Rozkład jazdy, dzień trzydziesty: o prymat na Zachodzie

Mecz wieczoru: San Antonio Spurs (13-1) – Oklahoma City Thunder (9-3) – godz. 2.00

To miał być finał Konferencji Zachodniej w poprzednim sezonie. Niestety kontuzja Russella Westbrooka w pierwszej rundzie play offów z Houtson Rockets uniemożliwiła na oglądanie tego pojedynku.

Dziś rozgrywający Thunder jest już zdrowy, choć przed sezonem zakładano, że jego absencja będzie trwała dłużej. Na całe szczęście dla fanów Oklahomy, ale i dla pozostałych kibiców koszykówki Westbrook wrócił wcześniej i co ważne po urazie nie ma już ani śladu.

Choć to tylko mecz w sezonie regularnym, a nie siódme spotkanie w rundzie play offów, to jestem przekonany, że dziś nikt nie będzie sobie odpuszczał i obie drużyny będą chciały odnieść zwycięstwo. Spurs liczą na przedłużenie serii wygranych z rzędu do 11, Thunder z kolei będą chcieli przerwać tę serię i zbliżyć się do zespołu z Teksasu, który wspólnie z Indianą Pacers zajmuje pierwsze miejsce w lidze.

Co równie ważne, zarówno koszykarze San Antonio, jaki i Oklahomy przystąpią do tego meczu wypoczęci. Pierwsi ostatni raz na parkiecie pojawili się w poniedziałek, drudzy w niedzielę.

Kevin Durant w dotychczasowych 21 spotkaniach przeciwko Spurs rzuca średnio 25,5 punktów.

Liderzy zespołu (średnie na mecz): 

Punkty: Tony Parker (18,5) – Kevin Durant (28,7)

Zbiórki: Tiago Splitter (7,4) – Serge Ibaka (10,9)

Asysty: Tony Parker (6,2) – Kevin Durant (5,1)

Przechwyty: Kawhi Leonard (1,9) – Russell Westbrook (1,6)

Bloki: Tim Duncan (1,8) – Serge Ibaka (2)

Ostatnie 5 spotkań:

Spurs: @Jazz (Z), Celtics (Z), @Grizzlies (Z), Cavaliers (Z), Pelicans (Z)

Thunder: @Warriors (P), @Bucks (Z), Nuggets (Z), Clippers (Z), Jazz (Z)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Pozostałe spotkania:

Indiana Pacers (13-1) – Charlotte Bobcats (7-8) – godz. 1.00

Dużo się o tym nie pisze, ale Bobcats w tych rozgrykwach prezentują się naprawdę świetnie po bronionej stronie parkietu. Mają 6 obronę w lidze i tracą 98,1 punktów na 100 posiadań. Bronią nawet lepiej niż wtedy, kiedy awansowali do play offs w sezonie 2009/10, kiedy tracili 100,2 punktów na 100 posiadań, co było wówczas najlepszym wynikiem w NBA.

Philadelphia 76ers (6-9) – Orlando Magic (5-9) – godz. 1.00

Michael Carter-Williams vs Victor Oladipo, czyli pojedynek dwóch najlepszych debiutantów tego sezonu. I już wiesz dlaczego warto oglądać to spotkanie.

Memphis Grizzlies (7-7) – Boston Celtics (6-10) – godz. 1.30

Przed sezonem poddawałem w wątpliwość pozyskanie przez Grizzlies Kosty Koufosa. Jak dobrze, że to nie ja jestem generalnym managerem w Memphis.

Los Angeles Lakers (7-8) – Brooklyn Nets (4-10) – godz. 1.30

Lakers wygrali 10 ostatnich spotkań z rzędu z Nets. We wszystkich wystąpił jednak Kobe Bryant. Oczywiście ten dalej jest poza grą i przechodzi rehabilitację po zerwanym Achillesie, ale wydaje mi się, że przy tak grających Nets nawet Bryant nie jest im jakoś szczególnie potrzebny, by przedłużyć tę serię do 11 zwycięstw.

Miami Heat (11-3) – Cleveland Cavaliers (4-10) – godz. 1.30

LeBron James wraca dziś do Ohio. I zostaje. Przynajmniej na czwartkowe Święto Dziękczynienia, które spędzi w swoim domu w rodzinnym Akron, na które zaprosił swoich kolegów z drużyny.

Chicago Bulls (6-7) – Detroit Pistons (6-8) – godz. 1.30

Bulls są już 0-2 bez Derricka Rose’a i mają już na koncie 4 porażki z rzędu w czasie których rzucają średnio 86,8 punktów na tylko 39 proc. skuteczności.

Atlanta Hawks (8-7) – Houston Rockets (10-5) – godz. 2.00

Hawks mają bilans 1-5 kiedy Jeff Teague rzuca 15 punktów lub mniej. Przeciwko Rockets notuje średnio 6,7, więc wniosek nasuwa się jeden, ale Atlanta i tak nie powinna się martwić. Nawet jak dziś przegrają dalej będą zajmować trzecie miejsce na Wschodzie. A, i jeszcze Kyle Korver może dziś wyrównać rekord NBA pod względem ilości kolejnych spotkań z co najmniej jedną celną trójką.

Washington Wizards (6-8) – Milwaukee Bucks (2-11) – godz. 2.00

John Wall w końcu pokazuje, że jest wart maksymalnego kontraktu, jaki podpisał przed tym sezonem z Wizards. W ostatnich trzech spotkaniach za każdym razem rzuca ponad 30 punktów (37 z Raptors, 31 z Knicks i 31 z Lakers), co w tych rozgrywkach udało się do tej pory tylko Durantowi i Jamesowi. Daje to fantastyczną średnią 33 oczek na mecz i co równie ważne robi to na świetnej skuteczności 61,4 proc. z gry. Oby tak dalej.

Denver Nuggets (7-6) – Minnesota Timberwolves (8-8) – godz. 2.00

Ty Lawson rzuca w tym seoznie najlepsze w karierze 20,7 punktów na mecz. Co ciekawe dużo lepiej idzie mu na wyjazdach, gdzie zdobywa 23,7 oczek (rozdaje również 9,7 asyst), podczas gdy w spotkaniach u siebie 18,1 (7,8 asyst).

Golden State Warriors (9-6) – Dallas Mavericks (9-6) – godz. 2.30

Dla Warriors będzie to już 4 w tym sezonie mecz w ramach back-to-back. Do tej pory za każdym razem przegrywali i to dosyć wyraźnie, pozwalając rywalom rzucać w tych pojedynkach średnio 115,7 punktów.

Portland Trail Blazers (13-2) – Phoenix Suns (7-7) – godz. 3.00

Blazers mają najlepszy bilans na wyjeździe w całej lidze. Wygrali 7 razy, przegrali raz. W pierwszym meczu sezonu z… Suns.

New York Knicks (3-10) – Los Angeles Clippers (10-5) – godz. 4.30

Jesli Knicks dzisiaj przegrają będzie to już ich 7 porażka z rzędu. Ostatni raz tak słabo im szło w lutym 2010 roku, kiedy przegrali 8 kolejnych spotkań.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. mire pisze:

    go Portland!

  2. amon pisze:

    Tak jest!!!

  3. niewiem pisze:

    co to znaczy mecz w ramach back to back?

    • Dawid Ciepliński pisze:

      Jest to mecz rozgrywany dzień po dniu, czyli np. tak jak Wizards, którzy grali we wtorek z Lakers, a w środę grają z Bucks.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *