Enbiej power ranking – tydzień #6

1/ Indiana Pacers (bilans 18-3, wynik tygodnia 2-2, ostatnie notowanie #1)

Mimo dwóch porażek z Blazers i Thunder to pierwszą pozycję utrzymali gracze najlepszego trenera listopada, Franka Vogela. Ponadto graczem listopada na Wschodzie został Paul George. Wracając do spotkań na Zachodzie, to Pacers okazali się również pogromcami Clippers oraz Spurs, a kolejne potyczki nie zapowiadają się jako łatwiejsze (Miami Heat to kolejny przeciwnik).

2/ Portland Trailblazers (17-4, 3-1, #5)

Zakończyło się traktowanie Smug jako drużyny niedocenianej. Wygrane z Thunder, Pacers i Lakers potwierdziły wysokie loty LaMarcusa Aldridge’a i spółki. Terry Stotts został trenerem listopada na Zachodzie, a Blazers ustanowili rekord NBA przeciwko Jazz, trafiając 17 trójek z 23 wykonywanych. Aldridge ustanowił swój rekord kariery przeciwko Thunder w ilości celnych rzutów z gry (17). Poza meczem z Rockets, Smugom szykują się łatwiejsi rywale jak Jazz-meni oraz Szóstki.

3/ Oklahoma City Thunder (15-4, 3-1, #4)

Trzecia ofensywa ligi (104,7 pkt na mecz) prowadzona przez Kevina Duranta (28,9 pkt na mecz) ograła w ostatnich dwóch spotkaniach Pelicans oraz Pacers. Durantula ma w nogach świetny tydzień z 36pkt i 10zb przeciwko numer jeden defensywie NBA oraz 33 oczka w jedynym przegranym meczu przeciwko Portland. Następnie formę OKC sprawdzą Hawks, Grizzlies i Lakers.

4/ San Antonio Spurs (15-4, 1-1, #3)

Porażka z Pacers obniżyła o jedną pozycję loty Spurs. Niestety po wygranej nad Hawks (dwoma punktami dzięki świetnej postawie Tima Duncana, 23pkt-21zb) Ostrogom nie było dane rozegrać meczu z Meksyku z Wilkami (z powodu smogu w hali). Duncan jest pierwszym 37-latkiem , który zaliczył ponad 20 zbiórek w najnowszej historii ligi.

5/ Miami Heat (16-5, 2-2, #2)

Duży spadek jak na Mistrzów NBA, bowiem zespół faworytów ligi przegrał dwa kolejne mecze z Pistons oraz Bulls. Pierwszy po serii 9 wygranych. Z kolei w Chicago Żar został zdemolowany na tablicach (27-49) . Niepokojący jest stan pleców LeBrona Jamesa, który w ostatnich spotkaniach potrafił przestrzelić slam dunka…a lider drużyny nie tętni energią. Na poprawę nastrojów fanów Heat został powrót po kontuzji Dwayne’a Wade’a.

6/ Houston Rockets (15-7, 2-2, #6)

Pierwszy atak ligi (107,5) oraz najlepiej zbierająca drużyna (47,3) zaskakująco łatwo rozprawiła się z Warriors (105-83) a następnie Dwight Howard i spółka ograli Orlando Magic. Wcześniej jednak przydażyły się dwie małe wpadki, w konfrontacjach z niżej notowanymi Suns oraz Jazz.

7/ L.A. Clippers (13-8, 1-2, #7)

Bardzo słaby tydzień mają w nogach podopieczni Doca Riversa. Porażki z Cavs oraz Hawks i bardzo wyraźnie wygrany bój z Grizzlies. Gdyby nie porażki Warriors oraz Nuggets to LAC nie utrzymaliby wysokiej siódmej lokaty. BTW. Wypada się zastanowić czy zmiana trenera aż tak bardzo zmieniła mentalność drużyny? Celtics, Sixers, Nets i Wizards to idealni przeciwnicy na nadchodzący tydzień by poprawić lokatę.

8/ Dallas Mavericks (13-8, 3-0, #10)

Najbardziej gorąca ekipa Zachodu minionego tygodnia. Seria trzech wygranych to zasługa duetu Nowitzki – Ellis. Przed tygodniem sugerowałem by 29. defensywa NBA poprawiła swe wskaźniki obronne i po trzech kolejnych meczach awansowali statystycznie na 23. lokatę. Buzzer-beater Monty Ellisa przeciwko Blazers i świetne drugie połowy, grane przez Dirka Nowitzkiego, przeciwko Bobcats oraz Pelicans przyniosły awans od dwie pozycje w E.P.R. Następne potyczki to mecze z Kings i Warriors.

9/ Denver Nuggets (12-8, 2-2, #8)

Spadek o jedną lokatę ekipy Briana Shawa, podyktowany jest porażkami z Celtics i Cavaliers. W tej pierwszej, Samorodkom zdarzyła się fatalana pierwsza kwarta, przegrana 15-39! Bardzo dobre mecze (jak ten przeciwko Sixers z 20pkt) rozgrywa dalej Nate Robinson, jeden z głównych kandydatów na najlepszego rezerwowego ligi. Kolejne starcia z Wizards i Jazz (obie drużyny też już grają lepiej niż w pierwszych trzech tygodniach) powiedzą nam nieco więcej o niestabilnej formie Nuggets lub chwilowej zadyszce (?)

10/ Golden State Warriors (12-9, 2-1, #9)

W związku z wyraźną porażką z Rockets to Wojownicy spadli o jedną lokatę i nadal grając bez Andre Iguodali nie mogą powrócić do równego rytmu gry, z pierwszych tygodni sezonu. Zaimponował Klay Thompson 30-punktami przeciwko Grizzlies, natomiast Steph Curry zapisał 6 w karierze spotkanie na poziomie 30pkt (36) i 10as (przeciwko Kings) , po czym w konfrontacji z Raptors miał 27pkt i 10as. Następne cztery mecze to rywalizacje z Bobcats, Rockets, Suns oraz Grizzlies. Bilans 3-1 będzie małym sukcesem GSW.

11/ Phoenix Suns (11-9, 2-1, #12)

Zespół Jeffa Hornacka nie przestaje zadziwiać. Po średnim poprzednim tygodniu (notowanie #4) Markieff Morris znów dał potrzebną Słońcom iskrę z ławki i trafił pierwsze 11 rzutów z gry (25pkt i 11zb) przeciwko Raps. Wygrana z Houston to z kolei niespodziewana zasługa Erica Bledsoe (20pkt). Kolejne trzy meczowe dni to rywalizacja z całą niemal Kalifornią – Lakers, Kings i Warriors. Bilans 2-1 jest w zasięgu zespołu z Arizony. Suns to na dziś 15 obrona NBA (niezły postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu).

12/ Atlanta Hawks (11-10, 2-1, #13)

Team Mike’a Budenholzera opiera swój atak na Alu Horfordzie (17.5 średnia pkt to numer 1 na liście Hawks), Paulu Millsapie i Kyle’u Korverze (jego rekord 90 spotkań z co najmniej jedną trójką trafił już do annałów). Jeśli ci trzech gracze trzymają wysoką skuteczność w ataku to potrafią pokonać niejedną defensywę NBA. Spodziewana wygrana z Cavaliers stała się faktem, natomiast niespodzianką była wygrana z Clippers. Natomiast tylko 2 punktów zabrakło Budenholzerowi do dogrywki w meczu ze Spurs. Kolejne mecze rywalizacji w lidze to przystanki o nazwie Thunder i Wizards.

13/ L.A. Lakers (10-10, 1-1, #15)

Awans Jeziorowców to zasługa gorszej postawy innych drużyn środka ligi. Ofensywa Mike’a D’Antoni ograła Kings, ale już nie zdołała pokonać Raptors. Nie pomógł też powrót Kobego Bryanta (2-9 z gry). Phoenix Suns, Oklahoma City Thunder i Charlotte Bobcats powinny spawdzić formę Kobego i powiedzieć nam jaki wpływ na losy drużyny ma lider Lakers? Na razie wydaje się, że pewna chemia może zostać zaburzona , zwłaszcza, że minuty Kobego odbiorą miejsce na parkiecie Jodie Meeksowi, Wesley’owi Johnsonowi, Xavierowi Henry (tak się stało z Raptors) czy Nickowi Youngowi.

14/ Detroit Pistons (10-11, 3-1, #20)

Drugi największy skok na liście wykonały Tłoki Mo Cheeksa. Pistons ograli Miami Heat (zatrzymując ich 9-meczowy run) oraz Chicago Bulls. Ponadto kapitalnie występował podczas wygranych Andre Drummond (24/19 przeciwko Bucks oraz 19/14 przeciwko Heat). W końcu też świetny mecz trafił się Brandonowi Jenningsowi (33pkt z Bulls , dały 4 z rzędu wygraną klubu). Next stop: T’Wolves.

15/ Boston Celtics (10-12, 3-0, #22)

Największy skok na liście padł łupem teamu Brada Stevensa. Obok Mavs – Celtics to druga drużyna bez porażki w całym ocenianym tygodniu. Ostatnie dwa mecze do totalna dominacja Zielonych nad rywalami już podczas pierwszych kwart (39-15 z Nuggets i 34-11 z Knicks). Kolejne starcie z Nets może wydłużyć serial wygranych do 4. Fantastycznie na obwodzie , obok Avery’ego Bradley’a, czuje się Jordan Crawford (który w trzech kolejnych meczach grał na poziomie bliskim 60% oraz notował ponad 23 pkt na mecz). Ważne; Boston to piąta defensywa NBA (95,8 straconych pkt w meczu).

16/ Washington Wizards (9-10, 1-1, #16)

Czarodzieje utrzymały pozycję mimo przegranej , po dogrywce, z Bucks. Wcześniej udało się ograć Wizards dzięki wygranej przeciwko Orlando Magic, i za sprawą Trevora Arizy (24pkt). Nuggets, Hawks i Clippers to mocni przeciwnicy na kolejny tydzień.

17/ New Orleans Pelicans (9-10, 1-2, #17)

Mimo straty w N.Y. Anthony’ego Davisa Pelikanom udało się zwyciężyć w konfrontacji z trzema dogrywkami i przeciwko Bulls. Wówczas to drugi mecz z rzędu z siedmioma celnymi trójkami zaliczył Ryan Anderson. (21.7 pkt wrzuca do dziewiątego ataku ligi ex skrzydłowy Magic). Następne mecze przeciwko Pistons i Grizzlies mogą obliżyć pozycję w rakkingu drużyny. Kolejna bolączka Monty’ego Williamsa to skręcenie stawu skokowego Tyrke’a Evansa…

18/ Memphis Grizzlies (9-10, 1-2, #11)

Największy spadek na liście należy do teamu Dave’a Joergera, który nie tylko musi sobie radzić bez Marca Gasola i Tony’ego Allena, ale również na chwilę bez Zacha Randolpha (nie grał z Suns i o dziwo Grizz’s wygrali). Efekt brakujących ogniw w defensywie to dwie wyraźne , dwudziestopunktowe porażki przeciwko Clippers i Warriors. Orlando-Oklahoma City-New Orleans to kolejne szanse na wygrane Niedźwiedzi.

19/ Minnesota T’Wolves (9-11, 0-1, #14)

Jedna porażka , wydłużyła serię do 2 przegranych Wilków. Przeciwko Heat musieli sobie oni radzić bez Kevina Love’a (pogrzeb w rodzinie). Następne mecze z Pistons i Sixers być może podniosą zespół Ricka Adelmana nieco wyżej (?).

20/ Chicago Bulls (8-10, 1-2, #20)

Znacznie lepiej wyglądałaby pozycja teamu Thibodeau gdyby np. doszło do planowanych wygranych z Pistons oraz Pelicans i przegranej z Heat. Tymczasem Bulls po trzech dogrywkach ulegi osłabionym – brakiem A. Davisa – Pelcs oraz doznali wyraźnej porażki z Pistons. Na pocieszenie zostało zwycięstwo – z grającymi bez D.Wade’a – Heat…37 punktów Luola Denga to najlepszy wynik gracza Chicago w tym sezonie (w meczu z trzema dogrywkami z Pelcs). Następne mecze z Bucks i Knicks nie muszą przynieść kolejnych wygranych bardzo nierówno grającym Bulls.

21/ Charlotte Bobcats (8-10, 1-1, #19)

Najgorsza ofensywa NBA wygrała z coraz słabszymi Sixers oraz czeka na silniejszych rywali jak Warriors czy znów słabszych Magic. Rysie miały sporą szansę na wygranie meczu z Mavs, ale na ich nie szczęście obudził się – w drugiej połowie – Dirk Nowitzki i zakończył sen o zwycięstwie Charlotte.

22/ Cleveland Cavaliers (7-13, 2-1, #24)

Niespodziewana wygrana nad Clippers i równie zaskakująca przeciwko wyżej notowanym Nuggets, należy uznać za sukcesy Mike’a Browna. Kyrie Irving nie rzucił nawet punktu podczas porażki z Hawks, ale za to 30 zdobył niechciany Dion Waiters. W końcu podkoszowi zaczęli grać na miarę oczekiwań, bo 21 zb zaliczył Tristan Thompson (Denver) a 17 zb miał Anderson Varejao (LAC). Kolejne starcia z Knicks i Magic mogą przynieść poprawę lokaty w E.P.R.

23/ Toronto Raptors (7-12, 1-2, #22)

Zespół ponownie zostaje przemeblowany a za Rudy Gay’a przychodzą Greivis Vasquez, Patrick Patterson oraz Chuck Hayes. Tym samym wzmocniono zarówno back court jak i front court. Nie będzie już tak często oglądanego teleturnieju „Rudy czy DeMar – czyli kto odda więcej rzutów w meczu” – to chyba najlepszy news dla fanów Raps.

24/ Philadelphia 76ers (7-14, 1-2, #26)

Michael Carter-Williams swoim triple-double załatwił jedyną wygraną w ostatnich dwóch tygodniach Szóstkom. Sternicy Sixers myślą nad pozyskaniem Omera Asika.

25/ Brooklyn Nets (6-14, 1-2, #25)

Wyraźne porażki z Nuggets i Knicks wcale nie poprawiły sytuacji w zespole Jasona Kidda. Może poprawi ją powrót Derona Williamsa? Celtics, Clippers i Pistons to kolejne drużyny chętne do pokonania Nets.

26/ Orlando Magic (6-14, 0-4, #23)

Pięć przegranych w serii nie może przynieść nic lepszego aniżeli wyraźny spadek w klasyfikacji. Magic z tygodnia na tydzień tracą niemal w każdym elemencie gry. Niedawno byli w TOP10 broniących drużyn, a dziś są na 29 miejscu w tym elemencie. Mecze z Houston i Memphis mogą jej nie poprawić…

27/ Sacramento Kings (5-13, 1-2, #27)

Jedna wygrana nad Utah Jazz, a ponadto dwie nowe – ważne – twarze w otoczeniu Królów. Rudy Gay i Derrick Williams to nowe pomysły managementu na zwycięstwa i walkę o lepszą przyszłość. Mavs i znów Jazz sprawdzą formę przebudowanych Kings.

28/ New York Knicks (5-14, 2-1, #29)

NYK o dziwo świetnie rozpoczęli tydzień od dwóch kolejnych wygranych nad Nets i Magic. Wygrane były osiągnięte w świetnym stylu, przy skutecznej ofensywie…do czasu kiedy ostatniego wieczoru defensywa Knicks (bez D) napotkała ofensywę Celtów (11-34 podczas I kw). Mike Woodson siedzi na gorącym krześle, Knicks zbierają najgorzej w lidze po Miami Heat. Andrea Bargnani udaje, że zna się na obronie…Cavs , Bulls i znów Celtics odkryją w jakiej formie zaczną kolejny tydzień Nowojorczycy (?).

29/ Milwaukee Bucks (4-16, 1-3, #28)

Spadek o jedną lokatę to efekt przegranych z Celtics czy Nets, czyli sąsiadów z konferencji wschodniej. Druga najgorsza ofensywa (90,8) i trzecia najmniej zbierająca ekipa (39,9) ma się ciągle źle…

30/ Utah Jazz (4-18, 1-3, #30)

Indiana, Portland i Sacramento ograły pod rząd ekipę Ty’a Corbina. Następnie Jazz czeka znów przeprawa przez Kings i Blazers. Porażka 32-punktami oraz 17 celnych trójek Smug, nie dają optyzmizmu fanom drużyny z Salt Lake City.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. amon napisał(a):

    Blazers wysoko,jak tak to spoko. Taka myśl,bo smugi to mam jak myję szyby przed Bożym Narodzeniem…Może tak Zwiadowcy,albo Tropiciele; tak wykonkludowałem wspólnie z kolegą translatorem. Pozdrawiam:)

  2. twkarol napisał(a):

    Utah Jazz w zeszłym tygodniu również była na 30 pozycji, więc wkradł się drobny błąd odnośnie ich spadku z 29 miejsca.

  3. sasoo napisał(a):

    mam klopot z mailem…napisze wiec tutaj…Wybieram Nate’a Thurmonda, zapewni mi odpowiednia ilosc zbiorek i bedzie stoperem dla Waszych podkoszowych. W koncu nie za darmo ma opinie WILTstopera…to i z Shaqiwm sobie poradzi a Kareem uwazal go za najgorszego rywala przeciwko ktoremu gral. Ktos tu mowil ze Admiral z DH12 to bedzie sciana nie do przejscia, ciekawe co powiecie na Hakeema i Thurmonda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *