Ciekawostki statystyczne (34)

DENVER NUGGETS 88:98 CLEVELAND CAVALIERS

– Cavaliers przerwali serię siedmiu zwycięstw Denver Nuggets i odnieśli najwyższą wygraną w tym sezonie (+10, ale jednak). Kyrie Irving zdobył 23 punkty (9-20 FG), ale prawdziwą dominację gospodarze pokazali pod koszami. Zebrali o 15 piłek więcej, a 20 ofensywnych zbiórek zamienili na 23 punkty drugiej szansy. Trio Andrew Bynum-Tristan Thompson-Anderson Varejao zaliczyło razem 41 punktów i 49 zbiórek. Najlepiej spisał się ten drugi, który rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie, notując 17 punktów i aż 21 zbiórek (rekord kariery). Dziewięć z nich zebrał na atakowanej tablicy, a po bronionej stronie parkietu dodał jeszcze 3 bloki. Tylko jeden gracz w historii organizacji zaliczył przed Thompsonem występ na poziomie 17/21/3, był nim Cliff Robinson (3 razy). Thompson jest również pierwszym Kawalerzystą od listopada ubiegłego roku, który miał 21 zbiórek w jednym meczu. Wtedy dokonał tego Anderson Varejao, który dziś (18 pkt, 13 zb, 3 blk, 7-9 FG, 28 min) sam stał się pierwszym rezerwowym graczem Cleveland z występem 18/13/3 od 1991 roku (Hot Rod Williams). Został nam jeszcze Bynum, który w 20 minut dostarczył 14 punktów i 7 zbiórek.

– Tylko czterech graczy Nuggets przekroczyło próg double-digits, co jak dla nich jest słabym wynikiem. Najwięcej punktów miał Randy Foye (16 pkt, 4-8 FG, 3-6 3pt, 5-5 FT), 15 punktów i 11 zbiórek (7 w ataku) w 26 minut zanotował JJ Hickson, 14 oczek z ławki dodał Nate Robinson, a Wilson Chandler dorzucił 13/8. Ty Lawson rozdał 11 asyst, ale trafił tylko jeden z trzynastu rzutów i zdobył 4 punkty.

LOS ANGELES CLIPPERS 97:107 ATLANTA HAWKS

– Hawks mają pecha. W świetnym stylu pokonali bardzo mocną drużynę Konferencji Zachodniej, a i tak zostało to przysłonięte, i to przez wyczyn ich własnego zawodnika. Kyle Korver zdobył dziś 23 punkty w powrocie po pięciomeczowej absencji, ale przede wszystkim trafił 6 na 9 trójek i już w pierwszej akcji Atlanty wyrównał rekord Dany Barrosa, trafiając z dystansu w 89. meczu z rzędu. Można jednak już teraz powiedzieć, że Korver jest pod tym względem lepszy. Do pobicia rekordu potrzebuje co prawda jeszcze jednego spotkania, ale już teraz ma w swojej serii lepszą skuteczność i więcej trafień za trzy niż Barros w swojej.

– Jastrzębie odniosły piąte zwycięstwo z rzędu z Clippers u siebie, a w całym sezonie mają bilans 10-10. Walka o jak najwyższe miejsce w tej Konferencji np. z Wizards i tak będzie tylko walką o out w drugiej rundzie, ale po tej stronie USA każdy przejaw gry w koszykówkę się liczy. Świetnie spisał się dziś Paul Millsap, który 7000. punkt i 1000. asystę w karierze uświetnił 25 punktami, 9 zbiórkami, 6 asystami i 3 blokami przy 12-20 z gry. Od 28 lat tylko jeden gracz Atlanty zanotował taki stat-line, biorąc pod uwagę również skuteczność – Josh Smith (styczeń br.). Sap dopiero po raz trzeci w karierze (a po raz pierwszy od marca 2011) był liderem zespołu w punktach, zbiórkach i asystach. Z Millsapem przyszedł również Al Horford (21 pkt, 9 zb) i Hawks poradzili sobie z Blakiem Griffinem (24 pkt, 7 zb, 4 ast, 10-17 FG) i DeAndre Jordanem (6 pkt, 13 zb).

Chris Paul zanotował 16. double-double w 17. meczu sezonu (19 pkt, 11 ast), ale nie trafił żadnego z trzech rzutów za trzy. Jamal Crawford (13 pkt) był 0-4, Jared Dudley (9 pkt) 1-5. Clippers drużynowo trafili tylko 4 z 19 rzutów za trzy i wstyd było z czymś takim pokazywać się Hawks, którzy trafili 51% rzutów z gry i aż 12 z 23 trójek. Sam Korver, przypomnijmy, na 9 prób zza łuku wykorzystał aż sześć.

PHOENIX SUNS 97:88 HOUSTON ROCKETS

– Rockets przegrali grudniowy mecz u siebie dopiero po raz szósty od 2008 roku. Dziś bez Parsonsa, Asika, Lina i Brewera nie dali rady Phoenix Suns, którzy zakończyli ich sześciomeczową serię zwycięstw w Houston, samemu wygrywając czwarty z sześciu ostatnich wyjazdów. Pokazali naprawdę świetną obronę i to mimo grania back-to-back. Wcześniej ani razu w tym sezonie Słońca nie wygrały drugiego spotkania b2b (na cztery podejścia). Dziś trafili 45,6% rzutów z gry, zatrzymując Rakiety na zaledwie 35% i 9-31 za trzy. Ponadto wymusili aż 22 straty. James Harden trafił tylko 3 z 17 rzutów z gry i ani jednej z 10 trójek. Popełnił też 5 strat i skończył mecz z 14 punktami w 41 minut. To dziewiąte 0-10 w ciągu ostatnich 28 lat, drugie w karierze Hardena, a pierwsze od 2010 roku (Kevin Durant) i pierwsze w historii organizacji. W NBA wciąż niedościgniony zostaje Antoine Walker (0-11).

– Przetrzebieni kontuzjami Rockets średnio mogli liczyć również na Dwighta Howarda, który po raz siódmy z rzędu nie przeskoczył progu 15 punktów. Dziś zdobył ich dokładnie tyle, dołożył także 18 zbiórek, ale trafił zaledwie 4 z 11 rzutów i miał 5 strat. Najlepiej spisał się rezerwowy Aaron Brooks (17 pkt, 4 zb, 6 ast). 14 punktów i 7 zbiórek, ale również 5 strat dodał Omri Casspi, natomiast 12/8/2/2 zanotował Patrick Beverley.

– Suns po takim meczu mogą być z siebie naprawdę zadowoleni. Nawet mimo tych wszystkich kontuzji Rockets z Howardem i Hardenem powinni to wygrać, zwłaszcza u siebie. Tymczasem Eric Bledsoe zdobył 20 punktów i rozdał 7 asyst, natomiast PJ Tucker rozegrał świetny mecz po obu stronach parkietu i miał 18 punktów (8-13 FG), 6 zbiórek, 4 asysty i 4 przechwyty. To pierwszy taki występ gracza Phoenix od czterech lat (Grant Hill). Goran Dragić miał 19 punktów i również 4 przechwyty, a Channing Frye dostarczył linijkę 14/6/3/2.

DETROIT PISTONS 105:98 MILWAUKEE BUCKS

– Trzy zwycięstwa z rzędu wystarczą na Wschodzie do tego, by osiągnąć piąty bilans w tej konferencji, nawet jeśli to wciąż jest tylko 9-10. Wielkie serie się pokończyły i teraz Pistons ze swoją skromną passą wygranych są wraz z Blazers najgorętszą drużyną w lidze. No i mają Andre Drummonda. O środkowym Detroit pisałem już wczoraj, ale dzisiaj spisał się on jeszcze lepiej – miał 24 punkty (8-13 FG, 8-14 FT!), 19 zbiórek i 3 bloki. To jego czternaste double-double w tym sezonie, pod tym względem jest najlepszym graczem Wschodu. Drummond stał się pierwszym graczem tego sezonu z serią trzech meczów z min. 18 zbiórkami (w poprzednim zrobili to tylko Varejao i T. Chandler), a ostatnim zawodnikiem Pistons, który dokonał podobnej sztuki, był Ben Wallace (9 meczów z rzędu, 2003). To pierwsze 24/19/3 dla Detroit od 1990 roku (Bill Laimbeer). Drummond w sierpniu skończył 20 lat.

Josh Smith (17 pkt, 6-19 FG, 1-6 3pt, 6 zb, 3 ast, 3 blk) tutaj nie pasuje. Poza Drummondem świetnie spisał się także Greg Monroe, który zdobył 18 punktów i miał 17 zbiórek. Brandon Jennings w swoim byłym mieście miał 17 punktów i 11 asyst, ale spudłował aż 12 z 16 rzutów. Popełnił też 6 strat.

– Pierwsza piątka Milwaukee miała razem dokładnie tyle samo zbiórek, co Andre Drummond. Ich najlepszym graczem był rezerwowy, Ersan Ilyasova, z 22 punktami i 10 zbiórkami (7 w ataku). Kolejny dobry występ zanotował Khris Middleton, który zdobył 14 punktów na 5-6 z gry i 4-5 za trzy. Po 12 punktów mieli John Henson (9 zb, 2 ast, 2 stl, 3 blk) i Brandon Knight (19 min, 4-11 z gry). OJ Mayo trafił tylko 2 z 8 rzutów (7 pkt). Ekpe Udoh w 22 minuty uzbierał aż 6 bloków. Człowiek, który nosi drugie imię ‚Friday’, wyrównał pod tym względem swój rekord kariery, a jedynym od 1985 roku Kozłem, który w tak krótkim czasie zdołał zablokować aż sześć rzutów, był Dan Gadzuric (2003, 2006).

DALLAS MAVERICKS 100:97 NEW ORLEANS PELICANS

– Pelicans stracili szansę na pierwszy bilans z dwoma zwycięstwami powyżej 50% od początku sezonu 2011/12. Po bardzo wyrównanym meczu przegrali u siebie z Dallas, kończąc swoją serię trzech wygranych. Na marne poszedł najlepszy mecz w karierze Al-Farouqa Aminu, który miał 16 punktów, 3 przechwyty i rekordowe 21 zbiórek. Co ciekawe, właśnie taką różnicą Pelicans wygrali dziś na tablicach (58-38), ale do zwycięstwa zabrakło po prostu punktów. Ostatnim graczem Pelicans/Hornets z więcej niż 20 zbiórkami na koncie był Tyson Chandler (2008). Nie było jeszcze w historii tej organizacji zawodnika z 20 zbiórkami i 3 przechwytami na koncie.

– Świetny występ zaliczył również Jrue Holiday, który rzucił 26 punktów i rozdał 9 asyst (10-17 FG, 4-5 3pt). W ogóle, pierwsza piątka Nowego Orleanu spisała się naprawdę dobrze, Eric Gordon miał 15 punktów, a Jason Smith 12 oraz 9 zbiórek.  Ryan Anderson dostarczył 18 punktów i 14 zbiórek, po siedem na obu tablicach, choć nie był już tak gorący jak poprzednio (6-19 FG, 1-5 3pt). Ale to wciąż nie ten ‚poziom’, który zaprezentowali dziś z ławki Tyreke Evans i Anthony Morrow. Obaj panowie mieli razem.. jeden celny rzut z gry na aż 14 prób.

– Dla Mavericks, podobnie jak w przypadku ich rywali, każdy starter zdobył dwucyfrową liczbę punktów, jednak do tego doszła dobra ławka rezerwowych (31 pkt, Pelicans 10) z Vince’m Carterem (15 pkt, 5 zb, 4 ast, 5-9 FG, 3-4 3pt). W S5 po staremu – Dirk Nowitzki zdobył 21 punktów i zebrał 7 piłek, mając również aż 4 bloki. Tego ostatniego dokonał po raz 32. w swojej karierze, a po raz pierwszy od lutego 2011 roku. Monta Ellis miał 14 punktów, 6 zbiórek i 10 asyst. Po 12 punktów dodali Jose Calderon (4-11 FG) i DeJuan Blair, 10 miał Shawn Marion.

INDIANA PACERS 95:86 UTAH JAZZ

– Najlepsza drużyna Wschodu kontra najgorsza drużyna Zachodu… cóż, Wschód nie jest aż tak słaby, by ten mecz mógł skończyć się inaczej. Pacers wygrali w Salt Lake City po raz pierwszy od 2005 roku, choć dwóch najlepszych strzelców tego meczu biegało w koszulkach Jazz. Zresztą, po pierwszej połowie to gospodarze prowadzili, jednym punktem, ale po przerwie Indiana podkręciła obronę i zatrzymała Utah na 13 celnych rzutach z gry, 38 punktach i 38% skuteczności. Pacers są jedyną drużyną w tym sezonie, która nie rozegrała jeszcze meczu zakończonego różnicą nie więcej niż trzech punktów. W Portland byli blisko, choć przegrali tam 102:106. Wszystkie 17 zwycięstw (kiedy to zleciało) Indiana odniosła różnicą co najmniej 5 punktów.

Paul George rzucił 43 punkty w Portland, ale dziś zdobył ich tylko 19. Trafił 7 z 20 rzutów, w tym jedną z ośmiu trójek. Miał również 6 zbiórek i 4 asysty. Goście musieli więc postawić na zbalansowany scoring, efektem czego było aż sześciu graczy z dwucyfrowym dorobkiem punktowym – wszyscy starterzy i świetny Luis Scola (14 pkt, 6 zb, 6-12 FG, 16 min). Lance Stephenson zanotował 15/5/4, David West – 10/5/8, Roy Hibbert miał 13 punktów i 9 zbiórek, a George Hill – 10 oczek, 4 zbiórki i 3 asysty.

Enes Kanter wiedział, kiedy zaliczyć 20 punktów i 10 zbiórek – dokładnie od wczoraj nie gra już w mojej drużynie fantasy. Jeszcze lepiej spisał się Derrick Favors, który miał 22 punktów i 13 zbiórek. Trey Burke zdobył 13 punktów i pobił rekord swojej krótkiej kariery 9 asystami. Gordon Hayward zanotował 12 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst, ale trafił tylko 3 z 14 rzutów.

OKLAHOMA CITY THUNDER 104:111 PORTLAND TRAIL BLAZERS

– Blazers są już 16-3, właśnie pokonali OKC Thunder, chwilę wcześniej wygrali z Indianą, no i nie zapomnijmy, że to oni jako pierwsi znaleźli sposób na Spurs. Portland Trail Blazers nie żartują. Nie żartuje także LaMarcus Aldridge, który dziś zanotował jedną z najlepszych linijek tego sezonu. Zdobył 38 punktów (season-high), trafiając 17 z 28 rzutów, zebrał 13 piłek i rozdał 5 asyst bez straty. W obecnych rozgrywkach tylko Carmelo Anthony trafił tyle rzutów z gry w jednym meczu. LMA aż 26 punktów rzucił po przerwie, a w trzeciej odsłonie rozegrał chyba najlepszą kwartę w karierze – zdobył w niej 16 punktów na 8-9 z gry oraz 5 zbiórek. Wtedy też Blazers przejęli mecz, wygrywając 3Q wynikiem 35:21. Trafili wówczas 15 z 24 rzutów, zatrzymując gości na 5-16.

Aldridge jest czwartym graczem od 28 lat, który zaliczył linijkę na poziomie 38 punktów, 13 zbiórek, 5 asyst i 60% z gry bez straty. Przed nim sztuki tej dokonali Michael Jordan (1989), Tom Gugliotta (1992) i Shaquille O’Neal (1994). Odliczając kryterium strat, LMA stał się trzecim zawodnikiem Blazers w tym okresie z takimi statystykami (Drexler 1990, Z. Randolph 2007).

– Nieco gorzej spisali się dziś Damian Lillard i Wesley Matthews, którzy trafili razem tylko 8 z 26 rzutów (3-11 3pt) i zdobyli 27 punktów. Nicolas Batum dodał 14 punktów i 6 zbiórek, a double-double zanotował Robin Lopez (12 pkt, 10 zb, 6 w ataku).

– Aldridge wygrał dziś starcie z Kevinem Durantem (33 pkt, 7 zb, 11-23 FG, 10-12 FT), to 25. pojedynek obu panów, jednak dopiero po raz czwarty LMA miał więcej punktów i zbiórek od skrzydłowego Oklahomy. Russell Westbrook dodał 21 punktów (7-17 FG, 5 ast), Serge Ibaka miał 13 punktów, 10 zbiórek i 3 bloki, znów z dobrej strony pokazali się Jeremy Lamb i Reggie Jackson (razem 22 punkty).

Najlepsi

punkty: Aldridge (38)

zbiórki: Aminu, T. Thompson (21)

asysty: Paul, Jennings, Lawson (11)

przechwyty: Tucker, Dragić (4)

bloki: Udoh (6)

straty: Jennings (6)

3pt: Korver (6)

FT: Durant (10)

minuty: Beverley (41:54)

Enbiejowy typer: 2/7, w sezonie 166/275

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *