Rutyniarstwo Pacers triumfuje nad młodzieńczą fantazją Jazz- koniec serii Utah

Utah Jazz przed meczem z Indianą była w trakcie swojej najdłużej serii zwycięstw w tym sezonie. Kibice Nutek ostrzyli zęby na możliwość wydłużenia passy do 3 zwycięstw z rzędu a kolejnym skalpem zdobytym przez Jazz miała być Indiana Pacers. Dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego okazało się, że wyjściowa piątka drużyny gospodarzy różnic się będzie od tej z dwóch ostatnich zwycięskich spotkań. Do s5 powrócił Enes Kanter gdyż drobne urazy wykluczyły z meczu Marvina Williamsa oraz Jeremy’ego Evansa.

Powrót tureckiego centra oznaczał renesans poprzedniej- mało efektywnej- taktyki i gry Derrickiem Favorsem na pozycji silnego skrzydłowego.

Faworytem spotkania byli koszykarze z Indiany, którzy po porażce w Portland liczyli na powrót na zwycięską ścieżkę. Bukmacherzy również nie mieli wątpliwości, która z drużyn zakończy mecz z większą liczbą punktów; kurs na liderów Wschodów wynosił 1,20 a na outsiderów Zachodu 4,50.

 

Wyjściowe składy:

Jazz- Burke-Hayward-Jefferson-Favors-Kanter

Indiana- Hill-Stephenson-George-West-Hibbert

 

Pierwsza kwarta:

Jazz rozpoczęli od mocnego i szybko wyszli na prowadzenie 10:2 kiedy lekko zdezorientowany dobrą grą Nutek najlepszy trener listopada -Frank Vogel zmuszony był do wzięcia przerwy na żądanie. Trey Burke za wszelką cenę chciał przypomnieć ekspertom, że on również myśli o ROTY i trafił 2 trójki pod rząd. Po przerwie gra się wyrównała ale to wciąż Jazzmani mieli inicjatywę. Burke grał na poziomie , którego kibice w Salt Lake City dawno nie widzieli u rozgrywającego a Favors z Kanterem całkowicie wyłączyli z gry Hibberta i Westa, którzy zdobyli w tym okresie łącznie 2 punkty i zebrali 3 piłki. 23:17 dla najsłabszego zespołu Zachodu w meczu z liderem Wschodu.

MVP 1 kwarty- Trey Burke

Druga kwarta:

Luis Scola zastąpił Davida Westa pod koniec pierwszej kwarty i zdominował początek drugiej części gry trafiając 2 rzuty z midrangu przy odpuszczonym kryciu Favorsa. Po trafieniu Rusha oraz akcji 2plus1 Burksa Jazz uzyskali 7 punktów przewagi. Scola sam ciągnął wózek zwany Indianą i po 9 minutach gry miał już na koncie 12 punktów. Poza byłym graczem Suns nikt z Pacers nie przypominał zawodnika NBA ale i Jazz spuścili z tonu i w połowie 2 kwarty na tablicy widniał wynik 35:31 dla gospodarzy. Druga połowa tego fragmentu gry rozpoczęła się od mocnego uderzenia Jazz, którzy wraz z powrotem Favorsa i Kantera na parkiet znowu imponowali w obronie oraz ataku- szybki run 7:0 po jumperach Favorsa Kantera oraz trójce Haywarda i Pacers przegrywali już 42:31. Do tego momentu gry Indiana miała 9 zbiórek defensywnych przy 9 ofensywnych gospodarzy! Totalna dominacja w pomalowanym Nutek została nagrodzona owacją na stojąco przez publiczność zgromadzoną w ESA.

Ostatnie 4 minuty pierwszej połowy to wzmocniona obrona graczy Indiany oraz kilka głupich strat w wykonaniu podopiecznych Ty Corbina prowadzenie gospodarzy stopniało do 1 punktu- 48:47 i czirliderki przejęły parkiet.

MVP 2 kwarty- Lance Stephenson

Ciekawostki z przerwy:

Indiana w pierwszej połowie nie trafiła ani razu za 3- 0/7 w tym 4 niecelne rzuty George’a.

Płonie hala w Meksyku,  mecz Minnesoty z San Antonio przełożony.

Beyonce prawdopodobnie weźmie rozwód z Jay-Z,  który zdradził ją w Belgii

Trzecia kwarta

Rozpoczęła się od wymiany ciosów i od pierwszego prowadzenia Pacers od stanu 2:0. W Indianie obudzili się West i Hibbert, którzy w końcu przestali służyć za dekorację, jednak Favors w ataku wciąż był dla nich nie do zatrzymania i na 5:47 przed końcem Jazz po akcji 2plus1 Derricka wyszli na dwupunktowe prowadzenie 61:59. Na 4 minuty przed końcem pojawia się Andris Biedrins przypominając koszykarzom z Jazz, że nadrzędnym celem tego sezonu jest wysoki wybór w drafcie. Hibbert do pojawienia się Biedrinsa- 10 punktów/4 zbiórki/1 blok. Łotewski młot tak rozproszył Kantera, że ten notuje 2 niecelne rzuty z odległości 3 centymetrów od kosza (w tym jeden airball) oraz zalicza stratę- Pacers po pojawieniu się Biedrinsa zaliczają run 7:0 w dwie minuty ale Jazz za sprawą dwóch trafionych z midrangu przez Kantera dochodzą ich na 1 punkt. 67:68 dla Pacers przed ostatnią ćwiartką meczu.

MVP 3 kwarty- Andris Biedrins

Czwarta kwarta:

Bez Favorsa defensywa Jazz wyglądała jak Doda bez makijażu i Pacers szybko odskoczyli na 6 punktów. CJ Watson trafił pierwszą trójkę dla gości na 9 minut przed zakończeniem meczu.

George miał 0/7 za trzy ale wyręczył go CJ Watson, który trafiając swoją drugą trójkę w meczu wyprowadził Pacers na prowadzenie 82:76. Na pięć minut przed końcem Paul George notuje serię dwóch superflopów ale, że jest graczem miesiąca to zostają odgwizdane przewinienia. George’owi jednak mało i po kolejnych 10 sekundach zalicza flop-tricka tym razem jednak sędziowie przyznają piłkę Nutkom. Pacers po runie 13:3 zwieńczonym trafieniem Westa z półdystansu wychodzą na dwunasto-punktowe prowadzenie. Parę punktów później Hibbert notuje wielki blok na Favorsie po czym Hill trafia z półdystansu i kibice zaczęli opuszczać halę nie wierząc w powtórkę z McGrady’ego. Na minutę przed końcem George przy ósmej próbie trafił pierwszą trójkę (flopowego hattricka mu nie policzyłem).

MVP 4 kwarty- CJ Watson

Indiana wygrała w Salt Lake City 95:86 po wyrównanym meczu. Przez trzy kwarty nie było widać różnicy między zespołami i dopiero w ostatniej części Indianie udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

 

 

 

 

 

Qcin

Fan słodkich buziek, miseczek DD, dobrych słodyczy i darmowych alkoholi. A! No i Utah Jazz skoro już musimy o NBA...

1 Odpowiedź

  1. Lutt pisze:

    Nutki – urocze :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *