Ciekawostki statystyczne (31)

Przepraszam za brak „Ciekawostek” w weekend, z przyczyn ode mnie niezależnych. Ale już wracam.

DENVER NUGGETS 112:98 TORONTO RAPTORS

– Nuggets przedłużyli w Kanadzie drugą najdłuższą serię zwycięstw w Konferencji Zachodniej (lepsi są tylko Thunder) do sześciu wygranych z rzędu. Brian Shaw nie zaczął tego sezonu najlepiej, ale teraz jemu i Denver idzie naprawdę świetnie. Raptors, czyli dalej-mistrzowie-Dywizji-Atlantyckiej, są 6-10 i zanotowali właśnie trzecią kolejną porażkę na własnym parkiecie. Ich bilans na Zachodzie dałby 14. miejsce.

– Jedyną, ale gigantyczną różnicę w tym meczu zrobiła ławka rezerwowych gości, która wygrała mini-mecz zmienników aż 72-16. Rezerwowi Nuggets trafili aż 29 z 49 rzutów i aż czterech z nich przekroczyło próg double-digits. Najlepiej spisał się Nate Robinson, autor 23 punktów (z czego 18 w czwartej kwarcie, w całym meczu 9-14 FG, 5-8 3pt) i 5 asyst w 23 minuty. Ostatnim graczem Denver, który w tak krótkim czasie gry zanotował 23/5, był Robert Pack (1994). Timofiej Mozgov zanotował 16 punktów i 15 zbiórek, bijąc w tej drugiej kategorii swój rekord kariery. Rosjanin jest pierwszym rezerwowym tego sezonu z występem na poziomie 15/15, ostatnim graczem Nuggets, który dokonał tej sztuki, był Reggie Evans (2007). Darrell Arthur zdobył 14 punktów (rekord sezonu), trafiając wszystkie 7 rzutów z gry. Jordan Hamilton miał 10 punktów, Andre Miller dodał 9 oczek, 4 zbiórki i 7 asyst bez straty. Rezerwowi Denver byli dziś o cztery punkty od rekordu organizacji, natomiast Raptors jeszcze nigdy w swojej historii nie pozwolili rzucić tylu punktów zmiennikom rywali (poprzedni rekord – 69). W ciągu ostatnich 14 sezonów Nuggets tylko raz dostali tyle punktów od swojej ławki.

– A no tak, jeszcze pierwsza piątka. Ty Lawson miał 16 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst (5 TO), Kenneth Faried dodał double-double 12 punktów i 12 zbiórek (6 w ataku). W przypadku Nuggets S5 wcale nie musiało się wysilić, w przeciwieństwie do wyjściowej piątki gospodarzy. Rudy Gay miał 23 punkty i 9 zbiórek, Jonas Valanciunas zaliczył bardzo dobre 18 punktów, 11 zbiórek i 3 bloki, a po 17 punktów dodali DeMar DeRozan i Kyle Lowry. Tutaj możemy pobawić się w dodawanie – obaj panowie mieli razem 10-29 z gry, 4-12 za trzy, 10 zbiórek, 11 asyst, ale też 8 strat.

INDIANA PACERS 105:100 LOS ANGELES CLIPPERS

– Kolejny mecz, kolejne zwycięstwo Pacers. Już siódme z rzędu i 16 na 17 meczów. Dziś czeka ich bardzo trudny sprawdzian w Portland, gdzie zmierzą się z inną rewelacją sezonu, Blazers. Obie drużyny są w back-to-back i co ciekawe obie odprawiły dziś z niczym drużyny z Los Angeles. Ale wracając do Indiany – Pacers są trzynastą drużyną w historii NBA, która rozpoczęła sezon od 16-1. Dokonali tej sztuki jako pierwsi od 11 lat (Dallas). To oczywiście tempo na rekord 72-10 Bulls, ale spokojnie, to nawet nie ćwiartka sezonu. Wszystkie 12 poprzednich ekip z tak dobrym startem awansowało oczywiście do play-offs, siedem z nich weszło do Finałów, a pięć zdobyło mistrzostwo.

– Statystyka meczu, a zwłaszcza jego końcówki – Pacers mieli 7 ze swoich 17 ofensywnych zbiórek w czwartej kwarcie. Clippers nie mieli na tablicach nic do powiedzenia i przez to stracili szansę na przedłużenie swojej serii zwycięstw, która ostatecznie skończyła się na czterech. Gospodarze ostatecznie dobili do magicznej (zwłaszcza dla rywali Pacers, wcześniej zrobili to tylko Bulls, którzy jako jedyni w tym sezonie wygrali z Indianą) granicy 100 punktów, ale ostatecznie nic z tego nie wynikło. Paul George rozegrał kolejny świetny mecz (27 pkt, 6 zb, 5 ast), natomiast najlepszy występ w tym sezonie zanotował David West (24 pkt, 12 zb, 6 w ataku, 11-22 FG), który pobił dziś jego strzelecki rekord. Roy Hibbert dołożył 19 punktów oraz 8 zbiórek. Ten świetny obraz dopełnili George Hill i Lance Stephenson, pierwszy miał 11 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst, drugi dodał 7 oczek, 10 zbiórek i 6 asyst.  To Pacers trzymali prowadzenie w końcówce, ale prawie je stracili, choć uratowali się kilka razy właśnie dzięki zbiórkom w ataku. Clippers są 0-5, kiedy pozwalają rywalom na zebranie min. 47 piłek.

– Clippers prawie odrobili 14-punktową stratę, wykorzystując problemy ławki rezerwowych Pacers, która razem miała mniej punktów (17) niż jeden Jamal Crawford (20 pkt, 6-19 FG). Reggie Bullock trafił wszystkie cztery rzuty z gry i zdobył 10 punktów (rekord kariery) Pierwsza piątka Indiany z jej front-courtem na czele była jednak zbyt mocna. Blake Griffin miał 16 punktów, 12 zbiórek, ale tylko 6-13 z gry i 5 strat. DeAndre Jordan dołożył 11 punktów i 12 zbiórek (6 w ataku). Chris Paul zaliczył 17 punktów i 10 asyst. To już 27. mecz na własnym parkiecie, w którym dwucyfrową liczbę asyst notował CP3, a zbiórek Griffin. Clippers mają w nich bilans 22-5, na 15 poprzednich meczów tej kategorii wygrali aż 14, ale dziś się nie udało.

PHILADELPHIA 76ERS 100:115 DETROIT PISTONS

– 76ers grają najszybsze tempo i mają 26. defensywny rating w lidze. To idealne warunki, by wykręcić – jak dziś Andre Drummond – 31 punktów, 19 zbiórek i 6 przechwytów na 12-15 z gry. Jako, że to Drummond, musiało do tego dojść 7-18 z linii, ale i tak chyba nikt nie narzeka, co? Drugoroczniak pobił swój strzelecki rekord kariery, stając się pierwszym graczem z taką linijką (31/19/6) od 1990 roku (Hakeem Olajuwon). Przed legendarnym środkowym Houston, który miał na swoim koncie dwa takie występy, zrobili to jeszcze tylko George McGinnis, Larry Bird, Xavier McDaniel oraz Charles Barkley, który był do dziś jedynym zawodnikiem w historii ligi, który wykręcił takie liczby przy równie wysokiej skuteczności z gry (1988). Ostatnim Tłokiem z tak dużą liczbą punktów i zbiórek był Dennis Rodman (1991).

I weźcie pod uwagę, że to wszystko Drummond zrobił w 33 minuty gry.. WOW!

– Sixers po niespodziankach na początku sezonu wrócili na swoje tory i przegrali osiem z dziewięciu ostatnich meczów, a także siódme z rzędu spotkanie na wyjeździe. Thaddeus Young miał dziś 24 punkty i 5 zbiórek, 20/4/3/3 zanotował Evan Turner, Spencer Hawes dodał 11 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst, natomiast Michael Carter-Williams zaskoczył po raz kolejny i zaliczył 15 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst i 6 przechwytów. To jego druga taka linijka w tym sezonie (wow!), poprzednim graczem Sixers, który jako ostatni zanotował taki występ, był Allen Iverson (1998). Sorry Victorze Oladipo, ale na dziś to jest mój Rookie of the Year, nie mam innego wyboru.

– Poza Drummondem granicę 20 punktów dla Pistons przekroczyło dwóch graczy – o ironio – Josh Smith (20 pkt, 5 ast, 3 blk, 8-14 FG, 3-5 3pt) i Brandon Jennings (20 pkt, 6 zb, 12 ast). Rozgrywający Detroit jest pierwszym graczem tego klubu z występem na poziomie 20/6/12 od czterech lat (Tayshaun Prince). J-Smoove dziś dopiero po raz trzeci w tym sezonie zdobył 20 punktów. Ponadto 17 oczek dodał rezerwowy Rodney Stuckey.

GOLDEN STATE WARRIORS 115:113 SACRAMENTO KINGS

– Mecz Warriors-Kings musiał się tak skończyć. Stephen Curry i Klay Thompson zdobyli razem 64 punkty i Wojownicy po zaciętej końcówce wreszcie wygrali. Pierwszy miał 36 punktów na 14-24 z gry i 5-8 za trzy oraz 10 asyst (7 TO), natomiast drugi pobił rekord kariery, trafiając aż 8 rzutów za trzy (z 11 prób) i zdobywając łącznie 28 punktów (10-19 FG). Splash Brothers. To dopiero czwarty mecz w tym roku kalendarzowym, w którym po pięć trójek trafili starterzy na pozycjach obrońców. Trzy takie występy należą do właśnie tego duetu, natomiast w lutym sztuki tej dokonali także CJ Watson i Joe Johnson z Nets. Warriors w latach 2011 i 2012 nie mieli ani jednego takiego meczu, natomiast w 2010 roku zaliczyli dwa – w obu udział brał Curry, raz z Montą Ellisem, raz z Anthonym Morrowem.

– Poza Thompsonem i Currym jedynym graczem Golden State, który trafiał z dystansu, był Draymond Green (9 pkt, 5 zb, 4 ast, 2-2 3pt). Goście mieli łącznie 15-25 za trzy (!) oraz nieco ponad 51% celnych rzutów z gry. Kluczem była jednak właśnie postawa duetu Klay-Stephen, dla porównania starterzy na pozycjach guardów w Sacramento – Ben McLemore i Greivis Vasquez – mieli razem 10 punktów. Oczywiście to nie od nich zależały losy Kings w tym meczu, jeśli chodzi o atak to tutaj gospodarze nie zawiedli. DeMarcus Cousins miał 24 punkty i 6 zbiórek (10-13 FG) w mniej niż 21 minut (5 fauli), natomiast z ławki (65-23 dla Sacramento) 21 punktów zdobył Marcus Thornton (6-11 FG, 5-8 3pt), 19 miał Isaiah Thomas (5 zb, 8 ast, 7 TO, 5-16 FG), a 18 – Patrick Patterson (8-8 FG, 7 zb, 3 ast). Kings mieli nawet lepszą skuteczność z gry i aż 24-28 z linii, ale na 15 trójek Golden State to po prostu za mało.

– Ostatnim graczem z 24 punktami i 6 zbiórkami na 77% skuteczności z gry w mniej niż 21 minut był Manu Ginobili (2009). W ostatnich 28 latach nie zrobił tego żaden gracz Sacramento. Thomas z 7 stratami pobił rekord kariery. Patterson jest pierwszym zawodnikiem od trzech lat z występem na poziomie 18/7/3 na 100% skuteczności z gry. Od 1985 roku Sacramento miało tylko jedną linijkę tego typu – Vlade Divaca (1999). Thornton wyprzedził Douga Christie i jest ósmym najlepszym strzelcem z dystansu w historii Kings w Sacramento.

CHARLOTTE BOBCATS 98:99 MIAMI HEAT

– Heat wygrali po raz dziesiąty z rzędu, choć dziś mieli sporo szczęścia. Odrobili aż 14 punktów straty, obserwując tak naprawdę tylko Chrisa Bosha, który zaliczył run 13 punktów z rzędu, trafiając w trzech kolejnych akcjach rzuty za trzy. W całym meczu miał 22 punkty (8-13 FG) i 9 zbiórek. W trzech poprzednich zanotował łącznie 17 punktów na skuteczności 29,2%, ale dzisiaj rozegrał jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie. Tylko raz w swojej karierze trafił trzy rzuty za trzy w jednym meczu. Dziś zaliczył swoją 100. celną trójkę. Stał się pierwszym graczem od 2007 roku (Gilbert Arenas), który trafił w ostatnich trzech minutach meczu trzy rzuty za trzy, w tym ten dający prowadzenie do końca spotkania.

– O, LeBron James miał 26 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty (8-13 FG, 9-10 FT). Napiszę o tym. Dwyane Wade miał 17 punktów, 3 zbiórki i 4 asysty na 6-10 z gry (5 TO), natomiast Mario Chalmers dodał 12/4/6. Wade stał się najlepszym blokującym w historii w kategorii do 193 cm wzrostu. Ma na koncie 676 bloków, o jeden więcej, niż poprzedni rekordzista Dennis Johnson. Heat pokonali Bobcats po raz czternasty z rzędu.

– Dla Charlotte najwięcej punktów zdobył Kemba Walker, który miał ich aż 27 (6 ast). Gerald Henderson dodał 17 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty, z kolei Al Jefferson zanotował double-double z 16 punktów i 13 zbiórek. To jest jednak pech – jeśli zwycięstwa pozbawia cię Chris Bosh. Trójką. Jedną, drugą, trzecią.

MINNESOTA TIMBERWOLVES 103:113 OKLAHOMA CITY THUNDER

– I mamy kolejną „gorącą” drużynę. Thunder mają teraz świetną passę, wygrali siódmy mecz z rzędu, są 9-0 u siebie (wyrównany rekord z 2004 roku) i 12-3 ogółem (3. miejsce na Zachodzie). Po raz drugi w historii organizacji rozegrali serię sześciu meczów na własnym parkiecie bez żadnej porażki. 26 lat temu Seattle Supersonics nie opuścili domu przez siedem spotkań, wygrywając wszystkie. Cześć Pacers, cześć Heat, cześć Spurs.

Kevin Durant wykręcił na pewno jedną z lepszych linijek tego sezonu regularnego (całego), 32 punkty, 10 zbiórek, 12 asyst, 4 przechwyty, 4 bloki, 14-21 z gry. To czwarte triple-double w jego karierze, ale takich liczb nie zanotował jeszcze żaden gracz w historii NBA. 30/10/10/4/4 miał jeden zawodnik, Michael Jordan w 1988 roku. Dla Duranta to również pierwszy mecz w karierze z 12 celnymi rzutami z gry i 12 asystami. To wcale nie jest łatwa sztuka, ani jednego takiego występu nie mają Walt Frazier, Mark Jackson czy Rajon Rondo, razem mający 59 triple-double. Durant pobił rekordy sezonu w asystach, przechwytach i blokach.

– Timberwolves są już 9-10, to niby nic takiego poważnego (na Wschodzie topka), ale w Konferencji zajmują dopiero 13. miejsce. Dziś zaczęli bardzo dobrze, w swoim stylu, w pierwszej kwarcie trafiając 60% rzutów. W drugiej połowie to było jednak tylko 34%, a w czwartej kwarcie – 26% (1-7 3pt). Goście zakończyli więc mecz z 41,6% celnych rzutów. Thunder – 56%. Russell Westbrook miał 19 punktów (4-7 3pt), 5 asyst i 3 przechwyty, kolejne świetne wejście zaliczył Reggie Jackson (18 pkt, 5 zb, 4 ast, 8-11 FG, 23 min), Serge Ibaka zanotował 15 punktów, 8 zbiórek i 3 bloki.

– Spośród czterech graczy Minnesoty z +10 punktami żaden nie przekroczył progu 50% skuteczności. Najdalej od tego niespodziewanie był Kevin Love (16 pkt, 12 zb), który trafił tylko 4 z 14 rzutów, w tym 1-8 wewnątrz łuku. Były gracz Thunder, Kevin Martin, zdobył aż 24 punkty na 4-8 za trzy i 8-8 z linii (Thunder 6-9 całą drużyną!), ale też miał tylko 2-8 za dwa. Nikola Peković zanotował 22 punkty i 10 zbiórek, ale trafił tylko 8 z 17 rzutów i dostał pięć czap.

NEW ORLEANS PELICANS 103:99 NEW YORK KNICKS

– W Nowym Jorku wciąż jest źle. Dziś do pieca znów dali Knicks, przegrywając u siebie z Pelikanami. To ich dziewiąta porażka z rzędu (najdłuższa seria od 2006 roku) oraz siódma kolejna w Madison Square Garden (wyrównany rekord organizacji). Goście stracili dość szybko Anthony’ego Davisa, ale mimo to zdołali wygrać. Niestety, zwycięstwo w mekce koszykówki to coraz słabszy rangą wyczyn. Jedynym graczem Knicks, który może być z siebie naprawdę zadowolony, jest Tim Hardaway Jr. Syn wiadomo-kogo rzucił w 24 minuty z ławki 21 punktów (rekord kariery) na 6-10 FG i 5-8 za trzy. Carmelo Anthony miał 23 punkty i 10 zbiórek, ale trafił tylko 9 z 21 rzutów (1-7 3pt), w tym trójkę na remis w końcówce spotkania.

Andrea Bargnani miał 17 punktów, 7 zbiórek oraz aż 6 bloków. W tym ostatnim elemencie wyrównał swój rekord kariery, ustalony w 2006 roku i wyrównany trzy lata później. Ostatnim graczem Knicks z taką linijką był Amare Stoudemire, prawie trzy lata temu. Poza nim, jako ostatni dokonał tej sztuki Kurt Thomas (2002). Po 12 punktów dodali Raymond Felton (8 ast) i JR Smith (8 zb, 4-11 FG).

Jrue Holiday miał 11 punktów, 5 zbiórek i 9 asyst, 10 oczek dodał Eric Gordon, ale siłą Pelicans w tym meczu był duet superstrzelców z ławki. To dzięki niemu rezerwowi gości „pokonali” gospodarzy 67-40. Ryan Anderson pobił rekord sezonu i był o trzy punkty o rekordu kariery z 31 oczkami na 11-21 z gry i 7-11 za trzy. Tyreke Evans miał 24 punkty oraz 7 asyst przy 8-13 z pola i 8-11 z linii. Anderson stał się jedynym rezerwowym w historii organizacji, który w jednym meczu trafił 7 rzutów z dystansu i zdobył 31 punktów. W NBA ostatnim graczem, który zrobił to, dodając jeszcze 6 zbiórek, był Rodrigue Beaubois (2010).

PORTLAND TRAIL BLAZERS 114:108 LOS ANGELES LAKERS

– Blazers w poprzednim meczu przerwali passę 11 zwycięstw, ale dziś znów wygrali, kończąc dwie kolejne, mniej chlubne serie – siedmiu porażek z Lakers oraz 11 w Staples Center. Portland to jedyna drużyna w lidze, która ma na koncie już osiem zwycięstw poza domem. Dzisiaj mecz z Pacers – Blazers są jak dotąd 7-0 przeciwko Konferencji Wschodniej, choć wszyscy wiemy, dlaczego. Na wszelki wypadek, bo przecież dzisiaj grają z najlepszą drużyną tego sezonu – róbcie screeny, zdjęcia, Portland jest na pierwszym miejscu na Zachodzie.

– Kobe Bryant jeszcze nie wraca, Pau Gasol miał dziś tylko 6 punktów i 5 zbiórek przy 3-15 z gry. Jodie Meeks dodał 20 punktów, natomiast 13 oczek oraz 9 asyst dostarczył Steve Blake, ale oczywiście znów spory wkład mieli rezerwowi zespołu gospodarzy. Jedna z najlepszych ławek w lidze dzisiaj skompletowała aż 60 punktów, z 27 Xaviera Henry’ego (9-12 FG, 7-11 FT) na czele. To dla niego nowy rekord kariery. Od 15 lat tylko dwóch rezerwowych Lakers rzuciło tyle punktów – Antawn Jamison i Tierre Brown. W ciągu ostatnich 28 lat tylko jeden dokonał tej sztuki mimo tylko 12 prób z gry – Reggie Jordan (1994). Poza tym, Nick Young miał 17 punktów, a 12/7/4/2/3 dodał Robert Sacre (24 min). W ciągu ostatnich 28 lat to siódma taka linijka w tak krótkim czasie, najmniej potrzebował do tego James Johnson (19 minut, 2010), a w tym gronie znajduje się również Lamar Odom (2008).

– Dla Blazers aż 27 punktów (11-19 FG) zdobył LaMarcus Aldridge, 26/5/9 dołożył Damian Lillard, natomiast Wesley Matthews rzucił 17 punktów na 4-8 z gry, 3-5 za trzy, 6-7 z linii. Wzorowy strzelec. Robin Lopez dodał 12 punktów oraz 12 zbiórek (w tym 6 w ataku – który ja to raz dzisiaj widzę?). Matthews wraz z pierwszym trafieniem z dystansu zaliczył 500. trójkę w barwach Portland. W tym sezonie trafia 53,1% rzutów zza łuku.

Najlepsi

punkty: Curry (36)

zbiórki: Drummond (19)

asysty: Durant, Jennings (12)

przechwyty: Carter-Williams, Drummond (6)

bloki: Bargnani (6)

straty: Curry, I. Thomas (7)

3pt: K. Thompson (8)

FT: James (9)

minuty: Durant (44:10)

Enbiejowy typer: 6/8, w sezonie 156/255

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *