlasnie bo ja tez klikam i nic:D

  7. xab pisze:

    Sub-zero nie ma żadnego wyróżniającego się obrońcy (jeśli nie liczyć Ala Jeffersona, na najważniejszej w obronie pozycji, który wyróżnia się in minus), Sonya ma tylko jedną defensywną dziurę – Curry’ego, który spokojnie nadrobi to w ataku (c’mon, ma Rogera Masona przeciwko sobie) a z Georgem, Princem i Hillem spokojnie ukryją go w team defence. Dodatkowo George będzie potrafił ograniczyć nieco Duranta (to on powinien grać na 3, a Prince na 4, obydwaj lepiej by się matchupowali), a i Tayshaun będzie potrafił swoimi długim łapskami przeszkadzać Aldridge’owi przy jumperach. A ofensywnie wcale tak nie odstają, Bynum przed kontuzją to jeden z lepszych ofensywnie wysokich ligi, Curry wiadomo, George gra w tym sezonie na półdystansie jak prime Kobe, a nawet Hill z Princem umieją ciepnąć trójkę czy okazjonalnie wejść pod kosz. Dodatkowo Curry z Hillem nie będą się tam bić o piłkę, obydwaj potrafią grać off-ball, więc będą się nią bez problemu dzielić i odpowiednio rozprowadzać, zależnie od potrzeb.

    Sonya all-the way, ich zwycięstwo to jedyny słuszny wynik.

    • Qcin pisze:

      właśnie podsunąłeś mi pomysł by lekko modyfikować ustawienia w zależności od rywali

      Sonya zdobywa dodatkowe 5 głosów za rzetelną analizę- od teraz obowiązuje XAB Rule, zaraz dodam to do zasad ogólnych ;)

      hej

    • Adrian89 pisze:

      George pokazał w swoim prime jak kryje Duranta- więc dobry żart z tym że go ograniczy. Co do Prince to jednak rzeczywiście rzutuję na mój osąd forma z ostatnich lat gdzie cieniuje. Ale tutaj kwestia też faktu że jest za słaby fizycznie na czwórkę mimo wszystko. Aldridge na deskach będzie go dominował. Co do Centra to drugie po sg pozycja gdzie rzeczywiście przewagę ma Sonya. Ale jednak Al swoje w ataku , niby rzuca często ze swojej ulubionej pozycji i wszyscy jego przeciwnicy zaraz napiszą że wiadomo skąd, ergo powinno być łatwo go zatrzymać a tu nic z tych rzeczy. Jeden z lepszych ofensywnie centrów w lidze. A atutem sub-zero jest fakt że Aldrige grywa na centrze, ba ma bardzo dobre warunki na grę na centrze. No i jest bardzo solidnym obrońcą w obliczu faktu że Prince w ofensywie nie jest graczem wybitnym można Ala switchować żeby machał tylko ręką przy trójkach Prince’a. Aldridge wtedy powalczy z Bynumem .

      Co do 1 to Lawson moim zdaniem jest graczem zdecydowanie więcej wnoszącym do gry niż Hill, nawet licząc dobrą obronę Hilla. Lawson to wersja light Currego który potrafi być hot i przejąć mecz + lepiej broni niż Curry.

      Curry z kolei to zawodnik którego złe nawyki będą atutem ekipy sub -zero Curry i jego straty to coś co razi często gęsto. Próbuje być zbyt efektowny czasami i głupie straty. Kiedy mamy Lawsona + Duranta w 95% przypadków oznacza to łatwe punkty.

      Mason to oczywiście będzie role player w tej ekipię stąd jego pominięcie – jego kojarzę chyba z jednego czy dwóch pojedynków gdzie był hot – i pojawił się znikąd . George przy nim mógł się pobawić ale tutaj zlekceważyłbym nieco Hilla i Prince kosztem podwojeń George + Currego.

      No i najważniejsze sam Bynum na desce nie wystarczy – a deska niezaprzeczalnie będzie po stronie ekip sub zero

    • Qcin pisze:

      pięć punktów dla Gryffindoru Sub-Zero ;)
      Postaram się od półfinałów pozliczać dodatkowe statystyki- punkty na posiadanie, liczbę rzutów oddawanych na 100 posiadań i inne takie bajery z 2-3 najlepszych sezonów, ale zobaczę czy będę miał wystarczająco czasu na takie bajery ;)
      Póki co, czekających na 6 odsłonę gdybym był GM’em zapraszam na portal koło 19 na enbiej, a tam nie będzie zapowiadanych Thunder(przepraszam, ale nie mam jeszcze weny na Oklahomę gdzie trzeba niewielkich korekt) tylko… niespodzianka;)

  8. Adrian89 pisze:

    A no i LaMarcus a nie Le :P

  9. Szuwarek pisze:

    Jednak Sub-Zero. Co prawda Bynum w prime zjadłby Jeffersona na śniadanie, ale Big Al cieniasem też nie jest. Jednak Prince – George nie mieliby szans vs Durant – Aldridge, a Curry i Hill choć są minimalnie lepsi, to nie zrekompensują braków na 3-4. Chyba wszystko zależałoby od trenerów, ale to są w ogóle najmocniejsze piątki ze wszystkich pozostałych.

  10. Ervinius pisze:

    Oczywiście, że nie można się zgodzić z tym, że są to dwa teamy wyróżniające się ponad inne. Teamy są w większości wyrównane. Trzeba byłoby się podjąć głębszej analizy, aby stwierdzić, które teamy wyróżniają się ponad inne (i zaznaczam, że wtedy, kiedy jest to zauważalne), ku czemu będzie okazja podczas bezpośrednich pojedynków poszczególnych drużyn.

    Jeśli chodzi o aktualną parę – George będzie utrapieniem tej drużyny grając na pozycji silnego skrzydłowego i jest to zdecydowanie marnowanie potencjału. Biorąc pod uwagę umiejętności tych dwóch graczy, lepiej zmarnować część z Prince’a, jeśli miałby sobie nie poradzić na SF, niż z George’a. Nie zapominajmy o tym, że George na początku swojej kariery w Indianie grał pozycję rzucającego obrońcy. Mając na uwadze Kevina Duranta (mimo, że osobiście za nim nie przepadam), jeśli Durant ma swój dzień, to ktoś może i być w swoim prime okresie, a nic mu to nie da. Podsumowując, biorąc pod uwagę te dwa aspekty:
    – grę P. George’a na PF przeciwko Aldridge’owi (nie zastanawiam się nawet póki co nad innymi match-upami dla George’a) – moim zdaniem zarówno gorsza defensywa jak i ofensywa, nie poradzi sobie fizycznie.
    – grę KD’ego, który jest naprawdę wszechstronnym graczem i w większości przypadków jest nie do zatrzymania,

    zdecydowany win dla Sub-Zero.

  11. xab pisze:

    -George w swoim prime (zakładam że chodzi ci o mecz w tym sezonie?) zagrał przeciwko Durantowi będąc po back-to-back i w całej serii meczów na wyjeździe, gdzie cała Indiana wyglądała jakby nie miała siły na grę. Trochę mała próbka żeby to oceniać bezpośrednio, kierowałem się w tym głównie ogólną grą i statystykami PG w obronie.

    -Aldridge będzie dominował Prince’a na zbiórce, jasne. Dlatego też jest tu duża rola Bynuma i liczę na niego w łataniu tej dziury, George zresztą też jest dobrym zbierającym. Pierce przyda się za to do contestowania rzutów Aldridge’a – znając jego zamiłowanie do jumperów głównie na tym opierałby swoją ofensywę.

    -Lawson w ataku jest not even close do Currego. Lubię go i cenię, ale raz że jest słabszy, a dwa że ma trochę inny styl gry – dużo więcej wjeżdża pod kosz – Hill nie da mu się łatwo mijać, a jeśli nawet to mam przecież shotblockera pod koszem. Rzut z dystansu też ma znacząco gorszy.

    -Big Al będzie w tej drużynie nonfactorem – to typowy gość typu good stats-bad team, w ważniejszych meczach i przeciwko mocnym rywalom nigdy nic specjalnego nie grał. BYnum go zdominuje.

    -Podwajanie George’a i Curry’ego to wbrew pozorom może wyjść Sonyi na dobre: obydwaj mają wysokie bb iq i wiedzą jak odegrać przy podwojeniu, a każdy z pozycji 1-4 rzuca trójki na +/- 40%. Oprzeć ofensywę na ruchu piłki i everybody involved i Sub-zero zostanie rozstrzelany zza łuku.

    -Dodatkowo u Sub-zero każdy poza Masonem lubi mieć piłkę w rękach i jest z nią bardziej efektywny, u Sonji niekoniecznie. Jak już wspomniałem wcześniej jest przez to więcej opcji w ofensywie.

    -Oprócz Bynuma na desce jest George, który też dobrze zbiera. Wiadomo że będzie gorzej niż u Aldridge’a-Duranta- Big Ala, ale defensywa + shooterzy powinni to nadrobić.

    -Poza tym u Sonyi jest dwóch mistrzów NBA i ogólnie mają jako drużyna dużo większe doświadczenie w ważnych meczach – ergo większe ‚know how’

    W ogóle patrząc na to co jest w reszcie drużyn to to powinien być finał, a nie pierwsza runda.

    • Qcin pisze:

      Sonya +5

    • Adrian89 pisze:

      Twoje argumenty podkoloryzowane trochę.
      George to kiedy Twoim zdaniem ma swój prime jak nie teraz? Po drugie o ile się nie mylę to jeszcze z KD nie wygrał matchupu. Durant jest świetny w ataku i jego często nie da się zatrzymać.

      Ta 40 % -/+ wygląda nieźle ale Hill np w żadnym sezonie nie widział 40 % a średnia 37. Poza tym Prince też miał jeden pełny sezon z 40 . A Goerge teraz rzuca 40 – ale mamy dopiero początek spotkań. Poza tym poza Georgem czy Currym to nie są maszynki do trójek. Kilka w meczu mogą odpalić ale na nich nie da się opierać ofensywy.

      Poza tym Shotblocker? Że niby kto bo nie rozumiem ? Jeśli miałeś na myśli Bynuma to cię zaskoczę ale Jefferson wcale taki gorszy w blokach nie jest. Co do trzymania piłki w rękach to się nie zgodzę Lawson przecież potrafi świetnie współpracować z Millerem. A Curry czy George bardzo lubią trzymać piłkę w rękach a do tego jest jeszcze rozgrywający w tej ekipie czyli Hill. W ekipie Sub -zero mamy jasno określone że piłkę ma Lawson a czasami KD- więc argument moim zdaniem jak już to w drugą stronę. Bo LA dobrze radzi sobie po podaniach do mid -rande. Al też przy dobrze wypracowanej pozycji rzuci. A to że w post-upie też sobie pograją to chyba oczywiste, z drugiej strony jak niby by funkcjonował Bynum bez podań w pobliże obręczy?

      Blokera to tam żadnego nie widzę więc każdy będzie mógł wjeżdżać jak chcę.

      George ma tyle zbiórek co trzeci u mnie Durant- więc nadal uważam że przewagą na desce znacząca.

  12. xab pisze:

    W ogóle szkoda że to nie forum, bo można to było zrobić na zasadzie że iluśtam chętnych się zgłasza, losuje się drużyny, każdy dobiera sobie picki z tego co trafi, opisuje jak zamierza grać w defensywie i ofensywie, kto pierwszą opcją itd. I dopiero wtedy reszta głosuje, miałbyś mniej roboty Qcin ;)

    • Qcin pisze:

      też niezły pomysł, ale mi tam takie rzeczy sprawiają sporo frajdy, stąd nie widzę problemów by się „poświęcić”;) Widzę, że powoli się rozkręca i mimo początkowego sceptycyzmu zabawa się przyjęła (choćby po liczbie oddanych głosów w ankiecie, a także coraz ciekawszych analiz z waszej stronie) dlatego przedłużymy głosowanie o dodatkowy dzień, może kolejne osoby zabiorą głos i dołączą do MKD.
      Dzięki wszystkim którzy zagłosowali i szacunek dla wszystkich, którzy bardziej angażują się poprzez analizę ;)

  13. Finley pisze:

    Pomysł z dodatkowymi punktami za analizę, uważam za głupotę. Analizować można w obie strony, każda ma swoje argumenty, bo są to wyrównane zespoły. Nie ma sensu ten dodatek. Gdybym tylko miał teraz więcej czasu, mógłbym napisać więcej swoich przemyśleń, ale z tych najważniejszych to przed wszystkim Paul George na silnym, a przecież grał w debiutanckim sezonie jako SG. On warunkami to gdzieś jest jak Hayward, a widziałby go ktoś w rywalizacji z Aldridge? Do tego, moim zdaniem przeceniana jest różnica między Al Jefersonem, a Bynum. Bynum nie potrafi zrobić takiej różnicy…pamiętam jak w Lakers dawał dupy po całości przeciw Mavs, gdy LAL jechali na ryby po 0-4, a on tylko wylatywał. Dziś w Cavs też nie widać wielkiej różnicy. Bynum lepszy, ale nie na tyle, by zrobić różnicę. A jego defensywa jest mocno przeceniana…

  14. xab pisze:

    George do swojego prime to imo ma jeszcze ze dwa-trzy sezony, to raz.

    Dwa, Bynum blokować potrafi – 1,6 przy 25,6 mpg z kariery to wynik co najmniej przyzwoity.

    Trzy, właśnie dlatego zaokrągliłem i napisałem +/- 40%. Curry ma więcej zawsze, George ma tym sezonie więcej, Hill i Prince trochę mniej, ale patrząc na całą czwórkę to łącznie mają w okolicach 40%, nawet jeśli nie patrzymy tylko na ich najlepsze sezony.

    Nie wiem jak często oglądasz Warriors w tym sezonie i jak często oglądałeś w poprzednim, ale Curry bardzo często oddaje piłkę Iggy’emu, a wcześniej Jackowi i gra off-ball. Z Georgem ta sama historia, nawet na podstawie efe testu – trzyma piłkę głównie w crunch albo jak ma dzień konia, poza tym zazwyczaj piłkę ma Stevenson albo Hill. Ani Durant ani Lawson ballhogami nie są, ale imo potrzebują piłki bardziej od George’a czy Curry’ego.

    Bynum jest powiązany z Currym nierozerwalnie, ale widząc jak Steph potrafi znaleźć na post-upie Boguta, Lee czy Barnesa nie sądzę żeby miał problemy ze znalezieniem prime Bynuma., więc ten swoje touches dostanie.

    Co do przewagi na deskach się zgadzam, dlatego też mówię że zamierzam to przykryć defensywą i shooterami.

    Generalnie zawsze stawiałem defensywę przed ofensywą, więc zawsze biorę drużynę gdzie czterech broni dobrze i dodatkowo przynajmniej trzech wyróżnia się w ataku, a dwóch jest dość solidnych niż ekipę elitarną w ataku, ale z co najwyżej przyzwoitymi obrońcami i czarną defensywną dziurą Big Alem. Dyskusja czysto akademicka, ale imo piątka Hill-Curry-George-Prince-Bynum prezentuje się bardziej przekonująco na poziomie PO.

  15. Adrian89 pisze:

    Jeśli Bynum jest dobrym obrońcą to Ala też trzeba nazwać solidnym. Sonya moim zdaniem źle zbilansowany zespół. Ja nawet nie widzę jak po boisku chłopaki by biegali. Poza Bynumem każdy najchętniej by czekał na piłkę zza linią za trzy..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *