Telegram z Enbiej 1/12/2013: Wygrane Nets, Wolves, Jazz i Bucks

Brooklyn Nets – Memphis Grizzlies 97:88 (24:19, 24:18, 25:28, 24:23)

Joe Johnson, Brook Lopez i Andray Blatche poprowadzili Brooklyn Nets do dopiero drugiej wygranej w ostatnich dziewięciu spotkaniach i to pomimo tego, że był to dla nich mecz back-to-back po porażce z piątkowej porażce z Houston Rockets.

Johnson rzucił w całym meczu 26 punktów, z czego 16 w pierwszej kwarcie. Trafiał na dobrej skuteczności  – 9/15 z gry, w tym 4/7 za trzy. Lopez dodał 20 oczek, z czego 12 w ostatniej ćwiartce, a Blatche zdobył z ławki 21 punktów, 3-krotnie trafiając zza łuku, podczas gdy we wcześniejszych meczach tylko raz na siedem prób udało mu się trafić za trzy.

Dla Grizzlies, którzy grali dziś nie tylko bez kontuzjowanego Marca Gasola, ale i Zacha Randolpha (przeszedł w sobotę operacje wrośniętego paznokcia) była to już czwarta z rzędu porażka na własnym parkiecie.

Zastępujący ich Kosta Koufos i Ed Davis zaliczyli solidne występy, pierwszy 10 oczek i 11 zbiórek, drugi odpowiednio 10 i 8, to jednak obaj nie stanowią takiej siły ognia, jak podstawowy frontcourt Memphis. 16 oczek i 10 asyst dodał Mike Conley, a 13 punktów dołożył Tony Allen.

22 punktów z 12 rzutów rzucił dla gospodarzy Quincy Pondexter, z czego 14 na przełomie trzeciej czwartej kwarty, co pozwoliło Grizzlies zbliżyć się do Nets na tylko jedno oczko. Goście zanotowali jednak następnie run 11-2, wyszli na 12-punktowe prowadzenie na 6 minut do końca meczu i spokojnie dowieźli zwycięstwo do końca.

Nets wygrali pomimo braku Derona Williamsa, Paula Pierce’a, Andrei Kirilenki oraz Jasona Terry’ego.

http://youtu.be/-Rsq__A1HYU

Liderzy zespołów:

Punkty: Johnson 26 – Pondexter 22

Zbiórki: Lopez 9 – Koufos 11

Asysty: Johnson 6 – Conley 9

Przechwyty: Garnett 2 – Koufos, Allen 2

Bloki: Johnson, Garnett, Blatche, Livingston 1 – Koufos 3

————————————————————————————————————————————————————————————-

Minnesota Timberwolves – Dallas Mavericks 112:106 (29:24, 25:23, 30:30, 28:29)

Kevin Martin rzucił 27 punktów, Kevin Love zanotował typowe dla siebie double-double i Wolves udało się przerwać serię trzech kolejnych porażek, wygrywając na wyjeździe z Mavs.

Kiedy DeJuan Blair dobił niecelny rzut Gay’a Mekela, zastępującego w pierwszej piątce kontuzjowanego Jose Calderona (skręcona prawa kostka) Dallas zbliżyło się do gości na tylko dwa oczka na 6 i pół minuty do końca meczu i wydawało się, że będziemy świadkami zaciętej końcówki.

Nic z tego. Goście zanotowali następnie run 14-6, w czasie którego 9 oczek rzucił Martin, i po trójce Love’a objęli 10 punktowe prowadzenie na niecałe dwie minuty do końca spotkania i było już po meczu. Mavs co prawda jeszcze próbowali, ale nie trafiali swoich rzutów, a przyjezdni celnymi osobistymi dowieźli zwycięstwo do końca.

Gospodarzom nie pomogła dobra gra duetu Dirk NowitzkiMonta Ellis. Pierwszy zdobył 23 punkty, drugi 26. 12 dołożył Samuel Dalembert, 11 Blair, a 10 Vince Carter.

Dla gości najwięcej rzucił Martin, Love dodał 21 oczek i 11 zbiórek, Nikola Pekovic zanotował 21 punktów, Corey Brewer 13, a Ricky Rubio 12. Debiutujący w barwach Wolves Luc Mbah a Moute rzucił 4 punkty, zebrał 7 piłek i dwukrotnie zablokował rywali

http://youtu.be/oZeiVpQd1nk

Liderzy zespołów:

Punkty: Martin 27 – Ellis 26

Zbiórki: Love 11 – Blair 8

Asysty: Rubio 7 – Mekel 7

Przechwyty: Rubio 2 – Ellis, Blair, Larkin 2

Bloki: Mbah a Moute 2 – Marion 2

————————————————————————————————————————————————————————————-

Utah Jazz – Phoenix Suns 112:104 (28:23, 21:30, 29:24, 34:27)

Trey Burke zagrał najlepsze spotkanie w swojej karierze i pomógł Jazz wygrać pierwsze spotkanie na wyjeździe w tym sezonie i wziąć rewanż na Suns za piątkową porażkę na własnym parkiecie.

Rozgrywający wybrany z 9 nr w tegorocznym drafcie rzucił 20 oczek, z czego 8 w ostatniej ćwiartce, w tym dwie niezwykle ważne trojki w ostatnich 4 minutach czwartej kwarty, z czego druga pozwoliła wyjść Gościm na 8 punktowe prowadzenie na trochę ponad minutę do końca spotkania.

Burke co prawda nie imponował pod względem skuteczności – 6/15 z gry, ale już zza łuku trafił dobre 4 z 6 rzutów.

Oprócz niego jeszcze 6 zawodników Utaj zapisało na swoim koncie podwójną zdobycz punktową. 15 oczek dodał Richard Jefferson, po 14 Marvin Williams i Derrick Favors, po 13 Gordon Hayward i Alec Burks, a 12 Jeremy Evans.

Dla Phoenix najwięcej rzucił Goran Dragic, autor 24 punktów. 17 dołożył Channing Frye, 14 Gerald Green, a po 13 P.J. Tucker i Eric Bledsoe.

http://youtu.be/sSc-hAWnBuw

Liderzy zespołów:

Punkty: Burke 20 – Dragic 24

Zbiórki: Favors 8 – Plumlee, Markieff Morris 7

Asysty: Burks 5 – Dragic 9

Przechwyty: Bukre 2 – Tucker 3

Bloki: Favors 1 – Plumlee 3

————————————————————————————————————————————————————————————-

Boston Celtics – Milwaukee Bucks 85:92 (27:19, 14:28, 22:23, 22:22)

W końcu. Po 11 porażkach z rzędu Bucks udało się odnieść zwycięstwo. Dopiero trzecie w sezonie. Choć nie było łatwo.

Celtics już w pierwszej kwarcie prowadzili 11-punktami po wsadzie Victora Faveraniego. Od tego momentu gospodarze zanotowali jednak run 26-5, a następnie po trójce Brandona Knighta prowadzili przed przerwą 47-41.

W drugiej połowie kontynuowali dobrą grę. Jeszcze na niecałe minuty do końca trzeciej ćwiartki po lay upie Jordana Crawforda goście tracili 4 oczka, ale wtedy Bucks rozpoczęli serię 15-2 i wyszli na 17-punktowe prowadzenie.

Wydawać by się mogło, że to już koniec, ale Celtics się nie poddali. Mozolnie odrabiali straty i udało im się nawet dojść miejscowych na 7 punktów na półtorej minuty do końca meczu, ale na więcej nie było już ich stać.

22 punkty dla Bucks rzucił O.J. Mayo, 20 dodał Knight, double-double na poziomie 13 oczek i 13 zbiórek zanotował John Henson, a 10 z ławki dodał Giannis Antetokounmpo.

Dla Bostonu najwięcej zdobył Jared Sullinger, 21 punktów. Zebrał od tego 14 piłek. Po 18 dołożyli Crawford i Jeff Green.

http://youtu.be/gezCuEvZS1M

Liderzy zespołów:

Punkty: Sullinger 21 – Mayo 22

Zbiórki: Sullinger 14 – Henson 13

Asysty: Green 6 – Knight 8

Przeczhyty: Pressey 3 – Ridnour 2

Bloki: Bass, Humphries 1 – Henson 3

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *