Mavs zainteresowani pozyskaniem Bosha przyszłego lata

Dallas Mavericks już dwa lata z rzędu przegrywają walkę o topowych wolnych agentów i nie liczą się w walce o mistrzostwo NBA. Mark Cuban chciał być cwany i po zdobyciu tytułu w 2011 roku nie chciał dać podwyżki m.in. Tysonowi Chandlerowi, J.J. Barei czy też DeShawnowi Stevensonowi. Wolał za to zachować więcej miejsca w salary cap i podpisać umowę z jakąś gwiazdą następnego lata.

Jak doskonale wiemy to był błąd, ponieważ najpierw latem 2012 roku Deron Williams wybrał ofertę Brooklyn Nets, zamiast tego, co proponował mu Cuban i Mavs musieli szybko wprowadzać w życie plan B. Choć biorąc pod uwagę, jakie kłopoty ze zdrowiem ma teraz D-Will w Teksasie chyba nie żałują, że nie dołączył do ich drużyny.

Z kolei tego lata nie powiodło mu się po raz kolejny. Dwight Howard zdecydował się na grę dla Houston Rockets i Mavs po raz kolejny musieli przystąpić do realizacji planu B. Tym razem jednak nie wyszło wcale najgorzej, biorąc pod uwagę miejsce w tabeli, jakie teraz zajmują oraz to, że na parkiecie prezentują się naprawdę nieźle.

Nie zważając już jakie miejsce zajmą na koniec sezonu, po zakończeniu tegorocznych rozgrywek znowu będą mieli sporo dolarów do wydania na wolnych agentów.

Pod kontraktami na sezon 2014/15 mają 9 zawodników, którym zapłacą 31 mln dolarów. Może być jeszcze mniej, jeśli zwolnią Samuela Dalemberta, którego umowa jest tylko częściowo gwarantowana. Biorąc pod uwagę, że salary cap utrzyma się na poziomie ok. 58 mln daje to Cubanowi szansę na podpisanie maksymalnej umowy z jednym z wolnych agentów.

Kto może być do wyciągnięcia w czasie następnego offseason? Najgłośniejsze nazwiska to oczywiście LeBron James, Dwyane Wade, Chris Bosh, Carmelo Anthony, Rudy Gay, Zach Randolph. A, jest jeszcze Dirk Nowitzki, ale ten pewnie zostanie w Dallas i podpisze z nimi niższą umowę, po to by Mavs mogli się wzmocnić i ponownie walczyć o najwyższe cele.

Co prawda wyżej wymienieni zawodny mają ważne kontrakty na następne sezony, ale mogą odstąpić od swoich umów i ponownie wejść na rynek wolnych agentów. I pewnie część z nich tak postąpi. Co za tym idzie, do ich drzwi zapukają managerowie wielu drużyn, próbując ich przekonać, że to właśnie podpisanie nowego kontraktu z nimi będzie najlepszą decyzją.

Wieść niesie, że Dallas będzie chciało zarzucić swoje sieci na Bosha i jemu zaproponują podpisanie lukratywnej umowy. Jednym z argumentów ma być m.in. to, że Chris urodził się w Dallas i będzie mógł występować w rodzinnych stronach.

Jakie są na to szanse? Ciężko w tej chwili powiedzieć. Wszystko zależy od tego, jak potoczy się ten sezon dla Miami Heat. Jeśli nie zdobędą kolejnego mistrzostwa, a wydaje mi się, że w tym roku nie dadzą rady, to ta drużyna może się bardzo zmienić w porównaniu do tego jak wygląda teraz.

Poza tym Mavs mogą mu zaproponować bycie drugą, a nawet pierwszą opcją (po zakończeniu kariery przez Nowitzkiego) podczas gdy w Heat zawsze będzie tym trzecim po LeBronie i Dwyanie. Chęć ponownego sprawdzenia się w roli lidera może okazać się bardzo kusząca.

Wszystkie te rozważania mogą jednak nie mieć jakichkolwiek podstaw, jeśli Bosh, James i Wade ponownie się dogadają, jak wtedy, kiedy zdecydowali się na wspólną grę dla Heat, nie wykorzystają swoich opcji w kontraktach i pozostaną na kolejne sezony w Miami.

Pozostaje nam tylko czekać na to co zrobią i lato 2014 roku może być równie ciekawe, jak te w 2010.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

11 komentarzy

  1. pokier pisze:

    Nie wierzę w odejście Bosha – w końcu sam zapewniał, że chce grać w Heat do emerytury. Ale z drugiej strony widać, że trochę dusi się w Heat i być perspektywa bycia ważniejszym przechyli szalę.

  2. Szuwarek pisze:

    Bez przesady z tą 3 opcją. Bosh jest znacznie młodszy od Wade’a, który już teraz się rozsypuje. Pewnie korozja DW potrwa jeszcze ze dwa lata, ale Bosh do tego czasu będzie miał jeszcze przed sobą 2-3 sezony prime. Wcale nie jestem przekonany czy Wade na koniec następnego sezonu po prostu nie zakończy kariery. Osobiście jestem ciekawy jak starzenie się odbije się na LeBronie. Dla mnie kluczowa jest kwestia kasy. Czy Heat zaproponują mu tak wysoki kontrakt, na jaki stać Mavs. Po prostu to może być ekonomiczna decyzja.

  3. Lopez1910 pisze:

    Szczeze powiem ze to ,,dogadanie sie” trojki LBJ,Wade,Bosh zrazilo mnie do tej druzyny i przede wszystkim do LBJ ( bo myslalem ze jednak bedzie chcial osiagnac sukces z Cavs a nie przy pomocy innych All-Star gdzie indziej). Uwazam ze szanse Mavs i innych zespolow w walce o m.in. Bosha wzrosna jesli Heat nie zdobeda tytulu. Wiadomo jaka chrapke maja w Miami na 3 tytul a w przypadku zwyciestwa jestem pewien ze za kolejny krok postawiliby sobie wygranie 4 tytulu i wtedy watpie zeby sie gdziekolwiek chcieli ruszac. Ja jednak mam nadzieje ze Heat jednak zostana zdetronizowani w tym sezonie. A co sie wydarzy dalej? to juz zalezy od ambicji samych graczy. Najlatwiej bedzie zostac w zespole pelnym gwiazd ale kazda inna decyzja zaskoczy mnie in plus :)

    • gratek pisze:

      Śmieszne gadanie. Gilbert przez tyle sezonów nie mógł zbudować odpowiedniej paczki wokół Lebrona, to się skończyło jak się skończyło. No chyba, że taką paczką jest podstarzały Shaq i Mo Williams…

    • Barzay pisze:

      Shaq jak by o siebie dbał to mógł mieć pierścień i z Lebronem i z Celtics i z Suns

  4. hades pisze:

    Lopez1910
    Dobre gadki wiesz a Heat to takie Cavs tylko po prostu ma tam lepszych partnerów nadal on tam rządzi jest numerem 1 w drużynie jest najlepszym punktującym, zbierającym, asystującym zawodnikiem dzięki jego grze Miami zdobywa tytuły wiem ostatnio Allen im uratował ale ta drużyna bez LBJ by nie istniała on ja ciągnie, napędza to samo było w Cavs on sam doprowadził ich do finału tylko ze nie miał wsparcia takiego jak ma w Miami, więc nie sądze zeby w Cavs coś ośiagnoł takim składem jakim tam miał. A Bosh nie sądze żeby odszedł do słabszej drużyny tylko po to żeby móc być nr 1 myśle ze już w następnym sezonie będzie drugą opcją w Miami.

  5. Szuwarek pisze:

    hades: LBJ chyba tylko obok Duranta nie byłby najlepiej punktującym. Jeszcze w 2011 było 3 zawodników ze średnimi powyżej 20 punktów w Miami, a Wade miał niewiele niższą średnią punktową. Okazało się jednak szybko, że LBJ jest obecnie najlepszy i tylko gdy on jest zdecydowanym liderem Heat są w stanie wygrywać tytuły. Jako najlepszy koszykarz świata każda drużyna będzie „jego”, a reszta będzie go tylko wspierać, choćby to byli inni wielokrotni uczestnicy Meczu Gwiazd jak Wade, Bosh, Allen. Gdyby LBJ grał w Spurs to Duncan i Parker też byliby w jego cieniu. Obecnie tylko Durant jest porównywalny do Jamesa jako lepszy strzelec, ale mniej wszechstronny zawodnik. Dlatego zastanawiam się mocno nad tym jak James poradzi sobie z procesem starzenia. Kobas i Jordan w wieku 34 lat grali wyśmienicie (obaj mieli średnie ponad 27 punktów na mecz).

  6. twkarol pisze:

    Notka o Boshu, a wszyscy skupiają się na LeBronie:) Wracając więc do tematu to kwestia wyboru nowego klubu przez byłego gracza Raptors nie jest wcale nierealna. Zgadzam się, że wszystko zależy od zdobycia przez Heat 3 tytułu i to tak naprawdę będzie warunkować ewentualne roszady w zespole. Może się jednak zdarzyć sytuacja w której to Bosh sam zmieni drużynę. Teoretycznie widać fajną chemię w zespole ale w praktyce Bosh na pewno czuje drobną marginalizację swojej pozycji w drużynie. Gdyby nasycił się 3 tytułami i stwierdził, że szuka nowych wrażeń nikogo by to chyba nie zdziwiło. Osobiście Chris trochę nie pasuje mi do Żarów. Pozyskanie jego kosztem dobrego centra wyszło by Heat na pewno na plus.

  7. VDL pisze:

    Tez pisanie ze Heat byli by nikim bez James’a jest nie na miejscu, bo jak sie okazalo zdobyli pierwszy tytul bez jego pomocy. A glownym motorem napedowym byl Wade. Prawda jest taka ze Heat zawsze beda Wade’a a nie Jamesa. LBJ jest liderem pod wzgledem punktow, asyst itp, ale kapitanem byl i dalej jest D-Wade. To jego zespol. Co do Bosha to wydaje mi sie ze nie odejdzie. Za duzo serca w ta druzyne wlozyli. Zdobeda tyle tytulow na ile im wiek pozwoli i zakonczy sie jak w Bulls.

    • Adrian89 pisze:

      Podpisuję się rękami i nogami pod tym wpisem. Wade na dobrą sprawę dobrowolnie oddał palmę pierwszeństwa Lebronowi – ale kiedy są ważne mecze to Wade wtedy zaczyna grać – i w tych najważniejszych meczach – mi już ciężko wskazać kto jest najlepszym zawodnikiem Miami.

  8. elcomendante1981 pisze:

    Tylko jaki jest sens podpisywania Wade’a mając Nowitzkiego. Chyba, że Dirk tak jak czytałem, że przebąkiwał, iż chce odejść po tym sezonie i nie podpisze umowy z Dallas. Pożyjemy, zobaczymy. Carmelo pewnie nie będzie zainteresowany propozycją Dallas. Mało kto chce mieszkać i żyć: „in the middle of the desert” :) Jeśli odszedłby Dirk to moim zdaniem fajnie, jakby powalczyli o Randolpha. Bosh jest dla mnie „ciamciakiem”, a jak przyjdzie do Dallas to będzie pewnie chciał zgrywać lidera na, co zupełnie się nie nadaje. Zach zna swoje miejsce w szeregu. Jak odejdzie Marion to powalczenie o Gay’a byłoby świetnym pomysłem, a przejście z Toronto do Dallas to wręcz nobilitacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *