All Time-Enbiej-Draft : dzień #3

Za nami kolejne trzy rundy All-Time-Enbiej-Draft i właśnie poznaliśmy pierwsze piątki większości uczestników.

1/DAWID ŚWIĄTEK

TRENER: Phil Jackson – 11 tytułów mistrzowskich, najlepszy bilans w historii (72-10 z Bulls), trzy „Three-peat” (2x Bulls, 1x Lakers) i wiele innych tytułów i osiągnięć świadczą o tym, że to „Zen Master” jest najlepszym coachem w historii NBA. Wybrałem go do mojego zespołu nie tylko za te tytuły, lecz przede wszystkim za typowy sposób prowadzenia zespołu. To on wraz z swym asystentem Texem Winterem rozpropagował słynną grę w „trójkącie”. Ponadto dysponując wieloma wybitnymi zawodnikami potrafił wyciągać z każdego maksimum. Dlatego też wybrałem niego do prowadzenia mojego „Dream Teamu” – drużyny która będzie zbudowana z samych gwiazd.

GRACZE: Michael Jordan – Jeśli bierzesz udział w takiej zabawie i gdy nie nazywasz sie Charles Barkley, to zawsze dysponując 1 pickiem wybierzesz „Jego Powietrzną Wysokość” Michaela Jordana. W zasadzie mógłbym nic nie pisać w uzasadnieniu wyboru, ale skoro mus to mus .Jordan – Gracz kompletny który może sam przesądzić o wyniku. Layupy, rzut z dystansu, ponadprzeciętna gra obronna, szybkość, atletyzm itd. Jednym słowem – najlepszy gracz w historii tego sportu i jeden z najlepszych sportowców XX wieku. Tylko jedno małe wyjaśnienie – u mnie w zespole Michael zajmuje się graniem, a nie zarządzaniem :)

mój pick w 2 rundzie (nr 20): Patrick Ewing – Miałem nadzieję że do 20 numeru w drafcie dotrwa Robinson. Poszedł on jednak znacznie wcześniej i miałem nadzieję że na pozycję C zostanie Moses Malone. Niestety uprzedził mnie kolega przede mną i ostatecznie jako centra wybieram Patricka Ewinga. Nie mam jednak co rozpaczać bo „King Kong” to jeden z najwybitniejszych centrów w historii. Świetny zarówno w ataku jak i w obronie. 11 razy wybierany do All-Star i jeden z członków Dream Teamu ’92. Jedynie brakuje mu tytułu mistrza ligi (chociaż to nie jego wina że żył w czasach Bullsów Jordana i wielu innych drużyn lepszych od jego Knicks).

mój pick w 3 rundzie (nr 21): James Worthy – jeden z najmniej docenianych graczy na pozycji SF (chociaż Jordan i Olajuwon umieścili go w swoich „drużynach marzeń”). Niemal całą karierę grał w cieniu jednego z najwybitniejszych koszykarzy w historii – Magica Johnsona. Jednak jako opcja numer 2 spisywał się rewelacyjnie, dlatego do mojego „Dream Teamu” wybieram właśnie niego. Ponadto znał MJ’a z college’u, więc jego współpraca z nim powinna być bardzo dobra.

pick w 4 rundzie (numer 40): Kevin McHale – jeden z najlepszych silnych skrzydłowych w historii. 3-krotny mistrz ligi, 2-krotny najlepszy 6th man ligi oraz 3-krotnie wybierany w All-Defensive First Team. Niebywale skuteczny w ataku (kilka sezonów z 60% skutecznością) i zabójczo skuteczny w grze defensywnej. Kevin McHale przez sporą część swojej kariery był rezerwowym jednak nie wpływało to na jego postawę. Myślę że to dobra informacja dla mnie i mojej drużyny, gdyż w przesiąkniętej gwiazdami drużynie, warto mieć gracza który po posadzeniu na ławce będzie dalej prezentował się wybitnie.

pick w 5 rundzie (numer 41): Allen Iverson – Do uzupełnienia składu została mi jedynie pozycja rozgrywającego. Na tą pozycję wybieram „The Answera”. Gdyby jego kariera potoczyła się nie co inaczej, to jestem pewien ,że mówilibyśmy o nim jako o jednym z najlepszych koszykarzy w historii. Zdobył wiele nagród indywidualnych (w tym MVP), jednak nigdy nie miał drużyny z która mógł zdobyć mistrzostwo (choć raz był bardzo bliski osiągnięcia tego celu w 2001 roku). Wraz z Michaelem stworzyliby zabójczy duet z którym nawet najlepsza obrona nie dała by sobie rady.

Podsumowanie: Trener Phil Jackson  PG Allen Iverson – SG Michael Jordan – SF James Worthy – PF Kevin McHale – C Patrick Ewing

2/DAWID CIEPLIŃSKI

Generalnie powiem, że jestem chyba w najgorszej pozycji z całego draftu, bo wskoczyłem w to miejsce jako rezerwowy, a wybierający przede mną pierwotnie Bartek opuścił swój drugi pick (sic!). Gdybym rzeczywiście wybierał z dwójką to wszystko wyglądałoby teraz zupełnie inaczej. Liczyłem na cud i dotrwanie Billa Russella do mojego numeru, ale to byłoby zbyt piękne :)

Zacznę od trenera. Prawie cała czołówka najlepszych coachów zgarnięta. Prawie, bo zostało jeszcze parę ciekawych nazwisk i mój wybór pada na Reda Holzmana, który jako trener dwukrotnie poprowadził New York Knicks do tytułu mistrza NBA.

Jeśli zaś chodzi o zawodników to jak już wcześniej wspominałem, inaczej by to wyglądało, gdybym wybierał od początku. Trzeba jednak sobie jakoś poradzić i postanowiłem, że na początek zdecyduje się na zbudowanie silnego frontcourtu. Nie już Jabbara, nie ma Russella, Olajuwona, Chamberlaina i O’Neala. Ale został jeszcze przecież Moses Malone, czyli jeden z najlepiej walczących na tablicach zawodnik w historii tej gry. Niezły defensor, świetnie zbierający zawodnik, który potrafi także zdobywać punkty i wcale nie odstaje aż tak bardzo od wcześniej wymienionej piątki środkowych. Do tego 3-krotny MVP sezonu regularnego oraz MVP finałów z 1983 roku, kiedy poprowadził Sixers do jedynego mistrzostwa w historii organizacji.

Drugim moim pickiem będzie gracz, z którym Malone występował przez dwa sezony w barwach Philadelphii i z którym w rozgrywkach 1985/86 tworzył najlepszy frontcourt ligi – Charles Barkley, czyli jeden z najwybitniejszych, którzy nigdy nie założyli na palec mistrzowskiego pierścienia. Świetny all around player, dobrze podający jak na wysokiego, oraz pomimo niewysokiego wzrostu bardzo przyzwoity zbierający. Świetnie opisał go kiedyś inny wielki center Bill Walton: „Barkley jest podobny do Magic`a i Larry`ego w tym, że nie grają oni tylko tego, co gracze na ich pozycjach. On robił wszystko, on po prostu grał w koszykówkę. Nie ma nikogo innego, kto grał tak jak Barkley. Był świetny w zbiórkach, świetny w obronie, rzucał za trzy punkty, dryblował, rozgrywał.”
Myślę, że pomimo iż wybierałem dopiero z 20 i 21 pickiem poradziłem sobie całkiem nieźle.

Wybór w sumie prosty. Potrzeba mi kogoś na pozycję rozgrywającego, a kto najlepiej sprawdzi się pod wodzą trenera Reda Holzmana? Zawodnik, który wspólnie z nim zdobył dwa tytuły mistrza NBA dla New York Knicks w 1970 i 1973 roku – Walt „Clyde” Frazier. Fraziera upatrzyłem sobie już w momencie, kiedy dodawałem do składu Jerry’ego Westa i mocno liczyłem, że nikt go przede mną nie wybierze. Udało się. Frazier to nie jest wybitnie kreujący partnerów playmaker (tylko raz zanotował sezon z więcej niż 8 asystami na mecz), ale mając obok siebie Westa nie potrzebowałem takiej „jedynki”. Obaj będą na zmianę mogli prowadzić grę mojej drużyny. Poza tym „Clyde” to bardzo dobry defensor (7-krotnie wybierany do piątki najlepszych obrońców) i co równie ważne może kryć też „dwójki”, a wybierając go stworzyłem jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy defensywny duet obrońców spośród wszystkich drużyn w tym drafcie.

W drużynie brakuje mi już tylko kogoś na pozycję nr 3 i doszedłem do wniosku, że nie potrzebuję tu wybitnej postaci, kogoś z top10 na swojej pozycji. Wystarczy mi role-player. Tak, dobrze czytacie. Biorę do drużyny zadaniowca. Dlaczego? Bo po pierwsze zespoły złożone z gwiazd się nie sprawdzają, a po drugie przyda się ktoś od brudnej roboty na parkiecie. Punktów już nie potrzebuję. Te zapewnią mi West, Barkley, a w dalszej kolejności Malone i Frazier. O zbiórki też się martwię. Jedyne co musiałbym poprawić to spacing, a do tego przydałby się ktoś, kto odciążyłby Westa przy pilnowaniu najlepszych graczy na pozycjach dwa i trzy. I znalazłem takiego gracza w osobie Bruce’a Bowena i to jego wybieram do mojej drużyny. To wybitny defensor, jeden z najlepszych na swojej pozycji w historii NBA, do tego nie będzie domagał się piłki, tylko zajmie się czarną robotą, a do tego rzuca przyzwoite 39,3 proc. za trzy w karierze i absolutnie nie możesz zostawić go na czystej pozycji na dystansie.

Podsumowanie: Trener – Red Holzman, C – Moses Malone, PF – Charles Barkley SF – Bruce Bowen SG – Jerry West PG – Walt Frazier

3/JAKUB SZELFER

Earvin „Magic” Johnson Jr. Jeden z najlepszych rozgrywających w historii ligi. Jego dodatkowym atutem jest możliwość gry również jako gracz podkoszowy. Czyli gracz uniwersalny. Takiego własnie szukam.

Reggie Miller wg mnie najlepszy shooter w historii NBA. Sieje strach za linią 7,24 i funduje przeciwnikom trójki w prezencie.

Trener (jesli ma być) Rick Adelman czyli człowiek który z byle czego robi pyszne obiady.

No to czas uzupełnić strefę podkoszową. Patrząc przez okno musi to być gracz który grał w stanie Minnesota. Jest to George Mikan. Jest to gracz który niestety już nie żyje można się za niego pomodlić. 5 Krotny mistrz NBA, ale także mistrz NBL i BBA. Król strzelców , MVP meczu Gwiazd w 1953. Jego popisowym zagraniem był rzut hakiem. Jako jeden z nie licznych graczy NBA znalazł się w każdym Anniversary Team. Uważany za Top 7-5 Centrów w Historii NBA. Pierwszy gracz który potrafił zdominować strefę podkoszową. Gdy by grał w dzisiejszych czasach był by bardzo charakterystycznym graczem bo grał w okularach ale też z dziwnym numerem (99) wiec nie spotykanym numerem u graczy codziennie.

A taka ciekawostka jak wielki wpływ miał ten gracz na dzisiejszy graczy mówią słowa Shaq’a: „Without number 99 (Mikan), there is no me.”

Czas zacząć sprzedawać show. I zadbać by ktoś zbierał . Jeden z najlepszych zbierających ligi. Jeden wielki wariat i mega porabany typ ale zawsze swój. 5 krotny mistrz NBA (2 Detroit 3 z Bulls) Wielokrotny mistrz zbiórki. Dodatkowo zespół zyska wsparcie od Korei Północnej. Tak nie kto inny jak Dennis” Robak” Rodman.

Mam już PG,SG,PF i C więc brakuje mi SF i bedzie nim Dominique Wilkins. Nique podniesie jeszcze bardziej siłę ognia mojej drużyny, gdyż jest to gracz który w żadnym z sezonów w NBA nie miał PPG poniżej 20 pkt, i raz był królem strzelców zdobywając 30,3 PPG. Poza tym że był świetnym strzelcem to jest także bardzo dobry dunker. Jego pojedynki w konkursie wsadów z MJ rozgrzewały kibiców do czerwoności, więc o frekwencje na trybunach nie musiał bym się martwić bo kto by nie chciał zobaczyć pięknych wsadów.

Podsumowanie: Trener – Rick Adelman, PG – Magic Johnson SG – Reggie Miller SF – Dominique Wilkins PF – Dennis Rodman C – George Mikan

4/QCIN

Jerry Sloan– 1221 wygranych w RS, 15 razy z rzędu w PO z Utah Jazz, dyscyplina na boisku i poza nim, świetna etyka pracy, twardy charakter, darzony atencją przez całą ligę. Nikt tak jak on nie potrafił wydobyć pełni potencjału z zawodników. Najlepszy trener na zawsze, nie mogłem wybrać nikogo innego.

Kareem Abdul Jabbar– muszę przyznać, że bardziej spoglądałem w stronę Magica, niestety jakiś przebiegły ancymon mnie uprzedził. W takim razie musiałem uśmiechnąć się w stronę byłego centra Bucks i Lakers. Sześciokrotny MVP, dziewiętnastokrotny uczestnik ASG, najlepszy punktujący w historii, 15 razy w All NBA Team (10 x First, 5 x Second), sześciokrotny mistrz NBA (w tym raz z Bucks!!) 11x NBA All-Defensive team (5x First, 6x Second), numer zastrzeżony w obu klubach w których grał (pozdro Lebron). Center kompletny dający przewagę w pomalowanym nad każdym z rywali. Centralna postać mojego zespołu i ten dzięki, któremu sprzedaż popcornu będzie regularnie na wysokim poziomie.

John Stockton – najlepszemu punktującemu przydałby się mistrz ostatniego podania. Lider wszech czasów w asystach, do tego świetny obrońca, jeden z najinteligentniejszych rozgrywających w historii, który zanotował ponad 3 tysiące przechwytów. Przez całą karierę opuścił mniej spotkań niż Greg Oden w swoim debiutanckim sezonie. Któż lepiej pasowałby do zespołu trenowanego przez Sloana niż on?

Skoro już mam najlepszych graczy na pozycjach 1 i 5 to wypadałoby wzmocnić pozycję niskiego skrzydłowego- a idealnym uzupełnieniem mojego składu jest John Havlicek. Trzynastokrotny uczestnik ASG i ośmiokrotny mistrz ligi bez którego dominacja Bostonu w latach 60′ nie byłaby tak oczywista. Wspaniały obrońca, który spokojnie spacyfikowałby „obręczowe” zapędy całej gromady dunkujących Lebronów i Pippenów, a na obwodzie wyłączył z gry Larryego Birda. A, no i wiadomo, że w decydującym momencie sezonu mógłbym liczyć na „Johnny Havlicek stole the ball”.

Historia lubi się powtarzać (prawie) i jako 41 do najlepszej drużyny NBA wybrany zostaje George Gervin. Ten anonimowy dla wielu kibiców rzucający obrońca z San Antonio to prawdziwa perełka na tym etapie draftu. Dziewięć razy z rzędu w ASG grając w San Antonio w erze przedduncanowskiej to godne podziwu osiągnięcie, 5 razy w First NBA Team ( wyobrażacie sobie by ktoś z Milwaukee mógł być wybrany do najlepszej piątki?) tego wybranego przez Phoenix z numerem 40 wymiatacza. Średnia kariery ponad 25 punktów na 51% skuteczności- może i trochę ceglił za trzy ale wraz ze Stocktonem stworzyłby lepszy duet niż Bolek z Lolkiem. Przeoczenie innych szczęściem moim i Gerge Gervin jako steal 4 rundy uzupełnia szeregi najlepszego z zespołów!(musi być trochę przewózki, a co!)

Elvin Hayes – zdobył mistrzostwo dla Washingtonu, jeden z najlepszych PF’ów w historii. Błyskotliwy w ataku i niestrudzony w obronie. Liczba osiągnięć indywidualnych tak długa, że nie mam siły wszystkich wymieniać, ale bycie członkiem HoF oraz NBA’s 50th Anniversary All-Time Team, a także numer zastrzeżony zarówno w Houston jak i Washingtonie mówią same za siebie. Ten wyglądający jak syn farmera podkoszowy to brakujące ogniwo mojej mistrzowskiej układanki!

Podsumowanie: Trener – Jerry Sloan, PG – John Stockton, SG – George Gervin SF – John Havlicek PF – Elvin Hayes C – Kareem Abdul-Jabbar

5/LORDAM

Trener: Doc Rivers Świetny taktyk defensywny, umiejący dobrze rozrysować finałową akcję, potrafiący z 4 gwiazd zrobić kapitalny zespół (Boston big 3-4), bez gwiazdorzenia. Stworzył zespół w którym każdy za każdym skoczył by w ogień.

Skrzydłowy: Scottie Pippen, idealny zawodnik do gry pod dowództwem Doc’a, świetny defensor, atleta, scorer , pierwowzór point forwarda, kapitalnie poruszający się z piłką. Miałbym w drużynie plaster na graczy pozycji 2-4. W dodatku potrafi grać jako druga opcja przy innym scorerze. Śwetnie wspópracuje z innymi kolegami z zespołami w tym z graczami wysokimi.

Center: Dawid Robinson, wielki przywódca Ostróg lat 90, kapitalny center potrafiący jednak zagrać jako ten 2 za plecami innych kolegów. Jeden z najlepszych defensywnych centrów w historii, do tego maszyna do DD oraz machina blokująca rywali na potęgę.

W myśl że obrona wygrywa mistrzowstwa dołącza on do Pippena i Riversa i tworzy najlepszą defensywę w historii:)

Zaryzykuję i postawię na grę Twin Towers, moim drugim centrem będzie Dwight Howard. Kapitalny defensor, atleta, w parze z Robinsonem stworzyłby duet nie do przejścia. 25-8 zbiórek, 5-7 bloków dla duetu w każdym meczu, marzenie kazdego trenera.

Moim następnym wyborem jest Gary Payton. Nieustępliwy defensor, nie bojący się twardej gry , przy tym posiadający dobre warunki fizyczne dzięki którym potrafi się przeciwstawić szybkości niskich PG oraz wyższych silniejszych SG. Wraz z Admirałem oraz Pająkiem będą ogniwami splatającymi defensywną piątkę, przy tym potrafił dobrze rozrzucać grę oraz samemu zdobywać punkty.

Przy SG mój wybór pada na wielkiego pechowca aczkolwiek kapitalnego scorera….Tracy McGrady!
Kapitalny scorer, solidny obrońca, człowiek potrafiący w sezonie zdobyć średnio 32pkt , 6zb, 5as, 1,5st, 0,8bl. Czego chcieć więcej? (Tylko zdrowych kolan…)

Idealnie wkomponuje się w moją układankę z twin towers, będzie rozciągał grę wspólnie z Pippem oraz Paytonem robiąc miejsce pod koszem duetowi Robinson-Howard, przy tym będzie ostatnim z defensywnych elementów bo przecież atak wygrywa RS a obrona Mistrzostwo;)

Podsumowanie: Trener – Doc Rivers, PG – Gary Payton SG – Tracy McGrady SF – Scottie Pippen PF – David Robinson C  – Dwight Howard

6/KONDZIO

Trenerem wybieram Gregga Popovicha za niewątpliwa charyzmę warsztat oraz tzw. koszykarski nos.

Gwiazdą zaś będzie Larry Bird – wybitny strzelec, lider playmaker koleś o tytanowych cojones, który bedzie niósł drużynę na swoich barkach ( i miałem nadzieję że doczeka mojego wyboru).

Moim wyborem na centra jest kolejny wielki Celt Bill Russell. Najlepszy rim protector wszechczasów, dziwne, że do mnie dotrwał:-)

Do mojej drużyny trafia Dwayne Wade. Jego atuty każdy zna a będzie dobrze pasował do Birda, jego słabszy rzut zostanie ukryty dzięki znakomitemu Larry’ego. Braki w atletyźmie Celta z powodzeniem nadrabia Flash.

Jako następnego wybieram Steve’a Nasha. Dwukrotny MVP, świetny kreator gry jeden nawet z Marcina Gortata potrafił zrobić dobrego w ofensywie gracza.

Piąty wybór to Chris Paul, czyli obecnie najlepszy PG. Jego atuty każdy napewno zna. Zostaje mi wakat na pozycji PF, ale wypełnię go później, Paul z tak dalekim numerem to steal. Jestem pewien, że po zakończeniu kariery będzie wymieniany w jednym szeregu z Kiddem, Paytonem czy Stocktonem.

Podsumowanie: Trener – Greg Popovich, C – Bill Russell  SF – Larry Bird SG – Dwayne Wade PG – Steve Nash PG – Chris Paul

7/DEDE

Trener: Pat Riley z czasów Lakers. Showtime. Mój zespół miałby grać radosną, przyjemną dla oka koszykówkę, a Brylantowy Pat zna jej podstawy jak nikt inny.

Zawodnik: Niestety główny element mojego zespołu już poszedł, więc showtime’m zajmę się później. Teraz wybieram Tima Duncana. Ludzie mogą mówić, że jest nudny, a on dalej z kamienną twarzą będzie punktował przeciwników swoim rzutem o tablicę.

Jako, że wybierając na trenera Pata Riley’a chciałem efektywnej, ofensywnej gry moich zawodników, trzeba wybrać showmena. Mój wybór to Dr. J – Julius Erving. Legenda Philadelphii 76ers. MVP NBA, 3-krotny MVP ABA, i wiele wiele innych nagród. Efektowny i efektywny zarazem zawodnik. Uważam, że wraz z „nudnym” Timem Duncan’em tworzą świetną parę skrzydłowych.

Póki co zostało wybranych tylko czterech rozgrywających, więc jest jeszcze w kim wybierać. Mój wybór to Zeke – Isiah Thomas. Wielki lider Bad Boys’ów z Detroit. Świetny podający z wysokim boiskowym IQ, przyzwoity defensor jak i strzelec. To on będzie rozprowadzał piłkę w moim zespole.

Czas też obsadzić pozycję numer 2. Wydaje mi się, że ryzykowałem, ale ostatecznie upatrzony przeze mnie gracz dotrwał do mojego wyboru. „Pistol” Pete Maravich. Po dziś dzień dzierży rekord średniej punktowej w NCAA. 44,5 PPG. Co istotne, bez linii rzutów za trzy punkty, a gdyby uwzględnić ją, to notowałby 57 PPG! Po wprowadzeniu jej do NBA, rzucał na skuteczności 67%! Do tego te podania, w moim mniemaniu jeden ze wzorców Magic’a Johnson’a. Odciążyłby Zeke i wprowadził element nieprzewidywalności do mojego zespołu.

Pozostała mi do obsadzenia pozycja środkowego. Tutaj nie potrzebuję gracza, który będzie zdobywał mnóstwo punktów. Potrzebuję wzrostu, siły i umiejętności w obronie. Wybieram 4-krotnego zdobywcę nagrody dla najlepszego obrońcy – Dikembe Mutombo. Wraz z Timmym dopilnuje, by żaden Jordan, Shaq czy Wilt nie mieli za łatwo.

Podsumowanie: Trener – Pat Riley, C – Dikembe Mutombo PF – Tim Duncan  SF – Julius Erving SG – Pete Maravich PG – Isiah Thomas

8/SASOO

Stawiam na Hakeema Olajuwona; Mobilny 7-footer, który swoją finezją dominował nad rywalami w czasach gdy pozycja nr 5 była kluczowa. Repertuar zagrań Olajuwona stawia go w gronie 5 najlepszych centrów wszechczasów. Pamiętajmy, że Hakeem to równiez jeden z najwszechstronniejszych graczy o czym świadczy liczba bloków i przechwytów. Do dzisiaj wielu graczy podkoszowych uważa Olajuwona za guru i jak sami wiecie, kilku z obecnie grających korzysta z jego usług na indywidualnych treningach. Myślę, że każdy środkowy na świecie chciałby się czegoś od niego nauczyć. „Dream Shake” rozpoczyna budowę mojego składu!

Trenerem mojej bandy będzie nieodżałowany Rudy Tomjanovich. Trener który do perfekcji wdrożyl taktykę inside-outside i w roku 1994 z grupa zadaniowców prowadzonych przez Olajuwona (i w mniejszym stopniu rok póżniej Clyde’a Drexlera) zdobył 2 tytuły mistrzowskie.

Miałem koncepcje gry na Twin Towers, ale poszedł zarówno Shaq jak i Wilt, Moj wybór padł więc na Oscara Robertsona. Zawodnik ten rozwiązuje na boisku szereg potrzeb gdyż praktycznie nie posiada słabych stron. Dostarcza pkty w ilościach ogromnych, perfekcyjnie rozdaje piłki i ambitnie walczy na tablicach jeśli ktoś uważa ze jego średnia triple double na przestrzeni calego sezonu 61/62 to przypadek niech siądzie głebiej w fotelu i przeczyta to zdanie: Oscar w 5 pierwszych latawch w NBA notował średnio w granicach 30,3 pkt, 10,4 zb. i 10,6 as. Panie i panowie, średnia triple-double przez bite 5 sezonów! Gość mogący grać z powodzeniem na obu pozycjach obrońców, który osiągnął triple-double aż 181 razy w karierze zostaje w mojej drużynie generałem.

Wybieram Ricka Barryego. Głównie za sposób wykonywania wolnych , za mnóstwo zdobywanych punktów i za dostarczenie do NBA kilku synów :) mój SF to – Rick Barry.

Moj kolejny wybór przysporzył mi niemałego bólu głowy. Mam wszechstronnego PG, mam maszynkę do zdobywania punktów na niskim skrzydle i mam „Marzenie” na środku. Czas pomyśleć o kimś, kto będzie bronił Waszych łowców punktów. Długo się nad tym zastanawiałem brałem pod uwagę 3 podobnych do siebie zawodników (o których chętnie powiem po Waszych wyborach) i wybieram Joe Dumarsa. Jako rekomendację przytoczę słowa pewnego zawodnika z Wietrznego Miasta, który biegał z numerem 23 i uważał, że Joe to najlepszy obrońca przeciwko jakiemu kiedykolwiek grał. Dumars moze „nie wymiata” warunkami fizycznymi, ale atletyzmem, mobilnością i zaangażowaniem ( 4 x All Defensive 1st team) uprzykrzy życie każdemu SG jakiego wybierzecie. Członek legendarnych Bad Boys uzupełnia mój obwód.

Wybieram Nate’a Thurmonda, zapewni mi odpowiednia ilosc zbiorek i bedzie stoperem dla Waszych podkoszowych. W koncu nie za darmo ma opinie WILTstopera…to i z Shaqiwm sobie poradzi a Kareem uwazal go za najgorszego rywala przeciwko ktoremu gral. Ktos tu mowil ze Admiral z DH12 to bedzie sciana nie do przejscia, ciekawe co powiecie na Hakeema i Thurmonda?

Podsumowanie: Trener – Rudy Tomjanovich, PG – Oscar Robertson SG – Joe Dumars SF – Rick Barry PF  – Hakeem Olajuwon C – Nate Thurmond

9/FRANZ FERDINAND

Trener – Larry Brown jest dostępny, więc go wybieram. Coach, który stawia na grę zespołową i twardą, fizyczną obronę. Patrz=> Detroit Pistons 2004, taki zespół będę próbował stworzyć, aby Larry Brown zaprowadził go na sam szczyt:)

LeBron James – mimo swojego wieku 29 lat jest juz żywą legendą i często porównywaną z MJ-23. Ma już 2 tytuły, 4 finaly i 4 x MVP (czyli więcej osiągnięć niż miał MJ w jego wieku). Zwlaszcza od 3 lat gra na poziomie nieosiągalnym dla reszty ligi. Na chwile obecna na pewno jest juz Top 10 All-time a za kilka lat wrożę mu Top3. <imo, że nie jestem jego wielkim fanem, to doceniam to jak gra i cieszę się, że mogę go oglądać. LBJ to mój franchise player wokół, którego będę budował team.

Kevin Garnett – Lidera w ataku już wybrałem, teraz czas na dowódce defensywy. Jeden z najwszechstronniejszych graczy w historii ligi co potwierdza ta statystyka:jest jedynym graczem, który w swojej karierze uzbierał conajmniej 25000 punktów, 10000 zbiórek, 5000 asyst oraz po 1500 przechwytów i bloków. Ale nie tylko o statystyki tu chodzi. Poświęcenie i serce do gry, umiejętność kierowania zespołem czego dowodem jest nagroda dla najlepszego obrońcy w 2008 roku, w mistrzowskim sezonie Bostonie Celtics. Tak wiem, że Garnett z LeBronem za bardzo za sobą nie przepadają, ale myślę że rywalizacja że legendami tej gry sprawiłaby że stworzyliby unikalny duet.

Potrzebuję kogoś kto rozciągnie grę dla LeBrona, kto będzie straszył trójkami z rogu, wybiegnie po kilku zasłonach i w ekspresowym tempie złoży się do rzutu i oczywiście trafi. Kimś takim jest lider w ilości trafionych trójek w historii – Ray Allen. Koszykarz pracowity, sumienny i zdolny do poświęceń dla drużyny. Może indywidualnie to tylko solidny defensor, ale w zespołowej obronie powinien dać sobie radę. A i konflikt z Garnettem też można załagodzić:)

Mam już lidera w ataku, generała w obronie i killera z obwodu, czas wybrać mózg tej drużyny.
Jason Kidd czyli Mr. Triple Double, czyli rozgrywający bez słabych punktów(przynajmniej ja takich nie znalazłem:)). Jest drugi jeśli chodzi o asysty i przechwyty, trzeci w ilości trafionych trójek i zanotowanych triple-double. Do tego bardzo dobry defensor: 4 razy w Pierwszej Piątce Najlepszych Obrońców, 5 razy w drugiej. Gracz bardzo inteligentny, grający zespołowo, i co ważne bardzo pożyteczny nawet bez piłki.

Mój piąty wybór to Mark Eaton. Od czwartej rundy zastanawiałem się kto będzie moim defensywnym centrem. Miałem nadzieje, że zostanie Mutombo, niestety Dede go wybrał. Stawiam więc na zawodnika mierzącego 224 cm, dwukrotnie Najlepszego Obrońcę Roku. Mark Eaton jest rekordzistą pod względem liczby bloków w jednym sezonie 456 – co daje imponującą średnią 5,56 bloku na mecz . Zresztą średnia bloków z całej kariery też imponująca – 3,5 – najlepsza w historii. Jeśli chodzi o zbiórki to w swoich najlepszych latach zbierał średnio od 9 do 11 piłek, nie jest źle. Jeśli chodzi o atak to grunt żeby stawiał dobre zasłony przebiegającemu Allenowi.Dobre przepychanie się pod koszem, zrobienie miejsca na wjazdy dla Lebrona, kilka skutecznych dobitek po niecelnych rzutach i spełni swoją rolę.

Podsumowanie: Trener – Larry Brown,  C – Mark Eaton PF – Kevin Garnett ,SF – LeBron James SG – Ray Allen PG – Jason Kidd

10/MARCIN POLACZEK

Trener: Red Auerbach – 9 tytułów, 11 finalów. Główna zaleta to odpowiedni dobór świetnych zawodników i zapanowanie nad nimi.

1-szy mój wybór: Shaq O’Neal. Największa bestia moich czasów. Pod koszem musiał być podwajany i potrajany a i to czasem nie pomagało. 4 tytuły. 3xMVP finalow. 1 x MVP R.S. i 2 x król strzelców. 2 złamane kosze ;-) no i potrafi grać z Kobem.

2-gi mój wybór: Kobe Bryant. 5 tytułów. 7 finałów. 1x MVP. 15 x All Star. 5 x pierwsza piątka def player. 81 pkt w meczu a pewnie będzie drugi pod względem ilości zdobytych pkt w historii. Do tego ma daggera, no i nikogo lepszego na pozycje 2-3 juz nie ma;-)

3-ci wybór to Bob Cousy- upatrzyłem go sobie juz w poprzedniej rundzie i nie bardzo wierzyłem, że dotrwa do tego momentu, ale udało się! Houdini to zaledwie jeden z czterech zawodników na pozycji PG, który otrzymał nagrodę MVP, był przez 8 lat z rzędu liderem w klasyfikacji asyst, do tego 10 x NBA first team, 13 x All Star, 2 x MVP All Star. Do tego posiada rekord asyst w jednej połowie – 19. No i najważniejsze, że to zaufany człowiek Auerbacha I potrafi zejść w cień I grać pod Shaq’a I Kobe’ego (podobnie jak to było z Russellem), nie tracąc przy tym na efektywności.

4-ty wybór i tu też miałem dylemat. Old school vs new school, ale postanowiłem iść nową drogą i wybieram Dirka Nowitzkiego czyli najlepszego strech four. Jest pierwszym europejczykiem ktory zdobyl Mvp no i do tego bedzie rzadzil w playoffach. Pod wzgledem gry w elimination game jeden z najlepszych w historii i wbrew pozorom jego obrona tez jest niezla a do tego dziurawi kosz z kazdej pozycji. Zrobi sporo miejsca Shaqowi pod koszem.

5-ty mój wybór: W pierwszej piątce pozostała mi do obsadzenia pozycja niskiego skrzydłowego I tu decyduje się na kolejną strzelbę, a mianowicie Kevina Duranta. Jedyny zawodnik w moim zespole bez pierścienia I to da dodatkową motywację do walki. 4-krotny All Star (właściwie już 5-cio krotny ;) 3-krotny król strzelców a w ostanim roku był drugi. W każdym sezonie uzyskuje średnią powyżej 20 pkt, w tym roku rozwinął się również pod względem zbiórek I asyst I notuje najwyższe średnie w karierze. Biorąc pod uwagę jego wiek (25) I to, że dopiero wchodzi w swój prime, to możemy spodziewać się kolejnych rekordów I nagród. Do tego pokazał, że potrafi odnaleźć się wśród gwiazd I byc nawet ich liderem (MŚ, IO). Jedynym jego przekleństwem może być to, że jego kariera przypada mniej więcej, na ten sam okres, co kariera pewnego Pana z Akron, ale wierzę, że Kevin da jeszcze radę.

Podsumowanie: Trener – Red Auerbach, C- Shaq O’Neal PF – Dirk Nowitzki  SF – Kevin Durant SG – Kobe Bryant PG – Bob Cousy

11/MICHAŁ WITTEK

Trenerem mojego Dream Teamu został Chuck Daly. Z prawdziwym Dream Teamem wygrał złoto więc mam nadzieję, że będzie potrafił pogodzić zawodników z mojej drużyny. Do tego świetnie potrfił zatrzymać Michaela Jordana dzięki swojej taktyce w PO w 1989 i 1990 roku. Wtedy zdobył też 2 pierścienie z Bad Boys.

Moim pierwszym wybranym zawodnikiem jest Wilt Chamberlain. 100 pkt w jednym meczu, niesamowita przewaga za swoich czasów, Pod wzgledem statystyk dominator, sezon z +50 ppg, nisamowite ilosci zbiórek, 7 razy scoring champ 4x MVP no i 2 pierścienie.

Obok niego zagra Karl Malone. Świetny po obu stronach parkietu, 2 miejsce na liście strzelców w historii, 2x MVP, i 17 sezonów z rzędu +20 ppg.

Miałem nadziejęz że Isiah Thomas sie utrzyma ale tak się nie stało. Więc teraz pora uzupełnić skład w inny sposób. Moim wyborem na dwójkę będzie Clyde „The Glide” Drexler ;) Potrafił zdobywać pkt z każdej pozycji, atletyczne wjazdy pod kosz, bardzo dobra obrona, zbiórka. 10x All star Nba Champion, no i członek Dream Teamu.

Na pozycję nr 3 wybiorę Elgina Baylora. 11x All star 10. All NBA first team. Niedoceniany zbierający, pomimo niskiego wzrostu miał sezon na poziomie 19,8 RPG. Świetny scorer ale także all around player, który świetnie będzie pasował do mojej drużyny. No i do niego należy rekord 61 pkt w Nba Finals. Niestety nie potrafił zdobyć tytułu ponieważ trafił na złotą ere Celtów ;) Z takim składem jaki sie u mnie tworzy, napewno dałby radę.

Na PG wybieram Nate Archibalda. Skuteczny strzelec i dobry podający. Gdyby powtórzył u mnie sezon z 1973 gdzie był królem strzelców, 34 ppg i najlepszym asystującym 11,4 apg to nie byłoby źle :D A tak poza tym to 6x all star i 3x all NBA first team oraz pierścien z Celtics z 1981 roku.
Podsumowanie: Trener – Chuck Daly, C – Wilt Chamberlain  PF – Karl Malone SF – Elgin Baylor SG – Clyde Drexler PG – Nate Archibald

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

9 komentarzy

  1. Mike pisze:

    Nr 10. Shaq, Kobe i Durant. Wow; 100 piłek byłoby za mało :D Myślę, że nr 10 to faworyt do nagrody „Najgorsza Chemia w Zespole”.

    • sasoo pisze:

      Patrząc na skale talentu chyba Marcin ma najlepszą piatke, ale właśnie kto tam bedzie trzymał piłkę? Zdaje mi się ze Cousy najrzadziej :) Osobiście poza oczywiście moją najbardziej podoba mi się ekipa Dede, a najmniej Kondzia. Cizekam co dalej po dyskusja sie zacznie pewnie dopiero po ostatnich wyborach. Pozdrawiam i jeszcze raz sorry wszystkich za zamulenie ostatnich paru dni.

    • Marcin P pisze:

      Wybierając na swój „ofense team” spodziewałem się negatywnych opinii, ale z tymi kilkoma (100!) piłkami to bym aż tak nie przesadzał ;) W końcu Wade, James i Bosh też mieli mieć problem, a tu 3 Finały w 3 lata. Poza tym ja staram się skupiać na najlepszych latach każdego zawodnika i ich zaletach. Na szczęście teraz czas na drugi garnitur i o obronie nie zapomnę – no chyba, że jeden ofensywny rodzynek pozostanie do mojego kolejnego wyboru:D Mi się podoba team Michała Wittka, no i zwinął mi sprzed nosa Baylora i Petita. :)

  2. amon pisze:

    Na pierwszy rzut oka wydaja mi się,że najmocniejsze są teamy: 1. Sasoo 2. Dede 3.-4. Michał Wittek,Franz Ferdinand. Dobrze dobrane składy,każda pozycja w tych zespołach dobrze obsadzona,jasna rola w zespole większości zawodników… Kusi mnie,żeby przyznać tytuł czarnego konia retro-teamowi Qcina,wielka niewiadoma… Szkoda,że nigdy się nie przekonamy w realu,który z jedenastu uczestników Draftu miał rację

  3. Woy pisze:

    To może ja też dodam trzy słowa : mi bardzo przypadła do gustu ekipa Jakuba i myślę, że realu bardzo by się sprawdziła. Wyraźny podział ról i każdy zawodnik wnosi bardzo wiele do gry. Różne opcje gry w ataku i świetny front court w defensywie. Natomiast cieszy mnie, co pisałem uczestnikom na maila, że nie zapomnieli o takich tuzach jak Baylor, Cousy, Maravich i Hayes. Jeśli będzie czas i zawodnicy pokuszą się o swoje 10tki to dorzucę swój team, kiedy wszyscy zakończą wybory pełnego składu.

    • Jakub Szefler pisze:

      Bez tych wielkich graczy nie było by dzisiejszego NBA
      Bo to jest pewien schemat.
      Gwiazdy NBA które bedą grać za 5/10 lat wychowywały się na LBJ,KB i Durancie
      Ci na MJ, Millerze ,Ewingu (dużo tu ich) a Ci na graczach którzy grali 10 ,20 lat wcześniej.
      Nie możemy zapomnieć o Tych Pierwszych Wielkich. Bo bez nich nie było by nas

  4. sasoo pisze:

    Dokładnie :) Ale jeszcze o kilku zapomnielismy. Ja osobiście szykuje kilka niespodzianek :) Nie bedą to chłopcy z plakatów, ale prawdziwi koneserzy jakimi tu wszyscy jesteśmy będą wiedzieć o co kaman :) p.s będziecie się smiąc jak wezme Cardinala, Scalabrine’a,i Olivera Millera (skakał nad obręcz gdy leżal tam hamburger) ?

  5. Jakub Szefler pisze:

    zapewne każdy z nas ma takie perełki

  6. Pingwinos pisze:

    Jak dla mnie sasoo ma świetną piątkę – robertson i Hakeem w jednej drużynie:) do tego strasznie męczący Dumars w obronie:)
    ale piątka z Jordanem też jest śwetna:) w końcu mają Jordana;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *