Telegram z Enbiej – 27/11/2013: Przełamanie Nets, Korver coraz bliżej rekordu

Brooklyn Nets – Toronto Raptors 102:100 (26:28, 29:23, 26:25, 21:24)

Kiedy Andray Blatche zebrał piłkę w ataku po nieudanym rzucie Joe Johnsona, a następnie sam zdobył punkty spod kosza Nets prowadzili już 15 punktami na trochę ponad 5 minut do końca meczu. Goście mieli ten mecz w garści i nic nie wskazywało, że Raptors mogą się jeszcze podnieść i doprowadzić do zaciętej końcówki.

Od tego jednak momentu do koszykarze Brooklynu ani razu nie trafili już z gry, pudłując wszystkie 6 rzutów z gry. Popełnili do tego 4 starty, w tym raz defensywa Raptors wymusiła na nich przekroczenie 24-sekund na rozegranie akcji i na nic zdawały się kolejne przerwy w grze brane przez trenera Jasona Kidda.

Gospodarze z kolei byli na fali. Zanotowali run 14-0 i po trójce z lewej strony Rudy’ego Gay’a z czystej pozycji, dla którego był to dopiero 3 celny rzut w meczu, a pierwszy zza łuku, tracili już do Nets tylko jeden punkt. Szczególnie świetnie w czasie tej serii grał Kyle Lowry, który rzucił w tym czasie 6 punktów (2/3 z gry), rozdał 2 asysty oraz 2-krotnie skradł piłkę rywalom.

Na rzucie Gay’a Raptors zmuszeni byli faulować, by pozostać jeszcze w meczu. Tylko jednego osobistego wykorzystał Shaun Livingston i Toronto stanęło przed szansą doprowadzenia do remisu albo wyrwania zwycięstwa. O czas poprosił trener Dwane Casey. Piłka trafiła do Gay’a, ten wszedł pod kosz, a następnie podał do znajdującego się na czystej pozycji za linią za trzy punkty w lewym rogu Amira Johnsona.

Zablokować go próbował Kevin Garnett, ale podkoszowy gospodarzy zdołał oddać rzut, który okazał się jednak za krótki, a dobitka Steve’a Novaka niecelna i Nets udało się przerwać passę pięciu porażek z rzędu.

Najwięcej dla gości rzucił Blatche, autor 24 punktów. 21 dodał Johnson, 16 Paul Pierce, a 12 Garnett. W drużynie Brooklynu ze względu kontuzje dalej poza grą są Deron Williams, Jason Terry, Andrei Kirilenko oraz Brook Lopez.

W zespole Raptors najskuteczniejszy był DeMar DeRozan – 27 oczek. 24 dołożył Lowry, a 12 Novak. Po raz kolejny fatalnie pod względem skuteczności spisał się Gay. Rzucił 9 punktów trafiając tylko 3 z 12 rzutów z gry i popełnił aż 7 strat.

http://youtu.be/NCcsE4FmxPA

Liderzy zespołu: 

Punkty: Blatche 24 – DeRozan 27

Zbiórki: Garnett, Johnson, Livingston 6 – Valanciunas, Hansbrough 7

Asysty: Livingston 7 – Lowry 6

Przechwyty: Blatche, Livingston 2 – Lowry 2

Bloki: Blatche 2 – Gay 1

——————————————————————————————————————————————————————————————————————

Orlando Magic – Atlanta Hawks 109:92 (26:25, 23:28, 36:20, 24:19)

Przez pierwsze dwie i pół kwarty spotkania spotkanie było bardzo wyrównane. Hawks co prawda udało 2-krotnie objąć 8-punktowe prowadzenie, pierwsze w połowie drugiej ćwiartki, a drugie na początku trzeciej, ale zawodnicy Magic natychmiast je odrabiali. Zanosiło się więc zaciętą ostatnią część meczu i końcówkę.

Innego zdania byli jednak goście, którzy rozstrzygnęli ten pojedynek znacznie wcześniej. W połowie trzeciej kwarty Arron Afflalo przymierzył celnie zza łuku i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 67-65 (dopiero drugie prowadzenie Orlando w meczu). Po jego trójce przyjezdni nie oddali już prowadzenia do końca spotkania, a ten rzut rozpoczął run 29-9, po którym Magic wyszli na 21-punktowe prowadzenie, które powiększyli po chwili do 24 oczek i było już meczu.

Hawks w czasie tej serii trafili tylko 2 z 18 rzutów z gry i prezentując się tak fatalnie pod względem strzeleckim nie mogli wygrać tego pojedynku i tym samym przerwali serię 7 kolejnych zwycięstw z Orlando we własnej hali. Magic po raz ostatni wygrali w Phillips Arena 26 stycznia 2009 roku.

Dla gości najwięcej punktów zdobył Afflalo – 26. Po 18 dodali Victor Oladipo i Andrew Nicholson, a po 12 E’Twaun Moore i Nikola Vucevic. Ten ostatni dołożył do tego 15 zbiórek i pomógł swojej drużynie wygrać walkę na tablicach 43-35.

Wśród zawodników Atlanty najskuteczniejszy byli Al Horford i Jeff Teague. Obaj rzucili po 15 oczek. 10 dołożył Paul Millsap, a 11 z ławki Lou Williams.

Kyle Korver kontynuuje swoją serię spotkań z co najmniej jedną celną trójką. W tej chwili ma ich na koncie 88 i już tylko jednego meczu brakuje mu do wyrównania rekordu Dana Barrosa.

http://youtu.be/v6icCYwOJ-E

Liderzy zespołu: 

Punkty: Afflalo 26 – Horford, Teague 15

Zbiórki: Vucevic 15 – Carroll 7

Asysty: Nelson 10 – Williams 8

Przechwyty: Davis 3 – Korver, Ayon 2

Bloki: Vucevic, Oladipo, Nicholson 1 – Horford 2

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

1 Odpowiedź

  1. Mariusz pisze:

    Wszyscy komentatorzy zwracali uwagę na ryzyko związane z zatrudnieniem Jasona Kidda. Nawet po tych wszystkich kontuzjach potencjał tego zespołu jest na 50-50. Oni w końcu zaczną wygrywać. Nie wiem czy jednak nie będzie koniecznej zmiany na stołku trenerskim. Mam wrażenie, że Lionel Hollins by z Nets zrobił tytanów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *