Enbiej power ranking – tydzień #5

Autor: WOY

1 Indiana Pacers (bilans 16-1, wynik tygodnia 4-0, ostatnie notowanie #1)

Najlepszy start w historii organizacji, kierowanej przez jedynego trenera Pacers, któremu udało się osiągnąć NBA Finals (Larry’ego Birda) to wystarczający powód by utrzymać pierwszą lokatę. Minionej nocy Pacers w dobrym stylu ograli czołową ekipę Zachodu, czyli Clippers. Pacers mają w nogach serial 7 zwycięstw, są również niepokonani na swoim parkiecie (9-0) i tracą najmniej w lidze, bo 86 punktów, w meczu. Każda wygrana jest średnio 11 oczkami. Indywidualnie warto wyróżnić Lance’a Stephensona czyli jak na razie kandydata do MIP award. Roy Hibbert (2gi blokujący) pod nieobecność Tysona Chandlera i Marca Gasola wyrasta na głównego kanydata do DPOTY award.

2 Miami Heat (14-3, 4-0, #3)

Podczas gdy Blazers i Spurs zaliczyli po porażce, to zespół Erika Spoelstry dociągnął swój 2,5 tygodniowy serial do 10 zwycięstw pod rząd. Mistrzowie NBA wygrywają każde spotkanie 9 oczkami (lub więcej) i tracą 95 punktów w meczu. LeBron James jest trzecim strzelcem ligi w wynikiem 26 pkt na mecz.

3 San Antonio Spurs (14-3, 2-1, #2)

Taktyka Grega Popovicha zanotowała małą wpadkę w konfrontacji z Houston Rockets. Była to tym samym trzecia porażka Ostróg w konfrontacji z drużynami z Zachodu (tylko z nimi przegrywają dotychczas). Ofensywa Spurs ciągle bazuje na indywidualnych możliwościach Tony’ego Parkera (18,3 pkt oraz 6,3 as), któremu najwyraźniej zabrakło wsparcia Greena-Leonarda-Ginobiliego w boju z Rakietami (27pkt-8as-6zb).

4 Oklahoma City Thunder (12-3, 3-0, #5)

Najlepiej zbierająca drużyna w lidze zrewanżowała się Wojownikom za ostatni buzzer-beater Andre Iguodali. Katem GSW okazał się Russell Westbrook, mający w nogach dwa bardzo dobre mecze (obok Warriors, z Wolves) po jednomeczowej przerwie na odpoczynek. Minionej nocy Kevin Durant zanotował swoje pierwsze triple double w sezonie, a Thunder są niepokonani na własnym boisku (9-0) i mają serial 7 wygranych z rzędu.

5 Portland Trailblazers (14-3, 2-1, #4)

Blazers czyli piąty atak ligi, podobnie do drużyn sąsiadujących z nimi w rankingu (czyli OKC i SAS) rozegrali trzy spotkania, w których znaleźli pogromcę (w drużynie Phoenix Suns). Blazers już nie imponowali aż tak podczas wygranych, wyraźnie męcząc się podczas czwartej kwarty z Lakers, tracąc większość wyraźnej przewagi z trzeciej odsłony. Nie należy jednak zapominać, iż Smugi mają najlepszy start od kilku dobrych lat, podczas którego wygrali aż 11 spotkań w serii. LaMarcus Aldridge jest numer jeden silnym skrzydłowym na Zachodzie i murowanym kandydatem do All Star Game.

6 Houston Rockets (13-5, 4-0, #8)

Skok Rakiet jest przede wszystkim zależny od 5 wygranych z rzędu m.in. nad Spurs. Pierwsza ofensywa ligi (109 pkt) ma przed sobą łatwiejszych rywali jak Jazz i Suns oraz postara się podtrzymać swoją tendencję zwyżkową. Rockets to również druga siła NBA w ilości zbieranych piłek (46). James Harden zdobywa średnio 23 oczka w meczu.
7 L.A. Clippers (12-6, 2-1, #6)

Druga najbardziej ofensywna drużyna ligi, a zarazem druga najczęściej dzieląca się piłką została zatrzymana minionej nocy przez Pacers (druga porażka u siebie). Ponadto problemem Doca Riversa stała się złamana ręka J.J. Redicka. W tym wypadku znów do łask i częstszego grania wróci Matt Barnes, a na jeszcze więcej minut może liczyć duet Jared Dudley i Jamal Crawford. Lada dzień czołowy zespół Pacific Division może ponownie wzmocnić Lamar Odom.

8 Denver Nuggets (10-6, 4-0, #15)

Największy skok w dzisiejszym notowaniu to budująca postawa zespołu Briana Shawa. 6 wygranych z rzędu to głównie zasługa zbilansowanego ataku Samorodków (czwartego w lidze), mającego kolejnych głównych aktorów ofensywy – Nate’a Robinsona (23pkt i 5 trójek minionej nocy) czy Timo Mozgova (16pkt/15zb) . Przed Nuggets po wygranej nad Knicks czy Raptors kolejne łatwe do pokonania przeszkody jak niżej notowani Nets i dalej: Cavs, Celtics, Wizards, Sixers, Jazz i Pelicans (osłabieni brakiem A. Davisa). Mozgov poprawia sytuację na centrze przy absencji Javale’a McGee i rekompensuje niższy wzrost J.J. Hicksona (22pkt przeciwko Mavs), natomiast z tygodnia na tydzień wraca do swojego rytmu Ty Lawson (20pkt i 8as)

9 Golden State Warriors (10-8, 2-2, #9)

Ani awans, ani spadek nie czekał w tym tygodniu graczy Marka Jacksona. Warriors po dogrywce ulegli Thunder oraz mocno męczyli się z Kings. GSW przegrali reż z Mavs i mocno męczyli się z Pelicans. Niestety mimo popisów strzelckiech swoich Splash Brothers, zespół z Oakland wyraźnie traci na absencji Andre Iguodali.

10 Dallas Mavericks (10-8, 1-3 #7)

Spadek zespołu Marka Cubana to przede wszystkim efekt gorszej gry w meczach z Hawks (załatwił ich Al Horford) oraz z Wolves (katem okazał się Kevin Love). Przed Mavs szansa na poprawę w rankingu i mecze przeciwko Bobcats oraz Pelicans. Monta Ellis zaliczył wpadkę tygodnia trafiając 2 z 16 rzutów przeciwko swojej dawnej drużynie, Warriors..Bolączki Mavs to dopiero 23. miejsce pod względem zbieranych piłek z tablic oraz 29. defensywa w lidze. Jeśli te wskaźniki nie zostaną poprawione to o wygrane w Dallas będzie coraz ciężej.

11 Memphis Grizzlies (8-8, 1-2, #10)

Szósta obrona NBA zaczyna nieco kuleć w ilości zbieranych piłek (25 msc) oraz w zdobywanych punktach (23 msc). Wszystko to związane jest z luką jaka powstała po kontuzji ostatniego najlepszego Obrońcy Roku , Marca Gasola. Dobitnie o tym świadczy przegrana z Brooklyn Nets, a kolejne możliwości zespołu Dave’a Joergera sprawdzą mocniejsze ofensywy Suns oraz Clippers.

12 Phoenix Suns (9-8, 2-2, #13)

Słońca powoli zwalniają tempo i podczas ostatnich 10 gier wygrali tylko 4. Taktyka Jeffa Hornacka staje się coraz czytleniejsza dla mocniejszych rywali i porażka ze słabiutki Jazz dobitnie o tym świadczy. Jako plus należy zapisać wygraną nad Blazers, ale wydaje się, że zespół z Arizony dopiero stanie przed prawdziwymi testami jakościowymi – Grizzlies i Rockets już się szykują na starcie z 13. ofensywą NBA.

13 Atlanta Hawks (9-9, 1-3, #11)

Jastrzębie bez Josha Smitha mają dziurę pod koszem, a ich rywale z reguły wygrywają deskę z dopiero 28. siłą (słabością?) ligi w tym elemencie. Również widać brak Zazy Pachulii, to też kibice Hawks przebąkują na temat pozyskania Omera Asika (warunek Daryla Morey’a to dwa pierwszorundowe picki w drafcie). Hawks szczęśliwie zdobyli jedyną wygraną w tygodniu, rzutem na taśmę Ala Horforda. Kolejne konfrontacje przewidziane są ze Spurs i Clippers. Następny tydzień może przynieść kolejny spadek na liście. Btw. Kyle Korver opuścił trzy ostatnie mecze zespołu.

14 Minnesota T-Wolves (9-10, 1-3, #11)

Znów spadek na liście i znów identyczny bilans tygodnia 1-3. Ponadto team Ricka Adelmana w ostatnich 10 spotkaniach wygrywał tylko 3 razy. Bolączką , nie tylko Wilków, zostaje też defensywa, która np. nie istnianiała podczas ostatniej kwarty z Thunder (przegranej 20-35). Kevin Love jest liderem NBA w ilości double-double , ma ich na koncie 17. Trzecia ofensywa ligi znów będzie testowana przez mocniejszych Spurs(x2) czy Heat i następne spotkania powinny ukazać faktyczną siłę Wolves..niestety stado nie może czuć się na wygranej pozycji. Wolves zasłynęli też wymianą z Kings, a Derrick Williams zamienił się miejscami z Luciem Mbouh a Moute.

15 L.A. Lakers (9-9, 1-2, #16)

Wskutek słabszej postawy Bulls i Bobcats drugi team z L.A. zanotował delikatny awans. Czekając na Kobego Bryanta zespół Mike’a D’Antoni wygrał 6 z ostatnich 10 spotkań , w tym drugi mecz w sezonie z Pistons. Niestety w potyczce z Blazers skręcenia stawu skokowego doznał Pau Gasol. Lakers na dziś to czwarta najczęściej dzieląca się piłką ekipa (24 na mecz) oraz dziewiąta zbierająca (44). Do treningów wraca powoli Steve Nash a Lakers stają przed derbami Kalifornii z Kings oraz meczami z Raptors czy Suns. Jest więc szansa na kolejny awans.

16 Washington Wizards (8-9, 3-1 #20)

4 miejsca w górę powędrowali podopieczni Randy’ego Wittmana, którzy wygrali 6 z ostatnich 10 spotkań. John Wall i Marcin Gortat mocno wyróżnili się , notując kolejne double-double. Kolejne dwa mecze z Bucks i Magic mogą Czarodziejom dać nie tylko awans na naszej liście, ale również walkę o wyższe miejsce w Eastern Conference. 16 miejsce na liście drużyn najlepiej broniących oraz awans na 6 miejsce w zespołowych asystach pozwalają na nutkę optymizmu w stolicy USA.

17 New Orleans Pelicans (8-8, 2-2, #17)

Skok o jedną pozycję, który za chwilę może przerodzić się w spadek na liście. Dużą stratę przyniesie złamana ręka Anthony’ego Davisa i przymusowa 4-tygodniowa przerwa od gry. Jeśli weźmiemy pod uwagę niską liczbę specjalistów od obrony w zespole Monty’ego Williamsa to strata Davisa staje się jeszcze większa. Na pocieszenie zostaje, że skuteczność odzyskuje powoli Tyreke Evans. Ryan Anderson trafił 7 trójek przeciwko słabej defensywie Knicks. Na plus również ostatnia seria i dwie wygrane.

18 Chicago Bulls (7-8, 1-2, #18)

To mógłby być lepszy tydzień dla Bulls, gdyby nie fatalane i minimalne przegrane z Cavs i Jazz (po dogrywce). Tom Thibodeau szuka nowych opcji w ataku, desygnując do gry Tony’ego Snella, jednak liderem punktowym zostaje Luol Deng (2x27pkt). Podczas kolejnych starć Bulls przetrą się z Pelicans, Heat i Pistons. Dalej są mecze z Bucks, Raptors czy Knicks, które pozwolą nam ocenić czy zespół wychodzi z kryzysu po kontuzji D-Rose’a czy może raczej kryzys się pogłębia..

19 Charlotte Bobcats (8-10, 1-3, #14)

Jeden w większych spadków na liście najgorszej ofensywy NBA (88,9 pkt na mecz). Jedyną osłodą podczas ostatnich 7 dniu pozostała wygrana z Bucks (bardzo wyraźna) oraz udana, trzecia odsłona z Heat (wygrana 25-14), ale ostatecznie przegrany mecz 98-99. Gdyby nie ta przegrana to Al Jeffersona z Kembą Walkerem mieliby wyższą lokatę i dobry bodziec na kolejne mecze (Mavericks przed nimi). Niestety Rysie nie uzyskały planowanego przeze mnie bilansu 2-2 i przegrały z Celtics.

20 Detroit Pistons (7-10, 2-2, #22)

Tłoki znów lekko do góry, dzięki dwóm kolejnym wygranym. Postawa Andre Drummonda (12,2 zb na mecz) oraz Rodney’a Stuckey (16,9 pkt na mecz) pozytywnie wpływa na losy drużyny Mo Cheeksa. Kolejni rywale do Sixers i Heat. Przypomnijmy, że Will Bynum i Chauncey Billups pozostają poza grą.

21 Toronto Raptors (6-10, 0-3, #19)

Fatalny tydzień w nogach Dinozaurów i Dwayne Casey notuje najgorszą serię 68 sezonu, czyli trzy porażki. 30 pozycja w asystach sugeruje, że Raps pilnie potrzebny first pass player. Wielka liczba rzutów pary Gay-DeRozan ciągle dominuje przy ofensywie Kanadyjczków..Casey na wylocie?

22 Boston Celtics (7-12, 2-2, #24)

Wygrane nad Bobcats i Cavs pchnęły zespół Brada Stevensa do grupy drużyn myślących o play offs na Wschodzie (amazing happens;-) . Jeff Green imponował w meczach przeciwko Grizzlies (26) i Cavs (31). Bucks-Nuggets-Knicks-Nets to kolejni rywale, którzy sprawdzą siłę zespołu z Bostonu.

23 Orlando Magic (6-10, 2-1, #26)

Zespół Magii tak naprawdę może polegać na dwóch graczach – Aaronie Afflalo (21 pkt na mecz) i Nikoli Vuceviću (11 zb na mecz), a forma pozostałej części zespołu jest mocno chwiejna. Mecze z Wizards i Sixers dadzą szansę Orlando na poprawienie słabego bilansu.

24 Cleveland Cavaliers (5-12, 1-2, #25)

Awans tak naprawdę podytkowany jest jednym udanym występem Andrew Bynuma, przy okazji widzimy jak wiele mógłby wnieść ten center do gry, gdyby był w pełni sprawny. Na tapecie natomiast jest temat wymiany Diona Waitersa. Aha, Mike Brown przeprowadzi rewolucję i słabo rzucającego Anthony’ego Bennetta pchnie na pozycję niskiego skrzydłowego!

25 Brooklyn Nets (5-12, 2-2, #28)

Trzy oczka wyżej to nie bynajmniej zasługa rozlanego picia przez Jasona Kidda;-) Do składu Siatek powracają starterzy, po kolejnych kontuzjach, a wygrana nad Grizzlies trochę poprawiły humory w drużynie. Warto zaznaczyć, że aż 11 spotkań Nets odbyło się poza Barclays Center i w halach rywali przegrywali oni 8 spotkań. Następne spotkania nad rzeką Hudson muszą poprawić lokatę brooklynczyków. 5 grudnia derby Nets – Knicks..

26 Philadelphia 76ers (6-12, 0-3, #21)

Kolejny wyraźny spadek Szóstek to efekt tygodnia bez wygranej. Szóstki to najgorsza defensywa ligi , tracąca przeciętnie 110 punktów.

27 Sacramento Kings (4-11, 0-1, #23)

Jeden mecz i jedna porażka, dwoma punktami, przeciwko Warriors.

28 Milwaukee Bucks (3-13, 1-1, #29)

Bucks to druga najgorsza ofensywa w lidze (89) oraz druga najsłabiej zbierająca drużyna ligi (39), ale wygrała z Celtami. Dziś znów mecz z Zielonymi, a po nim konfrontacja z Pistons. O.J. Mayo z 15 oczkami na mecz, jest punktowym liderem zespołu.

29 New York Knicks (3-13, 0-4, #28)

9 porażek z rzędu a Mike Woodson i Carmelo Anthony zaczynają lamentować na brak weteranów z drużyny (Wallace, Kidd , Thomas i Camby potrzebi wg nich od zaraz!). James Dolan zwolni trenera?

30 Utah Jazz (3-15, 2-1, #30)

Dwie wygrane Jazz , jedna z Suns i druga z Bulls. Salt Lake City przyjęło wyniki z wielką radością a Ty Corbin wierzy, że powrót Trey’a Burke’a pchnie zespół w dobrym kierunku.

2 komentarze

  1. Cosmo111 pisze:

    Ironia losu… Wschód w tym roku wygląda jak zbiorowisko popaprańców, a mimo to dwie najmocniejsze (a może raczej będące w najlepszej dyspozycji) ekipy są właśnie tam. Ciekawe czy jakiś bukmacher przyjmuje zakłady, kto zmierzy się w finałach Konferencji.

    Ps. Brown tym kombinowaniem ze składem działa powolutku na nerwy. Był Waiters, był Dellavedova, był chyba epizod z Karasevem, a ostatecznie na SG wylądował Miles. Teraz cyrk rusza na nowo z SF…. A nie prościej dać do s5 Jacka, który mógłby stanowić z Uncle Drew ciekawą kombinację?? Z ławki to póki co on się jednak na razie marnuje… Zresztą Varejao to też chyba idzie na transfer, bo dość mocno odstawiony

  2. Dabur pisze:

    Dokładnie…zgadzam się z tym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *