Clippers po dogrywce wygrywają w Sacramento

Dzisiejsze spotkanie Sacramento Kings z przyjezdnymi z Los Angeles – Clippers było już trzecim spotkaniem tych drużyn w tym sezonie. Każdy z pojedynków tych zespołów był meczem wyrównanym. Niestety lider Clipps ma problemy ze ścięgnem, dlatego nie zagrał w tym spotkaniu.

W pierwszych minutach gracze obu drużyn ciągle trafiali w obręcz i dopiero po 3 minutach gry zaczęło się coś dziać. Oba zespoły grały świetną koszykówkę, chociaż to jednak Sacramento powoli wychodziło na prowadzenie. Po stronie gospodarzy, swoje punkty dorzucił także nowy zawodnik Kings – Derrick Williams. Ładny początek w swoim wykonaniu miał Ben McLemore, który w połowie kwarty zaprezentował nam całkiem niezły reverse dunk. Kings uciekli gościom na 8 punktów, lecz Clippers po kilku minutach zdążyli odrobić kilka strat. Na 12 sekund przed końcem Jamal Crawford trafił za 2 i Los Angeles wyszli na jednopunktowe prowadzenie, ale nie na długo, bowiem zaledwie 10 sekund później Isaiah Thomas również dorzucił 2 punkty i po pierwszej odsłonie Kings prowadzili 24:23.

Drugie 12 minut meczu lepiej rozpoczęli goście. Dużą rolę w dobrej grze Clippers odgrywał Jamal Crawford oraz J.J. Redick. Po 3 minutach gry, LA prowadziło 5 punktami, ale niezła gra Johna Salmonsa nie pozwalała uciec rywalom na więcej punktów i wręcz przeciwnie, jego celne rzuty zmniejszały przewagę zespołu z Miasta Aniołów, a w połowie kwarty trójka tego zawodnika wyrównała wynik. Clippers jednak zaliczyli krótki run i ponownie zaczęli wygrywać. Niezbyt dobrą wiadomością było to, że Redick musiał opuścić boisko z powodu zwichnięcia nadgarstka w sytuacji zderzenia się z DeMarcusem Cousinsem. Jednak wracając do wyniku spotkania, Clippers zakończyli tę kwartę prowadząc 5 punktami.

Po powrocie z szatni, Kings byli blisko odrobienia przewagi do przeciwników, ale przez pierwszą część tej odsłony, goście grali zbyt dobrze. Dopiero rzut McLemore’a na ponad 4 minuty przed zakończeniem kwarty dał gospodarzom prowadzenie w meczu. Pojedynek stał się jeszcze bardziej wyrównany, a fani Clippers mogli podziwiać naprawdę dobrą defensywę DeAndre Jordana na Cousinsie. W ostatnich 2 minutach robiło się coraz ciekawiej. Grę Clipps prowadził Crawford, a swoją dobrą dyspozycję potwierdził m.in. celną trójką na 44 sekundy do końca kwarty. Po kolejnych 12 minutach, zespół z Los Angeles prowadził 73:72.

W decydującej odsłonie, cały czas największą rolę na parkiecie odgrywał Jamal Crawford. Obwodowy gości godnie zastępował Chrisa Paula w miejscu lidera i nie pozwalał, żeby Kings doszli do prowadzenia. Trzy minuty po rozpoczęciu kwarty, wynik znowu pokazywał remis, lecz celną trójkę po raz kolejny zaliczył wspomniany przed chwilą zawodnik Clippers. Chwilę później tym samym odpowiedział Thomas. Na niespełna 8 min do końca, świetnym zagraniem popisał się właśnie Crawford, bowiem w prosty sposób ograł Thomasa Outlaw i szybko zrobił sobie dużo miejsca pod koszem, gdzie zakończył akcję layupem. Pod koniec meczu, niesamowity rzut za 3 oddał Greivis Vasquez, dzięki któremu Kings mieli szanse na odrobienie przewagi i może nawet zwycięstwo. W ekipie gości nie trafili rzutu, który mógłby przesądzić o wygranej i nawet Jamal nie potrafił uszczęśliwić wtedy kibiców w Los Angeles. McLemore na 17 sekund przed końcem trafił dwa rzuty osobiste i doprowadził tym do remisu. Po czterech kwartach było 94:94.

Dogrywkę zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, po tym jak Patrick Patterson trafił dwa swoje rzuty za 2. Clippers z Griffinem, Jordanem i Crawfordem na czele nie dali za wygraną i świetną grą doprowadzili swoją drużynę do zwycięstwa 104:98.

Boxscore:

Clippers: Crawford 31 (11 ast, 7 zb), Griffin 21 (12 zb), Collison 15, Redick 13, Jordan 10 (15 zb, 9 blk), Dudley Jamison 5, Hollins 3, Green 1

Kings: Cousins 25 (9 zb, 6 ast), McLemore i Salmons 14, Williams 12 (6 zb, 4 ast), Vasquez 11 (7 ast), Patterson 7 (9 zb), Thompson 6, Thomas 5, Thornton 4

Skrót z meczu:

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose’a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

1 Odpowiedź

  1. monty napisał(a):

    „Niezbyt dobrą wiadomością było to, że Redick musiał opuścić boisko z powodu zwichnięcia nadgarstka w sytuacji zderzenia się z DeMarcusem Cousinsem”. Nie z powodu zderzenia, ale z powodu odepchnięcia przez Cousinsa przy walce o zbiórkę (widać idealnie w powtórkach). To jest Flagrant I minimum, ale sędziowie nie zauwazyli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *