Blowout w Staples Center, Clippers łatwo pokonali Bulls

Po wczorajszym zwycięstwie Los Angeles Clippers nad Kings, dzisiejszym rywalem drużyny z Miasta Aniołów byli Chicago Bulls. Niesamowicie przykrą wiadomością dla fanów Byków jest powrót problemów Derricka Rose’a z kolanem, a dokładniej tym razem chodzi o łąkotkę. Rozgrywający zespołu z Chicago będzie zmuszony przejść operację, która zmusi go do pauzowaniu na 2-4 miesiące.

Byki przed tym spotkaniem z bilansem 6-5 plasowały się na 5. miejscu na Wschodzie, natomiast Clippers po meczu back-to-back z Sacramento zajmowali 4. pozycję mając na koncie 9 zwycięstw i 5 porażek.

Zdecydowanie lepszy początek tego pojedynku zaliczyli gospodarze, a sponsorowany był on głównie przez J.J. Redicka. Spotkanie dosyć szybko się wyrównało, lecz mimo to, ofensywa Clipps była ciężka do wybronienia nawet przez Bulls. Defensywa Los Angeles była jednak nieco niedopracowana, bowiem dwa razy z rzędu, Carlos Boozer został bez krycia i oba rzuty zakończył 2-oma punktami. Chwilę później podobna sytuacja miała miejsce przy drugim koszu, tylko, że tym razem to Boozerowi nie chciało się bronić Blake’a Griffina na półdystansie. Po pierwszych 12 minutach Clippers prowadzili 31:24.

Po wejściu na parkiet rezerwowych zespołu gospodarzy, wynik wcale się pogorszył. Zawodnicy Clipps wchodzący z ławki, na czele z Jamalem Crawfordem utrzymywali wypracowaną przewagę. Po powrocie graczy z pierwszej piątki, kolejne świetne minuty zaliczał Redick, co m.in. przyczyniło się do zwiększania prowadzenia. Na 3 minuty przed końcem kwarty, ładnym zagraniem And One popisał się Blake Griffiin i jego drużyna wygrywała wtedy różnicą 13 punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 65:52 na korzyść gospodarzy.

Szybko po powrocie z szatni, gracze Clippers zaczęli zwiększać prowadzenie, a Bulls byli wtedy kompletnie niezauważalni na boisku. Goście zaliczali same niecelne rzuty, a w obronie wcale nie było lepiej. Sytuacja Byków pogarszał fakt, że J.J. Redick i Jared Dudley trafiali prawie każdy swój rzut. W połowie tej kwarty, przewaga Los Angeles sięgnęła już nawet 20 punktów. Bulls po prostu nie dawali rady świetnym gospodarzom, którzy trojki trafiali na zawołanie. Trzecią odsłonę, Clippers zakończyli prowadzeniem 96:73 i powoli można było mówić o blowoucie.

Czwarta kwarta była już tylko formalnością. Skuteczność z gry zespołu z Miasta Aniołów była naprawdę imponująca i nie dawała szans gościom, na zbliżenie się do rywali. Clippers rozegrali bardzo dobre spotkanie, które oczywiście zakończyło się  zwycięstwem 121:82. Los Angeles zanotowało 10 wygraną w sezonie, natomiast Byki przegrały 3 mecz z rzędu.

Boxscore:

Bulls: Deng 22 (6 ast), Boozer 14 (6 zb), Dunleavy 14, Hinrich 9 (7 ast), Noah 8 (4 zb!), Gibson 6 (8 zb), Snell 5, Mohammed 4 (11 zb)

Clippers: Dudley 21 (4/5 za 3), Redick 19, Paul 16 (17 ast), Griffin 15 (12 zb), Collison 14 (5 ast), Jamison 11, Crawford 8, Bullock 6, Mullens 5, Jordan 2 (7 zb), Hollins Green 2

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose’a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

14 komentarzy

  1. Al Capone napisał(a):

    To będzie ciężki sezon dla Chicago. Pora na przebudowę tym bardziej, iż jest dużo niewiadomych odnośnie Rose’a jaki wróci po kolejnej kontuzji. Teraz to może o 7-8 miejsce powalczą. Niestety ten mecz dobitnie pokazuje złą organizacje sterników Bulls i.im. brak ławki rezerwowych nie podpisanie Robinsona to będzie pokutować przez resztę sezonu. LET’S GO BULLS

    • Woy napisał(a):

      tak , już działają, pierwsze sugestie to Snell+Hinrich+ pierwszorundowy pick do Sixers, za Evana Turnera. Pewnie kolejne dni przyniosą następne spekulacje..

  2. GPRbyNBA napisał(a):

    Można było zobaczyć co jest warta obecna ławka Byków.
    Pozostaje wymiana większości drużyny.

  3. Qcin napisał(a):

    Nie wierzę by FIli oddała Turnera teraz kiedy zaczął grać na miarę oczekiwań (do tego pakiet Kirk,Snell to bardzo słaba propozycja)
    Jeśli Chicago chce handlować i zyskać kogoś kto będzie dla nich realnym wzmocnieniem na obwodzie to jedyni ich gracze, którzy mają jakąkolwiek wartość to Noah, Butler, Gibson i Deng- z tym, że Noah i Butler zapewne są nie do tknięcia.
    Boozer z takim kontraktem to mógłby liczyć na transfer do Toronto za Gaya, albo NYKów za STATa, ale wątpię by Chicago w taki sposób chciało się wzmacniać:)

  4. majsial91 napisał(a):

    Z tym tradem z Phily to aż żal się wypowiadać potrzeba jest przebudowy generalnej, jeżeli ktoś myśli że dostanie cos w cenie za Booza albo Noah to jest w błędzie. po pierwsze zmiana trenera jeżeli Thibodeau nie chce w tym uczestniczyć przykład Riversa.Zostawiamy Rose,Butlera,Denga,Gibsona a resztą próbujemy trade za młodych perspektywicznych i picki.

  5. sasoo napisał(a):

    tak to jest jak się skąpi choć kilka baniek na podatki za przekroczenie salary cap i ma sie ławkę taką jaką się ma. No ale cóż, swoje 6 tytułów i tak już mają więc moga pozostać w szarzyźnie na następne 15 lat. I dobrze bo nigdy za nimi nie przepadałem.

  6. VDL napisał(a):

    Lipa bedzie w tym sezonie, i to taka cholernie wielka. Zaczelo sie od Robinsona, skapstwo nie poplaca jak sie okazalo. Tutaj trzeba naprawde dobrej przebudowy. A co do trade’u Phili-Bulls nie sadze ze oddadza Evana za Snella i Kirka;]

  7. Lopez1910 napisał(a):

    Kto by sie spodziewal ze Bulls znajda sie w takiej sytuacjii. Jak patrze na inne zespoly to naprawde chcialbym zeby w Chicago pomysleli nad przebudowa zespolu bo ten sezon juz jest stracony i nie ma sie co oszukiwac. Ja bym jednak Hinricha nie oddawal. Mysle ze Butler i Noah sa nie do ruszenia z tego klubu,podobnie jak Gibson. Ja bym osobiscie widzial to tak ze mozna by pohandlowac takimi graczami jak Snell,Murphy,Teague,Dunleavy a nawet zrobic cos z Boozerem. Moze jakas wymiana z Phoenix ( dac im mlodych a sprobowac wyciagnac Bledsoe ktory bylby u nas numerem 1 na rozegraniu a w ekipie Slonc chyba i tak nie chce zostac? ) – Co wy o tym myslicie? Boozer ma duzy kontrakt i postaralbym sie go pozbyc z uwagi rowniez na to ze Gibson jest juz graczem ktory moglby go z powodzeniem zastapic i jest o wiele tanszy. Zastanawia mnie co zrobia z Dengiem. Osobiscie widze go dalej u nas ale chyba kontrakt tez by musial dostac duzy, nie orientuje sie do konca wiec moze jakis ciekawy trade? Z drugiej strony to najlepszy gracz zespolu w tym sezonie i swietny obronca. Pomyslalbym rowniez nad porzadnym zastepstwie dla Noah oraz jakiegos typowego strzelca z dystansu za Dunleavy`ego. Do tej pory nie moge odzalowac ze wlodarze nie powalczyli o Gary`ego Neala przed sezonem.

    • Dawid Ciepliński napisał(a):

      Suns nie oddadzą Bledsoe. Nie ma takiej możliwości. Nawet jeśli za rok ktoś zaproponuje mu maksa, a na pewno jakiś zespół zaryzykuje, biorąc pod uwagę, jak dobrze gra Eric w tych rozgrywkach, to i tak Phoenix wyrównają tą ofertę. Przez ten sezon i następne cztery lata rozgrywający na pewno zostanie w Arizonie.

  8. Woy9 napisał(a):

    Gary Neal był moim pomysłem na poprawę ataku Chicago również, a pomysł z Bledsoe również popieram, jednak bardziej po sezonie. Turnera ma przekonać fakt, że wychował się w Chicago.

    • Krzychair napisał(a):

      jakby Turner miał cos do gadania. jak nie ma opcji w kontrakcie, że sie może zgodzic lub nie na trade to go wyślą na antarktyde jak będą chcieli.. ;-)

    • Lopez1910 napisał(a):

      No jesli chodzi o Turnera to podobno dosyc powazny temat z ta wymiana. Tylko czy jesli faktycznie chca oddac w zamian Snella i Hinricha to ciekawe kto bedzie u nas rozgrywajacym. Hinrich moze wybitny nie jest ale jakis tam poziom utrzymuje a do tego jest dobrym obronca w talii Thibodeu. Zostalibysmy z Teague ktory jest nieograny i ze starym Jamesem jesli sie nie myle. Co do Bledsoe to wcale to nie jest takie nierealne. Chyba juz raz odrzucil propozycje kontraktu od Slonc wiec kto wie. Jednak nie chcialbym go za cene maksymalnego kontraktu.

  9. Henryk napisał(a):

    Ja bym na ich miejscu spojrzał w kierunku Bynuma lub Augustina – pierwsza liga to to nie jest, ale mają chłopaki z chęcią by udowodnili, że nadają się do grania w s5 (Bynum nawet podobny do Nate;) a przy obecnej formie DET i TOR może to nie być zbyt trudne. Zawsze zostaje opcja Nelsona z ORL, którego obecny pracodawca odda nawet za miske ryżu. A może Linsanity za Denga?

    • Lopez1910 napisał(a):

      Nie chcialbym w Chicago takich graczy jak Nelson czy Lin. Na pozycji rozgrywajacego widzialbym bardziej gracza ktory daje zespolowi cos extra a takim moze byc Bledsoe. Nie wiadomo czy jak wroci Rose to nie bedzie mial kolejnych klopotow lub czy bedzie gral na wysokim poziomie wiec potrzebny jest gracz ktory bedzie w stanie go zastapic i mysle ze Bledsoe bylby idealny. Jest mlody, dobrze rzuca z dystansu (czego najbardziej brakuje Bulls) a do tego ciagle sie rozwija. Wartosciowego zmiennika nie ma ani Deng ani Butler. Gdyby zrezygnowali z Boozera zostalby na PF tylko Gibson wiec zmiennik tez by sie przydal. Na centrze jest Noah i yyyy Mohammed :) wiec tu tez wypadaloby cos zmienic. Chcialbym zeby gracze tacy jak Deng czy Butler mieli wkoncu zmiennikow ktorzy beda dobrzy na dystansie bo co jak co ale Byki bardzo malo punktuja za 3 punkty :/. Dunleavy to jest straszny niewypal i on tez jak dla mnie jest do odstrzalu… Wychodzi na to ze zostawilbym w obecnym zespole Denga,Rose,Butlera,Noah i Gibsona :) w zaleznosci czy planowane jest sciagniecie kogos na rozegranie nie wiem co z Hinrichem. Bo jak ktos by mial przyjsc to raczej on jest do odstrzalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *